Ile czasu kradnie Ci smartfon?

złodziej-czasu

Czasem sobie myślę, że znaną wszystkim sentencję „z prochu powstałeś, w proch się obrócisz”, można dzisiaj z powodzeniem zastąpić: „ze smartfonem w ręce się urodziłeś, ze smartfonem w ręce umrzesz”.

Kiedy patrzę na wyniki różnych badań to włos mi się na głowie jeży. Bo jak przeciętny mieszkaniec znanej nam części świata korzysta z Internetu? Spójrzcie na te cyfry:

  • Przeciętny użytkownik Internetu przez ponad 2 godziny i 22 minuty korzysta z mediów społecznościowych. Przeciętny!!! Niektóre źródła podają 2 godziny 51 minut.
  • Zaledwie 24% użytkowników mediów społecznościowych przyznaje, że nawyk częstego scrollowania Facebooka ma pozytywne przełożenie na wyniki w ich pracy czy ich relacje.

Ale pozostałe 76% uważa, że to smartfon niszczy ich umiejętność pracy w skupieniu nad jednym zadaniem.

Pracują, albo uczą się i zupełnie bezrefleksyjnie co kilka, kilkanaście minut znowu sięgają po telefon.

Masochizm czy uzależnienie? Zdecydowanie to drugie.

Widzieliście możesz film „Wyścig z czasem” w reż. Andrew Niccol? Fabuła osadzona jest w świecie, w którym jedyną liczącą się walutą jest… czas. Każdy z bohaterów ma wszczepiony w przedramię licznik, który – sekunda po sekundzie – odlicza chwile pozostałe do ostatniego uderzenia serca.

Nie przesadzę ani grama jeśli napiszę, że to jeden z najlepszych filmów jakie w życiu widziałem.

Chodzi w nim o to, że idąc do pracy „zarabiamy” czas, a idąc na zakupy – wydajemy go. Przez to, że czas ma bezpośrednie przełożenie na absolutnie każdy aspekt życia mieszkańców tego dziwnego świata, jest on dla nich najbardziej wartościowym ze wszystkich możliwych bogactw. Skarbem, z którym nie może się równać absolutnie nic.

Obraz ten, choć zaliczany do fantastyki, moim zdaniem idealnie opisuje realia naszego życia. Z tą tylko różnicą, że my bardzo często nie mamy świadomości, jak drogocenny skarb ucieka nam przez palce. Jak często „wydajemy” go na totalne bzdury. Przecież my, w przeciwieństwie do bohaterów tej produkcji, nie możemy tak po prostu „zarobić” czasu.

To, co możemy (i co powinniśmy!) zrobić, to „zainwestować” nasz czas tak, by nie żałować ani jednej „wydanej” sekundy. Zwłaszcza, że nigdy nie wiemy, ile go tak naprawdę zostało…

Wracając do tych 2 godzin i 22 minut dziennie, które przeciętnie poświęcamy na media społecznościowe, czas na trochę matematyki.

W miesiącu taki człowiek na media społecznościowe poświęca ok. 72 godzin, w roku – 864 godzin. Mówiąc prościej: trzy dni w miesiącu gapisz się w ekran smartfona.

Przez rok to 36 dni.

PONAD MIESIĄC NON STOP!

Wiecie, co taka osoba mogłaby przez ten czas „kupić”? Oto pomysły:

  • Kilkadziesiąt przeczytanych książek, które pozwolą spojrzeć na świat inaczej niż do tej pory;
  • Kilkaset wspólnych posiłków z najbliższymi, o których będzie się po latach myśleć, gdy ktoś powie „to były wspaniałe czasy”;
  • Kilka tysięcy rozmów z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Oczywiście bez pośredniczącego smartfona;
  • Niezliczoną liczbę „kocham Cię”, które możesz powiedzieć ukochanej osobie. I usłyszeć. To też nie zajmuje wiele czasu.
  • Zdrowie! Mimo wielkiej mody na bycie fit jako społeczeństwo jesteśmy coraz grubsi, a otyłość wpływa w linii prostej na wiele innych chorób.

Ale na poranne ćwiczenia, jogging, wizytę na siłowni czy choćby spacer nie masz czasu. To dziwne, bo jakoś, żeby gapić się ponad 2 godziny w telefon, to masz czas, prawda? 😉

Post pojawił się w pierwotnej wersji na naszym Fanpage’u:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o