Jak dokonać w życiu skutecznej zmiany?

skuteczna zmiana

O życiowych zmianach czy rewolucjach napisano już wiele opasłych tomów. Jedni chcą schudnąć, inni chcą być bardziej pewni siebie, jeszcze inni chcą nauczyć się języka obcego lub założyć własną firmę.

Każda z tych rzeczy wymaga zmian. Trzeba poznać innych ludzi, trzeba nauczyć się wielu nowych rzeczy, ale nade wszystko trzeba zmienić swój sposób myślenia.

Na każdej nowej drodze pojawiają się problemy. Chcesz schudnąć, ale nie masz czasu na ćwiczenia. Chcesz się nauczyć nowego języka, ale masz bardzo dużo pracy. Chcesz założyć własną firmę, ale nie wiesz co zrobić, żeby rynek Cię nie rozjechał.

Problemy, problemy i jeszcze raz problemy.

Zanim przejdziemy do tego jak sobie z nimi poradzić i co zrobić, żeby lokomotywa ruszyła pozwól, że przytoczę pewien eksperyment przeprowadzony w Chicago przez Briana Wansinka, autora książki: „Beztroskie jedzenie. Dlaczego jemy więcej niżbyśmy chcieli?”.

W 2000 roku w kinach grano film „Godzina Zemsty”. Ludzie przyszli na seans i dostali darmowy napój i kubełek popcornu. Sęk w tym, że popcorn który dostali smakował obrzydliwie.

Na potrzeby badania został przyrządzony pięć dni wcześniej. Jeżeli kiedykolwiek robiłeś popcorn i zjadłeś całego, i spróbowałeś go następnego dnia to wiesz, że prawdopodobnie styropian smakowałby lepiej.

Widzowie dostawali popcorn w dwóch wersjach opakowań. Jedna grupa dostała kubełki średnie. Przy czym były one na tyle duże, że mało kto był w stanie zjeść całą jego zawartość.

Natomiast druga grupa dostała popcorn w kubełkach, które były… jeszcze większe! Możemy przyjąć, że wyglądem przypominało to wiadro.

Badacze sprawdzali jaka jest różnica w wadze kubełków przed i po filmie. Wynik badania był powalający ponieważ okazało się, że osoby, które dostały „wiadro” z popcornem zjadły go aż o… 53% więcej!

Przypominam, że popcorn był zwietrzały 😀

Badanie było wielokrotnie powtarzane i wynik zawsze był taki sam: osoby, które dostawały większą porcję zjadały więcej popcornu.

Co zrobić? A no można próbować do nich dotrzeć, zrobić kampanię społeczną uświadamiającą, że obżeranie się jest niezdrowe itd. Albo można to rozwiązać znacznie prościej i po prostu…

podawać ludziom mniejsze porcje 🙂

Kiedy przeczytałem o tym eksperymencie zauważyłem, że sam miałem tak z obiadami. Jak było dużo nałożone na talerzu to zjadłem więcej. Kiedy zrzucałem wagę po prostu poprosiłem żonę, żeby nakładała mi obiad na taki mały śniadaniowy talerzyk.

Kiedy ta sama porcja nałożona była na normalny talerz, to wyglądało to strasznie ubogo. Natomiast kiedy miałem to na małym talerzyku, to był on wypełniony po brzegi.

Porcje były o połowę mniejsze niż wcześniej, ale kiedy jadłem obiady z małego talerzyka, też byłem najedzony.

Jaki z tego płynie wniosek?

Taki, że uważasz, że problem tkwi w Tobie. Uprawiasz samobiczowanie za to, że jesteś mało produktywny, leniwy, że brak Ci motywacji, determinacji i konsekwencji w osiąganiu swoich celów.

Tymczasem problem w rzeczywistości może nie tkwić w Tobie, ale w sytuacji.

Kliknij tutaj i odbierz bezpłatnego ebooka i audiobooka: Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty! 175 stron samych konkretów.

Przykładowo jeżeli ktoś jest uzależniony od porno, to raczej mało prawdopodobne, że włączy je w biurze, w którym pracują także inni ludzie, albo w tym samym pokoju, w którym siedzą rodzice czy dziadkowie 😀

Dlatego jeśli ktoś ma z tym problem, że jak jest sam przed komputerem, to ogląda za dużo filmów dla dorosłych, to powinien zmienić sytuację, na taką gdzie będzie więcej ludzi: biura coworkingowe, przestrzenie do pracy usytuowane w galeriach handlowych czy biblioteka.

To samo z jedzeniem. Jak masz na talerzu dużo jedzenia, to zjesz więcej niż powinieneś. Zresztą  wiesz jak to jest przy stole w święta. Siedzisz, rozmawiasz i mimo, że jesteś najedzony, to i tak jeszcze jedną mandarynkę czy dzwonek karpia dasz radę zjeść.

Problemem nie jest to, że jesteś obżartuchem, bo nie jesteś. To sytuacja powoduje, że wyłącza się człowiek, a włącza się wieprz.

Dlatego najprościej odejść od stołu. Kup komuś w prezencie puzzle i dołącz się do układania. Na kilka godzin masz święty spokój. Na pewno zjesz mniej niż gdy będziesz siedział bezpośrednio przy stole.

 

Mit o silnej woli

W różnych poradnikach można przeczytać o tym, że ktoś osiągnął sukces bo miał silną wolę. Albo, że ktoś rzucił palenie bo miał silną wolę. Albo rzadziej zagląda na Facebooka bo ma silną wolę.

Niestety badania naukowe jasno pokazują, że silna wola jest przeceniana. Mamy jej pewną ilość, która po prostu może ulec wyczerpaniu.

Np. jeśli masz postanowienie, że nie będziesz jadł słodyczy, ale przez cały dzień na Twoim biurku będzie stała miseczka wypełniona cukierkami, to nawet jak nie weźmiesz ani jednej sztuki, to ciągła walka, która toczy się w Twojej głowie po prostu wypala silną wolę. To może spowodować, że wieczorem już nie wytrzymasz i skusisz się na wielkiego kebaba.

Pięknie obrazuje to kolejny eksperyment z udziałem studentów. Podzielono ich na dwie grupy. Wpuszczano ich do gabinetu, w którym były dwie miseczki. Jedna wypełniona rzodkiewkami a druga… słodyczami.

Pierwsza grupa mogła jeść tylko i wyłącznie rzodkiewki, a dokładniej poproszono ich, żeby zjedli co najmniej dwie sztuki. Nie wolno im było dotknąć żadnego ciasteczka, ani pralinki, ani nic ( Boże, co za katusze!).

Natomiast druga grupa mogła dowoli jest słodycze, ale nie mogli jeść rzodkiewek.

Zgodzisz się, że przed tym, aby nie zjeść rzodkiewki jakoś specjalnie nie trzeba się powstrzymywać.

Kiedy już ich wypuszczono nadeszła druga faza badań. Studentom rozdano zadania z łamigłówkami, ale były one tak przygotowane, że nie dało się ich rozwiązać.

Wyniki były następujące:

Uczestnicy z pierwszej grupy (tej, która mogła jeść rzodkiewki, ale nie mogła jest słodyczy) średnio podejmowali 19 prób i poddawali się po 8 minutach.

Natomiast uczestnicy drugiej grupy (to Ci, którzy mogli jeść słodycze) podejmowali 34 próby i poddawali się dopiero po 19 minutach.

Oni nie wyczerpali swojej silnej woli na walkę z pokusami i dlatego byli gotowi pracować dwa razy dłużej i podejmowali prawie dwa razy tyle prób zanim się poddali.

 

Jak żyć?

Skoro wiesz już, że zasoby silnej woli są ograniczone, to w jaki sposób dokonywać w swoim życiu znaczących zmian? Takich, żeby Twoje życie nabrało mocnego rozpędu, żebyś osiągnął to, o czym naprawdę marzysz.

Nie spodziewaj się tu żadnych cudów, bo zazwyczaj rzeczy najprostsze działają najlepiej.

Zatem trzy podstawowe elementy to:

  • Cel – musi być bardzo dobrze określony i zaplanowany.
  • Motywacja – nie może to być motywacja na takiej zasadzie, że każdego ranka odpalisz skoczną piosenkę, czy obejrzysz inspirujące video. Na krotką metę to zadziała, ale jeśli interesują Cię większe projekty, to trzeba przysiąść i znaleźć prawdziwy motyw swojego działania.
  • Sprzyjające środowisko – o tym temacie bardzo, ale to bardzo często się zapomina. Jak nie usprawnisz swojego otoczenia, to tak jakbyś chciał przemierzyć górzysty i błotnisty teren za pomocą Ferrari. Nie łatwiej wsiąść w Jeepa?

Oczywiście każdy z tych tematów wymaga osobnego rozwinięcia, więc wrócę do tego w kolejnych artykułach.

Teraz zajmiemy się czymś, co jest absolutnym fundamentem jeśli chodzi o dokonywanie zmian, czy nabywanie nowych umiejętności.

Schemat jest bardzo prosty i pochodzi z książki: „Pstryk, jak zmieniać żeby zmieniać” braci Heatch.

Po pierwsze: wskaż jasne punkty

Znajdź ludzi, którzy już posiadają te umiejętności, robią to co Ty chcesz osiągnąć, lub nie robią tego, co Ciebie strasznie dręczy.

Skup się na tych jednostkach, którym pewne rzeczy przychodzą naturalnie. Np. jeśli chcesz schudnąć, to dowiedz się jak żyją, co jedzą, gdzie bywają i z kim się przyjaźnią osoby, które są szczupłe. Nie takie, które miały nadwagę i schudły, tylko takie, których waga zawsze była ok.

Jeżeli chcesz uczyć się systematycznie to dowiedz się co robią osoby, którym się to udaje. Kiedy oni robią powtórki, jak organizują swój dzień, co ich motywuje.

Jeśli jesteś mamą, która chciałaby zacząć prowadzić blog, ale ma na głowie pracę, dom i dziecko, to dowiedz się jak to organizują mamy, które mają takie same warunki, a mimo to potrafią znaleźć czas i ochotę na prowadzenie bloga.

To nas prowadzi do drugiego punktu.

Po drugie: Odkryj co działa i dlaczego działa?

W przypadku odchudzania może się okazać, że podstawowymi punktami będzie: jedzenie na mniejszych talerzykach, picie większej ilości wody, zastąpienie samochodu spacerem lub rowerem.

W systematycznej nauce może działać to, żeby po zakończeniu zajęć nie wracać od razu do domu, ale zostać jeszcze godzinę na uczelni i zrobić powtórkę z danego dnia w zaciszu czytelni.

W przypadku blogujących mam może działać to, że po powrocie z pracy i szybkim ogarnięciu domu bawią się z dzieckiem na 100%. Nie tak, że „masz tu misia, a ja sprawdzę co na Facebooku”, tylko naprawdę są w 100% skupione na intensywnej zabawie. Dzięki temu dziecko szybciej idzie spać, a one mają czas na pisanie.

Po trzecie: Dostosuj tą wiedzę do siebie i naśladuj.

Nie oszukujmy się, nie wszystko można skopiować jeden do jednego. Jedna mama pracuje w klimatyzowanym biurze i wśród świetnych ludzi, a inna pracuje przy taśmie produkcyjnej wśród ludzi, którzy z wytęsknieniem wyczekują koniec zmiany.

Dlatego właśnie tak ważne są poprzednie dwa punkty.

Z pośród całego repertuaru rzeczy, które wykonują osoby posiadające takie umiejętności jakie Ty chcesz mieć wybierz to, co na ten moment możesz wykonać w takich warunkach jakie masz.

Nie masz czasu na czytanie książek? Słuchaj audiobooków.

Nie masz czasu na pisanie tekstów, ale dojeżdżasz samochodem do pracy? To może nagrywaj krótkie materiały video po drodze.

Po wielu godzinach na uczelni nie masz ochoty na powtórkę? To chociaż przejrzyj materiały i zakreśl najważniejsze rzeczy.

Zawsze coś możesz zrobić, żeby być ten mały krok do przodu.

Po czwarte: Precyzja ma znaczenie.

Określając swoje działania trzeba być bardzo precyzyjnym. Bo możesz powiedzieć: „Jutro chcę ćwiczyć”. To zdanie jest bardzo ogólne. Brakuje takich informacji jak:

  • Kiedy będziesz ćwiczył? Wieczorem czy rano?
  • Jeśli rano to zaraz po przebudzeniu?
  • Jakie ćwiczenia wykonasz? Przysiady? Pompki? Pajacyki?
  • Ile będzie powtórzeń?
  • Gdzie dokładnie będziesz ćwiczył?

Im lepiej określisz miejsce i czas działania, oraz to jakie dokładnie kroki podejmiesz, tym będzie Ci łatwiej zabrać się za zadanie.

Określ to tak dokładnie, żeby nie było możliwości luźnej interpretacji co autor miał na myśli. Wierz mi, to naprawdę doskonale się sprawdza w praktyce.

Precyzyjne określenie działania ściąga z Ciebie ciężar zastanawiania się co najpierw zrobić, co później i w jakiej kolejności. Takie zastanawianie się czasami może trwać dłużej niż samo zadanie 😀

Zatem zamiast „jutro chcę poćwiczyć” powinno być: „Każdego ranka, zaraz po przebudzeniu i porannej toalecie idę do pokoju gościnnego i tam robię 10 przysiadów, 10 pompek i 50 pajacyków.”

Trzymam kciuki!

Ps. Jeśli jeszcze nie miałeś okazji, to szczerze zachęcam do pobrania ebooka: „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”. To 175 stron samych konkretów. Zero lania wody. Ebook dostępny w formatach pdf, mobi i ePub.

To nie wszytko! Dostępna jest także wersja audio (również całkowicie bezpłatnie). Zatem jeśli nie masz czasu czytać, ale dużo czasu spędzasz w samochodzie, to niechaj ten audiobook umili Ci podróże 😉 Na spacery, biegi czy jako podkład do przedświątecznych porządków też świetnie się nada.

Jeśli uznasz, że nie chcesz otrzymywać wiadomości, to możesz się wypisać jednym kliknięciem. Zatem pełen luzik 😀

Aby pobrać ebooka kliknij w okładkę.

przestań jęczeć

„Ok Bartku, wszystko jasne jak słońce. Zapisuję się, biorę ebooka
i rozumiem, że mogę się wypisać w każdej chwili.”

 

Jak dokonać w życiu skutecznej zmiany?
4.53 (90.62%) 130 votes