Są takie dni, gdy nic nie ogarniam

Są dni, że nie ogarniam

Raz na kwartał zdarzają mi się takie dni, że po prostu nie ogarniam. Mam rozpisane plany, projekty, wiem co,  kiedy i jak ma być zrobione, ale jak to ktoś kiedyś powiedział: „Jak chcesz rozśmieszyć Boga, to sobie coś zaplanuj.”

„Że co? Ty Bartek czegoś nie ogarniasz?”

No tak! Wiem, że robiłem szkolenia z produktywności, wiem jak wszystko zaplanować, żeby to miało ręce i nogi, ale nie wszystko jest zależne ode mnie, a ja nie jestem cyborgiem.

Być może czytasz i oglądasz różnych trenerów, blogerów i vlogerów, i myślisz sobie:

„Boże kochany jacy oni są perfekcyjni! Wszystko zawsze poukładane, zaplanowane, mają super efekty w każdym aspekcie życia.”

Wcale nie. Widzisz to, co chcą, żebyś widział, ale to tak wcale nie wygląda. Nie jest zawsze tak kolorowo i perfekcyjnie. Ni chuja.

Postanowiłem, że na tym blogu będę opisywał jak to u mnie wszystko wygląda od zaplecza. Zobacz, z czym się zmagam w ostatnich dniach:

  • Dwie osoby, które są mi bardzo bliskie znalazły się w szpitalu i to dzień po dniu. Jak wiesz, że Twoim bliskim coś się dzieje, to nie da się od tak od tego odciąć i pracować na maksymalnych obrotach. Gdzieś to siedzi z tyłu głowy.
  • Ebook „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”  jest już gotowy, ale jeszcze muszę sprawdzić jak będzie wyświetlał się na Kindle i na smartfonach. Premiera miała być 1.06 a dzisiaj już mamy 4.06. Nic mnie bardziej nie wkurza niż to, że deklaruję jakiś termin i nie mogę go dotrzymać. Nie pozostaje mi nic innego jak po prostu przeprosić tych, którzy przebierają nóżkami i czekają na te soczyste 175 stron. Jeszcze kilka dni.
  • Do 22 czerwca mam nagrać coś w rodzaju audycji na temat produktywności. Nagranie ma trwać około godziny i tu muszę się spiąć, bo robię to dla zewnętrznej firmy.Napisałem o tym trzy poradniki i zrobiłem świetne szkolenie. Zatem materiał mam, ale muszę wyciągnąć z tego wszystkiego samą esencję i upakować w godzinne nagranie.
  • 11 czerwca startuje mała, eksperymentalna kampania. Robimy testy związane z wprowadzeniem serwisu abonamentowego. Jakiś czas temu zapytałem o taką formę na facebooku i wiele osób było zainteresowanych. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.Nic wielkiego, ale nagrania trzeba przygotować, wszystko poukładać na blogu, napisać mailingi i wiadomości na FB, sprawdzić czy wszystko wyświetla się poprawnie na różnych przeglądarkach, tabletach i smartfonach. Niby pierdoły, ale cały dzień z tym zejdzie.
  • W najbliższą sobotę Ola będzie robiła nagrania do bloga, o którym wspominałem w tym artykule. Przy okazji jak już cały sprzęt będziemy mieć rozłożony, to i ja chciałbym zrobić 10 nagrań. Póki co mam 5 gotowych scenariuszy i jutro muszę dosłownie zapaść się pod ziemię i zrobić pozostałe 5.
  • Cały zeszły tydzień pracowałem nad wielkim artykułem. To będzie prawdziwy gigant i mam nadzieję, że uda mi się go dopieścić i opublikować w przyszłym tygodniu.Jestem wielkim fanem pracowania nad jednym projektem na raz, ale tym razem musiałem odłożyć artykuł, żeby robić scenariusze na sobotnie nagrywanie.
    • Mam do opublikowania jeszcze nagranie, które zrealizowaliśmy w ZIMĘ! Pamiętasz tą zajawkę?

Sonda w Krakowie Taka praca 🙂 Na razie tylko mały wycinek z making off’a bo jeszcze trwają prace nad głównym video i making off’em. Wyjdzie może 5 minut nagrania, a tyle z tym roboty, że głowa mała. Swoją drogą podobają wam się takie nagrania zza kulis?

Posted by Bartek Popiel on 19 lutego 2015

Jednak nie mogłem go wrzucić wcześniej bo przecież przenosiłem blog. Poza tym jest to nagranie promujące ebooka, więc jak widzisz jest to naprawdę niezłe rzeźbienie.

  • Ponadto mam do zrealizowania jeszcze 3 webinary dla klientów, które powinienem zrobić do końca maja. Nie dałem rady. Po prostu ilość zadań nieco mnie przerosła.
  • Gdyby tego wszystkiego było mało, to dodam tylko, że małej idą zęby, więc jeśli chodzi o sen, to naprawdę marzę o kilku godzinach mocnego, niczym niezakłóconego snu.

Doskonale wiem, że wszystko w ciągu dwóch tygodni wszystko wróci do normy. Zawsze wraca. Z góry dziękuję za waszą cierpliwość i wyrozumiałość.

Ufff… no aż mi lepiej.

Są takie dni, gdy nic nie ogarniam
4.7 (94.52%) 62 votes