Jak pokonać lenistwo?

Czy masz czasami takie dni, że kompletnie nic Ci się nie chce? Pewnie tak i nie ma w tym nic złego! Gorzej, gdy lenistwo wymyka się spod kontroli i zaczynasz zawalać naprawdę ważne sprawy.

Walka z lenistwem to pioruńsko ważny temat. Pierwszy raz dość obszernie poruszyłem go w 2012 roku i pierwszą wersję obejrzało 345.638 osób! 

„No ważny, ale 20 minut?”

To video jest nieco dłuższe niż takie standardowe nagrania wrzucane na youtube. Jednak zgodzisz się ze mną, że oglądanie video to nie praca w kamieniołomach. Po prostu masz siąść przed ekranem i… w zasadzie nic nie musisz robić! Czy to naprawdę aż takie ciężkie?

Skoro masz z tym problem i zobaczenie takiego nagrania to dla Ciebie kłopot, to jak chcesz się zabrać za sprawy naprawdę ważne? No jak?

Poza tym przygotowałem również dla Ciebie wersję tekstową, więc jeżeli z różnych powodów nie możesz poświęcić teraz czasu na zapoznanie się z filmem, przeczytaj przynajmniej artykuł 🙂

„Nie da się tego wideo jakoś przyspieszyć?”

Da się.

Jeśli korzystasz z przeglądarki Chrome to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Jest do niej specjalny dodatek, dzięki któremu prawie wszystkie materiały zamieszczone w sieci możesz przyspieszyć.

Zatem jeśli do tej pory omijałeś materiały video szerokim łukiem  bo szkoda Ci było czasu (mimo, że było wartościowe), to ta wtyczka jest dla Ciebie.

Zatem po kolei:

1. Kliknij tutaj

2. Zainstaluj wtyczkę.

3. Odśwież tę stronę.

4. Jeśli chcesz, to zmień prędkość

5. Koniecznie zobacz do końca, bo przygotowałem małą niespodziankę 😀

Przypominam, że komentarze można też dodawać bez żadnej rejestracji i zakładania konta w Discuss. Po prostu trzeba zaznaczyć taki mały kwadracik 🙂

UWAGA! Wideo pochodzi z 2015 roku! Akcja, o której mówię pod koniec materiału została już dawno zakończona i niestety nie ma obecnie możliwości uzyskania audiobooka w zamian za komentarz. Śledź bloga i wypatruj innych okazji, a na komentarze czekamy i tak! 😉

 

Kliknij tutaj i odbierz bezpłatnego ebooka „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”

Wersja tekstowa

Lenistwo jest problemem, z którym chyba każdy boryka się w większym lub mniejszym stopniu. Ty pewnie też, skoro postanowiłeś tutaj zajrzeć 🙂

Jeśli tak, jest szansa, że po zobaczeniu długości tego artykułu stwierdzisz nie, nie chce mi się tego czytać. Ale w takim razie pomyśl – skoro nie możesz się zebrać do poświęcenia paru minut i odrobiny wysiłku na zapoznanie się z radami, jakie dla Ciebie przygotowałem, to jak możesz myśleć o założeniu własnej firmy, opanowaniu olbrzymiej ilości materiału na egzamin czy przygotowaniach do długiej i dalekiej podróży? Przecież to będzie Cię kosztowało znacznie więcej siły i samodyscypliny.

Ja tutaj nie każę Ci nosić worków z cementem – po prostu usiądź wygodnie, weź do ręki kubek z kawą lub herbatą i… czytaj. Jeśli chcesz, możesz również obejrzeć wideo. To już w ogóle nie wymaga od Ciebie praktycznie żadnego wysiłku.

„Na tapczanie siedzi leń”…

Na początek ustalmy może jedną rzecz.

Zdrowe lenistwo jest w porządku. Po prostu nie da się pracować dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodni przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. Człowiek nie jest maszyną. Nasz organizm ma pewne ograniczenia i eksploatowanie go w nieskończoność nie prowadzi do niczego dobrego.

Dlatego pod żadnym pozorem nie bójmy się odpoczynku. Powinniśmy mieć czas na regenerację sił, na złapanie dystansu od naszych zajęć i tak dalej. Na dobrą sprawę – mały urlop często może pomóc Ci poradzić sobie z kłopotem związanym z pracą. Nawet nie wiesz, ile świetnych pomysłów przyszło mi do głowy akurat wtedy, kiedy przestałem ich na siłę szukać.

Problem pojawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna przesadzać z odpoczynkiem. Co przez to rozumiem? Długie godziny bezsensownie spędzane przed telewizorem; przeciągające się, bezproduktywne ślęczenie w Internecie albo przechodzenie po raz dziesiąty tej samej gry na PlayStation. Tak dla przykładu.

Po prostu – jeśli czujesz, że Twoje życie przecieka Ci przez palce, bo nie jesteś w stanie się za nic konkretnego ot tak zabrać… wtedy należy zacząć się martwić. Albo jeszcze lepiej – coś z tym zrobić. Co? Tego dowiesz się z reszty artykułu.

Poniżej zaproponuję Ci siedem pierwszych kroków, które pomogą Ci rozpocząć swoją walkę z lenistwem. Zapraszam!

Stwórz sobie odpowiednie warunki

Ludzie mają wrodzoną tendencję do poruszania się po linii najmniejszego oporu. Na dobrą sprawę – gdybyśmy nie musieli, pewnie wielu z nas nigdy by się za żadną pracę nie wzięło. Słowo „musieć” jest w tym kontekście bardzo istotne.

W stworzeniu sobie odpowiednich warunków chodzi o wykreowanie takiej sytuacji, żebyś Ty po prostu musiał zrobić to, co sobie zaplanowałeś.

Wyobraź sobie słonia. Na sawannie. Olbrzymia, otwarta przestrzeń. Słoń może iść gdzie chce. W lewo? Proszę bardzo. W prawo? Droga wolna.

A teraz wyobraź sobie tego samego słonia… w wąwozie. Zakres jego ruchów nie jest już taki szeroki, prawda? Ma dwie opcje – iść przed siebie albo się cofać. Ja na jego miejscu ruszyłbym do przodu, bo przynajmniej widziałbym, co mnie czeka. Cofać, cofałby się on w ciemno.

Trzymając się powyższego porównania – Ty jesteś tym słoniem. I jeśli zależy Ci na zrobieniu określonej rzeczy, do tego „wąwozu” powinieneś wskoczyć sam.

Masz naprawdę wiele opcji, by to zrobić. Możesz się na przykład do kogoś w pewien sposób „uzależnić”. Chcesz iść pobiegać? Umów się na wspólny jogging z kumplem – jeśli nie będziesz chciał przed nim stracić twarzy, będziesz musiał iść. Masz problem z dokończeniem pracy magisterskiej, bo rozprasza Cię Facebook? Zainstaluj odpowiednią wtyczkę, która odetnie Ci dostęp do niego albo jeszcze lepiej – odłącz kabel z internetem.

Z czasem wyrobisz sobie odpowiednie nawyki i wtedy żaden wąwóz nie będzie Ci już więcej potrzebny.

Nie narzekaj, ale rozwiązuj

Większość ludzi, gdy spotka ich coś złego, zaczyna narzekać, roztrząsać sprawę, pytać siebie i innych dlaczego? I nie dostrzegają tego, że w ten sposób ani trochę nie przybliżają się do rozwiązania problemu.

Moim zdaniem w takiej sytuacji należy powiedzieć sobie krótko: stało się – trudno. Co się stało, to się nie odstanie. Wehikułu do podróży w czasie, jak dotąd, nie wynaleziono. Nie cofniemy się do przeszłości, więc nie mamy już na nią wpływu. Mamy za to wpływ na przyszłość i to nią powinniśmy się zająć.

Uwierz mi – narzekanie tylko pogłębi problem. Gdy narzekasz, pozwalasz samemu sobie stać się częścią problemu. Tymczasem Ty powinieneś być zawsze częścią rozwiązania.

Wyobraź sobie, że nie możesz znaleźć dziewczyny i bardzo Cię to dołuje. Zaczynasz się więc zastanawiać cholera, dlaczego ja nie mam dziewczyny? I dochodzisz do wniosku – nieważne, czy słusznego – że jesteś brzydki, nudny, a w ogóle to rodzice Cię nie kochają, bo jesteś wpadką i życie jest generalnie do dupy. No i myślisz, że to w jakiś sposób przybliżyło Cię do znalezienia kobiety życia? Śmiem wątpić 🙂

Dlatego zamiast jojczyć i skupiać się na negatywach, pomyśl – co możesz zrobić, by daną sytuację zmienić. I zrób to. A jeśli zrobić nic nie możesz, to przestań się tym zadręczać.

Zmień działanie

Albert Einstein powiedział kiedyś, że „nie można wciąż powtarzać tego samego i oczekiwać innych efektów”. No i miał sto procent racji.

Życie w pewien sposób polega na ciągłym eksperymentowaniu. Jeśli w ten sposób nie mogę osiągnąć zamierzonego efektu, to zrobię to inaczej. Jeśli tak też nie da rady, to spróbuję jeszcze innej drogi. Tak to powinno wyglądać. Jak nie drzwiami, to oknem.

Na przykładzie tego bloga. Był czas, kiedy liczba czytelników, dodawanych komentarzy czy udostępnień moich postów przestała rosnąć. Próbowałem różnych rozwiązań i w końcu odniosłem sukces. Dzięki dłuższym artykułom, materiałom wideo, podcastom, pojawiających się kiedyś wywiadom z przedsiębiorcami udało mi się pokonać tę stagnację i statystyki znowu poszybowały w górę.

Dlatego namawiam Cię, byś próbował innych rozwiązań. Nie musisz podejmować wszystkich eksperymentów na sobie – możesz się uczyć na błędach innych, korzystać z ich rad. Mój blog też jest do Twojej dyspozycji 🙂

Czytaj mądrze

Wielu ludzi popada w pewną pułapkę materiałów dotyczących samorozwoju (i nie tylko).

Po pierwsze – zaczynają oni poświęcać tyle czasu na czytanie książek, że nie mają czasu na wprowadzanie w życie tyle co poznanych rad i rozwiązań! I choćby była to literatura najwyższych lotów, choćby zawierała w sobie same rewolucyjne i praktyczne zarazem pomysły, to nie przyniosą one przecież żadnych efektów, dopóki nie opuszczą czyjejś głowy i nie zostaną przekształcone w rzeczywistość!

Po drugie – częć ludzi sięga po książki, które niekoniecznie przystają do ich potrzeb. Mnie często zdarza się dostawać pytania w stylu „Bartek, poleciłbyś mi jakieś książki dotyczące rozwoju osobistego/zakładania firmy?”. No okej, ale co konkretnie?

Ja już w odpowiedzi na takie prośby przygotowałem sobie pewną listę książek stanowiących swego rodzaju kanon, ale uważam, że przed zabraniem się do lektury powinieneś sobie uświadomić, czy ta wiedza jest potrzebna akurat Tobie. Mówiąc inaczej – dochodzisz do wniosku, że tego i tego nie potrafisz, a jednak do czegoś by Ci się ta wiedza przydała, więc szukasz książek na ten konkretny temat.

Jeśli chcesz zwiększyć swoją pewność siebie to bez sensu, żebyś poświęcał swój czas na literaturę poświęconą motywowaniu swoich pracowników, prawda? Ale za jakiś czas Twoje potrzeby też na pewno ulegną jakiejś zmianie i wtedy sięgniesz po książkę innego autora. Grunt to przeć do przodu 😉

Czasami praca to po prostu praca

Ostatnimi czasy bardzo modna jest tendencja do zamiany hobby i zainteresowań w swoją pracę. Nie mówię, że to jakoś bardzo złe, ale moim zdaniem dobrze jest jednak w jakiś sposób oddzielić te dwie sfery. Każdy potrzebuje trochę luzu, jakiejś odskoczni.

Poza tym, nawet robiąc zarobkowo to, co lubisz… czasem po prostu i tak będziesz musiał zrobić coś, na co nie do końca będziesz miał ochotę. W końcu wszystko może się znudzić, spowszechnieć… ale dalej będzie trzeba to zrobić. Wstać i zrobić. Po prostu.

Żeby to jakoś zobrazować posłużę się przykładem mojego dziadka. Miał on niewielkie gospodarstwo na wsi – jakieś pole, kury, krowy i tak dalej. Wyobrażasz sobie, co by się z tym wszystkim stało, gdyby wstał pewnego ranka i powiedział sobie nie, dzisiaj to w sumie nie mam motywacji, pieprzę to, nie pracuję?

Przecież zwierzętom trzeba dać jakąś paszę, wodę i tak dalej. Im nie można było wysłać smsa z informacją przełóżmy to spotkanie. Po prostu dziadek musiał się przemóc, wstać i zrobić to, co do niego należało.

Dlatego jeśli Ciebie również dorwą wątpliwości, zniechęcenie – zaciśnij zęby i zrób swoje. Energię, którą normalnie zmarnowałbyś na szukanie wymówek dlaczego tego nie robić poświęć na szybsze zakończenie tej mniej przyjemnej części pracy.

Liczy się wynik

Fajnie, jak dążenie do celu sprawia Ci tyle frajdy co jego osiągnięcie, ale na pewno nie zawsze tak będzie.

Nie uwierzę, że zarywanie nocek w trakcie kończenia pracy magisterskiej sprawia Ci przyjemność. Ale kiedy ją już skończysz i oddasz – wtedy tak, nieopisana ulga i radość 🙂

Albo kobieta w trakcie porodu. Samo rodzenie jest przecież cholernie bolesne i ogólnie mało przyjemne. Skurcze i te sprawy, po prostu ból niesamowity. Nie sądzę, by któraś z kobiet przyjemnie wspominała poród sam w sobie. Ale to, co dzieje się kilka sekund po nim… ta chwila, kiedy weźmie w ramiona swoje dziecko… to jest coś niesamowitego.

Poza tym – osiągany efekt jest jedyną drogą do zmierzenia Twojej pracy. Jak nauczyciel wstawia uczniowi jedynkę, to jego za bardzo nie interesuje argument ale proszę pana, przecież ja się uczyłem! Skoro widzi, że się po prostu nie nauczył. Nauczyciela interesują po prostu efekty i dlatego samo to, że chłopak na przykład uczył się cały poprzedni dzień nie sprawi, że dostanie piątkę.

Zrób źle, ale zrób

Nie można wiecznie czekać na idealną okazję, by coś zrobić, bo idealna okazja nigdy nie nadejdzie. Zawsze czegoś będzie brakowało: funduszy, czasu i tak dalej.

Jasne, że wszyscy chcieliby zrobić wszystko najlepiej, od razu osiągnąć wielki sukces, widzieć zdumiewające efekty i tak dalej. Ale tak dzieje się rzadko. Osiągnięcie celu to proces wymagający czasu i samodyscypliny. I wielu eksperymentów przy okazji.

Kiedy ja na przykład zaczynałem nagrywać, nie miałem do tego odpowiedniego sprzętu. Zamiast kamer, na których pracuję teraz, korzystałem z najzwyklejszego telefonu, a zamiast profesjonalnego oświetlenia używałem halogenów kupionych za grosze w markecie budowlanym. Pomijam już to, że totalnie nie potrafiłem mówić do obiektywu.

Ale to było dla mnie nieważne. Postanowiłem, że to zrobię i zrobiłem. I widziałem efekty, zauważałem błędy i starałem się je poprawić. I każdy następny materiał był lepszy.

Moim zdaniem to jest metoda bardzo uniwersalna: zrób źle, ale zrób. Z czasem będziesz to robił coraz lepiej. W końcu będziesz w tym naprawdę dobry. Nie odwlekaj tego wiecznie na potem. Nie czekaj na idealny moment, bo taki nie istnieje.

Na koniec – ćwiczenie

Teraz chciałbym zaproponować Ci pewne ćwiczenie, które powinno Ci pomóc we wdrażaniu powyższych rad w życie. Oczywiście tylko wtedy, jeśli się do niego przyłożysz.

Przygotuj dla siebie trzy kartki.

Na kartce pierwszej – nazwijmy ją kartką A – napisz, gdzie jesteś w tym momencie. Przykład: pracuję w miejscu X, gdzie mało zarabiam i nie mam perspektyw na rozwój.

Kartkę drugą – kartkę B – zostaw na razie pustą i przejdź do kartki trzeciej – C.

Napisz na niej, gdzie chciałbyś być. Przykład: chciałbym pracować w miejscu Y, gdzie miałbym idealne warunki do osiągnięcia spełnienia osobistego i zawodowego.

Zestaw teraz ze sobą obie zapisane strony. Masz już czarno na białym skąd wyruszasz i gdzie chcesz dotrzeć. Dopisz teraz – na kartce B – pozostałą część drogi: co musisz zrobić, by osiągnąć zamierzony efekt i jakie narzędzia (na przykład spośród tych, które opisałem powyżej) będą Ci do tego potrzebne.

Masz już jasną sytuację. Zapisaną na kartce. Potraktuj to jako zobowiązanie zaciągnięte wobec siebie samego.

No i cóż… nie pozostaje mi już chyba nic innego, jak życzyć Ci powodzenia 🙂

Brakuje Ci motywacji do działania? Chcesz poznać konkretne i sprawdzone wskazówki dotyczące produktywności?

Mnóstwo skutecznych wskazówek dotyczących motywacji, produktywności i skupienia znajdziesz w ebooku: „Przestań jęczeń i weź się wreszcie do roboty”, którego udostępniam całkowicie bezpłatnie. Dostępny jest w formatach pdf, mobi, ePub. Jest także w wersji audiobooka, więc jest to idealne rozwiązanie do samochodu, do słuchania podczas biegania czy spaceru.

v2 - Kopia

Tytuł jest nieco prowokacyjny, ale w środku znajdziesz mnóstwo konkretnej i praktycznej wiedzy.

Ebooka pobrało już ponad 54.000 osób! 

Kliknij Tutaj i Pobierz Ebooka

Jak pokonać lenistwo?
4.69 (93.71%) 286 votes