Przyjemne z pożytecznym

Kiedy to, co trzeba zrobić łączysz z tym, co jest ciekawe i sprawia frajdę otrzymujesz niezwykle efektywną mieszankę. W tym artykule przedstawię kilka sposobów na to, jak łączyć przyjemne z pożytecznym. Interesujące? Czytaj zatem do końca.

Nie ma złotych recept, magicznych sposobów na sukces, bogactwo i produktywne działanie. Nie ma zestawu, który tak samo dobrze działałby dla wszystkich ludzi. Jesteśmy różni – to jest piękne. Świat byłby cholernie nudny gdyby wszyscy byli tacy sami i tak samo działali. Nie wszyscy muszą prowadzić biznes, bo kto wtedy sprzedawałby chleb? Kto by go rozwoził? Kto pracowałby jako księgowy w dużej firmie? Każdy jest inny i wyjątkowy. Potwierdzeniem tego jest choćby to, że nie ma na świecie dwóch osób o identycznych liniach papilarnych. Zatem zarówno Ty, jak i ja jesteśmy niesamowitymi unikatami 😀

Wezmę pod lupę kilka obszarów gdzie prosto można połączyć przyjemne z pożytecznym.

Sport

Dbałość o kondycję możesz kojarzyć się z morderczymi treningami, wyrzeczeniami i hektolitrami potu. Nic bardziej mylnego! Możesz to robić w taki sposób, aby mieć z tego konkretne korzyści, a sposób wykonania będzie zdecydowanie bardziej przyjemny.

Wyjdź na powietrze – jeżeli chcesz uprawiać sport, to klub fitness czy zapocona siłownia nie są jedynymi sposobami na poprawę kondycji. Ćwiczenie na świeżym powietrzu, to moim zdaniem znacznie lepsza sprawa.

  • Zamiast liczyć spalane kalorie, ilość przemierzonych kilometrów i wykonanych kroków, po prostu załóż wygodne buty i pobiegaj po okolicy. Nie dla cyferek, ale dla siebie.
  • Wyczyść rower i zwiedź okoliczne miasta.
  • Pobiegnij lub pojedź w ulice, których dawno nie odwiedzałeś. Oczywiście zacznij powoli i spokojnie, bo jak przesadzisz na początku, to prawdopodobnie zniechęcisz się do podobnych wypraw.

Obecnie codziennie rano biegam w lesie, który mam jakieś 2 minuty od mieszkania. Jednak w najbliższym czasie zamierzam pobiegać trochę między blokami i po centrum miasta, które dzięki temu lepiej poznam ( dla nowych czytelników-jestem po przeprowadzce i obecnie mieszkam w Olkuszu).

Ćwiczenia w grupie – jeśli chodzi o bieganie, to lubię biegać sam. Dlaczego? Wytłumaczę później. Jednak jeżeli chcesz możesz zebrać kilka osób i ćwiczcie razem: biegajcie, pojeździjcie na rowerach czy urządzajcie długie spacery. Kiedy trenujesz w grupie czas upływa szybciej i możesz nawiązać fajne relacje. Jak nie masz znajomych podzielających Twoje chęci, to może dołącz do jakiejś grupy. Poszukaj w ośrodkach i klubach sportowych ciekawych inicjatyw. Sam chcę wypróbować nordic walking. Znalazłem ogłoszenie, że w Olkuszu spotkania odbywają się 2x w tygodniu. Organizator zapewnia kijki 🙂 Opłata 10zł na miesiąc, więc bardzo mało. Nigdy jeszcze nie maszerowałem z takimi kijkami. Myślę, że będzie to ciekawe doświadczenie. No i pewnie poznam kilka ciekawych osób 🙂

Gry – chyba jedna z lepszych opcji na łączenie ćwiczeń z pielęgnacją relacji. Zbierasz znajomych i gracie w koszykówkę, siatkówkę lub piłkę nożną. W przypadku braku swojej drużyny może warto gdzieś dołączyć? Praktycznie w każdym mieście gdzieś ktoś w coś gra. Dowiedz się kiedy odbywają się mecze i zapytaj czy możesz dołączyć. Nawet jeśli ktoś Ci odmówi to co? NIC. Nic się nie stanie-zapytaj gdzie indziej lub skorzystaj z innych opcji.

Nauka – Biegam sam ponieważ podczas porannej przebieżki lubię się uczyć. Słucham wtedy audiobooków lub ciekawych audycji. Łączę dbałość o zdrowie z pozytywnym nastawieniem na resztę dnia. W ostatnich dniach to właśnie podczas biegania wpadam na najciekawsze pomysły m.in na temat ten wpis.

Zarabianie + hobby

Człowiek powinien zarabiać na tym, co go bardzo pasjonuje. Jednak w ten sposób pracują tylko nieliczni. Musisz liczyć się z tym, że nawet robiąc to, co się uwielbia zawodowo, trzeba będzie wykonać także czynności, które nie są tak bardzo pasjonujące. Być może ktoś świetnie gotuje i chce na tym zarabiać. Ma dosyć sporo możliwości, ale np. nie będzie chciał zajmować się budową strony internetowej, drukowaniem ulotek itp.

Na początku dochody z pasji mogą być niewielkie, ale z czasem mogą przerodzić się w źródło utrzymania. W chwili obecnej zacząłem ośmiotygodniowy maraton szkoleniowy. Szkolę od 4 d0 8  godzin dziennie, od poniedziałku do piątku, i każdego dnia muszę przejechać ok. 100km. Jednak to jest naprawdę świetne! Pracuję z niesamowicie fajnymi ludźmi i miło patrzeć jak robią postępy ze spotkania na spotkanie.

Ok, jak zacząć zarabiać na hobby:

Blog/strona www – jeżeli jesteś specjalistą w jakiejś dziedzinie, interesujesz się czymś i masz do przekazania jakąś wiedzę, to podziel się nią. Obecnie na rynek wchodzi iPad i moim zdaniem blog na temat tego tabletu ma szansę zaistnieć. O czym pisać? Poza samym produktem można pisać o grach, zastosowaniach, aplikacjach, gadżetach do iPada, różnych trikach, można szukać ciekawe filmy na temat tego produktu itd. Jedyna bariera jest taka, że właściciel bloga powinien posiadać sprzęt. Grupa docelowa to właściciele tej zabawki. Jak dasz dobre informacje, ludzie Ci zaufają i chętniej od Ciebie coś kupią.

Jednak jeżeli potrafisz programować, robić grafikę, retuszować zdjęcia, to możesz robić różne instrukcje np. „jak na zdjęciu wygładzić zmarszczki?”. Jeśli dobrze trafisz do grupy kobiet, które dzielą się zdjęciami na Naszej Klasie, Fotce czy innym Facebooku, to są szanse, że posypią się zlecenia 🙂 Na początku możesz umieścić na swoim blogu reklamy korzystając na przykład z AdTaily, lub stworzyć własne produkty: ebooki, filmy instruktażowe czy kursy. Możesz zarabiać na programach partnerskich (sprzedajesz za pomocą swojej strony czyjeś produkty, a Ty dostajesz prowizję). Jest naprawdę wiele możliwości, a internet jest tylko jedną z dróg.

Fotografia – dzisiaj aparaty są znacznie tańsze niż kiedyś. Zwykłym kieszonkowcem można robić bardzo ciekawe zdjęcia. Możesz pojawiać się na imprezach organizowanych przez Twoje miasto i robić własne zdjęcia. Możesz wysyłać je do redakcji lokalnej pracy – to może być początek fajnej znajomości, a kto wie, czy kiedyś Cię nie zatrudnią. Możesz zacząć fotografować bankiety i różne imprezy okolicznościowe. To już wymaga lepszego sprzętu, ale swoją przygodę możesz zacząć już teraz i z tym co posiadasz. Co masz do stracenia, skoro i tak to lubisz?

Z czasem zbudujesz stronę, portfolio, umieścisz informacje dla kogo pracowałeś. Poczytasz trochę o marketingu, budowaniu własnej marki, pielęgnowaniu wartościowych kontaktów i z czasem, powoli biznes się rozrośnie 🙂

Produkty – Jeżeli grasz na jakimś instrumencie, programujesz, wiesz jak wyhodować piękne róże lub jak zrobić odlotowy makijaż w mniej niż 2 minuty, to możesz stworzyć ebooka lub szkolenie video. Jeżeli masz coś do przekazania z dziedziny biznesu, motywacji i przedsiębiorczości możesz wydać ebooka w Złotych Myślach. Od każdego sprzedanego ebooka dostaniesz 40% ostatecznej ceny. Jeżeli ebook będzie kosztował 20zł, Ty dostaniesz 8zł.

Możesz także nagrać video i sprzedawać je na platformie ementor.pl. Już teraz dostępne są tam filmy dotyczące programowania, rozwoju osobistego, zdrowia, a nawet gra na instrumentach. Ponadto autorzy tej platformy pomogą założyć Ci stronę z własnymi produktami, sklep internetowy lub stronę dedykowaną wyłącznie pod jedno szkolenie. Więcej dowiesz się wchodząc tutaj. Sam również planuję wypuścić kilka szkoleń video na ementor.pl.

Dlaczego warto  tworzyć produkty? Generalnie całą sprzedażą zajmują się inni ludzie. Ty robisz produkt i w miarę możliwości marketing, a całą resztą zajmują się specjaliści. W ten sposób możesz zarabiać nawet jak śpisz czy odpoczywasz na wakacjach.

Niektórzy zarzucają, że w ten sposób nie zarabia się wiele. Ok, niech to będzie na początek 300zł miesięcznie z kilku produktów (prawdopodobnie będzie znacznie więcej, ale zakładam minimalną opcję). W ten sposób zarabiasz rocznie 3600zł. Raz wykonasz robotę i możesz zarobić na fajne wakacje lub nowy komputer.

Korzystanie z komunikacji

Mimo, że posiadam samochód na uczelnię zawsze jeżdżę busem. Bilet miesięczny kosztuje 40zł, a taką kwotę jeżdżąc autem wydam w 2 dni. Rachunek jest prosty. Jest kilka opcji na to jak wykorzystać podróż komunikacją miejską.

Nauka języka obcego – jadąc do pracy lub na uczelnie możesz słuchać nagrań lub lekcji z języka obcego. Możesz uczyć się słówek i wyrażeń. Jeżeli spędzasz w autobusie godzinę dziennie, to rocznie daje ok. 300h (pomijając weekendy i święta). Żadna szkoła języków obcych nie zapewnia takiej ilości godzin w ciągu roku.

Na początek polecam naukę 1000 najpopularniejszych słów z języka obcego. Sam posiadam słownik „1000 najważniejszych słów w języku angielskim” wydawnictwa PONS. Jest mały, posiada zastosowanie słówka w zdaniu, i jest okraszony rysunkami Andrzeja Mleczki 🙂

Audiobooki – obecnie wydaje się mnóstwo książek na mp3. Są powieści fantastyczne, najnowsze bestsellery, książki biznesowe, poradniki i co tylko dusza zapragnie. To świetne rozwiązanie dla tych, którym wiecznie brakuje czasu na czytanie książek. Teraz możesz ich słuchać 🙂

Rower – w zeszłym roku, w okresie letnim sporo osób dojeżdżało na uczelnię rowerem. Jeżeli gdzieś na terenie szkoły lub pracy masz możliwość przechowania roweru, to dlaczego nie skorzystać? Oszczędzasz na paliwie, dbasz o zdrowie, możesz omijać wszelkie korki i nie trujesz środowiska. Wyczyść rower i do dzieła!

Sam w najbliższym czasie również planuję doprowadzić swój rower do stanu użyteczności i pojeździć po okolicy. Całkiem blisko mam Ojcowski Park Narodowy i grzechem byłoby nie skorzystać z okazji.

To co tutaj opisałem jest tak naprawdę małym wycinkiem wszelkich możliwości. Przy odrobinie kreatywnego myślenia możesz urozmaicić wiele pożytecznych czynności tak, żeby sprawiały one frajdę 🙂 Przestań działać automatycznie i pomyśl, co możesz zrobić inaczej, łatwiej i przyjemniej.

Przyjemne z pożytecznym
4.3 (86.5%) 40 votes