Moje sukcesy i porażki w 2015 roku

Rok 2015 za nami zatem czas na podsumowanie. Dla mnie to był świetny rok, mimo różnych zawirowań. Z drugiej strony gdyby ich nie było, to życie byłoby strasznie nudne.

Najpierw będzie o tym, co udało się zrealizować, później o tym gdzie poległem, i na końcu o planach na 2016 rok.

Bardzo bym chciał, żebyście w komentarzach napisali także wasze podsumowanie. Niby taka mała rzecz, ale dzięki niej wracamy do tych wszystkich wspaniałych momentów, które miały miejsce przez ostatnie 12 miesięcy.

Jestem święcie przekonany o tym, że spojrzenie na taką listę mniejszych i większych sukcesów niesamowicie uskrzydla. Dzięki niej nabywamy przekonania, że skoro z takimi wyzwaniami daliśmy sobie radę, to z kolejnymi (może większymi) też sobie poradzimy.

Nawet jeżeli ten rok był dla was bardzo ciężki, to warto się zastanowić jakie lekcje można wyciągnąć z tych przykrych doświadczeń. Jeżeli coś poszło nie tak i nie przemyślimy tego, nie wyciągniemy żadnych wniosków, nie zastanowimy się nad tym jak postąpić, gdy taka sytuacja się powtórzy, to będziemy daną lekcję przerabiać tak długo, aż w końcu pójdziemy po rozum do głowy.

To trochę tak jak z kobietami, które notorycznie dostają wpierdol od swoich facetów, ale ciągle im wybaczają i wierzą, że oni się zmienią. Nie zmienią się.

Zacznijmy od tego, z czego jestem naprawdę bardzo zadowolony.

Co się udało?

1. LiczySieWynik.pl

Bez wątpienia największa zmiana tego roku. Przez ponad 6 lat blog działał pod nazwą BartekPopiel.pl. Początkowo obawiałem się o to, jak nowy blog zostanie przyjęty (w końcu zamierzałem „zaorać” kilka lat swojej pracy), ale okazało się, że moje obawy były całkowicie bezpodstawne.

2. Ograniczenie szkoleń i wystąpień

Przestałem robić szkolenia na żywo i skupiłem się na działaniach online. Ostatnie swoje szkolenie przeprowadziłem w lutym. Poza tym miałem tylko trzy gościnne występy.

Z perspektywy czasu uważam, że był to bardzo dobry ruch, który pozytywnie wpłynął na moje blogowanie. W 2016 roku zamierzam utrzymać podobną częstotliwość jeśli chodzi o moje występy.

3. „Tylko dla wtajemniczonych”

Projekt, który zacząłem w lutym jeszcze na poprzedniej wersji bloga polegający na tym, że co jakiś czas publikowane są dodatkowe treści, w których pokazuję jak wszystko co robię wygląda od kuchni: jakie są plany, zarobki, koszty, co udaje się zrealizować, jakie rzeczy mi nie wyszły.

Potraktowałem to jako eksperyment i z ciekawością obserwowałem jakie będą wasze reakcje. Założenie było takie, że jeśli ktoś się wygada, gdzieś zostanie napisane, że „Popiel tu i tu zamieścił swoje wyniki, ale żeby to przeczytać, to trzeba zrobić to i owo” , to kasuję wszystkie takie wpisy i definitywnie zamykam temat.

Sądziłem, że to nie przetrwa. Obawiałem się krytyki, bo ponoć Polak Polakowi wilkiem, ale mało tego, że nikt nigdzie o tym nie pisnął słówkiem (poza przekazami ustnymi), to jeszcze dostałem mnóstwo maili, w których dziękujecie za te treści.

Wspieracie mnie, motywujecie i potwierdzacie, że to dobrze, że pokazuję jak to rzeczywiście jest w biznesie. Namawialiście mnie także do tego, żeby to odtajnić i zamieszczać oficjalnie na blogu.

Myślałem o tym, ale powiem wam, że podoba mi się to, że trafia to tylko do małej grupy zaufanych osób. No i chyba jeszcze nie jestem gotowy, aby tak całkowicie wszystko odsłonić.

Oczywiście nie będę tu mówił gdzie takie materiały są zamieszczone, bo cała zabawa straciła by sens. Kto wie ten wie, a kto chce być powiadomiony, że poza artykułem na blogu ukryte jest coś jeszcze, to zapraszam do zapisania się na newsletter.

Osoby odbierające powiadomienia o nowych artykułach za pomocą maila zazwyczaj dostają informację wprost o tym gdzie kliknąć, żeby przeczytać / obejrzeć jak to wszystko wygląda od zaplecza. Jak robię zajawkę o pojawieniu się nowego wpisu na Facebooku, to nie wspominam o dodatkowych treściach, dlatego jeśli obserwujecie mnie tylko na FB, bo być może umykają wam bardzo łakome kąski 😉

4. Dwa szalone eksperymenty 😉

Nie warto robić założeń. Zanim uznacie „to nie dla mnie”, „w moim biznesie tego nie da się zrobić”, „w naszej branży to się nie sprawdzi”, to zróbcie test.

W tym roku sam przekonałem się o tym, że czasami warto zaryzykować. Pierwsza taka sytuacja była w kwietniu. Stary blog leżał i kwiczał. Strony ładowały się niemiłosiernie długo. Natomiast nowy blog jeszcze nie był gotowy do odpalenia.

Wtedy właśnie przyszedł do mnie Konrad z fanpage „Pierwszy milion przed 30-stką” z pytaniem, czy mógłbym przeprowadzić webinar o efektywnej nauce dla osób, które obserwują jego fanpage.

Na początku byłem sceptyczny bo po pierwsze blogi były w rozsypce, a po drugie „efektywna nauka”, to temat który miałem już całkowicie odciąć od bloga.

Jednak zgodziłem się i jakże głupio bym postąpił, gdybym odmówił współpracy. Kampania była jedną z trzech najlepszych akcji 2015 roku i w ciągu 7 dni akcja wygenerowała 40.606.99 zł.

ementor - Lista transakcji sprzedaży

Najlepsze, że w ogóle się przy tym nie napracowałem bo wszystkie materiały wykorzystane do promocji zostały pobrane z archiwum bloga. Dokonałem tylko niewielkich poprawek i aktualizacji.

Drugi, ale nieco inny eksperyment przeprowadziłem w październiku. Przeglądałem swoje materiały marketingowe i znalazłem w nich tzw. „strategię ankietową”. Miałem to w materiałach z 2010 roku, ale nigdy tego nie wykorzystałem, bo zakładałem, że takie coś sprawdzi się w USA, ale w Polsce nie zadziała. Skąd ja miałem takie wnioski? Nie mam pojęcia!

W każdym razie swoje założenia postanowiłem odłożyć na bok. Przygotowałem wszystko tak jak trzeba i czekałem co się stanie. Okazało się, że… strategia którą miałem na dysku przez pięć lat wygenerowała sprzedaż 32.454,84zł (screen jest z 28.10 i stad drobna różnica).

pazdziernik

Łatwo policzyć ile byłoby dodatkowego zysku, gdybym przez ostatnie pięć lat skorzystał z tego choćby raz do roku.

Strategia jest bardzo prosta i polega na tym, że:

  • Robimy prostą ankietę i w podziękowaniu za jej wypełnienie oferujemy dobre nagranie o czymś, co interesuje naszych czytelników. Do zrobienia ankiety wykorzystałem serwis wofoo.com ze względu na to, że po zakończeniu ankiety można natychmiast przekierować osobę, która wypełniła ankietę na stronę z obiecanym prezentem.Nagranie bonusowe musi zostać nagrane w odpowiedni sposób, ale co powiedzieć, w jakiej kolejności (to bardzo ważne) i w której minucie, to zdradzić już nie mogę 😉 Nagranie, które ja oferowałem za wypełnienie ankiety dostępne jest na tej stronie.
  • W nagraniu przez 90% czasu dajemy konkretne wskazówki, a ostatnie 10% nagrania, to bardzo atrakcyjna propozycja.
  • Po tygodniu robimy omówienie wyników i opcjonalnie ponownie można wspomnieć o przygotowanej ofercie.

I to wszystko.

Najlepsze jest to, że żadnej z tych kampanii w ogóle nie brałem pod uwagę planując 2015 rok. Na jedną dałem się namówić, a drugą odgrzebałem pod koniec sierpnia i stwierdziłem, że przygotowanie całości zajmie mi nie więcej niż kilka godzin, więc zamiast z góry coś odrzucać po prostu to sprawdzę.

Jak łatwo policzyć obie kampanie zarobiły ponad 73.000 zł, a przygotowanie ich nie zajęło mi  więcej niż 3 dni pracy.

To doświadczenie pokazuje, że trzeba mieć plany, trzeba się ich trzymać, ale zapychanie w kalendarzu każdej wolnej minuty nie jest dobrym pomysłem. Jak pokazują powyższe przypadki czasami plany warto nieco pozmieniać i zrobić coś zupełnie innego. Być może okaże się, że owe „coś innego” przyniesie nam wspaniałe korzyści.

5. MamyKosmos.pl – już jest!

Do samego końca nie wiedziałem, czy uda się wpisać tę pozycję do podsumowania roku. Część z was może nie wie, ale odpaliliśmy z żoną drugi blog o tematyce parentingowej. W zasadzie, to Ola tam jest na froncie, a ja zajmuję się kwestiami technicznymi i strategią działania.

Realizowaliśmy to po godzinach i mimo, że lista rzeczy do zrobienia jest niemiłosiernie długa, to uznaliśmy, że nie ma co dłużej czekać z premierą.

Gdy pojawili się tam pierwsi czytelnicy, pierwsze lajki i komentarze, to pojawiła się nowa energia. Poza tym na dzień dobry dostaliśmy od czytelników masę wskazówek, dzięki którym tamten blog będzie jeszcze lepszy.

Zatem na MamyKosmos.pl zapraszam wszystkich, którzy:

  • spodziewają się dziecka
  • mają małe dzieci i mogą uzupełnić przygotowywane przez nas materiały (będzie super jak podzielicie się swoimi doświadczeniami)

Blog będzie rósł i dojrzewał razem z naszą pociechą, także o tym jak przygotować wyprawkę szkolną dla dziecka posłuchacie / przeczytacie dopiero za 4 lata 😀

6. Życie mnie testuje

Wcześniej wspominałem, że najważniejszym celem na rok 2015 było mocniejsze wejście w internet. Poza szkoleniami i występami na żywo postanowiłem też dość mocno obciąć ilość prowadzonych konsultacji.

To jest niezwykle ciekawa i dochodowa sprawa. Lubię konsultacje na żywo lub skypie, ludzie dostają na tacy rzeczy, które natychmiast poprawiają im wyniki, ale moja doba ma cały czas 24 godziny. Chcąc rozwijać swoje projekty musiałem coś jeszcze przyciąć.

I kiedy stwierdziłem: „Przez najbliższe dwa miesiące nie biorę żadnych, ale to żadnych konsultacji”, to pojawił się klient gotowy zapłacić 20.000 zł za pomoc w zbudowaniu jego marki w internecie (blog, nagrania serii video, pomoc w przygotowaniu produktów, szkoleń itp.)

Jak to przeczytałem, to pomyślałem:

No to ładnie. Dopiero zarzekałem się, że nie będę robił żadnych konsultacji, ani wdrożeń, a tu taka niespodzianka”.

I znów w głowie mętlik, zastanawianie się, rozmyślanie, że może jeszcze to zrobimy, a później już na 100% koniec z konsultacjami na kilka tygodni. Bo z jednej strony mam swoje projekty, ale z drugiej 20.000 zł piechotą nie chodzi.

Wiecie co zrobiłem?

Odmówiłem.

Kiedy pisałem klientowi, że jednak nie mogę się tym zająć, to ręce mi drżały, a serducho waliło niczym basy na imprezie techno. Nawet kiedy wcisnąłem już „wyślij”, to nadal zastanawiałem się czy dobrze zrobiłem. Przecież jeszcze trzy lata temu takie zlecenie brałbym z pocałowaniem ręki!

A żeby było śmieszniej, to po mniej więcej tygodniu dostałem podobną propozycję i już serio zacząłem się zastanawiać czy to nie są jakieś znaki z góry 😀

Czy to była dobra decyzja? Wydaje mi się, że jednak tak. Pamiętajmy, że działam w internecie i to co tu tworzę zostanie na lata. Zatem być może coś straciłem w krótkim okresie, ale z drugiej strony zrealizowałem materiały, które będą procentować dla mnie i moich współpracowników latami.

Co się nie udało?

1. Cyferki

W zeszłorocznych planach miałem podniesienie w górę kilku wskaźników cyfrowych. Chciałem, aby fanpage obserwowało 15.000 osób, natomiast lista osób zapisanych na newsletter miała przekroczyć 50.000 osób.

Realnie wygląda to tak, że na ten moment fanpage liczy 10.652. Natomiast na newsletterze (na którym swoją drogą też znacznie bardziej mi zależy) jest na ten moment 40.929 osób.

2. Projekt dla Klientów

Mam jeszcze jeden projekt, który obiecałem garstce Klientów. Siedzę nad tym od ładnych kilku tygodni i cały czas coś tam dodaję, poprawiam i zmieniam.

Wierzyłem, że uda mi się to oddać w ich ręce przed końcem roku, ale jednak nie wyszło. Niemniej czuję, że koniec jest bliżej niż dalej. Pozostanie nagrywanie, montaż i wysyłka 🙂

Aż nie mogę się doczekać, bo to jest coś co mi mocno siedzi w głowie. Nie mogę się teraz zabrać za nic nowego zanim tego nie dokończę.

3. Mniej materiałów

W całym 2015 roku opublikowałem znacznie mniej materiałów niż początkowo planowałem. Uściślając na blogu pojawiło się ok. 40% wszystkiego co miałem w planach. Chciałem, żeby blog był aktualizowany co najmniej raz w tygodniu, a niestety zdarzały się dłuższe przerwy.

Na wytłumaczenie mam jedynie to, że niektóre moje artykuły są często tak długie, że spokojnie mógłbym je podzielić na trzy lub więcej części (np. ten artykuł spokojnie mógłby być podzielony na 5 części).

Żadnego nowego produktu – Poza kategoriami

W 2015 roku nie stworzyłem żadnego nowego produktu. Nie jest to dla mnie ani sukces, ani porażka.

To był pierwszy rok kiedy w ofertach pojawiały się produkty i nagrania ze szkoleń zrealizowanych w poprzednich latach.

Przyznaję, chciałem sprawdzić czy to rzeczywiście jest tak, że w razie czego można odcinać kupony od tego, co zrobiło się wcześniej. Czy naprawdę biznes internetowy może działać tak, że zrobisz coś raz, a sprzedajesz to wielokrotnie nawet przez wiele lat?

Nie wiem czy przez wiele lat, ale przez rok na pewno jest to możliwe 🙂

Natomiast to, że nie było produktu nie oznacza, że leżałem do góry brzuchem. Materiały video, które udostępnione są na blogu za darmo wymagały sporo pracy. Podobnie z artykułami. Takiego merytorycznego i wypchanego po brzegi konkretami artykułu nie da się napisać w kilka dni. To dość żmudna praca wymagająca sporego zaangażowania.

Dlatego może i materiały pojawiały się rzadziej, ale osobiście uważam, że jakościowo były dużo lepsze niż w poprzednich latach. No i w końcu udaje się pokazywać treści dwutorowo, czyli ten sam materiał dostępny jest w postaci video i w wersji tekstowej.

Jeszcze jeden powód

Jeszcze do czegoś muszę wam się przyznać. Wiem, że mógłbym pracować więcej i ciężej. Mogłyby być nowe szkolenia i produkty. Wiem, że to z pewnością przełożyłoby się także na jeszcze lepsze wyniki finansowe. I wszystko fajnie, gdyby nie to, że cholernie cieszy mnie bycie ojcem.

Serio, nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę. Cieszy mnie to, że układam z moją córką klocki, że bawimy się wszyscy w chowanego, bawimy się w berka, układamy razem puzzle i rysujemy. Cieszy mnie to, że mogę jej poczytać książki. No i nic mnie tak nie rozwala jak to, że ona tak po prostu przyjdzie i się przytuli.

Wierzcie mi, że są takie dni, że zamiast siedzieć nad kolejnym artykułem, czy przygotowywać scenariusz video, to wolę zostać po obiedzie jeszcze godzinę i się pobawić z Anastazją.

Wybieram to, bo wiem że tak naprawdę taki okres bardzo szybko przeminie. Nim się obejrzę, to pójdzie do przedszkola i szkoły. Później będzie nastolatką i jak będę chciał z nią porozmawiać czy spędzić czas, to usłyszę, że:

Sorry tata, ale jestem umówiona z Kaśką”. Także śpieszmy się kochać dzieci – tak szybko dorastają 😉

Nie mam noża na gardle i uważam, że dbanie o relacje rodzinne jest dla mnie ważniejsze niż kolejne tysiące na koncie. Pieniądze zawsze można zarobić, wychować dziecko można tylko raz.

Także w tym roku trochę odpuściłem jeśli chodzi o rozwój własnej kariery, ale z drugiej strony uważam, że jako rodzice spisaliśmy się na medal.

Największym paradoksem dla mnie jest to, że mimo, że w tym roku jakoś specjalnie się nie przepracowywałem, mimo że bywały tygodnie, w których pracowałem po kilka godzin dziennie, to jednocześnie był to najlepszy rok pod kątem zarobków i zgromadzonych oszczędności.

To jak mniemam jest efekt tego, że nieco mniej pracowałem w firmie, a znacznie więcej czasu spędzałem pracując nad firmą: delegując, robiąc procedury, usprawniając komunikację w zespole i planując konkretne strategie.

Plany na 2016?

Dokładniejszy plan na 2016 rok jeszcze jest w przygotowaniu, ale podzielę się kilkoma punktami.

1. Współpraca w zakresie edukacji

Nawiązałem bardzo ciekawą współpracę w branży edukacyjnej i już niebawem ruszamy ze wspólnym projektem. Więcej póki co nie mogę napisać, ale jeśli ktoś jest przed maturą, lub studiuje i chciałby uczyć się co najmniej dwa razy szybciej, to obserwujcie blog, fanpage i newsletter. Wkrótce pojawi się więcej informacji.

2. Długie wakacje

Za kilka tygodni całą rodzinką wylatujemy na dłuższe wakacje. Lot już mamy zarezerwowany, mieszkanie załatwione, także odliczam dni 😉

Spędzimy miesiąc na Teneryfie, a dokładniej w miejscowości Adeje. Chciałbym tam i odpocząć, i zrealizować kilka nagrań na blog, bo sceneria jest tam obłędna.

3. Rozkręcić MamyKosmos.pl

Rozbujanie drugiego bloga powinno być nieco łatwiejsze. Mój blog był i w zasadzie nadal jest poligonem doświadczalnym, natomiast tam przerzucam tylko to, co na 100% zadziała.

Jako, że cel musi być konkretny, to chciałbym, żeby do końca 2016 roku na tamtym blogu liczba osób zapisanych na newsletter przekroczyła 5000. To będzie naprawdę dobry wynik jak na pierwszy rok.

4. Pierwszy produkt na mamykosmos.pl

Kolejny mój cel również związany jest z tamtym blogiem. Chciałbym, żebyśmy stworzyli pierwszy produkt pomagający rozwiązać problemy młodych rodziców.

5. Podcast

Myślałem, że uda się to odpalić jeszcze w ty roku, bo w zasadzie wszystko jest gotowe. Mam sprzęt, listę tematów, oprogramowanie.

Niestety w Podcastach ważna jest regularność, więc postanowiłem, że zabiorę się za ich nagrywanie dopiero jak uporządkuję wszystkie zaległości.

6. Studio

Mam w domu zrobione małe studio, w którym można nagrywać naprawdę dobre materiały na potrzeby internetu. Mamy sprzęt, oświetlenie, green screen, okolica też jest malownicza, więc w razie czego można nagrać także coś w terenie. Bywa czasami tak, że sprzęt stoi przez kilka tygodni nieużywany. To są zasoby firmy, które zwyczajnie nie są wykorzystywane w 100%.

studio1

Wpadłem na pomysł, żeby udostępniać to wszystko także innym osobom (blogerom, trenerom, coachom, konsultantom i każdej innej osobie, które chce stworzyć serię nagrań do umieszczenia na stronie, blogu, lub która chce stworzyć produkt video). Już robiliśmy takie zlecenia, ale to były jednorazowe realizacje zrobione po znajomości.

Będą prawdopodobnie trzy opcje:

Pierwsza: przyjeżdżasz i nagrywasz surowy materiał i montujesz go we własnym zakresie. Za kamerami będą moi ludzie, którzy podpowiedzą co robić, jak mówić, kiedy zrobić powtórzenie.

Druga: przejeżdżasz i nagrywasz surowy materiał, ale poza kamerzystami obok jestem także ja. Podpowiadam jak stanąć, jak mówić, jakim tonem głosu, ciszej, głośniej, wolniej, szybciej itp. Jak jestem obok, to nagrania trwają nieco dłużej, bo podobno strasznie się czepiam 😀

Trzecia: przyjeżdżasz, nagrywamy materiał, jestem cały czas na planie i film realizuje nasz montażysta (jeśli widziałeś moje nagrania z ostatnich miesięcy, to wiesz, że robi kawał dobrej roboty).

Póki co to tyle. Jak wspomniałem szczegółowy plan dopiero powstaje, także zobaczymy co pokaże życie.

Jak wam minął 2015? Jakie sukcesy macie na koncie? Co się nie udało i dlaczego? Jakie wnioski z tego wynieśliście?

Wiem, że być może o swoich sukcesach i porażkach pisaliście w innych miejscach, ale to chyba nie jest wielki problem, żeby je tu skopiować, prawda? 😉 Jeśli przy okazji macie jakieś pytania, zagwozdki, rozterki, to pytajcie śmiało. Jeszcze kilka dni planuję mieć nieco luźniejsze, więc jeśli tylko będę potrafił pomóc, to pomogę.

Życzę wam dużo szczęścia, radości i tego, aby w waszym życiu jak największą przestrzeń wypełniały rzeczy, które was uszczęśliwiają!

Moje sukcesy i porażki w 2015 roku
4.7 (93.81%) 97 votes

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Michał
Gość

Gratulacje! 🙂

Veronika W
Gość
Sukcesy : zdałam maturę i zmobilizowałam się do ciężkiej pracy :D, dostałam się na wymarzone studia i przeprowadziłam się do stolicy, byłam na pierwszym szkoleniu z zakresu rozwoju osobistego (u Kamili Rowińskiej w październiku), uczę się sama jezyka angielskiego i widzę duuży postęp :), przeczytałam więcej książek, niż miałam zamierzone na początku roku. Ogólnie 2015 minął mi bardzo szybko – pewnie przez maturę ale był to też rok w którym dużo czasu spędziłam “sama ze sobą”, dzięki czemu można powiedzieć że poznałam siebie bardziej, znam swoje wartości i do czego chcę dążyć 🙂 Z porażek – zdecydowanie ZBYT DŁUGO siedzę… Czytaj więcej »
Arystydes Arystydes
Gość
Ja największy sukces osiągnąłem w wakacje. Od tamtej pory przeszedłem wielką metamorfozę (i dalej ją przechodzę). Chodziłem, narzekałem i zaniedbałem siebie. Wszystko zmieniło się po wakacjach jak zrozumiałem kilka ważnych spraw. Otworzyłem swój umysł i rozwijam siebie. Zwiększam również swoje finansowe IQ, bo w przyszłości chciałbym zostać rentierem. Nie tracę już czasu na głupoty, i ten blog jak i “extreme productivity 2” pomógł i nadal pomaga rozwijać siebie. Porażek, chyba dotąd żadnych nie mam, bo każdą traktuję jako nowe doświadczenie. Planów jeszcze wcześniej nie miałem więc osiągnąłem więcej niż miałem :D. Na 2016r. mam kilka planów, a jednym jest wyjazd… Czytaj więcej »
Savariati S
Gość
Ja osobiście (przepraszam za wyrażenie) c h o l e r n i e się bałam 2015. W Sylwestra 2014/2015 podczas oglądania samotnie fajerwerków dookoła domu rozryczałam się jakby niewiadomo jak wielka tragedia się właśnie stała, do tego serce mi waliło jak po przebiegnięciu całego równika i trzęsłam się, jakbym stała naga na 30-stopniowym mrozie. Jak to określiłam – rok rewolucja. Czekała mnie matura, wielka presja w walce o marzenie studiowania kierunku, pierwsza praca, oczekiwanie na wyniki rekrutacji, wyprowadzka 250 km od domu, radzenie sobie samej. Jak się teraz okazuje, ten 2015 nie był taki straszny, jaki sobie wyobrażałam stojąc… Czytaj więcej »
Veronika W
Gość
WOW ! Super 😀 Moje plany na 2016 bardzo podobne – kultura przede wszystkim 🙂 kino/muzeum/wystawa, książki koniecznie (nie tylko z zakresu rozwoju osobistego. Staram się je przeplatać z beletrystyką), na jogę także się nastawiam od dłuższego czasu i zdecydowanie marzę by ćwiczyć o 6 z kawałkiem, kiedy stolica budzi się do życia i mieć chwilę dla siebie – może też wtedy upchnąć gdzieś “rytuał wdzięczności”…? Z organizowaniem rzeczy – och… marzenie żeby w końcu się SPIĄĆ i bym mogła skreślić wszystkie, a przynajmniej większość rzeczy z mojej listy “to do”… Niestety ginę po drodze w czeluściach YT, FB i… Czytaj więcej »
Savariati S
Gość
Na wszystko się znajdzie czas, tylko trzeba się zorganizować, ja pracy na etat nie wezmę (kierunek dość ścisły i sporo nauki), jedynie co to mnie interesuje na ten moment to prace dorywcze, gdzie za kilka godzin np. hostessowania zgarniesz dniówkę powyżej 100 zł, jeden dzień w miesiącu i plan zarobkowy zrealizowany 😀Mnie też internety pochłaniały, jednak kiedy wpisywałam któryś z tych linków to zadawałam sobie pytanie “czy w tej chwili jest mi to potrzebne? czy nie mogę najpierw czegoś zrobić a w nagrodę przejrzeć?” to zwykle pomaga 😀W realizacji “to do” pomaga trzymanie tego na widoku i ciągłe napawanie się… Czytaj więcej »
Tomasz Wielgosiński
Gość
2015 – rok wyzwań i podróży. Zwiększyłem liczbę czytanych książek z 4 do 20 rocznie. Zwiedziłem Paryż, Londyn, Berlin. Byłem w cudownym parku rozrywki – Heide Park. Udało mi się spokojnie zdać wszystkie kursy na 6 i 7 semestrze, napisać pracę inżynierską i oddać wszystko przed czasem. Obecnie czekam na obronę, która będzie już za niecały miesiąc. Zacząłem biegać i zrzuciłem kilka kg, dodatkowo ukończyłem swój pierwszy półmaraton i mam apetyt na większe dystanse. Zacząłem zdrowo się odżywiać i bardziej dbać o siebie. Z porażek muszę się przyznać do zbyt dużych ilości czasu spędzanych na rzeczach nieproduktywnych – YT, FB… Czytaj więcej »
Mantas Gmitrzuk
Gość

Do moich zrealizowanych celów 2015 mogę zaliczyć założenie bloga podróżniczego https://podrozemantasa.word… Zwiedziłem 14 krajów z czego 9 przejechałem rowerem 🙂 spłaciłem 2 kredyty, kupiłem pierwszy samochód w życiu oraz nauczyłem się wyznaczania i realizowania celów.
Do moich planów na 2016 należy: Spłata przynajmniej połowy kredytu, skok z samolotu na spadochronie, osiągnąć przynajmniej 2 poziom w Lyo, nauczyć się tańczyć i dalej rozwijać się w każdej dziedzinie. Dodatkowo w tym roku pragnę przeczytać każdy wpis na tym blogu, co z pewnością mnie wzbogaci i odzwierciedli się w przyszłym roku pewnym stwierdzeniem “zrealizowałem to”. Dziękuję Bartek!

Michał Maj
Gość

Ciekaw jestem jak Ci się spodobają miesięczne wakacje. Oby Popiel się w podróże nie wciągnął 🙂 Powodzenia!

Paweł Zieliński
Gość

Muszę przyznać, że udało Ci się osiągnąć naprawdę wiele 🙂 Dobrze jest czytać o pozytywnych ludziach, którzy potrafią realizować plany ale również myśleć nieszablonowo.

Pozdrawiam serdecznie

Michal
Gość

Hej! W 2015 udalo mi sie:
1. Zdobyc wyksztalcenie wyzsze licencjackie,
2. Schudnac ponad 10kg i wypracowac fajna sylwetke,
3. Pojechać w wymarzona podroz na Bali,
4. Zdobylem stypendium wygrywajac konkurs “pomysl na wlasna firme” i juz wkrotce z nia startuje,
5. Przecztac ponad 20 ksiazek.
Moje porazki w 2015:
1. Nie przygotowalem sie i nie podszedlem do egzaminu z biznesowego angielskiego,
2. Nie znalazlem ciekawej dla mnie dziewczyny.
Poza tym to byl mega udany rok i juz nie moge sie doczekac realizacji celow, ktore postawilem sobie na 2016! Pozdrawiam Bartek i życze zdrowia i cierpliwosci bo jak one beda to z pewnoscia wszystko Ci sie uda!

Adam Świderski
Gość
Gratuluje osiągnięć i powodzenia w tym roku.Moje osiągnięcia?? Wpłaciliśmy z żoną na mieszkanie 25%, rozkręciliśmy sklep z upominkami (do zadowalającego poziomu) i przetrwaliśmy 7 rok wspólnego życia bez większych konfliktów…🙂 (to ze wspólnych osiągnięć). A indywidualnie, nauczyłem się planowania i realizowania planów, w branży ubezpieczeniowej podniosłem sprzedaż (pomimo różnych dziwnych zawirowań na rynku) choć nie do poziomu, który sobie wyznaczyłem i poprawiłem swoje kompetencje. Na 2016 planuje dwa wypady w nasze tatry (co najmniej tygodniowe), podnieść obroty w sklepie, spłacić 2 kredyty i przygotować fundament pod własne biuro ubezpieczeniowe. No i na koniec roku przeprowadzka do nowego mieszkania ( choć… Czytaj więcej »
Mikołaj Grząślewicz
Gość
Co poszło w 2015? 1. Blog RozwojDlaEfektow.pl mający teraz ręce i nogi Sporo z tego zawdzięczam Tobie Bartku. Po konsultacji jeszcze nie wdrożyłem wszystkiego, o czy mówiłeś, a a efekty już są od dawna. 2. Mniej czasu poświęcanego na biznes, a więcej na bliskich i rozrywkę Życie i tak przeleci. Większość pracy wkładam w to, co przynosi efekt wielokrotnie. To oznacza więcej pracy włożonej w to, czego zupełnie nie widać na blogu (autorespondery, systemy informatyczne, obsługa klienta) 3. Nauczyłem się pływać Po ciężkim urazie stawu skokowego odnalazłem sport dla siebie. Nie mogę biegać, ale jaram się każdą chwilą spędzoną na… Czytaj więcej »
Justyna
Gość
Czytam i czytam i niezmiennie motywują mnie Twoje wpisy 🙂 Co mi udało się osiągnąć w 2015 roku? 1.Przede wszystkim pogodzić studia dzienne i pisanie pracy magisterskiej z codzienną pracą,2.Z powodzeniem obronić pracę z psychologii w pierwszym terminie,3.Dostać się na kolejne studia – tym razem socjologia,4.Wyjechać na bardzo krótkie (3-ale jednak!) urlopy – nad morze i w góry,5.Przełamać lęk samotnej jazdy samochodem,6.Przenieść się na miesiąc do innej miejscowości do pracy i podjąć wyzwanie, jakim była ta praca – poprowadzić swoje pierwsze zajęcia/szkolenia z trudną i wymagającą grupą, stawić czoła zupełnie dla mnie nowym trudnościom i problemom, jakie występowały,7.Mówić głośno o… Czytaj więcej »
Max
Gość
Jakie były moje sukcesy? Przebieglem pierwszy raz maraton. Super sprawa, a to uczucie na mecie, nie do opisania. Dostałem podwyżkę i miałem okazję dodatkowo zarobić, co pozwoliło żonie zostać z synkiem w domu i uniknąć żłobka. Od 2 miesięcy regularnie ćwiczę prawie co drugi dzień wstając o 4 rano, by o 6 być już na siłowni. Jem regularnie i zdrowo. Zacząłem żyć bardziej świadomie, analizując swoje podejście i zachowanie. Niedawno uruchomiłem bloga, który ma mnie mobilizowac i przypominać o swoich celach. Codziennie staram się zmieniać swoje bezsensowne, stare nawyki, nadając życiu nowa jakość. Jestem pełen energii i silnej woli by… Czytaj więcej »
Rafał Kwaśniok
Gość

Trzymam kciuki Max!

Max
Gość

Dzięki:)

Veronika W
Gość

Ja także trzymam kciuki i mega podziwiam wstawanie o 4 rano ! Teraz wstyd mi że nie mogę się zmobilizować do wstawania o 6… Gratuluję podwyżki 😀 I trzymam bardzo mocno kciuki za spłacenie długów i inne postanowienia. Jak nic w przyszłym roku będziesz miał więcej sukcesów – ja też w to wierze ! Pozdrawiam Ciebie i całą rodzinę 😀

Kasia - Po Sukces Na Szpilkach
Gość
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach

Teraz mi jest wstyd, że ciężko mi wstawać o 8 😀

Max
Gość

Nie wiem skąd jesteś, ale ja uwielbiam widzieć stolicę o godz. 5 :), a ile czasu na przemyślenia jest.. super mnie to nakręca na cały dzień

Kasia - Po Sukces Na Szpilkach
Gość
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach

Gdybym mogła oglądać stolicę każdego rana to z pewnością specjalnie dla niej wstawałabym wcześniej! Może nawet kiedyś tak będzie – myślę o przeprowadzce do Warszawy w przyszłości 🙂

Max
Gość

A dziękuję:), czytałem Twoje sukcesy, gratuluję:). Witaj w stolicy:),

Iwonka
Gość
A Ty jak zawsze motywujesz i skłaniasz do przemyśleń !! 😃 Twoje wyczyny są imponujące! Podziwiam że w tym wszystkim nie zgubiłeś wartość i rodzina stoi na pierwszym miejscu! Gratuluję sukcesów! A mój rok był bardzo średni.Udało sie:1. Zdać zaległy egzamin na studiach.2. Skończyć zawód w studium medycznym i zdać egzaminy państwowe.3. Znaleźć wolny czas na naukę języka angielskiego i zapisanie się do szkoły.4. Schudnąć 8 albo 9 kg. Sama do końca nie wiem 😜5. Zobaczyć Sri Lanke. Co się nie udało ??1. Chciałam stracić więcej kg ale się nie udało więc nadrobie to w tym roku 😜2. Chciałam nauczyc… Czytaj więcej »
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach
Gość
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach

Jak wrażenia ze Sri Lanki? 🙂

Iwonka
Gość
Hej 🙂 Sri Lanka piękna! Ja ogółem uwielbiam Azję. Lubię ciepło! Lubie wodę, tutaj mamy wszystko i wodę i góry 🙂 Pola herbaciane – cudo, widoki piękne. Plaże i woda hmm np Arugambay fale duże ale na tej plaży to oczywiste ponieważ tutaj spotykamy dużo surferów. Cała wycieczka była zaplanowana tylko przez nas, nie kupowaliśmy niczego z biur podróży. Bilet lotniczy przez Dubaj i resztę wszystko sami na własną rękę. Polecam takie wyjazdy bardzo gorąco! Po pierwsze taniej a po drugie my decydujemy co chcemy zobaczyć i myślę że właśnie w taki sposób łatwiej jest naprawdę zobaczyć dane państwo, kulturę,… Czytaj więcej »
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach
Gość
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach

Brzmi fantastycznie! Azja jest na mojej liście, koniecznie muszę ją kiedyś odwiedzić 🙂 Zgadzam się co do samodzielnie organizowanych wyjazdów. Podróżuję tak od dwóch lat i co prawda są to dużo bliższe miejsca, ale zwiedziłam w ten sposób Majorkę, Fuertaventurę, Gran Canarię, Teneryfę, Anglię, Szwajcarię i wiele innych ciekawych zakątków 🙂 Możliwość zaplanowania wszystkiego od A do Z samodzielnie jest świetna 🙂 Może pora na Sri Lankę? 🙂 Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź i życzę wielu dalekich podróży!

Iwonka
Gość
Jeju dużo zwiedziłaś!! Bardzo! Ja po studiach chciałabym pojechać do Anglii trochę popracować, podszkolić język i zobaczyć co nieco. Na wakacje też polecam bardzo Indie! Mnie urzekły w 100%. Po powrocie do kraju masz uczucie w sobie którego nie umiem wyjaśnić w ładny sposób w słowach. Cieszysz się każdym dniem, cieszysz się z tego co masz, z dnia codziennego, masz poczucie że możesz wszystko. W Indiach jest straszna bieda jak patrzysz na tych ludzi to serce ci się kraja, a każdy jest uśmiechnięty i z rana modli się i dziękuje bogom że wstał i się obudził. Jest to coś nie… Czytaj więcej »
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach
Gość
Kasia - Po Sukces Na Szpilkach

Dziękuję za tak dokładny opis! Gratuluję tak świetnych przeżyć. Uwielbiam podróżować i na pewno skorzystam z Twoich sugestii 🙂 Ze swojej strony mogę gorąco polecić Majorkę i Anglię (szczególnie Londyn). Dwie zupełnie różne kultury, miejsca całkowicie odmienne, ale oba mają niesamowity klimat. Londyn pokochałam za piękna architekturę, wielokulturowość, zielone pełne zwierząt parki i oczywiście najpopularniejsze atrakcje. Majorka natomiast jest idealna na wakacje – piękna lazurowa woda, złote plaże, cudowne palmy, niesamowite widoki, mnóstwo zieleni. Dla mnie całkowicie odróżnia się na tle innych wysp hiszpańskojęzycznych. Polecam Ci gorąco i dziękuję za przesympatyczną rozmowę! 🙂

Jacek
Gość
Moje postanowienia z poprzedniego roku: 1. Przeczytać “Europę” Normana Daviesa i zrobić z niej notatki. NIE UDAŁO SIĘ 2. Wstawać codziennie o 7 rano. NIE UDAŁO SIĘ 3. Porządnie trenować biceps. NIE UDAŁO SIĘ 4. Uruchomić profesjonalnego bloga pod własnym adresem www (wykupić domenę) i dodawać 1 wpis w tyg. NIE UDAŁO SIĘ 5. Pojechać na dwa koncerty: pierwszy – zespołu Kombii, drugi – Renaty Przemyk. UDAŁO SIĘ 6. Każdy wtorek spędzać w całości bez komputera. NIE UDAŁO SIĘ No. Ale POKONAŁEM PROKRASTYNACJĘ, mimo że odwlekałem całe życie, zostałem uzdrowiony trwale. Teraz pracuję na pełnej petardzie, więc postanowienia na 2016… Czytaj więcej »
Rafał Kwaśniok
Gość
Napiszę i ja coś od siebie. Gratulacje i wielkie brawa dla wszystkich tutaj którzy opisali swoje spełnione i niespełnione postanowienia. Najważniejsze, że zrobiliście mimo wszystko krok do przodu. Nad sobą trzeba pracować każdy dzień dlatego zepnijcie dupsko i jazda! Kto ma problem z organizacja czasu to polecam założyć koniecznie swój kalendarz. Dziękuję Bartku, że podzieliłeś się z nami swoimi osiągnięciami, a nawet tym co poszło nie tak. Patrząc na swoją mapę marzeń która wisi obok, zrealizowane zostało z większych celów w 2015(będę szczery i otwarty jak Bartek): 1. Przychód z mojej firmy 400 000zł.2. Własne małe biuro.3. Własne studio fotograficzne… Czytaj więcej »
Cyniczny
Gość
Co udało mi się zrobić?– wystartować z blogiem i podnieść go na zupełnie nowy poziom. 2016 będzie mój, wiem to na pewno.– zarabiać na grafice komputerowej, dzięki której mam więcej czasu na inne zajęcia, a pieniędzy również sporo– stałem się jeszcze bardziej świadomy. Swojego życia, otoczenia, relacji, człowieka samego w sobie. To moja największa pasja i tajemnica, którą staram się cały czas rozwijać– zacząłem dużo bardziej dbać o ciało. Uważam że razem z duchem ciało powinno rozwijać się w bardzo podobny sposób. Zdrowe odżywianie, siłownia. Świetna sprawa, polecam– otoczyć się ludźmi, którzy są wartościowi. Bardzo ważna sprawa.– przeżyć miesiąc pracy… Czytaj więcej »
Karina
Gość
Przede wszystkim dzięki Bartek za ten artykuł. Był on dla mnie mocnym przypomnieniem i jednocześnie motywacją, żeby podsumować ubiegły rok i wziąć się za nowe postanowienia. Dzisiaj ten artykuł przeczytałam i dzisiaj spisałam sukcesy, porażki i cele. To się nazywa dobre rozpoczęcie roku 🙂 Sukcesy 2015:– Stworzyłam angielską wersję strony rodzinnej firmy i przygotowałam wszystkie materiały sprzedażowe po angielsku, przy okazji nabrałam dużej wiedzy branżowej. Kosztowało mnie to zarwanie wielu nocy i weekendów (pracuję na etacie). Wysłałam też pierwszych 5 maili do klientów na rynku brytyjskim. Moim celem było też sprzedać 5 pierwszych produktów, to niestety się nie udało, ale… Czytaj więcej »
bethart
Gość
Ja do mojego podsumowania podejdę trochę od innej strony – bo wszystkie pozostałe strony pozostały w cieniu tej jednej. Mam nadzieję, że obędzie się bez hejtu ;dW nowy 2015 rok wszedłem nie czując nawet, że coś przekraczam (tradycyjnie dobra impreza, w gronie wspaniałych znajomych). Nawet postanowienie o – uwaga – zrobieniu postanowień noworocznych odkładałem na kolejne dni stycznia 😀 Nie wiem czy mogę za to coś/kogoś obwiniać, ale pierwsza połowa roku była osobistą porażką. Kompletna stagnacja. Chudnące konto. Duchowa rozsypka.W połowie roku nadeszła zmiana, nie zbierając się do tego wcale powiedziałem dość temu co mnie obciążało – zerwanie pewnych kontaktów… Czytaj więcej »
Krzysztof
Gość
Mój rok 2015:Udało mi się:1. Ukończenie 6 i 7 semestru i napisanie pracy inżynierskiej. 2. Odnowienie i umeblowanie pokoju w domu.3. Przeczytanie 3 książek, które miały wpływ na moje życie.4. Przeprowadzka do akademika.5. Powrót do biegania start w dwóch zawodach na 10km.6. Przejście ekstremalnej drogi krzyżowej.7. Nawrócenie się podczas kursu Filip.8. Wygłoszenie świadectwa 3 razy. 9. Zakończenie związku z dziewczyną. 10. Jazda do Kostrzyna. Ewangelizacja podczas przystanku Jezus.11. Pielgrzymka szlakiem św. Jakuba. – Moja przemiana.12. Odkrywanie Europy. 7 dniowa wycieczka do Francji samolotem. 14 dniowa wycieczka do Hiszpanii autokarem.13. Znalezienie kierownika duchowego. 14. Przez pół roku doskonalenie techniki pływania. 15.… Czytaj więcej »
Paweł Cisek
Gość
Na początku chciałbym Ci pogratulować udanych projektów i tego, że dzięki ciężkiej pracy jesteś tu gdzie jesteś. Jeśli chodzi o mój poprzedni rok, to nie mogę jakoś strasznie narzekać, bo tragicznie nie było. Przede wszystkim udało mi się powiększyć swoje zarobki o 100% względem roku 2014, jeśli chodzi o sprawy uczuciowe, to również narzekać nie mogę:) Śledzę Twojego bloga od dawna, ale tak naprawę dopiero w tym roku postanowiłem wziąć się do działania. Przez ostatnie tygodnie sporo myślałem o sobie, swoim życiu i doszedłem do wniosku, że w zasadzie to stoję w miejscu. Niby coś tam robię, ale to za… Czytaj więcej »
1995r
Gość
Z przyjemnością przeczytałem artykuł, ale też komentarze. Uważam, że czytając takie zestawienia można się sporo nauczyć metodą case study, która osobiście bardzo mi odpowiada. Poza tym fajnie, że można się uzewnętrznić 🙂A mój 2015 był raczej słaby, chociaż to pewnie zależy od tego jak na niego patrzeć. Zacznę od pozytywów:1. Zaliczyłem pierwszy semestr całkiem trudnych studiów.2. Ograniczyłem do zera wszystkie niepotrzebne wydatki.3. Woziłem pasażerów korzystając z blablacar (kilkadziesiąt przejazdów) i myślę, że wszyscy byli zadowoleni 😉4. Przeczytałem kilkanaście książek.5. Zarobiłem niecałe 100 000 złotych na inwestycjach przez pierwsze pół roku. I tu płynnie przechodzę do porażek, bo: 1. … w… Czytaj więcej »
Damian
Gość

a cóż to za inwestycje były? 🙂

Gentleman
Gość

Gratuluję osiągnięć! 😉

Lena Wadera
Gość
Bartek, ale fajnie, tu Cię mam! Jakiś czas temu wpadła mi w ręce Twoja książka “Liczy się efekt” (którą nota bene po nauczeniu się niemalże na pamięć podałam dalej, ku uciesze moich znajomych) i obudziła mój leniwy tyłek, prowokując go do rzeczywistego działania 🙂 Nie dość, że dzięki niej udało mi się wreszcie ustalić, czego tak naprawdę chcę od życia i jak mam się za to zabrać, to jeszcze zmotywowała mnie do tego, żeby nie bać się po to wszystko sięgnąć. I tak sobie wtedy pomyślałam, jakby to było fajnie poznać Cię i Ci za to podziękować, a tu się… Czytaj więcej »
Mati
Gość

Sukcesy
Zaczolem pracowac w banku
Nauczylem sie podrywac kobiety
Wystartowalem w zawodach sportowych killa razy i za kazdym razem z sukcesem.
Rozpoczolem studia i zaliczylem pierwszy semestr
Zwiedzilem killa miejsc ktore chcialem zobaczyc
Nauczylem sie gospodarowac czasem i pieniedzmi
Zwiekszylem zarobki prawie o 100 %

Porazki
Zakonczylem przygode ze sportem
Nie zrobilem prawa jazdy
Nie rozkrecilem dzialalnosci gospodarczej

Plany
Zdac z 4 pierwszy semestr
Rozpoczac wrzucanie filmikow na yt
Zrobic prawko
Pojechac na super wakacje
Zorganizowac Impreze masowa
Zmienic prace na spokojna biurowa i jeszcze wiecej zarabiac