Zbieraj KONTAKTY | Poranny Inspirator #58

Jeżeli chcesz zbudować dochodowy biznes, to musisz patrzeć co robi Twoja konkurencja i… zmień zasady gry! Jeżeli wystawiasz się na różnego rodzaju targach branżowych, eventach i konferencjach, to zobacz dzisiejszy odcinek Porannego Inspiratora. Pokażę Ci jak możesz na takich imprezach zdobyć 10 razy więcej klientów niż Twoja konkurencja.

Aby być na bieżąco zachęcam do obserwowania kanałów, w których będą pojawiały się informacje o nowych odcinkach.

1. Subskrybuj kanał na YouTube ►http://bit.ly/subujpopiela

2. Polub fanpage ► https://www.facebook.com/liczysiewynik

Żeby dostawać powiadomienia wejdźcie na stronę główną fanpage:https://www.facebook.com/liczysiewynik

Jak najedziecie na przycisk „Lubię to”, to rozwinie wam się menu. I w sekcji „Powiadomienia” przełączcie na „wszystkie włączone”. Dzięki temu algorytm Facebooka nie będzie was pomijał i dostaniecie powiadomienie.

3. Snapchat  ► bartekpopiel

Zapraszam do oglądania i pamiętaj, że kolejny odcinek już jutro o 6:30!

Kliknij tutaj i odbierz bezpłatnego ebooka „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”

Wersja tekstowa

Cześć i dzień dobry! Witam Cię w kolejnym odcinku Porannego Inspiratora!

Dzisiaj chciałbym poruszyć kwestię związaną ze zbieraniem kontaktów. O tym, dlaczego to istotne, nie muszę chyba pisać – kontakty to ludzie, ludzie to możliwości, możliwości to pieniądze, a pieniądze to… biznes.

Kontakty oczywiście można i powinno się zbierać cały czas, bez przerwy, ale ten odcinek chciałem poświęcić pewnym konkretnym, cyklicznym wydarzeniom: targom branżowym.

W zależności od tego, czym się zajmujesz, możesz być zainteresowany targami ślubnymi, budowlanymi, rolniczymi i tak dalej i tym podobne. Chyba w każdej gałęzi biznesu można doszukać się podobnych eventów.

I jak z reguły wygląda promocja firm na takich targach?

Cóż, prawda jest taka, że na tego typu spotkaniach wszyscy zazwyczaj rozdają ulotki… które później lądują w koszu. Nie ma się temu co dziwić – ludzie dostają tyle tego spamu, że nie ma siły, by to wszystko przejrzeć czy zrobić z tego należyty użytek (tj. zadzwonić i oznajmić „tak, tak mnie zainteresowała wasza oferta, że biorę”). Nie, wszystko ląduje w śmietniku.

Pamiętam jak to było, kiedy przed własnym ślubem wybrałem się na targi w Krakowie. Dostaliśmy tam mnóstwo przeróżnych folderów, ulotek, wizytówek i tak dalej. Chyba z żadnej nie skorzystałem. Prawda jest taka, że później człowiek to wyrzuca. Tego jest po prostu za dużo.

Jeżeli natomiast chciałbyś swoją obecność na takich targach wykorzystać mądrze i wynieść wartość z nich jakąś wartość, to posłuchaj, co mam Ci do zaproponowania: zrób odwrotnie niż wszyscy. Działaj inaczej.

Jeśli wszyscy ROZDAJĄ spam (no bo inaczej się nie da tego nazwać), to Ty niczego nie rozdawaj. Ty… ZBIERAJ. Zbieraj kontakty.

Tak jak w trakcie pożaru.

Jak coś się pali i wszyscy uciekają, to Ty musisz się zachowywać jak strażak, który wchodzi w ogień.

I teraz pomyśl. Jeśli byłbyś na takich targach cztery razy w roku, a na każdych udałoby Ci się zebrać 200-250 kontaktów, to jesteś w stanie uzyskać nawet i 1000 kontaktów rocznie! Słownie: JEDEN TYSIĄC kontaktów do (chociażby) młodych par rocznie! Albo hodowców koni. Albo speców remontowych. To zależy tylko i wyłącznie od Twojej branży.

W ramach przykładu pozostańmy w temacie ślubów. Powiedzmy, że jesteś fotografem. Albo masz fotobudkę. Albo zajmujesz się wideofilmowaniem. A może prowadzisz jakąś agencję specjalizującą się w pokazach tańca towarzyskiego, żonglowania czy innych rzeczy uatrakcyjniających wesele.

Nieważne, co robisz.

I tak możesz zorganizować jakiś mini-konkurs z Twoją darmową usługą jako nagrodą główną. Zasady? Bardzo proste: proszę wrzucić do puszki imię i nazwisko młodej pary, numer telefonu, mail. Później robisz z tego losowanie. Jedna para owszem, wygra, ale to niewielki koszt za tyle kontaktów do potencjalnej klienteli.

Targi się kończą, a Ty wykorzystujesz zdobyte dane: po prostu dzwonisz do ludzi, którzy zostawili na siebie namiar. Masz te powiedzmy, 200 numerów, więc zrób z nich użytek!

Zadzwoń, przedstaw się, zaproponuj to, co masz. Postaraj się, niech pomyślą, że Twoja oferta jest najlepszą z możliwych (albo lepiej – niech faktycznie taka będzie).

Jak od Ciebie wezmą, to super. A jak nie?

Jak nie, to pamiętaj o tym, co mówiłem w poprzednich nagraniach. Trzymaj rękę na pulsie, zadzwoń za jakiś czas. Mogli spotkać się z innym fotografem, innym operatorem, inną agencją, ale… coś mogło pójść nie tak i teraz chętnie skorzystają z Twoich usług.

Poza tym zapisz ich datę ślubu. Nawet, jeśli nie skorzystali z Twoich usług. Trzymaj rękę na pulsie, bo za rok będą mieli pierwszą rocznicę ślubu, a to idealna okazja, by zarobić!

Możesz wtedy z odpowiednim wyprzedzeniem zadzwonić i zapytać pana młodego (no dobra, już nie takiego młodego ;)), czy przypadkiem nie chciałby zrobić swojej małżonce wspaniałej niespodzianki? Możesz przygotować dla nich specjalną sesję pamiątkową z okazji pierwszej rocznicy!

Nie zarobiłeś na samym ślubie, ale możesz zarobić na rocznicy! Wystarczy, że będziesz trzymał rękę na pulsie.

A może później pojawi się dziecko? Co stoi na przeszkodzie, by wtedy zaproponować jakąś sesję rodzinną? A może uda Ci się „wkręcić” jako fotograf na chrzest ich potomka?

Jest mnóstwo możliwości, które pozwolą Ci zarobić pieniądze… a jeśli jeszcze będziesz prosił o polecenia, to staniesz się naczelnym fotografem danej rodziny. Bo może rodzice będą mieli 25-lecie ślubu? Może jakaś ich kuzynka zaprosi Cię na wesele (jako fotografa oczywiście)?

Zatem bardzo ważne jest to, żebyś trzymał tą rękę na pulsie i wychodził z inicjatywą, był aktywnym. Nie można liczyć na to, że jak rozdasz ileśtam ulotek to MOŻE ktoś się trafi. To jest strzelanie z armaty do wróbla.

Przecież to Twój interes. To Twój biznes. To Ty musisz trzymać rękę na pulsie i pilnować klientów. Nawet tych, którzy ostatecznie nie skorzystali z Twojej usługi. Na nich też możesz zarobić.

To tak zwany „fallow-up”. Utrzymuj relację ze swoimi klientami, bo jeżeli zadzwonisz, zapytasz się, to naprawdę zdziwisz się, ile razy zrezygnują z konkurencji (z której nomen omen nie byli zadowoleni, ale nie widzieli żadnej alternatywy) i zdecydują się przejść pod Twoje skrzydła!

A nawet jeśli ostatecznie nie skorzystają z Twoich usług, to może zrobią to przy zupełnie innej okazji? Pamiętaj o tym. To jest bardzo ważne. A zdecydowana większość firm tego po prostu nie robi. Nie lekceważ tego.

I w dzisiejszym Inspiratorze to już wszystko. Jeżeli podobało Ci się ten materiał, to koniecznie daj łapę w górę, subskrybuj kanał na YouTubie, obserwuj moją stronę na Facebooku, obserwuj tego bloga… bądź na bieżąco!

I oczywiście pobierz sobie ebooka „przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty” – dzięki temu też będziemy mieli ze sobą cały czas kontakt 😉

Pozdrawiam Cię serdecznie, widzimy się jutro o szóstej trzydzieści, hej!

Brakuje Ci motywacji do działania? Chcesz poznać konkretne i sprawdzone wskazówki dotyczące produktywności?

Mnóstwo skutecznych wskazówek dotyczących motywacji, produktywności i skupienia znajdziesz w ebooku: „Przestań jęczeń i weź się wreszcie do roboty”, którego udostępniam całkowicie bezpłatnie. Dostępny jest w formatach pdf, mobi, ePub. Jest także w wersji audiobooka, więc jest to idealne rozwiązanie do samochodu, do słuchania podczas biegania czy spaceru.

v2 - Kopia

Tytuł jest nieco prowokacyjny, ale w środku znajdziesz mnóstwo konkretnej i praktycznej wiedzy.

Ebooka pobrało już ponad 54.000 osób! 

Kliknij Tutaj i Pobierz Ebooka

Zbieraj KONTAKTY | Poranny Inspirator #58
5 (100%) 3 votes