Dlaczego Ty też powinieneś mieć własny eBiznes?

jak zarabiać w internecie

Tekst napisałem w kwietniu 2011 roku. Czytając go ponownie aż nie mogę uwierzyć, że to co zapowiadałem we wstępie dzisiaj jest normą i na nikim nie robi wrażenia. Niemniej argumenty przemawiające za posiadaniem czegoś własnego nadal są bardzo aktualne 🙂


Świat wchodzi w erę TOTALNEJ cyfryzacji. Dzisiaj komputery i internet służą do rozrywki, edukacji, pracy, zakupów i nawiązywania kontaktów. To się jednak zmienia…

Zabawię się trochę w futurystę 🙂 Patrząc na zmieniające się technologie – moim zdaniem – już niebawem komputer będzie swoistym centrum dowodzenia.

Przy jego pomocy będziemy umawiać się do dentysty, zapalać i gasić światło, ustawiać temperaturę jaka ma panować w domu.

Komputer będzie informował o: produktach, których data ważności dobiega końca, ważnych spotkaniach, urodzinach, rocznicach. Chociaż może i to będzie zbędne – wprowadzimy tylko odpowiednie dane, a wirtualny asystent kupi i wyśle za nas prezenty 😀

O słuchaniu muzyki i oglądaniu filmów nie wspomnę bo w wielu domach komputer skonfigurowany z telewizorem to już standard.

Nie zapominajmy też o czytaniu książek. Albo ich słuchaniu. Sam napisałem kilka ebooków. Jeden z nich dostępny jest poniżej całkowicie za darmo 🙂

Mnóstwo skutecznych wskazówek dotyczących motywacji, produktywności i skupienia znajdziesz w ebooku: „Przestań jęczeń i weź się wreszcie do roboty”, którego udostępniam całkowicie bezpłatnie. Dostępny jest w formatach pdf, mobi, ePub. To ponad 170 stron samych konkretów. Jest także w wersji audiobooka, więc idealne rozwiązanie do samochodu, do słuchania podczas biegania czy spaceru.

przestań jęczeć

Aby pobrać ebooka kliknij tutaj.

Technologie się zmieniają, internet jest coraz bardziej powszechny i daje coraz więcej możliwości. Powinieneś je wykorzystać.

Możesz podchodzić do ebiznesu nieufnie i twierdzić, że poradzisz sobie bez niego, ale pamiętaj, że dinozaury były wielkie i silne, a mimo to zmiana klimatu doprowadziła do ich wyginięcia.

Dzisiaj przedstawiam pięć powodów, za pomocą których postaram się przekonać Cię, że powinieneś mieć swój biznes online.

No to jedziemy! 🙂

1. Świat się zmienia

Nie będę publikował tutaj danych statystycznych, tylko krótko opiszę co się dzieje: rośnie sprzedaż smartfonów, iPhonów, iPadów. Amazon Kindle sprzedaje się jak świeże bułeczki, a sprzedaż ebooków już przebiła sprzedaż książek drukowanych.

Łącza internetowe są coraz szybsze, hot-spotów coraz więcej, a ceny połączenia z internetem przez telefon maleją. Jesteśmy świadkami ogromnych zmian.

Już niebawem internet będzie na wyciągnięcie ręki zawsze i wszędzie. No…. może prawie wszędzie. Tego nie można zlekceważyć. Czy tego chcesz czy nie świat będzie coraz bardziej cyfrowy i nie ma od tego odwrotu.

2. Biznes online wspiera biznes offline

Kiedyś prowadzenie sklepu ograniczane było barierami terytorialnymi. Przykładowo – jeżeli prowadziłeś sklep muzyczny w Katowicach, to kupującymi byli głównie Katowiczanie i ludzie mieszkający w okolicznych miastach.

Dzisiaj sklep może (a nawet powinien!) prowadzić także sprzedaż online. Dzięki temu sklep sprzedający lokalnie może być sklepem sprzedającym globalnie.

Ponadto internet ułatwia podtrzymywanie relacji z klientami, co jest niebywale opłacalne. Właściciel może wysyłać newslettery oraz informować o nowościach pojawiających się w sklepie.

Specjaliści od sprzedaży mówią, że zdecydowanie łatwiej jest sprzedać coś klientowi, który już raz od nas kupił. Skoro już raz nam zaufał i jest zadowolony, to prawdopodobnie zrobi zakupy po raz kolejny. Zrobi jak o to zadbasz..

3. Personal Branding

Jeżeli chcesz być coachem, trenerem, konsultantem lub twórcą produktów informacyjnych, to najpierw musisz przekonać ludzi, że naprawdę znasz się na rzeczy.

W przeciwnym wypadku możesz stworzyć naprawdę genialne szkolenie online, ale jak nikt Cię nie zna, to sprzedaż będzie mizerna.

Niektórzy eksperci mówią i piszą, że wystarczy stworzyć produkt, a sprzedażą zajmie się właściciel platformy. Nie do końca się z tym zgadzam. Jak masz coś do powiedzenia i ludzie Cię znają, to sprzedaje się łatwiej.

Przykład 1 – Złote Myśli. Obserwując ranking bestsellerów łatwo można zauważyć, że osoby, które tylko napiszą ebooka, ale nie mają żadnej marki jak szybko do rankingu wskakują, tak szybko z niego wypadają.

Przykład 2 – Anthony Robbins. Szkolenia Robbinsa cieszą się ogromną popularnością zarówno w USA jak i w Europie. Robbins doradza w takich tematach jak: rozwój osobisty, relacje i związki, zdrowie, biznes, zarządzanie czasem.

Z tak skrojoną ofertą jego klientem może być praktycznie każdy człowiek na ziemi 😀

W jaki sposób ludzie trafiają na jego szkolenia? Prawdopodobnie najpierw przeczytają jego książki albo wysłuchają produktów audio (patrz punkt 2).

Nawet jak jego produkty zostały spiracone i można je znaleźć w sieci, to nie ma co ukrywać, że są one swego rodzaju reklamą, którą na dodatek potencjalny klient sam ściąga.

Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że osoba, która pobrała spiracony produkt prędzej czy później kupi wejściówkę na jedno ze szkoleń Robbinsa.

Przykład 3 – Brian Tracy. Facet napisał dziesiątki książek i nagrał setki godzin programów audio o biznesie, sprzedaży, przywództwie i wolności finansowej.

Dzięki temu dorobkowi Brian Tracy nazywany jest biznesowym guru, a za wejście na ośmiogodzinne szkolenie trzeba zapłacić ok. 2000zł.

Czy przez te osiem godzin Brian jest w stanie powiedzieć coś naprawdę nadzwyczajnego? Przypuszczam, że tego samego można się dowiedzieć z jego książek. Dlaczego więc wejście na szkolenie jest tak drogie? Bo Brian Tracy to marka znana na całym świecie.

Ciuchy z metką D&G też są kilka razy droższe od innych ubrań wcale nie dlatego, że są lepszej jakości, ale właśnie dlatego, że ta marka niesie za sobą pewnego rodzaju prestiż..

4. Dodatkowe zarobki

Zarabianie online wcale nie oznacza, że powinieneś rzucić dotychczasową pracę. Wcale do tego nie namawiam, choć jeśli uda Ci się to osiągnąć, to rewelacja 🙂

Dodatkowe zarobki z ebiznesu możesz przeznaczyć na: imprezy, opłatę studiów, przyszłą emeryturę, fundusz podróżniczy, opłatę polisy ubezpieczeniowej, opłatę rachunków, nowe gadżety czy alimenty 😉 Ty sam najlepiej wiesz, na co przydałoby się dodatkowe kilka stówek w miesiącu..

5. Realizacja pasji

W obecnych warunkach ekonomicznych ludzie często podejmują pracę nie dlatego, że ją uwielbiają, ale dlatego, że mają wypłatę.

Jedni pracują na budowie, inni w kopalniach, a jeszcze inni na kasie w hipermarketach. Pracują, dostają pensje i mogą zapłacić rachunki i wyżywić rodzinę.

Mała część ludzi pracujących tylko dla pieniędzy chce jednak czegoś więcej od życia. Mają swoje pasje, marzenia i aspiracje. Internet jest rewelacyjnym rozwiązaniem dla osób, które chcą rozwijać własne zainteresowania.

Przykład 1:
Grzegorz Łuczko
Student, pasjonat biegania
Blog: http://www.pk4.pl

Na swoim blogu Grzesiek pisze o bieganiu, treningach, przygotowaniu, akcesoriach i wszystkim co dotyczy tego tematu. Polecam zapoznać się z artykułami Grzegorza bo dają niezłego kopa 🙂

Kiedy blog Grześka zdobywał kolejnych czytelników, to Grzegorz zrobił kolejny krok i założył sklep internetowy: http://natural-born-runners.pl/, w którym można zaopatrzyć się we wszystko co biegaczowi może się przydać.

Przykład 2:

Łukasz
Policjant
Blog: http://www.gdzietylkochce.com/

Łukasz jest policjantem, pracuje na etacie, a w wolnych chwilach pisze o niezależności. Prowadził sklep internetowy, który później sprzedał, a obecnie zgłębia tajniki marketingu internetowego.

Dąży do niezależności od szefa i lokalizacji. Łukasz na swoim blogu napisał: “Chcę być wolny, bez konieczności pracy etatowej. Chcę sam sobie być szefem, nie musieć się tłumaczyć przed nikim”

Właśnie dla takich ludzi jak Grzegorz i Łukasz internet jest idealnym miejscem startu.

(Nie wiem dlaczego, ale Łukasz przestał aktualizować blog w 2014 roku)

Nawet jeżeli pracujesz na etacie, jesteś studentem lub do tej pory nastawiałeś się tylko na pracę u kogoś, to może warto się zastanowić nad własnym ebiznesem?

6. Ekonomia

Ten punkt nie jest zbyt optymistyczny. Niemniej jest bardzo istotny w kontekście tego, co w ostatnich latach dzieje się na rynku pracy.

W internetowym wydaniu “Gazety wyborczej” z 18.03. 2011r //ARTYKUŁ POWSTAWAŁ WŁAŚNIE W TYM CZASIE, W OKOLICY ROKU 2011 – POMIMO TEGO UWAŻAM, W ŻADEN SPOSÓB NIE STRACIŁ NA AKTUALNOŚCI// można przeczytać o kłopotach związanych z pracą, jakie mają absolwenci szkół wyższych.

Kilka cytatów:

„Stracone pokolenie? Mają dyplomy, znają języki, są zdeterminowani. Ale nie mają pracy. W styczniu było prawie pół miliona bezrobotnych, którzy nie skończyli 25 lat”

„Według GUS ponad jedna trzecia bezrobotnych, którzy nie ukończyli 27 lat, to absolwenci szkół wyższych.”

„Dlaczego ludzie młodzi i wykształceni nie mogą dostać pracy? – W wielu branżach rynek się już nasycił, posady są zajęte – tłumaczy Piotr Sarnecki z organizacji pracodawców PKPP Lewiatan. – Po drugie, za liczbą osób z wyższym wykształceniem nie poszła jakość wykształcenia. Trzecia przyczyna to kryzys.”

„Bezrobocie nęka młodzież w całej Unii. Trzy lata temu średnie bezrobocie wśród młodych Europejczyków wynosiło 15 proc. Dziś urosło do 21 proc. Jest najgorzej od pół wieku, a prognozy na najbliższe dwa lata są fatalne.”

Jeżeli jesteś na studiach to nie licz, że po ich zakończeniu pracodawcy będą czekali na Ciebie z otwartymi ramionami. Jeśli chcesz zarabiać godziwe pieniądze, to licz tylko i wyłącznie na siebie.

Dochodzi jeszcze jedna sprawa, która w tym artykule nie została poruszona. Otóż sytuacja na rynku emerytalnym ulega takiemu pogorszeniu, że nasze pokolenie poza utrzymaniem siebie i swoich dzieci będzie musiało zadbać także o rodziców.

Jeszcze kilkanaście lat temu to rodzice pomagali młodym się ustawić. To już się kończy!

Ludzie, którzy obecnie są około pięćdziesiątki dostaną na emeryturze może 50% swoich ostatnich zarobków. Jeżeli nie mają zbudowanej solidnej poduszki finansowej, to niestety mogą zapomnieć o spokojnej emeryturze pod palmami.

Jestem świadomy tego, że będę wspomagał finansowo swoich rodziców. Wiele im zawdzięczam i zadbanie o nich to mój obowiązek. Twój też.

Niezależnie od tego jakich miałeś rodziców i jakie przekazali Ci wartości, to dzięki nim jesteś na tym świecie. Zapewne nie raz odmawiali czegoś sobie, żeby kupić Ci podręczniki do szkoły albo ubrania.

Działanie w internecie może być rozwiązaniem na powyższe problemy. W biznesie online nikt nie prosi o Twoje CV i nikt nie będzie sprawdzał jakie miałeś oceny na świadectwie maturalnym. Jak się weźmiesz do roboty i dasz ludziom coś wartościowego, to wszystko zwróci się z nawiązką.

7. Elastyczność

Nad swoim internetowym imperium możesz pracować wtedy, kiedy masz na to czas. Możesz poświęcać weekendy, działać przed pracą lub po jej zakończeniu.

Pracujesz ile chcesz i kiedy chcesz, ale musisz mieć świadomość, że dochody z ebiznesu uzależnione są od Twojego wkładu wartościowej pracy.

Osobiście nie mam żadnych ściśle ustalonych ram kiedy pracuję nad rozwijaniem dochodów z internetu. Po prostu robię to cały czas 🙂

Czasami zarys artykułów zapisuję na kartce papieru albo nagrywam na tefonowym dyktafonie, jak pomysł na wpis pojawi się podczas jazdy samochodem.

Zadbaj o to, żeby zawsze mieć przy sobie coś, na co możesz przelać swoje myśli. Nigdy nie wiadomo, czy stojąc w korku lub w kolejce do lekarza nie stworzysz ciekawego artykułu.

8. Automatyzacja

Nie każdy ebiznes da się całkowicie zautomatyzować, ale to, czym ja się w głównej mierze zajmuję jak najbardziej tak.

Ebooki, podcasty i video to pliki. Są stworzone raz i można je sprzedawać niezliczoną ilość razy. Żadnego magazynowania i wysyłek pocztowych. Jedyne o co trzeba się zatroszczyć, to stabilny hosting.

Gdzie jest haczyk? Cóż, największym wrogiem osoby tworzącej produkty informacyjne jest piractwo. Jeżeli Twoje produkty szybko trafią na torrenty, rapidshare i inne serwisy tego typu, to niestety pieniądze przestają płynąć, a zaczynają kapać.

Pod tym względem sprzedaż produktów fizycznych z pewnością ma przewagę.

9. Prostota

Ebiznes naprawdę jest prosty, ale nie jest łatwy. Gdyby był łatwy, to każdy by to robił. Dlatego sukcesy osiągają Ci, którzy są ambitni, zdeterminowani, uparci i kierują się czymś więcej niż tylko możliwością zysku.

Na początku trzeba włożyć dużo pracy, aby później obserwować jak sytuacja staje się coraz bardziej stabilna.

10. Budowa zaufania

Komunikując się w miarę systematycznie ze swoimi odbiorcami budujesz relację. Moim zdaniem to jest właśnie kluczowe słowo jeżeli chodzi o robienie nie tylko ebiznesu, ale biznesu w ogóle.

Między Tobą, a Twoimi czytelnikami lub słuchaczami musi powstać więź. Nie ma relacji, nie ma sprzedaży. Nie ma sprzedaży, nie ma biznesu. Kropka.

Wiele firm nadal tego nie rozumie i wysyłają newslettery napisane bardzo poważnym tonem, który dystansuje, a nie zbliża. Nigdy tego nie lubiłem i postanowiłem, że moje mailingi będą wyglądały tak, jakbym pisał do przyjaciela.

Zgodzisz się, że jest różnica między oficjalnym “Witam Państwa serdecznie”, a kumpelskim “Cześć!” 🙂

11. Edukacja

Ebiznes wymaga nieustannej edukacji. Technologie i możliwości nieustannie się zmieniają. Jeszcze kilka lat temu, żeby strona była wysoko w wynikach wyszukiwania potrzebna była wiedza na temat pozycjonowania. Nie było Cię w Google, to nie było Cię w ogóle.

Później przyszła era społeczności i obróciła świat marketingu internetowego do góry nogami. Twoja strona już nie musi być wysoko w Google i w ogóle nie musisz znać się na pozycjonowaniu jeśli zaistniejesz na portalach social media.

Trzeba mieć ciągle rękę na pulsie, bo nigdy nie wiadomo co przyniesie jutrzejszy dzień. I wiesz co? To jest fajne! Lubię się uczyć nowych rzeczy związanych z marketingiem internetowym. Jak ktoś nie lubi się uczyć, to albo musi się zmobilizować, albo pakuje walizki i wypada z gry. Tak, tutaj też działa prawo dżungli. Wirtualnej, ale jednak dżungli.

Każda osoba działająca w ebiznesie, z którą udało mi się przeprowadzić wywiad potwierdza, że nieustannie się uczy. Ludzie zarabiający w sieci kupują zachodnie szkolenia, czytają eksperckie ebooki, biorą udział w konferencjach i webinarach.

Jeżeli chcesz nauczyć się w praktyce: jak powiększać liczbę wartościowych kontaktów, jak pisać teksty, jak nagrywać video, jak tworzyć produkty informacyjne, jak budować listę mailingową, to przestań czytać o osiągnięciach innych ludzi i sam zacznij tworzyć.

Powoli.

Krok po kroku.

Tak jak niemowlak uczy się chodzić dochodząc do coraz większej wprawy, tak i Ty będziesz coraz lepszy.

Nikt nie rodzi się muzykiem, biznesmanem, lekarzem, programistą czy DJ’em. Każdej z tych profesji trzeba się nauczyć totalnie od zera. Od zera zaczynałeś uczyć się mówić, jeść, pisać na klawiaturze, czytać, chodzić i sznurować buty.

Już tyle razy zdobywałeś różne umiejętności, że i ebiznesu możesz się nauczyć. Jak tylko będziesz chciał 🙂

12. Niskie koszty początkowe

Żeby zacząć zarabiać w internecie nie potrzebujesz praktycznie nic poza dostępem do sieci. Nie potrzebujesz lokalu, towaru na otwarcie i nie musisz płacić ZUSu.

Możesz zacząć od blogowania albo od napisania ebooka. Pierwsze zarobione pieniądze zainwestujesz w hosting i domenę. Później kolejny krok i kolejny. Po prostu puść tą małą śnieżynkę. Niech się toczy i rośnie 🙂

13. Brak ograniczeń geograficznych

Nie wiem jak sprawa się ma z produktami fizycznymi, ale w przypadku produktów informacyjnych nie ma absolutnie żadnych granic. Robiąc biznes online będziesz mógł oferować swoje produkty ludziom z całego świata.

Na mojej liście subskrybentów mam w większości ludzi z Polski, ale są także z USA, Kanady, Rosji, Australii, Chin, Danii, Szwecji, Niemiec i innych krajów.

To jest naprawdę niesamowite, że bez wychodzenia z domu mogę robić biznes na globalną skalę.

Mam nadzieję, że argumenty przytoczone tutaj dadzą Ci trochę do myślenia, co może być początkiem czegoś nowego… i czegoś ekstra 🙂

.

Dlaczego Ty też powinieneś mieć własny eBiznes?
4.51 (90.24%) 41 votes