Jak zachęcić ludzi do zapisania się na webinar?

Masz przygotowany rewelacyjny webinar. I czujesz, że jedyne, co stoi pomiędzy Tobą a kapciami spadającymi z wrażenia uczestnikom, którzy będą w tym webinarze uczestniczyć, to… brak tych uczestników.

Trzeba ich najpierw zachęcić, żeby przyszli (najlepiej w kapciach, będzie lepszy efekt!).

No dobra Bartek, w kapciach lub bez – jak przyciągnąć ludzi na mój webinar?

Wersja wideo

Na końcu tego artykułu znajdziesz link do pobrania prezentu – 🎁 mapy myśli z tego nagrania 🎁

Zapraszam do oglądania i komentowania!

Wskazówka: klikając w koło zębate, możesz wybrać prędkość odtwarzania i obejrzeć nagranie w przyspieszeniu.

 

Wersja tekstowa

Jak sprawić, żeby ludzie chcieli przyjść na Twój webinar?

 

1. Najlepiej zacząć od zlokalizowania odbiorców.

Bez sensu tak krzyczeć w próżnię, gardło sobie zedrzesz. Ustal, gdzie są Twoi odbiorcy i gdzie jesteś Ty. Scrollujecie Facebooka? Lajkujecie na Instagramie? A może oglądacie filmiki na TikToku lub YouTube? Idź tam, gdzie jesteś Ty i gdzie jest Twoja społeczność.

I tutaj powinny wejść fanfary, bo to jest ważne: nie ma najlepszego, najbardziej konwertującego medium. To są tylko kanały komunikacji i każdy z nich może być tak samo skuteczny. Pomyśl o podróży samochodem – ważniejszy jest jej cel niż kolor tapicerki. Prawdopodobnie jednak szybciej dojedziesz tym autem, które już znasz i pewnie się w nim czujesz. Dlatego nie jest tak ważne to, które medium wybierzesz do rozesłania zaproszeń do rejestracji, ale ważne jest CO i JAK powiesz, żeby zachęcić ludzi do zapisania się!

2. Postaw na temat ciekawszy od najnowszego odcinka ich ulubionego serialu.

Z mojego doświadczenia wynika, że to, czy ludzie zapisują się na webinary, zależy przede wszystkim od dwóch czynników: tematu i dobrze zdefiniowanego odbiorcy.

Dlatego my nie bez powodu zaczęliśmy tworzenie nowego projektu od ankiety. W tej ankiecie zadaliśmy ludziom konkretne pytania. One nie tylko odpowiedziały nam na pytanie, z jakimi wyzwaniami nasza społeczność się zmaga podczas organizacji i prowadzenia webinarów, ale także kto jest tym tematem w ogóle zainteresowany. Wiemy więc, o czym mamy mówić i do kogo.

Nie martw się, nie zamierzam zostawić Cię tylko z garścią mądrych słów, już spieszę z konkretami, na które czekasz. Zanotuj sobie poniższych kilka pytań, na które warto uzyskać odpowiedź, zanim zorganizujesz webinar:

Czy jest on interesujący dla potencjalnych klientów?

Tego możesz dowiedzieć się właśnie z ankiety lub innej formy zbadania potrzeb odbiorców.

Czy temat, który chcesz poruszyć, daje realną wartość albo rozwiązuje palące problemy odbiorców (np. zaoszczędzą dzięki temu czas, pieniądze, obetną jakieś koszty albo zarobią)?

W naszym przypadku webinar o webinarach omówi sześć filarów tworzenia webinarów, gdzie podniesienie każdego z tych filarów o 15% sprawi, że ostateczny wynik webinaru będzie dwa razy lepszy. (Czy słowo „webinar” odmienione przez wszystkie przypadki śni mi się już po nocach? Nie potwierdzam i nie zaprzeczam.).

Czy w jego trakcie pokażesz, jak można sobie ułatwić coś, co teraz wydaje się trudne?

Twój odbiorca musi czuć, że otrzymuje realną wartość, inaczej zapamięta ten webinar jako wiele długich minut straconego czasu.

Czy informacje, które przekażesz, są czymś unikalnym, czy wujek Google ogarnie temat w pięć minut?

Bo jeżeli te informacje można szybko znaleźć, to nawet jeśli ludzie zapiszą się na webinar i potwierdzą swoją obecność, finalnie zdecydują się spędzić czas z Netflixem, a treści z webinaru wygooglują w trakcie nudnych scen w serialu. To musi być więc coś, co nie jest tak łatwe albo szybkie w samodzielnym przyswojeniu.

Czy wśród wskazówek, które podasz, są takie, które można wykorzystać TU i TERAZ?

To jest bardzo ważne, żeby przynajmniej część rozwiązań przedstawionych na webinarze dało się od razu wdrożyć w życie. Dlatego że to efekty zachęcą ludzi do dalszego zainteresowaniu Twoimi treściami czy płatnymi produktami. Jeżeli będą musieli na te efekty długo czekać, mogą zdążyć o Tobie zapomnieć.

Gdy masz już te wszystkie informacje zebrane, czas określić temat Twojego webinaru. Jestem przekonany, że jednym z powodów, dla których ludzie nie pojawiają się na webinarze, jest źle, czyli nieciekawie sformułowany temat. Proste rozwiązanie? Nie wymyślaj, nie kombinuj – zapytaj. Niech ten temat uderzy w czułe struny odbiorców, zwerbalizuje potrzebę, na którą Twój webinar odpowie. Jest kilka pytań, które mogą ci pomóc ten temat określić:

  • Jakie jest twoje największe wyzwanie w związku z X (np. webinarem)?
  • Czego najbardziej chcesz się dowiedzieć o Y (np. prowadzeniu webinarów zakończonych prezentacją oferty sprzedażowej/ usypianiu dwulatka/ skokach ze spadochronu/ optymalizacji podatkowej)? Gdzie masz braki w tej kwestii? Te wszystkie dziury wiedzą da się załatać!
  • Skąd pochodzi Twoja obecna wiedza na temat Z (np. prowadzenia webinarów)?
  • Czego brakuje Ci w materiałach, które już znasz? Co jest świetne, a co warto byłoby ulepszyć? (np. w przypadku webinarów niektórym przeszkadza, że jest tylko wersja wideo, że brakuje map myśli czy checklist ułatwiających wdrożenie zmian). To pytanie poniekąd podpowiada Ci, co możesz zrobić lepiej niż konkurencja.

Uzyskanie odpowiedzi na powyższe pytania pozwoli ci wyklarować temat, który będzie realną odpowiedzią na potrzeby Twoich klientów. A co za tym idzie – oni chętnie na ten webinar przyjdą, bo kto nie lubi mieć swoich potrzeb zaspokojonych?

3. Doceń to, co już masz, czyli wykorzystaj istniejące zasoby.

Zakładam, że robisz webinar dla ludzi, którzy już docierają do Twoich treści i są nimi zainteresowani. Masz więc zasoby, które możesz wykorzystać do kontaktu z nimi: na przykład strona Twojego biznesu, na której blogujesz, czy nawet twój email.

Na swoim blogu możesz wykorzystać narzędzie zwane WP front notification bar. Po naszemu to jest pasek umieszczony na górze strony, na którym możesz zapisać informację w stylu: Hej, zapisz się na mój najbliższy webinar tego dnia o tej porze. Może też być pop-up o podobnej treści, który wyskakuje po wejściu na stronę.

Innym zasobem, który w XXI wieku zapewne posiadasz, jest adres mailowy. Ty posiadasz go, a on posiada… stopkę. Jeżeli otrzymujesz sporo maili, to w stopce możesz umieścić zaproszenie na zbliżający się webinar, które dotrze do osób korespondujących z Tobą drogą mailową. Swoją drogą, regularność w odpisywaniu na maile jest piętą achillesową wielu osób. Być może chęć rozesłania wieści o webinarze okaże się motywacją do rozładowania skrzynki mailowej?

Możesz też wykorzystać zdjęcie w tle na Facebooku czy zdjęcie profilowe w mediach społecznościowych w ogóle, żeby poinformować o webinarze. Wszystkie chwyty dozwolone przy efektywnym wykorzystaniu swoich zasobów!

4. Wpuść ludzi za kulisy.

Ludzie lubią podglądać. Gdyby było inaczej, Big Brother nie osiągnąłby takiego sukcesu, że reality TV do dziś nie może opędzić się od widzów. Wystarczy zresztą spojrzeć na Discovery i wszystkie programy typu: Gorączka złota, Bimbrownicy, Nic do zgłoszenia czy Lotnisko. One pokazują ludzi w trakcie ich pracy. Możemy więc siedzieć na kanapie z popcornem i patrzeć, jak inni pracują. Dodatkowym plusem jest to, że dzięki takim produkcjom docieramy do miejsc, których w innej sytuacji nie obejrzelibyśmy nigdy „od środka”, bo życia by nam nie starczyło na ciągłe przebranżawianie się. A jednak chcemy wiedzieć, co się dzieje, kiedy ktoś próbuje dokonać przemytu na lotnisku albo jak wygląda nielegalne pędzenie bimbru. Czysto hipotetyczna ciekawość nami kieruje, rzecz jasna.

Co możesz pokazać, jeżeli akurat kulisy Twojego biznesu nie obejmują przetrzepywania przemytników czy wydobywania złota?

Pokaż, jak analizujesz ankiety.

To może wyglądać tak: Spłynęły do nas ankiety i po przejrzeniu kilku już widzę, że moja hipoteza okazała się błędna. Znalazłem tutaj zupełnie inne wasze problemy i bolączki – będzie się działo!

Pokaż, jak robisz prezentację.

Tu możesz pokazać, jakie narzędzia wykorzystujesz do tworzenia prezentacji, co dla wielu osób będzie cenną i potrzebną wiedzą, za którą będą Ci wdzięczni.

Pokaż, jak ćwiczysz prezentację.

Stworzyć prezentację to jedno, a wygłosić to drugie. Możesz podzielić się wskazówkami na ten temat.

Pokaż opinie od osób, które widziały już Twoją prezentację.

Jeżeli ktoś już widział i rekomenduje – wykorzystaj to do zachęcenia swojej społeczności, by i oni skorzystali z tej możliwości.

Co ciekawego wydarza się po drodze?

Jak wiadomo, żaden projekt nie może obyć się bez nieprzewidzianych przygód. Dziecko się rozchorowało? Twoje gardło wysiadło? Oprogramowanie rezygnuje z dalszej współpracy, a sąsiad robi remont? Sprzęt nawalił? Na pewno Twoja społeczność chętnie zobaczy, jak sobie z tym radzisz. Wiem z doświadczenia, że takie treści klikają się świetnie.

5. Ludzie listy (adresowe) piszą.

Jeżeli masz już swoją listę adresową, do której regularnie wysyłasz newsletter, to oczywiście wykorzystaj ten kanał do poinformowania o zbliżającym się webinarze. Istnieje spora szansa, że ludzie, którzy konsumują Twoje treści, będą zainteresowani ich dalszą konsumpcją.

I tu wjeżdża wujek Bartek dobra rada: Często zdarza nam się wyodrębniać w trakcie projektu pewnego rodzaju sublistę, a więc grupę osób, które są zainteresowane danym webinarem. I w ramach tej listy, obecne na niej osoby otrzymują dodatkowe treści dotyczące stricte tej tematyki, która ma się na webinarze pojawić. W ten sposób reszta naszej społeczności nie męczy się z treściami, których aktualnie nie poszukują, a osoby zainteresowane danym tematem zyskują dodatkową wiedzę. Win-win!

Warto maksymalnie ułatwić osobom z sublisty dotarcie do niej. My robimy to w ten sposób, że do ogólnego newslettera dołączamy link dla osób zainteresowanych treścią webinaru. Jedno kliknięcie i… wskakują na listę szytą na miarę ich potrzeb. Nie trzeba wypełniać dodatkowych formularzy, podawać numeru buta i imienia ulubionego specjalisty od tworzenia dobrych webinarów na literę B.

6. Opowiedz nam swoją historię.

Jeżeli jesteś rodzicem dziecka, które już mówi, to pewnie pamiętasz etap: a dlaczego, inaczej zwany doprowadzeniem rodziców do momentu, w którym utrata słuchu chwilowo nie wydaje się tragedią. Chwilowo, bo ten etap (na szczęście dla naszego zdrowia psychicznego) mija. Potem dzieci stają się wszechwiedzące i wszystko wiedzą lepiej.

Jednak ta ciekawość jest w nas naturalna. Chcemy wiedzieć, dlaczego coś się dzieje, po co i jak. Chcemy poznać historię, która za tym stoi.

Wracając do świata dorosłych – jak brzmi twoja opowieść?

Dlaczego tworzysz dany produkt lub usługę? Czy klienci się skarżyli? Czy to Ciebie coś wkurza? I w takim razie, czy ten produkt jest rozwiązaniem problemu, który mają też Twoi klienci?

Jakie były Twoje przeszkody po drodze? Czy dzięki temu, co oferujesz, ludzie mogą te przeszkody ominąć? Przykład z mojego podwórka: mam przygotowaną checklistę wszystkich rzeczy, o których zdarzało mi się zapominać przed webinarem. Teraz mam listę, dzięki której pamiętam o wszystkim i mogę się nią podzielić ze swoją społecznością. Właściwie mam przygotowaną całą paczkę checklist, ale zostawmy to na razie między nami.

Jaka jest Twoja misja? John Lennon miał swoje marzenie, a o czym Ty marzysz? Co chcesz zmienić swoim produktem? Bo ja marzę o tym, żeby ludzie tworzyli dobre webinary i dlatego chcę ich tego nauczyć. Może Tobie marzy się świat, w którym rodzice nie krzyczą na dzieci i masz produkt, który pozwoli zmienić tendencje w tym obszarze?

Co było kamieniem milowym na Twojej drodze? Co sprawiło, że Twoja perspektywa się zmieniła, że jesteś w miejscu, w którym jesteś i tworzysz właśnie takie produkty? Utrata pracy? Kryzys w branży? Pojawienie się dziecka?

7. Dobrze o Tobie mówią? Pochwal się opinią.

Tak, wiem – Twoim zdaniem Twój webinar jest świetny. Bądźmy jednak szczerzy – dla Twoich odbiorców nie jesteś najbardziej obiektywną w tej kwestii osobą. A społeczny dowód słuszności to potężne narzędzie, które dla niektórych będzie istotną zachętą do przyjścia na Twój webinar i to w kapciach, żeby mogły spaść z wrażenia. Rekomendacje innych są ważne. Gdyby było inaczej, firmy nie inwestowałyby sporych funduszy w badania, które pozwalają im powiedzieć, że 8 na 10 Polaków wybiera dezodorant z żółtą nakrętką. W ciemno to nawet randki rzadko się udają, a tym bardziej biznes. Pokaż ludziom, że masz klientów, którzy są zadowoleni z Twoich usług i chętnie uczestniczą w Twoich wystąpieniach na żywo.

Warto też zachęcać do wystawienia opinii. Gdy już prowadzisz swój webinar, zapytaj uczestników o to, jak go oceniają, która część podoba im się najbardziej. Zrób sobie zrzuty ekranu tych opinii i wykorzystaj przy promocji kolejnego webinaru.

Możesz też poprosić o zrobienie zdjęcia i opublikowanie informacji czy opinii o webinarze u siebie na profilu. Śmiało możesz to wykorzystać do budowania relacji, mówiąc, że jeżeli ludzie Cię oznaczą w tej relacji czy poście, to chętnie później do każdego się odezwiesz lub udostępnisz u siebie.

Mail po webinarze to kolejna szansa na feedback i opinię. Napisz do ludzi wiadomość z podziękowaniem za udział i prośbą o podzielenie się swoimi wnioskami oraz wartością czy lekcją, którą z tego spotkania wynieśli.

Wszystko świetnie, Bartek, ale to mój pierwszy webinar. Skąd mam wziąć opinie o poprzednich?

Zrób próbę generalną dla mniejszego grona! Może uczestniczysz w mastermindzie albo grupie networkingowej, która chętnie usłyszy Twoje wystąpienie wcześniej i podzieli się opinią?

Mądra rada wujka Bartka: co siejesz, to i żąć będziesz. No dobra, to nie są moje słowa, ale słyszysz je teraz ode mnie. Jeżeli budujesz dobre relacje z innymi osobami w branżowym świecie, dzielisz się ich treściami, służysz pomocą – to jest większa szansa, że gdy to Ty potrzebujesz wsparcia czy pomocy, masz od kogo je uzyskać.

8. Prosić zawsze można, więc poproś o udostępnienie.

Wracamy do budowania relacji. Jeżeli o nie dbamy, jesteśmy pomocni i chętni do współpracy, to później – w miarę możliwości i zobowiązań czasowych innych osób – możemy często liczyć na wzajemność.

Dopóki jednak nie zapytasz, odpowiedź zawsze brzmi: nie. Poproś więc o udostępnienie! Kogo?

Przede wszystkim swoją społeczność!

Możesz też zwrócić się z prośbą do swoich klientów, ale nie tyle o udostępnienie, ile o wsparcie. Zaproś ich, żeby wpadli na webinar i w trakcie części sprzedażowej podzielili się swoją opinią na temat korzystania z Twoich wcześniejszych produktów. To najlepsza zachęta dla osób, które jeszcze Cię nie znają, żeby zaufać Twojej wiedzy i jakości usług. Niech usłyszą opinię od osób, które już to zrobiły.

Osoby, które zapisały się na webinar, również możesz poprosić o udostępnienie informacji o nim, jeszcze zanim się odbędzie. W ten sposób oni pochwalą się, że biorą w nim udział, a Ty dotrzesz do kolejnych potencjalnych uczestników. Pewnie, że nie wszyscy na tę prośbę przystaną. I może urodzić się wtedy w Tobie chęć wyjścia z dodatkową zachętą – kod rabatowy dla osób, które tę informację udostępnią, dodatkowe materiały, czy cokolwiek innego. Wiesz jednak, że ja lubię ze szczerością do ludzi, więc i teraz szczerze powiem, że odradzam takie praktyki. Gdy zaczniesz rzucać fantami na prawo i lewo, możesz zabić w swojej społeczności tę naturalną chęć pomocy i w przyszłości będą zawsze oczekiwać wynagrodzenia za wszelkie wsparcie.

No i finalnie – od czego są przyjaciele? Możesz poprosić znajomych o udostępnienie informacji o Twoim zbliżającym się webinarze!

9. Daj spróbować.

Kot w worku nie jest najchętniej kupowanym gadżetem, dlatego warto dać ludziom szansę zobaczyć, na co się piszą. Jeżeli na webinarze omawiasz 7 kroków do…, to opisz albo omów jeden z nich wcześniej i zapewnij swoich odbiorców, że pozostałe 6 kroków poznają na webinarze. Możesz wrzucić fragment materiału z webinaru lub możesz przygotować nieco mniej szczegółową wersję, która jednak będzie dobrym wyznacznikiem tego, czego można spodziewać się podczas webinaru.

To jest potężne narzędzie i na pewno znasz je bardzo dobrze. Kilka przykładów? Proszę bardzo!

Próbki kosmetyków w gazetach czy przy kasie w drogerii, które pozwalają ci przetestować produkt przed zakupem – zdarzyło Ci się jakąś otrzymać kiedykolwiek?

No i nie zna życia ten, kto w katalogu kosmetyków nie pocierał nadgarstkiem pachnących stron, żeby przetestować zapach reklamowych na ich łamach perfum.

A zdarzyło ci się spotkać hostessy w supermarkecie, które proponowały koreczki serowe nabite na wykałaczkę, albo nowy smak jogurtu? To też próbka, która może skutecznie przekonać do zakupu.

Pewnie znasz również najsławniejszą polską kucharkę i jej „Kuchenne rewolucje”? Stałym elementem programu jest częstowanie okolicznych przechodniów produktami z nowego menu, żeby zachęcić ich do odwiedzenia restauracji po rewolucjach Magdy Gessler.

A na koniec opowiem Ci historię z życia wziętą. Z mojego życie, konkretnie.

Swego czasu spędzaliśmy wakacje w Chorwacji. I w trakcie pobytu wybraliśmy się na wycieczkę do człowieka, który wytwarzał rakije. Gdy dotarliśmy na miejsce, powitały nas suto zastawione wszelkimi owocami stoły, pomiędzy którymi stały także i te chorwackie rakije we wszystkich możliwych smakach. Nasz gospodarz opowiadał o wytwarzaniu tego alkoholu, a przewodniczka skwapliwie tłumaczyła. Zachęcano nas do wymieniania się butelkami, żeby każdy mógł spróbować różnych smaków. Po jakimś czasie próby zakończyły się powodzeniem i spadkiem poziomu trzeźwości w grupie. Wtedy poinformowano nas, że teraz, gdy już skosztowaliśmy chorwackiego dobra, możemy udać się do sklepu na zapleczu i taką rakiję sobie nabyć. Drogą kupna, rzecz jasna.

Wiele osób wychodziło z tego sklepu z reklamówkami pełnymi chorwackiego nektaru. W innych okolicznościach być może skusiliby się na jedną czy dwie butelki, a tutaj uginali się pod ciężarem siatek z zakupami. Z jednej strony na pewno wpływ na to miał fakt, że towarzystwo było już jednak nieco pod wpływem, ale z drugiej – mieliśmy szansę spróbować tych produktów. A to gruszkowa, a to arbuzowa; jedna rakija smaczniejsza od drugiej!

Ja nawet byłem skłonny podejrzewać, że nasza przewodniczka weszła w jakiś – nazwijmy to – program partnerski z właścicielem tego miejsca i chętnie zwoziła mu tam wycieczki pełne potencjalnych klientów.

Prawdopodobnie, gdyby ktoś tylko wszedł z ulicy do sklepu, nie zakupiłby aż tylu butelek, do ilu zachęciła go degustacja wszystkich smaków.

Jaki z tego wniosek? Daj palec, a wezmą całą rękę! A przynajmniej jest to bardziej prawdopodobne, niż gdyby musieli wierzyć na słowo, że ta ręka jest tego warta.

No dobrze, ja się rozpisałem, a teraz proszę o Twoją opinię:

Która z tych wszystkich wskazówek jest w tym momencie najbardziej dla ciebie wartościowa? Nad którą musisz popracować, a którą masz opanowaną do perfekcji? A może coś chcesz do tego dodać? 

Śmiało, czekam na Twoje wnioski!

Zaproszenie

Zapraszam do zapoznania się z ofertą:

Ruszyła sprzedaż “Webinarowego Multitoola”!

Stworzyłem ten kompleksowy pakiet dla przedsiębiorców, takich jak Ty, którzy chcą szybko osiągać potężne rezultaty sprzedażowe na webinarach.

Oto, co otrzymasz w ramach “Liczy Się Webinar”:

👌 Rozbudowaną mapę myśli oraz gotowe szablony do zaimportowania w Asanie, Trello, Click Up + wersja do druku. 

👌 Bank pomysłów – przykłady, szablony i pomysły kopiuj-wklej. Spraw, żeby czekali na webinar jak na szpilkach!

👌 Precyzyjne checklisty uwzględniające nawet najmniejsze elementy przygotowania i prowadzenia webinarów.

👌 30-dniową Gwarancję Satysfakcji na „przetestowanie” produktu.

I aż 3 bonusy!

Dołącz do grona autorów dochodowych webinarów już teraz!

Zapoznaj się z ofertą >>> TUTAJ <<<

Prezent do pobrania

Szczegółowa mapa myśli, na podstawie której poprowadziłem spotkanie live.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments