Jak czytać więcej książek?

Chcesz sprawnie zarządzać swoim zespołem? Marketing Twojej firmy leży i kwiczy, a Ty nie wiesz co z tym zrobić? Masz problem z rozplanowywaniem kolejnych zadań i wszystko wali Ci się na głowę?

Spokojnie….nie Ty pierwszy borykasz się z tymi problemami i na pewno był już ktoś kto wpadł na rozwiązanie, które Ci pomoże. Mało tego, że wpadł na rozwiązanie, to prawdopodobnie gdzieś je opisał.

To jest moja podstawowa odpowiedź na pytanie: Dlaczego w ogóle warto czytać?

W 99 % przypadków ktoś mądry, nie tylko dał sobie radę z naszym problemem. Nie tylko go  szczegółowo opisał i poświęcił czas na jego dogłębne rozwiązanie.

W przypadku książek (tych dobrych) to wszystko przechodzi jeszcze przez pełny proces redakcji, korekty i kolejnych wznowień na rynku. Dzięki temu w Twoje łapki wpada oszlifowany diament z którego możesz od razu korzystać.

Bo czyż nie tym nazwiesz możliwość czerpania z bogatych doświadczeń innych ludzi? Czy właśnie nie tym nazwiesz wyłożone na tacy, często wypunktowane i podkreślane kolorami, rozwiązania spraw nad którymi się głowisz?

I myślę, że zgodzisz się z tym, że książki niosą niesamowite wartości. Wystarczy tylko poszukać.

Jeśli chcesz poprawić funkcjonowanie swojej firmy, to w wielu publikacjach znajdziesz informacje m.in na temat tego:

  •  Jak lepiej pozyskiwać klientów?
  • Jak sprzedawać więcej?
  • Jak zatrudniać właściwych ludzi?
  • Jak skalować swój biznes?

I wiele, wiele więcej!

Jeśli pracujesz teraz nad zbudowaniem sprawnego systemu sprzedaży, to właśnie w książkach znajdziesz multum wskazówek jak to dobrze zrobić.

To oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej informacji dostępnych w różnych poradnikach biznesowych.

Jednocześnie książki to świetna gimnastyka dla umysłu. Otwierają przed Tobą nowe horyzonty. Dzięki nim znacznie szybciej rozwijasz się w wybranej dziedzinie.

Dlaczego?

Bo nie musisz testować wszystkiego na sobie!

Nie musisz uczyć się metodą prób i błędów. Jasne, tak też można.

Ale po co?

Sprawdzasz już gotowe rozwiązania, możesz od razu dostosować je do swojej sytuacji, bo wiesz jaki będzie ich wynik.  Możesz z miejsca podejmować lepsze decyzje!

Wraz z pochłanianiem kolejnych tytułów zauważysz, że Twój umysł działa znacznie sprawniej. Zaczniesz lepiej zapamiętywać i kojarzyć fakty, poprawisz zasób słownictwa…a to tylko niektóre z wielu zalet czytania.

No dobrze, ale ten wpis nie jest o tym, dlaczego warto czytać (bo to chyba oczywiste, że warto), ale o tym…

 … jak czytać więcej.

Jak czytać więcej książek? Oto kilka moich wskazówek, które możesz wdrożyć zaraz po dojechaniu do ostatniej kropki tego wpisu.

1. Miej przy sobie książkę….ZAWSZE!

Nieważne, czy stoisz akurat w kolejce do kasy, czekasz na korytarzu, by odebrać dziecko ze szkoły, czy lekko zestresowany siedzisz w poczekalni u lekarza, lub dentysty…. Szczególnie w tym ostatnim przypadku zajmująca lektura może być wielkim wybawieniem.

Większość ludzi te wolne chwile spędza buszując po wszelakich portalach społecznościowych. Gdyby ten czas poświęcili lekturom, to w ciągu roku przeczytaliby ich znacznie, znacznie więcej.

O e-bookach wspomnę w dalszej części artykułu, ale jeśli tylko masz możliwość to warto trzymać przy sobie książkę. Format nie ma znaczenia.

Jeśli nie masz pod ręką nic do czytania, to przychodzę z pomocą. Już teraz możesz całkowicie bezpłatnie pobrać ebooka „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!” .To 175 stron konkretnych informacji na temat efektywności osobistej.

Ebooka masz w formacie pdf, ale także mobi (na czytniki), oraz ePub (na smartfony i tablety).

Mało tego! Jeżeli wolisz słuchać, to masz także wersję mp3. Idealny materiał do słuchania w drodze do i z pracy, na spacerze, lub podczas treningu.

przestań jęczeć
.

 

WAŻNA INFORMACJA

Ebook niedługo zostanie wycofany z bloga. W podziękowaniu za zapis na newsletter będę dawał inny prezent. Zatem jeśli jeszcze nie masz ebooka, to sugeruję się pospieszyć, bo może się okazać, że przy następnej wizycie na blogu już nie będzie możliwości, aby go pobrać 🙂

2. Ustal ilość stron

Daj sobie małe postanowienie typu: codziennie czytam 20 stron. I najlepiej rób to z samego rana.

W ciągu dnia może wydarzyć się wiele rzeczy, które mogą Cię od tego odciągnąć. Może pojawią się goście, wpadnie na chwilę brat, siostra. Albo teściowa. Albo będziesz musiał zająć się cieknącym kranem w łazience? Któż to wie!

Gdy jednak zrobisz to, jako jedną z pierwszych rzeczy w ciągu dnia to masz gwarancję, że – niezależnie od tego co się później wydarzy – dopniesz swego.

Książki biznesowe mają średnio około 200 stron. Jeśli więc będziesz trzymał się planu „20 stron dziennie”, to po 10 dniach przeczytasz jedną pozycję, co daje około 36 książek na rok. Czyż to nie jest całkiem dobry wynik! No pewnie, że jest!

Oczywiście literatura rozrywkowa ma o wiele więcej stron. Od Ciebie zależy co chcesz czytać rankiem a co np. wieczorem.

Osobiście o poranku wolę sięgać po tytuły, które coś wnoszą do mojego biznesu. Natomiast wszelkiego rodzaju kryminały i powieści czytam do poduszki 😊

3. Ustal czas

W poprzednim punkcie skupialiśmy się na codziennym czytaniu określonej liczby stron. Możesz też zamiast tego, ustalić sobie czas lektury np. 20 minut dziennie.

Nastaw minutnik w telefonie i po prostu bierz się do dzieła. Wyznacz sobie blok czasowy i w pełni go wykorzystaj. Spędzaj go tylko i wyłącznie na czytaniu. Niech nic innego w tym czasie Cię nie rozprasza.

To jest bardzo prosta metoda, bo nie wymaga aż takiego rygoru. Zdążysz przeczytać tyle ile zdążysz. Po usłyszeniu budzika dojedź do ostatniej kropki, a potem spokojnie zaznacz miejsce, w którym skończyłeś. W ten sposób rozprawiasz się z kolejnymi partiami materiału.

4. Dołącz do wyzwania on-line

Na Facebooku pojawiają się wyzwania typu „Przeczytam 52 książki w 2018 roku”.  Użytkownicy łączą się w grupy i wypisują w nich swój czytelniczy progres.

Publiczna deklaracja jest doskonałą mobilizacją do regularnego czytania. Bycie w takiej grupie ze wspólnym wyzwaniem to dobry sposób na złapanie książkowego bakcyla.

5. Czytaj zamiast oglądać telewizję

Badania Nielsen Audience Measurement pokazują, że statystyczny Polak w wieku powyżej 4 roku życia spędzał w półroczu 2017 roku przed telewizorem średnio 4 godziny i 36 minut dziennie. Czytam to i nie wierzę. To daje ok. 60 dni siedzenia przed telewizorem non-stop! Czujecie to? Bite dwa miesiące w ciągu roku.

Do tego w miesiącach zimowych średnia ta jest prawie o godzinę dłuższa.

Nie wiem jak dla was, ale kiedy ja czytam takie rzeczy to ostry nóż smutku przeszywa mi serce.

A gdyby tak spędzać choć połowę tego czasu na czytaniu?

Ok, rozumiem sytuację, gdy np. oglądasz jakiś film z bliską Ci osobą, albo wspólnie z dzieckiem oglądacie fajną bajkę. Jednak, gdy jesteś sam, to po prostu wyłącz telewizor i czytaj książkę!

6. Czytaj na smartfonie

Większość z nas ma smartfon zawsze przy sobie. Spokojnie wygrzewa sobie miejsce w kieszeniach naszych kurtek, spodni czy torebek.  Zaprzęgnij smartfon do czytania!

Niewątpliwą zaletą smartfona  jest jego poręczność. E-booki możemy w każdej chwili otworzyć, nie tylko w poczekalniach lekarskich, ale też w mniej komfortowych, ciaśniejszych miejscach, typu kolejka do toalety czy podczas stania w tramwaju.

Aplikacje do czytania w komórkach są wygodne i zapamiętują ostatnio przeczytaną stronę. Dlatego nie ma problemu, by w każdej chwili przerwać czytanie.

Osobiście używam aplikacji Książki Google Play, ale jeszcze do niedawna korzystałem z Aldiko. O powodach mojej przesiadki przeczytasz w puncie 11.

I właśnie z Aldiko korzystałem podczas małego eksperymentu, który przeprowadziłem jakiś czas temu. Przez miesiąc zamiast zaglądać choćby na chwilę na portale społecznościowe czytałem ebooka. Takie zrobiłem sobie postanowienie. Przeczytałem pięć książek szwedzkich autorów Michaela Hjortha i Hansa Rosenfelda.

Dokładnie wyglądało to tak:

Cz1. „Ciemne sekrety” – 488 stron

Cz2. „Uczeń” – 580 stron

Cz3. „Grób w górach” – 496 stron

Cz4. „Niemowa” – 456 stron

Cz5. „Oblany test” – 440 stron

Przeczytałem łącznie ok. 2460 stron.

Teraz najlepsze: czytałem te książki wszędzie tam gdzie normalnie przeglądałbym social media: w kolejce w sklepie, w poczekalni do lekarza, czekając na jakieś spotkanie, no i oczywiście w „świątyni dumania”.

Czasami przeczytałem kilka rozdziałów, czasami pół, a czasami przerzuciłem tylko trzy ekrany. To nie ma znaczenia.

Często pewnie myślisz:

„Aaa mam tylko 3 minuty, to nie ma sensu zaczynać ebooka / artykułu. Zobaczę co tam w sieci”.

Zgadłem?

Też tak myślałem, ale po tym eksperymencie jest mi strasznie mi wstyd, że tyle czasu zmarnowałem przeglądając portale społecznościowe, lub maila :/

Tak się akurat składa, że ebook „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!” jest do pobraniach także w formacie ePub, a zatem każda aplikacja do ebooków go przytuli. No nie ma wymówek, że Ty nie masz czasu na czytanie. Jeśli bywasz w toalecie załatwić grubszą sprawę, to masz czas na czytanie. Może kilka, a może kilkanaście minut, ale masz. Kropka.

7. Czytaj opracowania

Co jeśli naprawdę nie masz czasu na przeczytanie całej książki?  Nie marnujesz na bezproduktywnym serfowaniu po internecie, lub wciskaniu kolejnych guzików na pilocie od telewizora?

Co wtedy?

Czytaj podsumowania.

Jest masa genialnych opracowań, zwłaszcza w języku angielskim. Zawierają kluczowe założenia z danego tytułu, które od razu możesz wdrażać. Wystarczy, że w Google wpiszesz frazę „Tytuł książki” + „Summary” lub „Lessons

Często jest tak, że cała reszta książki obudowana jest wokół anegdot i opowiastek do tych założeń. Czytając dobre opracowanie, często w ciągu jednego dnia możemy zapoznać się z głównymi ideami nawet kilku książek.

Zobacz jak to wygląda. Wpisałem w Google frazę: „7 habits of highly effective people summary” i znalazłem masę dobrych opracowań.

Otwieram pierwsze z góry opracowanie i mam całą esencję książki wyłożoną na tacy (włącz play).

Takich zbiorów lekcji z danej książki możesz przeczytać 2-3, żeby sobie ugruntować wiedzę, lub ewentualnie uzupełnić luki, które mogły się pojawić w innych podsumowaniach.

Wiele opracowań jest zrobionych w formacie pdf, więc możesz sobie ułatwić zadanie i od razu szukać plików w tym formacie. Wystarczy, że przed swoją frazę dodasz: „filetype:pdf”. Zobacz:

Warto też zajrzeć na polski blog z podcastami pt. “Książki, które uczą” , gdzie w dobrze dobranych słowach podsumowane są tytuły z wielu różnych dziedzin. Jak sama nazwa podcastu wskazuje, opracowane są książki, które …uczą.

Autora podcastu znam osobiście, wiem jakimi wartościami się kieruje, mamy przyjemność współpracować, więc tym bardziej polecam 😊

8. Czytaj w podróży

Gdy lecisz samolotem, podróżujesz pociągiem lub autobusem to nie zapominaj, że to idealna okazja do wzięcia w swoje łapki czegoś wartego przeczytania.

W samolocie jest o tyle fajnie, że na pewnej wysokości nie działa już żadne WIFI, więc automatycznie jesteś pozbawiony dostępu do internetu. Wiele osób zaopatruje się w podróż wgrywając na swoje urządzenia tony seriali i filmów. Dam Ci radę: zamiast kolejnego sitcomu lepiej coś dobrego w tym czasie poczytaj.

9. Słuchaj Audiobooków

Kolejna rzecz, która sprawi, że możesz poznać więcej tytułów w ciągu roku to słuchanie audiobooków. Coraz więcej tytułów jest wydawanych dziś automatycznie w wersji papierowej, elektronicznej i audio.

To daje kupującemu niesamowity komfort wyboru. Audiobooki są idealne dla zapalonych biegaczy, czy spacerowiczów. Ale nie tylko. Gdy sprzątasz mieszkanie lub gotujesz to słuchając audiobooków także umilisz sobie czas.

To świetne rozwiązanie, gdy jesteś w drodze do pracy. Oczywiście mówię o sytuacji, gdy sam tam idziesz lub jesteś kierowcą. Wtedy ciężko byłoby czytać książkę, ale słuchać audiobooka możesz jak najbardziej. Nawet gdy jedziesz pociągiem czy autobusem i zwyczajnie zmęczy Cię czytanie to warto przerzucić się na słuchanie. Największe w Polsce sklepy z audiobookami to Audioteka i Storytel.

Wspominałem już, że Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty! jest dostępne także w wersji mp3?

10. Naucz się podstaw szybkiego czytania

Naprawdę, wystarczy znać tylko same podstawy, jak praca ze wskaźnikiem, by radykalnie zwiększyć szybkość wchłaniania kolejnych tytułów.

Wpisz w wyszukiwarce na YouTube frazę „czytanie ze wskaźnikiem” a znajdziesz o tym masę materiałów wideo. Tak naprawdę wystarczy obejrzeć 3-4 pierwsze nagrania i już załapiesz o co chodzi.

Bonusowy „Super Trik”!

Bardzo fajne efekty można uzyskać robiąc następującą rzecz. Włącz audiobooka na przyśpieszeniu np. 1.5 czy 2 razy. Jednocześnie miej przed sobą otwarty tekst tej samej książki, którą słuchasz. Od razu będziesz czytał szybciej i do tego zapamiętasz z niej więcej, bo angażujesz nie tylko zmysł słuchu, ale i wzroku. Ehhh… szkoda, że nie było takiego łatwego dostępu do audiobooków jak człowiek musiał walczyć z lekturami 😉

11. Zaznaczaj i zakreślaj najważniejsze fragmenty

Przydatną metodą, którą zawsze stosuję jest zaznaczanie ważnych dla mnie fragmentów tekstu.

Aplikacje do e-booków pozwalają często zmieniać kolor czcionki, lub kolor zaznaczanego obszaru. W wypadku fizycznych książek używam zakreślaczy. Moje ulubione tytuły wyglądają jak bloki rysunkowe do plastyki. Ciągle w nich mażę i zaznaczam następne rzeczy, bo często ponowna lektura tej samej pozycji odkrywa przed mną całkowicie nowe perspektywy.

Dziwię się ludziom gloryfikującym książkowy papier niemal do rangi Świętego Graala, a osoby które – nie daj Boże – zagną ucho w jakimś rozdziale, tępią skuteczniej niż Hiszpańska Inkwizycja.

Ważne, by książka miała dla Ciebie wartość i byś czerpał z niej jak najwięcej.

Wiem, że całe lata słyszeliśmy od rodziców „szanuj książki”. I jeśli chodzi o podręczniki, które można było sprzedać kolejnym rocznikom miało to sens. Ta sama dotyczy książek, które są z biblioteki. No sprawa jest jasna, nie ma co dyskutować.

Ale jak książka jest Twoja? Rób z nią co chcesz!

Moim zdaniem im więcej zakreśleń, ramek, notatek i zaznaczeń w książce, tym większy hołd oddajemy autorowi 😀

Natomiast co z ebookami? Jak czytałem ebooka i zaznaczałem w nim jakieś fragmenty, to co potem? Miałem to przepisywać? Bywało, że tak robiłem dopóki nie poznałem… a zresztą zobacz.

Bonosowy „Super Trik” numer 2!

Zazwyczaj do czytania ebooków na smartfonie wykorzystywałem aplikacje Aldiko. Zaznaczałem w niej jakieś fragmenty, które mnie interesowały, ale baaaardzo rzadko do nich wracałem. Jeszcze rzadziej wracałem do tych zaznaczonych fragmentów, żeby zrobić z nich jakąś notatkę.

Nagle z dnia na dzień wszystko się zmieniło. Moja dusza dosłownie tańczyła z radości na wieść o pewnym triku.

Wspomniany wcześniej Kamil z „Książki które uczą” sprzedał mi taki patent, że jak go przetestowałem, to wyglądałem dosłownie tak:

Już wyjaśniam o co chodzi.

Przesiadłem się z Aldiko na aplikację Książki Google Play. Prosta apka od Googla. I tam jak zaznaczam jakiś fragment, to dzieje się cudowna rzecz!

Już piszę o co chodzi.

Jak zaznaczysz coś w aplikacji Książki Google Play, to wszystkie wyróżniane przez Ciebie fragmenty trafiają na Twój Dysk Google (Google Drive), gdzie w osobnym folderze możesz potem spokojnie poprzeglądać najbardziej interesujące Cię fragmenty. Ważne: ebook musi być w formacie ePub. Zaznaczanie w pdf’ach z tego co mi wiadomo nie działa.

U mnie ten proces wygląda tak: czytam sobie ebooka na smartfonie w aplikacji Książki Play i zaznaczam interesujące mnie fragmenty jednym z czterech kolorów.

I w tej samej sekundzie, to co zaznaczyłem trafia do notatek na Google Drive. Tworzą się one automatycznie w folderze „Notatki dotyczące Książek Play.”

Spokojnie – jak tylko otworzysz jakiegoś ebooka przez Książki Play i zaznaczysz dowolny fragment ebooka, to ten folder stworzy się sam 😀 GOOGLE I LOVE YOU ❤❤❤

Wchodzisz sobie w notatkę do konkretnej książki:

I tam masz wszystko co zaznaczyłeś:

Teraz jak skończę czytać jakiegoś ebooka, to odpalam sobie notatki i czytam ponownie. To pomaga mi „udeptać” zdobytą wiedzę i maksymalnie szybko stosować w praktyce rzeczy, których się z nich uczę. Taka praca z ebookami powoduje też, że o wiele szybciej mogę wrócić do konkretnych fragmentów, które sobie zaznaczyłem.

Gdzie kupować ebooki?

Skoro jesteśmy przy ebookach, to od razu napiszę gdzie ja się w nie zaopatruję. Tu jest kilka możliwości.

  • Jeśli zależy Ci na tym, żeby zawsze ustrzelić ebooka w najniższej cenie, to skorzystaj z wyszukiwarki: upolujebooka.pl Minus jest taki, że będziesz miał konto założone w kilkunastu różnych księgarniach
  • Osobiście najczęściej kupuję ebooki na ebookpoint.pl Zazwyczaj mają wszystko czego szukam. Ebookpoint jest odnogą wydawnictwa OnePress, ale w swojej ofercie mają też ebooki innych wydawców (np. od MT Biznes). I właśnie za to ich lubię 🙂
  • Kolejne dobre miejsce do zaopatrywania się w ebooki to wydawnictwo zlotemysli.pl, które organizuje wiele ciekawych promocji i czasami całe pakiety można wyrwać w bardzo atrakcyjnej cenie.

Gdzie kupować książki?

Jeśli chodzi o książki, których nie ma w wersji elektronicznej, to polecam trzy miejsca:

  • OnePress – (u nich prawie wszystko co w druku to i w ebooku)
  • MT Biznes – mają wiele świetnych tytułów tylko w wersji drukowanej
  • OSMPower – na ten moment nie ma ebooków (nad czym mocno ubolewam z uwagi na system tworzenia notatek jaki wyżej pokazałem)

12. Przerwij jak trafisz na gniota

Przyznaję, że swego czasu był to mój duży problem. Kiedyś miałem taką zasadę, że jak już zacząłem jakąś książkę to czytałem ją do końca.

To jest totalnie bez sensu. Przecież nie trzeba zjeść całej zupy, by stwierdzić, że jest niedobra.

Teraz daję książce szanse czytając pierwsze 50 stron. I przez te 50 stron czekam, by chwyciła mnie za serce. Jak to się autorowi nie uda, to książka idzie w zapomnienie.

Jeśli nie jesteś w stanie przebrnąć przez dany tytuł to po prostu przestań to czytać. Jest za dużo fajnych dzieł, by marnować czas na takie, które kompletnie Ci nie podchodzą.

To tyle jeśli chodzi o wskazówki, które powinny Ci pomóc w sięganiu po większą liczbę lektur. Oczywiście pamiętaj, że to są tylko rady. Nic nie zastąpi Twojej determinacji, by zmierzyć się z problemami piętrzącymi się przed Twoją firmą i chęcią, by Twój biznes wystrzelił na kompletnie nowe wyżyny.

Którą z powyższych wskazówek zastosujesz w pierwszej kolejności? Napisz śmiało w komentarzu, która wskazówka szczególnie do Ciebie trafiła 🙂 A jeżeli znasz inne ciekawe porady, to śmiało się nimi podziel. Zapraszam do rozmowy. 

Mam prośbę

Będzie mi baaardzo miło jeżeli zechcesz podzielić się tym tekstem ze swoimi znajomymi na Facebooku.

Jestem przekonany, że jeśli ludzie czytaliby więcej, to wszystkim nam żyłoby się lepiej. Zatem nie robisz tego tylko dla mnie – popularyzowanie czytania jest także w Twoim interesie. To jak? Mogę na Ciebie liczyć?  Z góry pięknie dziękuję 😊

Na koniec jeszcze raz zachęcam do lektury ebooka. To 175 stron konkretnych informacji na temat efektywności osobistej.

Jeśli:

  • Czas przecieka Ci przez palce
  • Cały dzień niby coś robisz, a na koniec dnia okazuje się, że nie zrobiłeś nic sensownego
  • Chcesz dowiedzieć się jak skutecznie wzbudzić i utrzymać motywację do działania

… to mocno rekomenduję zapoznanie się z tą książką. Zwłaszcza, że rozdaję ją kompletnie bezpłatnie.

Ebooka masz w formacie pdf, ale także mobi (na czytniki), oraz ePub (na smartfony i tablety).

Mało tego! Jeżeli wolisz słuchać, to masz także wersję mp3. Idealny materiał do słuchania w drodze do i z pracy, na spacerze, lub podczas treningu.

przestań jęczeć
.

 

WAŻNA INFORMACJA

Ebook niedługo zostanie wycofany z bloga. W podziękowaniu za zapis na newsletter będę dawał inny prezent. Zatem jeśli jeszcze nie masz ebooka, to sugeruję się pospieszyć, bo może się okazać, że przy następnej wizycie na blogu już nie będzie możliwości, aby go pobrać 🙂

Jak czytać więcej książek?
4.4 (87.06%) 17 votes

29
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
17 Thread replies
7 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
Bartek PopielStaszekBartekŁukaszBartek W. Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin KAMYK Kamiński
Gość

Wyzwanie przeczytania 52 książek w ciągu roku szybko wchodzi w dobry nawyk. Nieskromnie się pochwalę, że mnie się udało z wynikiem 56 książek. Pozwolę sobie zostawić link, aby zachęcić pozostałych czytelników. http://marcinkaminski.pl/przeczytalem-56-z-52-ksiazek-w-roku-2017/

Wojtek
Gość
Wojtek

Już jakiś czas temu w 100% przerzuciłem się na książki cyfrowe czytane głównie na telefonie oraz czasem na tablecie. Korzystam w tym wypadku z podstawowej aplikacji iBooks w systemie iOS. Dzięki synchronizacji, kiedy jestem w domu, to biorę do ręki iPada i kontynuuję czytanie książki w momencie, w którym skończyłem na telefonie (działa to naprawdę super!). Wszystkim swoim znajomym mocno polecam takie rozwiązanie, bo dzięki czytaniu w komunikacji miejskiej, na poczcie, czy w “świątyni dumania” 😉 średnio oczytam jedną książkę tygodniowo bez większego wysiłku. W dodatku uważam, że telefon jest znacznie lepszy niż czytnik, bo nosimy go zawsze przy sobie… Czytaj więcej »

Kasia
Gość

Nigdy nie wpadłam na to żeby wyszukiwać w sieci opracowań książek a szkoda, bo widzę, że niektóre są naprawdę rzetelnie przygotowanie – kilka już sprawdziłam 🙂
A “super trik” nr 2 to jest po prostu mistrzostwo! Dzięki za tę wiedzę.

Marek
Gość
Marek

Bartek, a co jeśli książka jest dobra tz. wartościowa i mogę z niej sporo wynieść, ale męczę ją pół roku -> czytam w międzyczasie inne, a do tej wracam. Przeczytam rozdział i kolejny za miesiąc. Czy takie męczenie książki ma sens?

Gabriela
Gość
Gabriela

Jest jeszcze aplikacja Legimi, tam są ebooki i audiobooki.Cenowo przystępna bardzo .Polecam. Ja od czasu urodzenia dzieci i usypiania nocnego/ karmienia czytam głównie na komórce, bo nie wymaga zapalania lampki:)

Dariusz
Gość
Dariusz

Przeczytać w Rok 52 książki i wdrożyć je w życie ? Czy to możliwe , przy intensywnym prowadzeniu firmy ? Obowiązkach codziennych ?

Lech
Gość

Super wpis.
No i też się pochwalę, że 52 książki to udaje mi się w znacznie krótszym czasie.

Wiktor
Gość

Bartek, dzięki za super porady. Jeśli chodzi o google i autimatyczne zapisywanie określonych fragmentów to to jest mega! Ps. Co dla Ciebie oznaczają poszczególne kolory zaznaczen?
Jeszcze kedna uwags odnośnie opracowań, szczególnie do anglojęzycznych książek. Jest taka aplikacja Blinkist (dość droga przyznam), w której można czytać ich streszczenia. Polecam mega zapracowanym osobom!

Karolina
Gość
Karolina

Największy minus Książki Google Play jest taki, że się nie da wgrać własnych książek. Posiadam całkiem pokaźną kolekcję ebooków kupionych na różnych stronach. Zupełnie bez sensu jest dla mnie kupować drugi raz tą samą książkę :<

Łukasz
Gość
Łukasz

Jeśli chodzi o zapisywanie notatek dotyczących książek na dysku google to u mnie ta opcja była wyłączona. Używałem kolorowych zaznaczeń już wcześniej ale folder utworzył się dopiero po zmianie opcji w ustawieniach (przy okazji można było zmienić domyślną nazwę folderu). Niestety wcześniejsze zaznaczenia się nie przeniosły, tylko dopiero te utworzone po włączeniu.

Bartek
Gość
Bartek

Jest możliwość czytania w Google play książkę którą mam w tel jako epub? Na pierwszy rzut oka nie widzę takiej możliwości.

Staszek
Gość
Staszek

Poszukałem informacji o szybkim czytaniu, bo próbowałem go kilka razy, lecz po pierwsze ogarnianie wzrokiem więcej niż dwóch słów obok siebie mi nie wychodzi (jak się skupiam i patrzę na jedno to po prostu nie wiem co jest obok). Do tego po każdorazowym “szybkim” czytaniu (które i tak było wolne), nie pamiętałem absolutnie nic z całej strony. A znów, nie wyobrażam sobie żeby np. książki fabularne czytać szybciej i żeby bohaterowie mówili szybciej niż to sobie w głowie wyobrażę. To tak jakby oglądać film w przyspieszeniu – można, ale żadnej przyjemności. A treściwe książki, z których chcę się czegoś dowiedzieć,… Czytaj więcej »