Koncepcja CIL | Poranny Inspirator #46

Co zrobić, żeby Twoja doba miała 48, 72, a nawet 100 godzin? Jest na to tylko jeden sposób. Musisz wykorzystać CIL, czyli… Czas Innych Ludzi. Bez tego nigdy nie będziesz miał prawdziwego biznesu. Chcesz rozwinąć skrzydła – naucz się delegować.

Zapraszam na 46 odcinek Porannego Inspiratora!

Aby być na bieżąco zachęcam do obserwowania kanałów, w których będą pojawiały się informacje o nowych odcinkach.

1. Subskrybuj kanał na YouTube ►http://bit.ly/subujpopiela

2. Polub fanpage ► https://www.facebook.com/liczysiewynik

Żeby dostawać powiadomienia wejdźcie na stronę główną fanpage:https://www.facebook.com/liczysiewynik

Jak najedziecie na przycisk „Lubię to”, to rozwinie wam się menu. I w sekcji „Powiadomienia” przełączcie na „wszystkie włączone”. Dzięki temu algorytm Facebooka nie będzie was pomijał i dostaniecie powiadomienie.

3. Snapchat  ► bartekpopiel

Zapraszam do oglądania i pamiętaj, że kolejny odcinek już jutro o 6:30!

Kliknij tutaj i odbierz bezpłatnego ebooka „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”

Wersja tekstowa

Cześć i dzień dobry! Witam Cię w kolejnym Porannym Inspiratorze!

W dzisiejszy poranek porozmawiamy o delegowaniu zadań. Przedstawię Ci koncepcję CIL.

Koncepcję CIL (czyli Czas Innych Ludzi) zaczerpnąłem z książki Bartosza Nosiadka „Zarabianie prawdziwych pieniędzy”.

Swoją drogą, bardzo polecam Ci tą publikację – zwłaszcza jeśli prowadzisz bądź zamierzasz prowadzić własną działalność gospodarczą. Autor książki jest praktykiem, przez co opisuje naprawdę konkretne i sprawdzone rzeczy, które pewnie z powodzeniem mógłbyś zastosować także w Twojej firmie.

No okej, ale o co w ogóle chodzi? Co to za podejście? Czas Innych Ludzi? Brzmi dość dziwnie, prawda?

Widzisz – bardzo ciężko jest zbudować firmę w pojedynkę. Przyznam Ci się jednak, że ja (podobnie jak wielu z Was) przez długi czas borykałem się z problemem pod tytułem ”wszystko chcę zrobić sam”.

Jak zabierałem się za jakieś działanie, to nie chciałem niczego nikomu delegować. Wychodziłem z założenia, że najlepiej wszystko zrobię osobiście.

Wynikało to poniekąd z tego, że miałem jakieś wcześniejsze, nieudane próby delegowania, na których mocno się zawiodłem. Musiałem czegoś kogoś nauczyć, coś mu pokazać, a to kosztowało mnie trochę czasu, więc stwierdziłem, że lepiej będzie, jeśli daną rzeczą zajmą się ja i tylko ja.

Teraz wiem, że to było bardzo, ale to bardzo złe podejście.

Nie ma możliwości, żeby człowiek znał się na wszystkim. Nie można być księgową, kierowcą, programistą, grafikiem i jeszcze robić to, co do Ciebie, jako do przedsiębiorcy, należy. To jest po prostu niemożliwe. Twoja doba ma cały czas 24h.

Oczywiście możesz ze wszystkimi rzeczami bawić się samodzielnie (nikt Ci tego nie zabroni!), ale uwierz mi, że to bardzo spowolni rozwój Twojej firmy. By go przyśpieszyć, trzeba po prostu jak najszybciej delegować takie rzeczy, w których ktoś może Cię zastąpić.

Ja rozumiem Twoje opory. Możesz na przykład uważać, że za mało zarobiłeś – przeszkoda budżetowa jest naturalna na samym początku. Ja także, jak zaczynałem, nie delegowałem zadań, bo nie było na to pieniędzy. Nie było mnie na to stać. Natomiast z czasem, kiedy biznes zaczyna się kręcić, ten problem powoli zanika.

Ja na przykład zacząłem od delegowania montażu wideo, bo z tym schodziło mi bardzo dużo czasu. To była pierwsza rzecz, którą oddelegowałem.

I teraz zobacz. Ty sam będziesz pracował osiem godzin, ale jeżeli – na przykład – zbudujesz (nie mówię, że od razu) zespół pięciu osób i jeżeli pracowalibyście w jednym biurze, w jednym pomieszczeniu, to jesteś Ty i te pięć osób, tak? I każdy z Was pracuje po osiem godzin. Powiedzmy, że od ósmej do szesnastej. Nadążasz?

To daje sześć osób po osiem godzin, co sumuje się na 48h pracy w sumie… czyli wychodzi trochę tak, jakby Twoja doba trochę się wydłużyła, prawda? 😀

Kiedy pracujesz sam, możesz to robić maksymalnie przez 8-10h. Później ta efektywność spada. Jasne, że można dłużej, ale ta efektywność leci na łeb, na szyję i z tym nie ma co dyskutować. Nie jesteśmy robotami.

Więc nawet jeśli pracowałbyś 12h jak jakiś szalony cyborg (uważam, że to naprawdę maks i na dłuższą metę takiego rozwiązania naprawdę nie polecam), to i tak przy zespole pięciu osób masz w sumie 48h pracy w trakcie jednej dniówki!

Oczywiście, pod warunkiem, że będą mieli co robić.

Czasem możesz mieć też wątpliwości dotyczące jakości jakiegoś działania. Możesz sobie myśleć: „no tak, wiesz, ale ja coś oddelegowałem i to wcale nie było zrobione tak dobrze, jak ja bym to zrobił”.

Może jest w tym trochę racji, ale… warto otaczać się ludźmi, którzy są lepsi w danej dziedzinie niż Ty. Na przykład ja potrafię zrobić w Photoshopie jakąś prostą grafikę, ale mam od tego grafika, który potrafi zrobić to znacznie lepiej, jest wyspecjalizowany.

Tak samo z montażem – potrafię coś sklecić w jakimś prostym edytorze wideo, ale mam Krzyśka, który zrobi daną rzecz 10 razy lepiej i szybciej. On się tym pasjonuje – przerabia kursy, tutoriale, inne materiały… więc siłą rzeczy nie jestem w stanie zrobić tego tak, jak on.

Dlatego lepiej jest, gdy zatrudniasz ludzi, którzy są lepsi od Ciebie. A nawet, jeśli ktoś coś zrobi troszeczkę gorzej niż Ty (jakoś słabiej odpowie na jakąś korespondencję, gorzej coś zmontuje, przygotuje gorszą grafikę), to popatrz na to w ten sposób:

Przyjmijmy, że robisz rzecz X na sto procent. Twoi pracownicy wykonują swoją pracę na 80%. I teraz, jeśli masz zespół pięciu osób osób, które w tym samym czasie są w stanie zająć się kilkoma rzeczami, to daje nam to… 400%. Pięć razy osiemdziesiąt. 400% ich pracy zamiast Twoich 100%. Albo ich 400% plus Twoje 100%. Widzisz to? Prosta matematyka.

Na przykład – ja teraz stoję przed kamerą i nagrywam to wideo. To jest moje zajęcie, nikt mnie w tym nie zastąpi. W tym samym czasie Krzysiek być może montuje nasze poprzednie materiały (czyli tak naprawdę duplikuje ten sam czas), a jeszcze Kamil, który w tej chwili siedzi w USA (Kamil pozdrawia! :D) robi wersje tekstowe.

Ja nie muszę robić tego po kolei. Nie muszę najpierw wszystkiego nagrać, później zmontować, a później spisać. Te trzy rzeczy mogą się dziać w tym samym czasie. To jest niesamowite.

Zastanów się więc, ile jest warta Twoja godzina i rób tylko to, w czym nie można Cię zastąpić. Oczywiście raz na jakiś czas na pewno się złapiesz, że i tak będziesz poświęcał się bez reszty jakimś bzdurnym rzeczom, ale wierz mi – należy delegować jak najszybciej i jak najwięcej rzeczy, w których nikt Cię nie zastąpi.

Mnóstwo osób ma z tym problem i na pewno w najbliższym czasie jeszcze ten temat rozwinę. Spodziewaj się materiałów odnośnie budowania zespołu. Być może skusimy się nawet na jakiś kurs albo szkolenie? Zobaczymy 🙂

Jeżeli ten temat Cię interesuje i jeżeli należysz do grona osób, które wszystko robią same, a to powoduje, że że czujesz się przytłoczony, że dużo pracujesz i przez to wszystko tak mozolnie się rozwija, a chciałbyś się dowiedzieć więcej na temat tego, jak budować zespół, jak zatrudniać ludzi, jak ich weryfikować, jak pisać ogłoszenia i tak dalej, to daj mi znać w komentarzu, czy to jest temat, który Cię interesuje.

Jeżeli okaże się, że dużo osób będzie tym tematem zainteresowana, to wtedy ujawnimy nasze sekrety – w jaki sposób my zbudowaliśmy zespół i jak to wszystko się sprawdza 🙂

I na dzisiaj to tyle. Jeżeli podobało Ci się ten odcinek, to oczywiście zachęcam Cię do tego, żebyś dał łapę w górę, subskrybował nasz kanał, dzięki czemu będziesz dostawał kolejne powiadomienia o naszych kolejnych nagraniach nagraniach, a także polubił moją stronę na Facebooku i zapisał się na blogowy newsletter.

Zachęcam Cię też do obserwowania mnie na snapchacie, bo tam również od czasu do czasu pokazuję, jak wygląda nasza praca od zaplecza.

Ponadto zapraszam do pobrania ebooka „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty”, w którym znajdziesz mnóstwo informacji na temat motywacji, produktywności i koncentracji. Chyba nie muszę mówić, jak to wszystko jest ważne i w życiu i w pracy? 🙂

Pamiętaj – delegowanie zadań jest jednym z kluczowych elementów produktywności!

Trzymaj się i do zobaczenia jutro o szóstej trzydzieści!

Brakuje Ci motywacji do działania? Chcesz poznać konkretne i sprawdzone wskazówki dotyczące produktywności?

Mnóstwo skutecznych wskazówek dotyczących motywacji, produktywności i skupienia znajdziesz w ebooku: „Przestań jęczeń i weź się wreszcie do roboty”, którego udostępniam całkowicie bezpłatnie. Dostępny jest w formatach pdf, mobi, ePub. Jest także w wersji audiobooka, więc jest to idealne rozwiązanie do samochodu, do słuchania podczas biegania czy spaceru.

v2 - Kopia

Tytuł jest nieco prowokacyjny, ale w środku znajdziesz mnóstwo konkretnej i praktycznej wiedzy.

Ebooka pobrało już ponad 54.000 osób! 

Kliknij Tutaj i Pobierz Ebooka

Koncepcja CIL | Poranny Inspirator #46
5 (100%) 5 votes