Jak uwierzyć w siebie? cz.3/3

To trzecia i ostatnia część z cyklu „Jak uwierzyć w siebie?”. Jeżeli nie czytałeś poprzednich części to linki są poniżej:

Jak uwierzyć w siebie? cz.1/3

Jak uwierzyć w siebie? cz.2/3

W poprzednich częściach omówiłem takie punkty jak:

1. Przeszłość minęła – zajmij się tym co przed Tobą.

2. Mocne strony – odkryj je!

3. Zadbaj o siebie.

4. Świadomie buduj relacje.

5. Zbieraj komplementy.

6. Usuń „obojętnie” ze swojego słownika.

7. Szukaj innych opcji.

8. Porównywanie się do siebie sprzed roku.

9. Bądź przygotowany.

Kliknij tutaj i odbierz bezpłatnego ebooka „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”

Oto kolejna soczysta porcja wskazówek:

10. Zrób listę osiągnięć

To takie proste, a od razu poprawia humor. Bo każdy, nawet najgorsza na świecie łajza ma na koncie jakieś mniejsze i większe sukcesy.

W dużym skrócie chodzi o to, żeby wziąć kartkę i wypisać na niej wszystko, czego udało Ci się w życiu dokonać. Ważne, żeby wpisywać nawet takie małe rzeczy jak np. „potrafię zrobić pyszną sałatkę warzywną”.

Zatem wypisz wszystkie sukcesy. Te małe i te większe.

Zdałeś prawo jazdy? Zdałeś. Jest powód do dumy? No jest!

Przechodziłeś w podstawówce z klasy do klasy i ani razu nie byłeś „spadochroniarzem”? Przechodziłeś. Jest sukces? Pewnie, że tak!

Ktoś chciał Ci dogryźć, a Ty natychmiastowo miałeś miażdżącą ripostę?

Powiedziałeś na akademii szkolnej wierszyk i się nie pomyliłeś?

Potrafisz zrobić herbatę i się nie poparzyć? No to już wpisuj!

Wiem, że wydaje się to głupie, bo przecież chyba każdy potrafi zrobić herbatę. Ale wyobraź sobie taką sytuację, że lądujesz gdzieś w totalnie dzikiej dżungli, gdzie noga białego człowieka jeszcze nigdy nie stanęła.

Tak się składa, że w kieszeni masz herbatę w torebeczkach. Wkładasz ją do małego garnczka z wodą. Woda zaczyna zmieniać kolor i smak. Oni nigdy czegoś takiego nie widzieli i nagle jesteś dla nich super-szamanem. Takim, co to nosi „magiczne zioła” w torebkach, z których moc można wydobyć tylko przy pomocy wrzątku. No po prostu rządzisz!

A pokaż takim iPada, to dopiero będzie się działo!

Zatem wypisz rzeczy od tak normalnych jak: nauka chodzenia, pisanie, czytanie, aż po znajomość angielskiego, podróż autostopem,  przebiegnięcie maratonu, skok spadochronowy czy cokolwiek innego.

Jak zrobisz sobie taką listę i spojrzysz na nią, to przekonasz się, że jednak wcale nie jesteś taką miernotą za jaką być może się uważasz.

To ćwiczenie pomoże Ci nadać rozpędu do realizacji nowych projektów. Bo skoro masz tyle małych sukcesów na koncie, to dlaczego by nie sięgać po kolejne?

Wiem, że w tym momencie jest pokusa, żeby zrobić to ćwiczenie „kiedyś”. Zatem mam dla Ciebie wyzwanie: zaloguj się choćby anonimowo w komentarzach i tutaj zrób swoją listę 30 osiągnięć. Jak nie chcesz, to nie musisz się podpisywać imieniem i nazwiskiem. Zrób to anonimowo, ale zrób.

„Nie no Bartek, poważnie, zrobię to później”.

Nie żartuj, dobrze wiem, że jak nie zrobisz tego po zakończeniu czytania tego artykułu, to już tego nie zrobisz. Zobaczysz, że od razu poczujesz się lepiej.

Strasznie mnie to wkurza, że z jednej strony ludzie chcą mieć lepsze życie, ale z drugiej strony nie chce im się zrobić żadnego, nawet najprostszego  ćwiczenia, które może w tym pomóc. Przecież to jest tylko wypisanie kilku rzeczy, a nie praca w kamieniołomach! Czy to naprawdę aż tak boli?

Jeśli olewasz takie rzeczy, to nie miej później pretensji do całego świata, że Twoje życie wygląda tak a nie inaczej.

Jak ciężko Ci jest wypisać 30 takich rzeczy, to jak chcesz się zabierać za realizację naprawdę dużych wyzwań i marzeń? No jak?

Dla tych, którzy chcą iść nieco dalej proponuję dodatkowo jeszcze inny wariant tego ćwiczenia. Przez najbliższy tydzień każdego wieczoru rób podsumowanie dnia i też wypisuj rzeczy, które zrealizowałeś.

Niech to będą nawet takie małe osiągnięcia, jak sprawnie zrobione zakupy, uśmiech do osoby mijanej na ulicy itp. Napisz to wieczorem i czytaj zaraz po przebudzeniu następnego dnia. To spowoduje, że będziesz miał od razu zupełnie inne nastawienie na cały nadchodzący dzień.

Jak sięgniesz po całe zestawienie po tygodniu, to dopiero zobaczysz, że te wszystkie małe kroczki robią olbrzymią różnicę.

 

11. Ćwicz

Sport to nieodłączna część mojego życia. Jestem przekonany, że to właśnie dlatego mam osiągnięcia także na szczeblu biznesowym.

Bo w sporcie, żeby były efekty, potrzebne są wielokrotne powtórzenia, wytrwałość, systematyczność, trzeba mieć cele, trzeba uczyć się od lepszych. W biznesie jest dokładnie tak samo. Jota w jotę.

„No dobrze Bartek, ale jak to ma podnieść moją wiarę w siebie?”

Wyobraź sobie, że jesteś na stadionie i masz zamiar zaliczyć 10 okrążeń. To zaledwie 4 km zatem nie jakiś powalający dystans, ale osobę początkującą nawet to może zniszczyć.

Biegniesz i biegniesz. Piąte kółko, szóste kółko, siódme kółko i przy ósmym zaczynasz wymiękać. Taka „ściana” jest normalna u biegaczy, ale jak przetrwasz ten moment, to później jest łatwiej.

Zatem lekko zwalniasz, ale jednak biegniesz dalej. Ósme kółko zaliczone, dziewiąte też. Kiedy zaczynasz dziesiąte już ogarnia Cię euforia. Już wiesz, że tak niewiele zostało. Wiesz, że dobiegniesz choćby nie wiem co. Choćby „skały srały”, jak to mówią górale.

Ostatnie 100 metrów maksymalnie przyspieszasz i biegniesz jak poparzony. Sam nie wiesz skąd miałeś na to siły. Padasz na trawnik, patrzysz się w niebo i pojawia się takie cudowne uczucie spełnienia. Takie szczęście w czystej postaci.

W takich momentach w myślach pojawia się jedno: „Cholera, zrobiłem to! Dopiąłem swego! Jestem panem świata!” To są takie chwile, gdzie czujesz, że teraz to możesz wszystko.

Zaczynasz wierzyć, że możesz robić rzeczy, które jeszcze niedawno były poza Twoim zasięgiem (a przynajmniej tak myślałeś) i rzeczywiście zaczynasz je robić. Nagle pojawiają się odpowiedni ludzie i odpowiednie okazje. To nie jest żaden „Sekret” ani „Prawo przyciągania”. To jest „prawo działania”.

Maraton? Pff… no pewnie, że biegniesz. Skok spadochronowy? Powiedz gdzie i kiedy! Występ przed 300 osobową publicznością? Już zapisuję w kalendarzu.

Robisz takie rzeczy coraz częściej i podejmowanie każdego kolejnego wyzwania przychodzi Ci coraz łatwiej. Dlaczego? Bo lista Twoich sukcesów zawiera teraz takie rzeczy, że głowa mała.

Historia z życia: swego czasu prowadziłem kursy szybkiego czytania i efektywnej nauki. Moi podopieczni dostawali także piłeczki i uczyłem ich żonglować.

Poza tym, że żonglowanie dobrze wpływa na koncentrację i kreatywność, to ma także pewnego rodzaju funkcję terapeutyczną.

Bo np. niektórzy kursanci przychodzili, ale nie do końca wierzyli w to, że będą mogli szybciej czytać. Jak trenowaliśmy żonglowanie, to wiadomo jakie są początki: piłeczki uciekają, wypadają i człowiek wygląda jak klaun.

Przez pierwsze kilka zajęć kładłem duży nacisk na to, żeby nauczyli się żonglować. I faktycznie po 2-3 zajęciach zazwyczaj każdy potrafił zrobić kilka przerzutów.

Wtedy przypominałem im jak nieudolne były ich początki, a jednak teraz radzą sobie znacznie lepiej. Powtarzałem, że tak jest ze wszystkim, z szybkim czytaniem i efektywną nauką też.

Trzeba ćwiczyć, poprawiać, ćwiczyć i w końcu będą efekty. Bo muszą być! To było też coś, do czego zawsze mogłem wrócić, gdy coś komuś nie szło. Wystarczyło przypomnieć jak to było z żonglowaniem.

Dlatego zacznij biegać, zapisz się na kurs tańca, karate, naucz się żonglować czy cokolwiek innego. Zobaczysz, że jak będziesz coś trenował systematycznie przez 2-3 miesiące, to stwierdzisz:

„Skoro nauczyłem się żonglować, to mogę nauczyć się też pływać! I Hiszpańskiego też mogę się nauczyć. Książkę też napiszę. A co!”

12. Zmień mały nawyk

To musi być coś bardzo małego. Coś, co będziesz mógł zrobić nawet jak grypa zwali Cię z nóg. Coś co będziesz mógł wykonać nawet po mocno zakrapianej imprezie.

To może być czytanie 10 stron książki. To może być zrobienie zaraz po przebudzeniu i wstaniu z łóżka 5 przysiadów, nauka 5 słówek, albo wypicie szklanki wody.

Rób tą małą rzecz przez 60 dni. Zaznaczaj sobie „zaliczenie” tej czynności w kalendarzu.

Robienie takich małych zmian spowoduje, że odżyje wiara w to, że możesz dokonać zmiany. Choćby tak małej, ale nie od razu Kraków zbudowano.

13. Osiągnij mały cel.

Niech to będzie coś na tyle małego, że będziesz w stanie zrobić to w ciągu tygodnia czy dwóch, ale jednocześnie na tyle dużego, żebyś nie dał rady zrobić tego w ciągu dnia.

Schudnij 2 kilogramy, nauczy się 100 słówek z języka obcego, zrób 50 pompek za jednym razem.

Ta wskazówka daje nieco podobny efekt do poprzedniego punktu. Zrealizowanie takiego małego celu sprawi, że zaczniesz wierzyć w to, że podołasz też większym wyzwaniom.

Bo przecież jak nauczyłeś się 100 słówek, to możesz nauczyć się i 1000. Wystarczy, że powtórzysz to samo co zrobiłeś jeszcze 9 razy.

Skoro schudłeś 2 kilogramy, to spokojnie możesz zrzucić jeszcze dwa.

I tak dobrnęliśmy do końca tego cyklu Panie i Panowie 🙂

Oto wszystkie punkty:

  1. Przeszłość minęła – zajmij się tym co przed Tobą.
  2. Mocne strony – odkryj je!
  3. Zadbaj o siebie.
  4. Świadomie buduj relacje.
  5. Zbieraj komplementy.
  6. Usuń „obojętnie” ze swojego słownika.
  7. Szukaj innych opcji.
  8. Porównywanie się do siebie sprzed roku.
  9. Bądź przygotowany.
  10. Zrób listę osiągnięć.
  11. Ćwicz.
  12. Zmień mały nawyk.
  13. Osiągnij mały cel.

Jak się za to zabrać?

Taka ilość wskazówek może być przytłaczająca. Jeśli borykasz się z brakiem wiary siebie, to nie skacz na głęboką wodę. Podejdź do tematu spokojnie.

Z całej tej listy wybierz 2-3 rzeczy, które możesz zacząć realizować. Osobiście sugeruję:

  1. Zrób listę swoich osiągnięć (pamiętaj o podaniu ich w komentarzach!)
  2. Zmień mały nawyk
  3. Osiągnij mały cel

To na początek w zupełności wystarczy. Później zajmij się kolejnymi poradami. Jeśli przebrniesz przez wszystko, to wiesz mi za rok będziesz zupełnie innym człowiekiem.

Zapraszam do rozmowy w komentarzach 🙂

Ściskam i powodzenia!

Brakuje Ci motywacji do działania? Chcesz poznać konkretne i sprawdzone wskazówki dotyczące produktywności?

Mnóstwo skutecznych wskazówek dotyczących motywacji, produktywności i skupienia znajdziesz w ebooku: „Przestań jęczeń i weź się wreszcie do roboty”, którego udostępniam całkowicie bezpłatnie. Dostępny jest w formatach pdf, mobi, ePub. Jest także w wersji audiobooka, więc jest to idealne rozwiązanie do samochodu, do słuchania podczas biegania czy spaceru.

v2 - Kopia

Tytuł jest nieco prowokacyjny, ale w środku znajdziesz mnóstwo konkretnej i praktycznej wiedzy.

Ebooka pobrało już ponad 54.000 osób! 

Kliknij Tutaj i Pobierz Ebooka

Jak uwierzyć w siebie? cz.3/3
4.73 (94.67%) 150 votes