Camino de Santiago, a Twoje nawyki

camino-de-santiago

Czy myślałeś kiedyś nad pielgrzymką Drogą św. Jakuba? Osławione Camino de Santiago to jedna z najpopularniejszych tras na świecie. Szlak ten, liczący według różnych wariantów od kilkuset do kilku tysięcy kilometrów jest dla wielu pociągającym wyzwaniem.

Przekonania czy wyznawana religia nie ma tu większego znaczenia. Każdy ma szansę w trakcie takiej podróży odnaleźć dokładnie to, czego szuka.

Tak mi się przynajmniej wydaje, bo… sam nie miałem jeszcze okazji zmierzyć się z tą trasą. Wiem jednak, że gdybym miał to zrobić, wcale nie próbowałbym pokonać całego szlaku od razu. Rozłożyłbym wędrówkę na wiele dni, zaplanowałbym postoje, miejsca odpoczynku. Usiłowałbym codziennie pokonać np. 30 kilometrów. Nie więcej.

Tak właśnie, dobrze widzisz.

Teraz nie przerywaj, czytaj dalej!

To nie tak, że nie dałbym rady przejść większego dystansu. Pewnie przez dzień, dwa lub trzy mógłbym pokonywać i po 80 kilometrów. W końcu ukończyłem kiedyś Kierat (ultramaraton w warunkach górskich), więc podobny dystans po względnie prostej, ubitej drodze jest pewnie w moim zasięgu.

Ale wiem, że to nie byłaby najmądrzejsza strategia. Taki wysiłek nie pozostałby obojętny dla mojego organizmu. Próbując utrzymać takie tempo padłbym z wycieńczenia. Zraziłbym się do drogi. Utraciłbym motywację. I pozbawiłbym się jednej, kluczowej rzeczy, która jest decydująca dla długodystansowych projektów. Co to takiego?

Regularność.

Nie mam nic przeciwko ciężkiej pracy, ale jestem wielkim przeciwnikiem pracy ponad siły. Takiemu podejściu przeczy zdrowy rozsądek, takiego podejścia odradzają naukowcy.

Jasne, są sytuacje, w których trzeba „pokonać pewien odcinek” sprintem. Ale nie da się przebiec sprintem całej Camino de Santiago.

Można jednak ją przejść – wtedy jest w zasięgu praktycznie każdego. Mniejszymi odcinkami, dostosowanymi do osobistych możliwości, ale pokonywanymi codziennie. Z zaciętą regularnością. Codziennie bliżej celu. Odpowiednio zarządzając własną energią, planując postoje i nie bojąc się odpoczywać.

Bo nie wiem jak Ty, ale ja wychodzę z założenia, że lepiej poświęcić na podróż miesiąc i osiągnąć cel, niż zaplanować pokonanie całej trasy „na już” z nadzieją, by „zrobić to szybciej” i próbując rzucić się w wir kolejnych zadań (bo terminy gonią), ale paść z wycieńczenia za pierwszym zakrętem i w efekcie nie osiągnąć niczego.

A piszę o tym nie bez powodu. Niedawno na blogu pojawiło się nagranie o technice „nawyczków” propagowanej przez dr. BJa Fogga w jego genialnej książce „Tiny Habits: The Small Changes that Change Everything”.

O samym wpisie powiem trochę dalej, jednak najpierw chciałbym zaznaczyć jedną rzecz
Ta technika ma sens tylko wtedy, gdy stosujesz ją z odpowiednią…

REGULARNOŚCIĄ.

Tak dokładnie tą samą rzeczą, którą warto kierować się przy marszu do Camino 😉

Te wszystkie „nawyczki”, do których wyrobienia bardzo, bardzo gorąco Cię zachęcam, będą w stanie „zmienić wszystko” (zgodnie z tym, co obiecuje dr Fogg tytułem swojej książki) tylko wtedy, gdy nauczysz się je stosować regularnie. O to w tym chodzi.

Bo tak, jak jeden krok nie wystarczy na pokonanie całej trasy Camino de Santiago, tak jeden przysiad nie sprawi, że zrzucisz zbędne 10 kg.

Niemniej, od czegoś trzeba zacząć.

I tutaj znowu: jeden krok nie jest nadludzkim wysiłkiem. Tak samo nie jest nim jeden przysiad. To jest coś, co może zrobić każdy, w dowolnej sytuacji. To zajmie kilka sekund.

A jedno i drugie przybliża Cię do upragnionego celu.

Niewiele, to prawda… ale zawsze.

I później przyjdzie czas na drugi krok czy drugi przysiad. Czy cokolwiek innego, powtarzanego regularnie, co sprawi, że zbliżysz się do tego, co chcesz osiągnąć.

I w końcu to się stanie. W końcu cel, do którego tak uparcie będziesz dążysz, choćby nieprzyzwoicie małymi kroczkami, zamigota w Twoim polu widzenia. Znajdzie się w Twoim zasięgu.

Takie proste i takie trudne zarazem 

Więc jeśli mamy już jasność co do podstawowych założeń, jesteś gotowy na więcej. Wideo, które dla Ciebie przygotowałem, znajduje się pod tym linkiem:
http://bit.ly/wielkie-zmiany 


Post pojawił się w pierwotnej wersji na naszym Fanpage’u: