Oto dlaczego nie wytrwasz z noworocznymi postanowieniami

Noworoczne postanowienia. Wyznacza je sobie zdecydowana większość ludzi, a badania przeprowadzone przez Richarda Visemana zrobione na próbie 30.000 osób pokazują, że 88% ankietowanych poniesie sromotną klęskę.

I bardzo dobrze. Gdyby wszystkim szło tak gładko nikt nie czytałby tego bloga.

Ten rok będzie chyba moim trzecim gdy nie robię żadnych noworocznych postanowień. Podsumowanie na własny użytek robię na początku grudnia i wtedy też planuję kolejne miesiące.

Najczęstsze postanowienia noworoczne Polaków to:

  • zrzucić zbędne kilogramy / zdrowiej się odżywiać
  • spędzać więcej czasu z rodziną
  • rzucić palenie
  • więcej się uczyć
  • uprawiać więcej sportu
  • znaleźć / zmienić pracę
  • być bardziej zorganizowanym
  • więcej czytać

Jeżeli na powyższej liście jest coś, co jest także Twoim postanowieniem noworocznym, to mam dla Ciebie przykrą wiadomość – nie dasz rady. Chyba, że mam tak wielkie szczęście i ten blog ściąga tylko tylko te 10% niezwykle zdyscyplinowanych osób. Choć szczerze wątpię.

Dlaczego to nie działa? To bardzo proste. Skoro przeszkadza Ci Twoja waga, to po jaką cholerę czekasz z ćwiczeniami i zmianą nawyków żywieniowych do nowego roku?

Osobisty przykład: po maratonie poznańskim biegałem trochę rzadziej. Poza tym skumulowało mi się w jednym czasie kilka projektów i spędzałem przy komputerze znacznie więcej czasu. Nie zmieniałem nic w sposobie odżywiania, więc naturalną konsekwencją było, że waga wzrosła. Dwa tygodnie temu stwierdziłem, że trzeba wrócić do poprzedniej wersji czyli w okolice 73-75kg.

Zrobiłem tylko kilka rzeczy:

1. Zwiększyłem intensywność i wydłużyłem czas porannej gimnastyki.

Na youtube wpisałem „training workout” a w filtrach ustawiłem, że ma pokazywać nagrania dłuższe niż 20 minut. W większości nagrań są takie ćwiczenia, które nie wymagają żadnego sprzętu.

2. Zapisuję co jem.

W kuchni leży zwykły zeszyt i z samego rana robię  listę składającą się z pięciu punktów.

1……………………………..

2……………………………..

3……………………………..

4……………………………..

5……………………………..

Każdy posiłek musi być tam wpisany. To chroni przed podjadaniem bo mój limit dzienny to pięć posiłków. Gdybym go wyczerpał do 16:00 przez resztę dnia będę chodził głodny 😀

3. Zmniejszyłem porcję.

Obiad jemy na takich małych talerzykach. Mimo, że porcje zostały zredukowane o co najmniej 1/3, to spokojnie się najadam.

4. Kawę zamiast w kubku piję w małej filiżance.

Mam tak, że jak kawa, to musi być coś słodkiego. Zatem jak piję mniej kawy, to zjem mniej słodkości.

Po dwóch tygodniach zrzuciłem 4kg. Naprawdę nie rozumiem co takiego trudnego jest w zrzucaniu wagi. Przecież, żeby zrzucić choćby 1kg tygodniowo, to nie trzeba się jakoś specjalnie namęczyć. Przypuszczam, że pod koniec stycznia cel zostanie osiągnięty.

Oczywiście mogłem mieć durną wymówkę, że „teraz to nie ma sensu, lepiej po świętach”.

Ta sama zasada dotyczy wszystkich pozostałych przykładów. Chcesz spędzać więcej czasu z rodziną? Jak to zrobisz? Co takiego magicznego się stanie, że nagle więcej uwagi zaczniesz poświęcać bliskim?

To samo z rzucaniem palenia, czytaniem większej ilości książek i zmianą pracy. Wiesz przynajmniej jakiej pracy chcesz? Napisałeś choćby zarys CV? Skoro do tej pory nic nie zrobiłeś, to dlaczego po nowym roku miałbyś mieć większą motywację?

Zmiana trwa. Zmiana to proces. Nic się nie zmieni z dnia na dzień. To nielogiczne, żebyś jednego dnia zmienił całe lata zaniedbań w różnych obszarach swojego życia. Poza tym, gdyby wszyscy dotrzymywali swoich noworocznych postanowień, to bylibyśmy znacznie szczuplejszym i mądrzejszym społeczeństwem. Nie jesteśmy. W styczniu siłownie i sale treningowe będą wypełnione po brzegi, więc odpuść sobie. Smród, brud i kolejki do prysznica. Lepiej poćwicz w domu albo idź na spacer.

Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: pierwszy stycznia, to najgorszy dzień na zmiany. Będziesz zmęczony po imprezie. Po przebudzeniu zobaczysz chipsy, coca-colę, orzeszki i wszystkie inne rzeczy, których zgodnie ze swoim postanowieniem nie powinieneś już dotykać. Chciałbym wierzyć w to, że się nie złamiesz.

Jeżeli Ci na czymś zależy, to data nie ma znaczenia. Czy to będzie 1 stycznia, czy 16 marca czy 21 maja. Jak czegoś chcesz, to zwyczajnie się za to zabierasz.

W kolejnej części, którą opublikuję po świętach przedstawię co robić, żeby wytrwać przy swoich postanowieniach. Niekoniecznie noworocznych.

Przy okazji:

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy,

Życzę wam takich świąt Bożego Narodzenia jakie chcecie mieć 🙂 Jak chcecie spokojnych – to życzę spokoju. Jak będziecie w trasie – to szerokiej drogi. Jak będziecie je spędzać przy komputerze – dużego transferu i żadnych awarii.

– Bartek

Oto dlaczego nie wytrwasz z noworocznymi postanowieniami
4.6 (92.99%) 77 votes

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Andrzej
Gość

I Ola też musi jeść te mniejsze porcje :(? Biedna Olu! Współczuję ;D!

Ale co prawda, to prawda. Zwlekanie jest bez sensu. Dlatego Kozdęba jutro zakłada buty na nogi i korzystając z dodatniej temperatury i nieobecnego w Mielcu smogu, idzie pobiegać 🙂

Damian
Gość

Komentarz o zwlekaniu, a w zdaniu pojawia się „jutro” 😉

Michał Maj
Gość

Krótko mówiąc – zamiast hurra, od jutra ćwiczę lepiej wprowadzić sobie małe zmiany i nawyki, które nie rujnują całego dnia 😉

Ania
Gość

Dlaczego od jutra? najlepsza metoda to już, teraz, co mogę zrobić teraz aby zacząć ćwiczyć? Termin „od jutra…” to termin który zwykle nie nadchodzi, tak samo jak „później” to jedyna pora która nigdy nie nadejdzie 🙂 Ale i tak powodzenia w nawykach „od jutra”. Ja pamiętam chcąc zacząć ćwiczyć tego samego dnia zaczęłam chodzić po schodach na 10 piętro. Szlaban na windę, a wtedy nowe i ładne zamontowali 🙂 Mała rzecz, ale był początek, potem wyznaczanie trasy do biegania, gdziekolwiek jestem i przygotowałam się do chodzenia po Tatrach, pomimo częstych wyjazdów służbowych.

Tomasz
Gość

Częste problemy osób pracujących przy komputerze. To mało ruchu i podjadanie.. cos o tym wiem… 🙂 A ten pomysł z 5-cioma posiłkami dziennie to genialny pomysł muszę go u siebie wdrożyć 🙂

P.S. i tak najlepsza jest technika pierwszego kubka i najlepiej działa „TERAZ” 😛

Kasia - Po Sukces Na Szpilkach
Gość
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach

Ahh te postanowienia… Stawiajmy sobie cele, nie postanowienia. Nie w Sylwestra, a cały rok. I dojdziemy do każdego z wymienionych punktów 🙂 Jakby każdy z takim zapałem realizował te swoje pragnienia każdego dnia, a nie 1 stycznia to naprawdę wszyscy bylibyśmy piękni, oczytani i z super posadą 😀

Maciej
Gość

Witaj,

takie mam pytanie z ciekawości – ile godzin dziennie pracujesz?

Tomasz Dzieżyk
Gość
Pamiętam, że kiedyś miałem postanowienia noworoczne, jednak po kilku latach z rozwojem osobistym jakoś nie potrzebuję specjalnej okazji by coś zacząć. Jeśli osiągnę jakiś cel, to obieram następny i tak cały czas 🙂W sumie to faktycznie pierwsze dni po nowym roku to najgorszy możliwy start na początek, co prawda można znaleźć dużo osób, które chcą osiągnąć ten sam cel co my i możemy się wzajemnie wspierać ale z drugiej strony dużo ludzi zrezygnuje po drodze i możliwe, że sami przez to zrezygnujemy.Co do odchudzania sam aktualnie jestem na drodze ku zmniejszeniu swoje wagi (na razie 6 kilo mniej w 8… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Ja też od paru lat nie robię noworocznych postanowień. Brakuję mi cierpliwości aby czekać z czymś do nowego roku, jak coś chcę to tu i teraz, więc biorę mój czarodziejski zeszyt, zapisuje co chce i kiedy chcę to osiągnąć, piszę plan i piszę co mogę zrobić już dziś, teraz aby się do tego zbliżyć, jakie małe kroki mogę robić w następnych dniach i robię to. To chyba Ty Bartek w jednym ze szkoleń każesz wstać i wynieś śmieci, nie ważne że worek jest pusty :).I mam postanowienia z listy na mojej liście celów, np. zmiana pracy, jest to od 3… Czytaj więcej »
Radosław
Gość
Zgadzam się w stu procentach chociaż moje postanowienie noworoczne które podjąłem 3 stycznia zakładało zrzucenie wagi tak aby wskaźnik BMI wskazywał 24 i aby to osiągnąć miałem planowo schudnąć 10 kg (myślałem że ważyłem 97 kg) wszystko przygotowałem, kolaż motywacyjny, wykres. Jak się okazało potem gdy kupiłem wagę że pokazuje 10 kg więcej to wiedziałem że nie zrealizuje celu w terminie, ale waga trzy cyfrowa dała mi niezłego kopa motywacyjnego (w znaczeniu jak ja mogłem się tak stoczyć). Teraz ważę 91 i do pierwszego lutego będę ważyć upragnione obecnie 87kg, a potem chwila przerwy i utrzymanie wagi i zejście do… Czytaj więcej »
Paulina
Gość

Polecam każdemu ksiażki Briana Tracyego gdzie opisana jest istota celów i umiejetność ich wyznaczania. Cele są ważne, każdy przebłysk dobrej woli to motywator, ale zgadzam się z przekazem tego posta – życie człowieka zależy od jego nawyków i samodyscypliny, która jest sztuką wyjątkowo trudną do opanowania.

Pozdrawiam serdecznie, szczęśliwego nowego jorku 😉

adam
Gość

Chlopie, jestes gosc. Piszesz krotko, zwiezle i na temat. Mam nadzieje, ze za jakis czas tez tak bede walil prosto z mostu. To co mysle- mowie. Bez owijania w bawelne. Bez zadnych srutu pierdutu, a moze sie komus naraze, a moze zostane zle zrozumiany, a moze, a moze…Jestes wielki 🙂

Kacu
Gość

Ah, lubię tę Twoją dobitność w ciętych słowach w uświadamianiu różnych spraw w głowie 😉

nikolka
Gość
Co za totalne bzdury 🙂 no moze nie takie totalne bo to tez zalezy do jakiej grupy osob jest kierowany post ale nijak to sie ma do ogolu… jesli ktos potrafi i chce to tym bardziej nie ma znaczenia czy zrobie to juz w tej chwili czy zrobie to za pare dni…odnosze sie tutaj do tych calych postanowien…jesli ktos zalozmy ze chodzi o diete…chce przejsc na diete przed samymi swietami ? haha bzdura…dlaczego? bo jesli ktos nie jest pzrezwyczajony do zdrowych nawtykowa zywieniowych jedzenia 5 posilkow dziennie i cwiczen to w okresie swiatecznym gdy wszytskie smakolyki ma wystawione przed nosem… Czytaj więcej »
Romana
Gość

A jednak warto spróbować, bo to dla mnie jednak taki trochę”magiczny czas” i jednak niektóre postanowienia spełniam.
A poza tym wszystkim życzę by Święta były radosne, a Nowy Rok przyniósł dużo determinacji i impulsów by zrealizować wszystkie postawione cele.

ewelina
Gość

jeśli chce coś zrobić zrobisz to niezależnie od daty jednak ja kilka razy podejmowałam wyzwanie i np po kilku nieudanych próbach od 3.01.2012 nie pale , a od 7.01.2013 ćwiczę regularnie wszystko zależe od nas naszego podejścia data nie ma znaczenia pozdrawiam i życzę dobrych Świąt

Arian
Gość

Trenerze, panie Bartek!
Czy sam przypadkiem,wcześniej nie pisałeś ,że trzeba wyznaczać sobie postanowienia i cele i innych do tego namawiałeś? Poza tym,pisząc,że straciłem , że życie moje przegrane —bo u Ciebie na w żadnym kursie nie brałem udziału , to zaniżasz moją samoocenę.Zachowanie Twoje świadczy ,że zachowujesz się jak populistyczny polityk !

Błażej
Gość

Nigdy jakoś nie postanawiałem sobie niczego na Nowy Rok, ponieważ widziałem, że prawie nikt z osób które to zrobiły nie wytrwały zbyt długo. Od dłuższego czasu stosuję metodę „chcesz coś zrobić, to zrób to teraz” i rzeczywiście wychodzi najlepiej 😉
Dzięki waszej trójce (Bartek, Maju, Andrzej) zacząłem biegać, tak po prostu, bez żadnej szczególnej daty 😉 Za co wam serdecznie dziękuję i życzę:

Wesołych świąt!

Piotr Poznański
Gość

Można zrobić też coś zamiast postanowień, które właściwie zbyt często spinają człowieka i przez to nic nie wychodzi.
http://otwieraczumyslow.pl/
U mnie podejście na luzie, ze współczuciem i wdzięcznością do ludzi i przychylnym spojrzeniem wstecz pomaga o wiele lepiej niż typowe wielkie cele i postanowienia.

Mikołaj Grząślewicz
Gość
Większość postanowień jest zupełnie oderwana od faktycznych wartości jakie stoją za osiągnięciem celu. To już sprawia, że zmiana jest niemal skazana na porażkę. Wystarczy sobie zadać 3 razy pytanie „po co?” żeby znaleźć głębszą przyczynę, powód dla którego faktycznie chce się coś zrobi.To i tak będzie niestety za mało. Ludziom się wydaje, że osiąganie celów to zryw. Do tego dochodzi poczucie winy, że wcześniej nic się nie zrobiło dla własnych celów.Osiąganie celów to nawyk. Nawyki buduje się bądź zmienia tygodniami/miesiącami. Dbanie o zdrowie to nawyk, tak samo jak chudnięcie. Jeśli ktoś sobie powie zamiast „schudnę 10 kg w nowym roku”… Czytaj więcej »
Grzegorz
Gość

Bartek,
Z okazji świąt, życzę Ci aby wszystkiego Twoje projekty były przynajmniej tak samo udane jak TPM, wyszło mega! Życzę Ci również abyś poznawał masę inspirujących osób, odbywał wspaniałe podróże i nadal dawał mi tyle inspiracji co teraz. Wszystkiego dobrego!

Filip
Gość
Być może dla osób przewlekle leniwych planowanie jest o kand d*** rozbić, jednakże dla osób zorganizowanych wydaje mi się, że cele roczne to coś co jeszcze bardziej motywuje człowieka i „spina” do większego skupienia. Myślę, że spokojnie mogę pozwolić sobie to powiedzieć: jestem Twoim uczniem i Totalna Metamorfoza nauczyła mnie korzystania z życia i z…kalendarza w którym planuję/realizuję/planuję/realizuję i tak w kółko. W grudniu podsumowuję rok i planuję następny. Bez tego myślę, że nie zrealizowałbym wielu rzeczy, bo wypadłyby mi z głowy. Zaraz mi ktoś odpisze, że skoro bym zapomniał to oznacza, że te rzeczy nie były aż tak istotne… Czytaj więcej »
Agata
Gość
Moim zdaniem te 88% (albo spora część z tego) to po prostu osoby, które w gruncie rzeczy nie mają żadnych konkretnych celów, a wyznaczają je tylko dlatego, że Nowy Rok to „fajnie coś takiego wymyślić”. Nic więc dziwnego, że nie wychodzi 🙂 Jak ktoś rzeczywiście chce, to swego dopnie 🙂 Co do odchudzania to nie mogę się zgodzić i szczerze mówiąc denerwują mnie takie porównania „bo mi wychodzi, więc innym się po prostu nie chce ruszyć dupy”. Ja akurat z tym nigdy problemu nie miałam, mogę się obżerać czekoladą, nie ćwiczyć, a i tak nie tyję. Ale niektóre z moich… Czytaj więcej »
Bartek Kłosiński
Gość

Też nie za bardzo rozumiem dlaczego sporo osób wyznacza sobie cele tylko/akurat przy okazji nowego roku. Bardzo trafna uwaga na temat różnic w trudności osiągania celów jeżeli chodzi o poszczególnych ludzi. Dla jednego zrzucenie 1kg to męka dla innego to zmobilizowani się do nauki.

Darek
Gość

Widzę to dokładnie tak jak Ty Agata! 🙂

Problem leży w tym, że to wcale nie postanowienia ani cele, tylko życzenie w stylu FajnieByByłoGdyby. Nic dziwnego, że nigdy się nie urzeczywistniają.

Ola
Gość

Ty to Bartek, potrafisz zmotywować…

Hope
Gość

Już biorę się za planowanie roku 2014 i postanowienia noworoczne 🙂
Mógłbyś zapisać coś o wyborze szkoły, kariery?? Czeka mnie wybór szkoły średniej i kompletnie nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Pozdrawiam i gratuluję świetnego bloga 🙂

Ewelina
Gość

Faktycznie masz rację z tymi postanowieniami noworocznymi. Zabierałam się do tego jak pies do jeża, bo wiele swoich planów już spełniłam w tym roku. Chyba bardziej pożyteczne wydaje się być takie podsumowanie roku, przynajmniej mnie to motywuje, bo już coś udało się osiągnąć, a skoro tak jest to znaczy, że wszystko jest możliwe. Bardziej wierzę w listę marzeń, którą powinno się codziennie mieć przed oczami 🙂 a odnośnie utraty wagi mi też pomogło wyrobienie codziennych, dobrych nawyków 🙂

Darek
Gość

Twoje postanowienie *prawdopodobnie* nie wytrwa, ale to wcale nie dlatego, że postanowienia noworoczne nie działają. Po prostu to kwestia złej techniki.

Weźmy takie postanowienie „schudnę” albo „będę więcej czytać”. Na dobrą sprawę ono łamie wszelkie możliwe zasady wyznaczania celów 😉

Jeśli chcesz, by Twoje postanowienie wytrwało, to po prostu poczytaj na temat wyznaczania celów i wyznacz sobie *cel*, i jeśli będziesz wytrwale pracować, musi Ci się udać 🙂

Jacek Pastuszko
Gość

Można wytrwać w postanowieniach noworocznych ale jest warunek. Trzeba skonkretyzować co chcę osiągnąć i w jakim czasie a następnie zaplanować działania dzięki którym będziemy podążać za swoim celem i wszystko przelać na papier. To nie będzie już tylko noworoczne postanowienie tylko konkretny cel.
A cele się realizuje.
Pozdrawiam,
Jacek Pastuszko

Zara
Gość

Dlatego ja swoje postanowienia noworoczne zaczęłam realizować już na początku grudnia ub. roku 😉 Mała przerwa na łasuchowanie w święta, ale bez przesady, i od nowa Polska Ludowa z dniem drugiego stycznia-nie pierwszego, bo masz rację, pierwszy to najgorszy możliwy dzień. Dlatego teraz czuję, że nie zaczynam wszystkiego od początku-jestem w trakcie. A jak jestem w trakcie i wytrzymałam już ten miesiąc, to tak jakoś bardziej szkoda mi porzucić moje postanowienie 😉

Iza
Gość

Co zrobić kiedy bardzo czegoś chcę, za wszelką cenę, zależy mi na tym, a nie umiem się do tego zabrać? Bo zwyczajnie mi się nie chce? Nie umiem znaleźć motywacji.

Iza
Gość

ciągle odkładam to na jutro, a czas ucieka…

Iza
Gość

Ok. Dziękuję Ci bardzo 🙂 Poczytam więcej Twoich wpisów i pooglądam Twoje filmiki. Mam nadzieję, że poukładam sobie wszystko jak trzeba 🙂 .

Michał
Gość

Po prostu trzeba zacząć robić zamiast narzekać 🙂
I przestać się oszukiwać. Znam osoby, które bardzo dużo mówią o tym, że próbują schunąć ale… wciąć wcinają za 5 🙂

Ktoś
Gość

Jeśli juz ktoś upiera się tych postanowień noworocznych to niech je zacznie… w październiku-listopadzie. Jeśli dotrwa do końca grudnia to znaczy, że cos z tego może być. Jeśli nie to przynajmniej prawda wyszła na wierzch.