Co robić jak się nie wie, co chce się w życiu robić?

Długo zbierałem się do napisania tego tekstu ponieważ pomysłów na to jak powinien wyglądać i co powinienem w nim zaserwować spisywałem przez kilka tygodni.

Dlatego wpisów na ten temat pojawi się kilka. Uderzymy w problem z każdej możliwej strony, aby już nikt nigdy nie poczuł się zagubiony, sfrustrowany i zrozpaczony tym, że coś by chciał, ale nie ma zielonego pojęcia czym to owe “coś” jest.

Zaczniemy dość delikatnie, może nieco ogólnie, ale coś czuję, że dla wielu osób taki niewielki impuls w zupełności wystarczy, aby dodać do życia “powiewu świeżości”.

Będzie to kilka naprawdę prostych kroków, które możesz wdrożyć do swojego życie zaraz po tym jak skończysz czytać ten artykuł.

Co robić kiedy się nie wie, co chce się robić?

To:

1. Wystartuj z czymś. Niektórzy w nieskończoność czekają aż znajdą swoje powołanie / misję życiową. Otóż jest jeden problem – żadna misja czy wizja nie spadnie na Ciebie jak grom z jasnego nieba.

Dlatego warto imać się różnych rzeczy na zasadzie eksperymentu. To przecież wcale nie musi być zajęcie na resztę Twojego życia!

Zatem zastanów się – jakie aktywności chciałbyś w życiu podjąć? Bieganie? Prowadzenie bloga? Własny biznes? Zmiana pracy? Podróże?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że takie aktywności nie mają zbyt wiele wspólnego z życiowym powołaniem. Błąd. Jak zaczynasz robić takie eksperymenty, to na Twojej drodze pojawi się więcej ciekawych ludzi i jeszcze więcej możliwości.

 

2. Szybko podejmij działanie. Z naciskiem na szybko. To jest właśnie klucz. Naprawdę nie ma się co zastanawiać zbyt długo. Po prostu bądź takim “yes-manem” i przechodź do działania.

Powiedzmy, że idziesz do kina na Step-up czy inny film o tańcu. Przez głowę przechodzi Ci myśl:”Hmmm…w sumie to fajnie by było nauczyć się chociaż trochę tańczyć”.

Właśnie w takich momentach nie powinieneś pozwalać na to, by ta myśl została stłamszona. Skoro powiedziałeś A, to powiedz B. Skoro “fajnie by było…”, no to do jasnej cholery dlaczego nie? Po powrocie do domu siądź do komputera (przecież i tak zawsze to robisz) i wpisz w google: “Szkoła tańca [Twoje miasto]”. Sprawdź gdzie i kiedy odbywają się zajęcia, zadzwoń zapytać co masz ze sobą zabrać i po prostu idź.

Ten punkt jest arcyważny. Pisałem i mówiłem o tym nie raz i nie dwa, że na początku mojej przygody z rozwojem osobistym chłonąłem wszystko co się dało. Książki, ebooki i nagrania były moją heroiną.

Jeżeli jesteś na tym etapie, że czytasz, oglądasz i słuchasz, ale w Twoim życiu de facto niewiele się zmieniło, to jakem Popiel mówię Ci przestań.

Czytaj i oglądaj mniej, a więcej czasu poświęcaj na prawdziwe zmiany. Wiem, że czytanie jest wygodniejsze, ale jak się nie spocisz, to nic z tego nie będzie.

Sukces zależy od tego, jak szybko potrafisz implementować do życia rzeczy, o których się uczysz. Przeczytaj to zdanie jeszcze raz.

Im szybciej potrafisz wdrażać to, o czym czytasz lub słuchasz, tym lepsze będą Twoje wyniki. Sprawdzone. Kropka.

 

3. Określ czas. W tym punkcie zalecam dać sobie jakiś wycinek czasu. Dwa tygodnie, miesiąc, pół roku, rok – to już zależy od Ciebie i od aktywności, na którą się nastawiasz.

Przykładowo kiedy zaczynałem przygodę z blogiem to na starcie dałem sobie pięć lat. Nie wiem czemu akurat tyle. Chyba od samego początku zdawałem sobie sprawę z tego, że efekty nie pojawią się po miesiącu i… miałem rację. Dlatego cierpliwie robiłem swoje.

W grudniu minęło cztery lata odkąd zacząłem prowadzić blog, ale praktycznie po roku zacząłem odczuwać ogromne korzyści z pisania. Pojawili się nowi klienci, nowe znajomości, mnóstwo drzwi nagle stanęło przede mną otworem.

Dzisiaj blog jest jednym z największych w tematyce rozwoju osobistego.

Inny przykład: kiedy przeprowadziłem się do Olkusza zapisałem się na zajęcia z capoeiry. Dałem sobie pół roku, niestety w czwartym czy piątym miesiącu musiałem odpuścić ponieważ treningi pokrywały mi się ze szkoleniami i nic nie dało się przełożyć. Jednak gdybym nie dał sobie tego czasu, to prawdopodobnie zrezygnowałbym po miesiącu.

Dlatego warto postawić sobie jakiś wyznacznik: dni, tygodnie, miesiące, lata, 20 lekcji itp.

 

4. Dalej Cię to kręci? Jeśli po ustalonym czasie znajdujesz frajdę w tym co robisz, to może coś z tego będzie. Kontynuuj praktykę, ucz się i rozwijaj w danym temacie.

Jeżeli dana sprawa nie daje Ci spać, jeżeli zaraz po przebudzeniu masz pomysł jak coś poprawić, to brnij w to dalej.

Jednak jeżeli przez ostatnie dni czy tygodnie musiałeś się wręcz zmuszać by robić to co robisz, to odpuść na jakiś czas. Tak, nie całkowicie – daj sobie kilka dni luzu, obniż poprzeczkę i zrób jeszcze jedno podejście.

Jak nie poskutkuje, to daj sobie z tym spokój i poszukaj innych aktywności, chyba że w grę wchodzi Twoje zdrowie lub inna poważna sprawa wymagająca wytrwałości.

 

5. Nie wahaj się przeskoczyć. Nastaw się na ubarwianie życia, a nie na szukanie powołania, któremu całkowicie się oddasz. Przecież Steve Jobs pracując nad pierwszymi komputerami nie miał pojęcia o tym, że kiedyś jego firma stworzy coś takiego jak iPhone czy iPad.

Z powołaniem, misją życiową czy jakkolwiek byśmy tego nie nazwali jest taki problem, że prawdopodobnie to, co wymyślisz dzisiaj nie przetrwa próby czasu.

Będąc w gimnazjum chciałem być nauczycielem historii, ale w liceum historię znienawidziłem. Zdawałem maturę z geografii bo zjawiła się nauczycielka, która wszystko wyjaśniała tak, że wystarczyło uważnie słuchać na lekcjach i wszystko człowiek wiedział.

Studiowałem socjologię reklamy, bo interesowała mnie reklama i marketing, ale na studiach nie było ani jednej osoby, która miałaby jakieś praktyczne doświadczenie w tym temacie. Zatem uczyłem się na własną rękę z książek, czasopism i branżowych konferencji. Widziałem się w roli specjalisty od reklamy i marketingu.

Na studiach wypłynął temat szybkiego czytania i efektywnej nauki bo z tym radziłem sobie bardzo dobrze. Zacząłem więc poszerzać wiedzę w tym temacie i tak trafiłem na rynek szkoleniowy.

W tej chwili robię to, co czyni mnie szczęśliwym. Cały czas wprowadzamy coś nowego, robię coraz więcej szkoleń, dochodzą nowi ludzie, pojawiają się nowe wyzwania, plany i projekty.

Jednak nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem gdyby nie podejmowanie różnych prób, działań i inicjatyw, a robiłem wiele rzeczy: od tańca i tworzenia stron, przez wyjazdy na zbiórkę owoców, pomoc na budowie, pisanie tekstów, po pracę na portierni i zarabianie na programach partnerskich. Nie zawsze było wesoło, ale przynajmniej mam co wspominać, a każda z tych prac czegoś mnie nauczyła.

Eksperymentuj, baw się, poznawaj ludzi, odkryj swoje mocne strony – w końcu znajdziesz coś, w czym będziesz naprawdę dobry i za co ludzie będą chcieli zapłacić.

W kolejnej części napiszę dlaczego uważam za kłamstwo hasło “rób to co kochasz, a już nigdy nie pójdziesz do pracy” 🙂

– Bartek

Co robić jak się nie wie, co chce się w życiu robić?
4.6 (92.27%) 176 votes

68
Dodaj komentarz

avatar
40 Comment threads
28 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
45 Comment authors
Bartek PopielGorekAndrzejJerzyRadek Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Katarzyna Debska
Gość
Katarzyna Debska

Jest dokładnie tak, jak piszesz Bartku.

Jeżeli nie potrafisz odnaleźć swojej życiowej misji, zacznij próbować. Każde nowe zajęcie da Ci doświadczenie. Może okaże się, że to co potraktowałeś na początku jak chwilowy kaprys będzie właśnie Twoją pasją 🙂

Dużo lepiej iść do przodu robiąc cokolwiek, niż siedzieć i czekać aż nadejdzie objawienie.

Ważne jest również natychmiastowe działanie. W sumie powiedziałabym, że działanie jest najważniejsze. Jeżeli chcesz cokolwiek w życiu osiągnąć, musisz działać. Bez względu na to gdzie się dzisiaj znajdujesz, pamiętaj jutro możesz być już o krok dalej 🙂

Bardzo dobry artykuł, świetny temat. Czekam na ciąg dalszy 🙂

Małgosia
Gość
Małgosia

Dokładnie. Działanie rodzi działanie.
Kiedy działam ruszam lawinę.

Wojtek
Gość
Wojtek

Bartku, jesteś jak zwykle niesamowity, ale zauważ, że – i masz tu całkowitą słuszność – odkrycie tego, co chciałoby się robić i dotarcie do jakiegoś poziomu “mistrzostwa” zajmuje tak długo, to im człowiek jest starszy, tym mniej ma czasu i tym większą presję, by rzeczy zadziały się bardzo szybko, najlepiej od razu. 25-latek może sobie poczekać nawet 10 czy 20 lat na prawdziwe i wielkie sukcesy (jak Steve Jobs). 45-latek ma już może tylko 5 lat na to, by jeszcze móc zaistnieć, choć wiele też zależy od tego, co chce robić i co go kręci. A 65-latek praktycznie nie ma… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

To nie jest zgodne z prawdą. Ucząc się czegoś szlifując zamiłowania pracujesz na swoją przyszłą inkarnację. Więc nawet jak umrzesz(a tak naprawdę zmienisz ubranie) dalej będzie kontynuacja metafory tego kim jesteś. Więc nie masz nic do stracenia a historie o śmierci można włożyć między bajki.

Tomek
Gość
Tomek

Nie zgadzam się w całej rozciągłości. Znam 80 latków, którym wielu nastolatków siedzące całymi dniami online, mogłyby pozazdrościć energii, radości i pasji życiowej. I znam nastolatków, którzy niestety są zupełnie bez ikry, wypaleni i zmęczeni życiem. Polecam wszystkim tutaj autobiografię R. Bransona, “Kroki w nieznane”, tego od Virgin. Cała książka jest warta przeczytania, ale w kontekście wypowiedzi wyżej, z jednego z pierwszych rozdziałów przypomina mi się opis jego babci: 90 letnia “staruszka”, która w tym wieku zaczęła uczyć się tańca i chwilę później wygrywała konkursy krajowe! Mało tego, twierdziła że te lata są najlepszymi w jej życiu. A R.A.Kroc? Miał… Czytaj więcej »

Wojtek
Gość
Wojtek

A ten 60-latek to ile lat wcześniej zaczął pracować i coś robić, żeby mieć pieniądze na wykupienie tego McDonalda? 10? 20? 40? Poza tym czymś innym jest robienie biznesu, które wymaga zdecydowanie odpowiednich predyspozycji psychicznych i umysłowych, ale nie fizycznych, a czymś zupełnie innym jest to, co ja chciałbym robić i o czym marzę, co wymaga sprawności fizycznej, i to takiej, która umożliwia przebywanie na pustyni, w dżungli, w górach, w klimatach skrajnych… Wątpię, czy ludzie typu Pawlikowska czy Cejrowski jak będą mieli wystarczająco dużo sprawności w wieku 60, 65 czy 70 lat, by robić to, co robią teraz… Więc… Czytaj więcej »

Erwin
Gość
Erwin

Witam wszystkich,

kiedy nie wie się co się chce to tak jak mówisz trzeba wziąć się do roboty i zacząć coś robić, a nie tylko siedzieć przed telewizorem lub laptopem.

Gdy tylko marzymy nic z tego nie będzie, ale gdy zrobimy krok do przodu aby nasze marzenia się spełniły, to juz jest sukces. A potem już będzie z górki.

Pozdrawiam wszystkich i życzę sukcesów w odkrywaniu swoich pasji.

Erwin.

Dominik
Gość
Dominik

Zauważyłem, że dużo osób nie wie co ma robić. Wielu odpowiada być bogatym, ale jak już poprosi się o odpowiedź co byś zrobił gdybym dał Ci 1 000 000 złotych to już nie bardzo wie co ma odpowiedzieć, chociaż niektórzy kombinują i wymyślają odpowiedzi typu podróż dookoła świata itp. to jednak większość i tak nie wie co dalej.

Wniosek

Brak odpowiedniej edukacji zamyka drogę do spełnienia marzeń i tego co się chce w życiu robić.

Pozdrawiam

Radek
Gość
Radek

czy brak pomysłu eliminuje nas zycia?Czy ci co maja pomysł maja wieksze szanse?

Tomek
Gość
Tomek

Czasami warto wyłączyć komputer i telefon, pójść lub pojechać na pół dnia do lasu i zwyczajnie odciąć się od rzeczywistości…

tomek
Gość
tomek

jestem wlasnie na tym etapie. przyswieca mi idea ktora masz obalic w nastepnym poscie dlatego nie moge sie doczekac. spiesz mi na pomoc 🙂

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Bartek,
Bardzo dobra i wartka treść. Sam próbowałem i próbuję wielu zajęć i właśnie te zmiany dają mi najwięcej frajdy. Zupełnie niedawno odkryłem, że czytanie ze zrozumieniem i działenie z entuzjazmem sprawia wiele radości.
Dziękuję za te iskry rzucane w moją stronę, dzięki nim odpaliłem 🙂

Jan
Gość
Jan

Gratuluję bloga. Moim zdaniem działanie jest odpowiedzią. Zacznij cokolwiek i ucz się, a pomysły się pojawią same. Nie trzeba działać ciągle w jednej dziedzinie. Wraz ze wzrostem wiedzy i umiejętności działalności można mnożyć. Emeryt – nie zgrzybiały sic.

Wykorzystywacz
Gość
Wykorzystywacz

Wielkie dzięki mój rozwojowy mentorze! 😀 Dzięki Tobie w końcu założyłem bloga i mam nadzieję, że jeśli wcześniej nie zostanę spalony na stosie przez błędy językowe to potoczy się to w dobrym kierunku 🙂

Co do artykułu : jak zwykle świetny. Jeśli nie zaczniemy działać to żadnego sukcesu nie będzie.
“Sukces zależy od tego, jak szybko potrafisz implementować do życia rzeczy, o których się uczysz.” – to mnie chyba najbardziej uderzyło. Od dzisiaj mniej nauki, więcej działania!

Pozdrawiam i życzę wszystkim, by znaleźli swoja życiową drogę!

Radek
Gość
Radek

Dlaczego wszyscy piszą o “sukcesie” Co to sukces czy dorobienie sie kosztem innych i posiadanie tyle kasy ze “cpasz”codziennie i staczasz sie w dól.Jak jestes na szczycie to juz tylko w dół.Czy nie mozna tak cały czas po lini prostej bez konkretnego kierunku i celu ?

Renata
Gość
Renata

Jest dokładnie tak jak piszesz. Zmiana zaczyna się od działania. A działanie wymaga odwagi. Dobrze jest próbować wielu rzeczy od razu, spontanicznie, by wewnętrzny głos nie miał czasu się odezwać:). Pozdrawiam

Radek
Gość
Radek

a co jęsli masz rodzine i na utrzymaniu dom-co z ta spontanicznością ?

Michał R.
Gość
Michał R.

“człowiek od razu lepiej się czuje jak w jakikolwiek sposób może się przyczynić do poprawy życia drugiego człowieka” ta sama myśl mi przez głowę przeszła dziś 🙂 Też wiele zmian już zaliczyłem i jest coraz przyjemniej 🙂 Dzięki, za to co robisz!

Wojtek
Gość
Wojtek

No i jeszcze jedna sprawa: jak to wszystko zrobić? Jeśli chcę spróbować być pilotem wycieczek, lektorem filmów, nauczycielem angielskiego, autorem książek, tłumaczem przysięgłym, etc. etc., to NIE MA takiej siły, bym te wszystkie rzeczy robił jednocześnie. Jeśłi z kolei będę je robił po kolei, to albo stracę wiele tygodni, miesięcy lub lat próbując robić to, co nie jest moim “powołaniem” i marnując ten czas, podczas gdy mógłbym zająć się czymś innym, albo – jeśli dana rzecz nam się spodoba i będziemy się chcieli w tym kierunku rozwijać – zapewne nigdy już [tak dogłębnie i długotrwale] nie spróbujemy tych wszystkich innych… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

Google zamyka Google Readera. Co teraz robić? Na co się przesiąść? Cała optymalizacja czytania newsów poszła do kosza 🙁

Paweł
Gość
Paweł

Dwie sprawy.
1. Bartek dał nam punkty – z mojego doświadczenia trzeba koniecznie ich się trzymać – bez tego nic nie wyjdzie… Zatem żadnych ulepszeń tylko weź się za robotę natychmiast z określonym czasem na wykonanie – później zaczniesz kombinować.

2. Wojtek (poprzedni post) piszę o dużych projektach. Ja myślę, że warto w tym “szukaniu o co mi chodzi” rozpisać sobie małe, bardzo krótkoterminowe “projekciki” i coś wybrać i oczywiście zabrać się natychmiast do realizacji. Po uzyskaniu pierwszych efektów będziemy widzieć co się święci…
PAweł

Michał
Gość
Michał

Witam. Tak od dłuższego czasu ok 7 miesięcy zacząłem się interesować rozwojem osobistym i chciałbym się z wami podzielić pewnymi spostrzeżeniami.Całkowicie się zgadzam z Bartkiem na temat istnienia tzw” książkowego ćpuna” Sam z czasem zauważyłem, że więcej czytam niż robię. Człowiek czyta te wszystkie blogi i się napala. Ten zarobił 100 tyś tamten 700tyś. JA TEŻ TAK CHCĘ sobie myśli. I … dalej czyta 🙂 Ale idzmy dalej – > Mam pomysł! Zrobię to! i dalej czyta i sobie mysli, że to nie ma chyba sensu, że moja wiedza jest prawie żadna. Macie coś takiego? Im więcej czytacie, tym wasza… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Miałem podobnie. Od ponad roku pochłaniam książki o rozwoju, NLP, biznesie itp. I fajnie się myślało, że też tak chcę i dalej czytałem… I nic. W końcu zacząłem działać i wiesz co, teraz nie mam czasu na czytanie np. tego bloga bo działam sobie. Fajnie się marzy, ale bez realizacji pozostajemy tylko gnuśnymi marzycielami.
Pozdrawiam.

wanda
Gość
wanda

Witam.Bartku jesteś fantastyczny ze swoim entuzjazmem i troska o wspólne dobro. Bardzo Ci gratuluję i od siebie dołączam małą porcję źródłowych informacji mając nadzieję, że przez to kilka osób potrafi wreszcie choć w małym stopniu lepiej zrozumieć siebie. Wszyscy mamy olbrzymie potencjały nie ma ludzi pierwszej i drugiej kategorii, z tych mozliwosci na ogół tylko w małej części korzystamy lwia część czasu przeznaczając na rzeczy drugorzędne, Pytanie dlaczego tak się dzieję ? – generalnie z dwóch powodów 1. z braku odwagi =dostaliśmy na starcie zbyt mało dojrzałej bezwarunkowej miłości jako dzieci 2. nasz program rozwojowy został zainfekowany błędnymi cudzymi oczekiwaniami… Czytaj więcej »

iza
Gość
iza

Ojej, mam nadzieję,że uda się opublikować ten artykuł o którym piszesz Wando, jest on dla mnie niezmiernie ważny!!!

Anniston
Gość
Anniston

Bardzo fajnie piszesz, miło jest poczytać o receptach na własne problemy. Znam wiele osób, które nie wiedzą co chcą w życiu robić… ze mną na czele 🙂 ale takie próbowanie w moim przypadku jeszcze się nie sprawdziło… robię to od 7 lat i w tym momencie zatoczyłam koło i wróciłam do punktu wyjścia… może masz jakieś rozwiązanie dla ludzi którzy szybko się nudzą i maja słomiany zapał… Bo ja np. zaczynam wiele rzeczy ale po pewnym czasie zaczyna mnie to nudzić i wymyślam coś innego… i tak w kółko…

Monika
Gość
Monika

mam podobnie. Jestem osobą otwartą i lubiącą wyzwania (przynajmniej staram się), od kiedy skończyłam 18 lat jestem aktywna “zawodowo”- wolontariaty w całej europie, rok pracy w urzędzie miejskim, liczne projekty (prawie nigdy nie była to praca zarobkowa. traktowałam to jako inwestycję w siebie”), praktyka zagraniczna itp. Teraz kończe studia, moje CV jest dość imponujące w porównaniu do moich kolegów i koleżanek z roku czy ludzi w moim wieku, a jedyne co wiem to to, że nic nie wiem. Chwytam okazję (np niedawno podjęłam pewną pracę zgodnie z opisaną przez Ciebie zasadą “czemu nie spróbować?”). I jest to kolejna porażka. O… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

Witam Bartku, bardzo dziękuję za ten artykuł (i liczę na kolejne w tym temacie), właśnie czegoś takiego mi brakowało ostatnio. Jestem 30 letnią matką i żoną, która W KOŃCU stwierdziła, że brakuje jej życia w życiu, że chce robić coś więcej, a nijak nie wie co. I nie ważne, że słucham ludzi, którzy mówią “dąż do celu” – jak mam dążyć, jak sama nie wiem do czego? Oprócz tego zmagam się z nieśmiałością. Chyba jakiś trefny model ze mnie 😉 Ale mimo wszystko chcę być “użyteczna”, działać, spotykać ludzi, a nie tylko tkwić w czterech ścianach i czytać o tym,… Czytaj więcej »

IREK
Gość
IREK

PROSTE I SENSOWNE..DZIĘKI.CZEKAM NA DALSZY CIĄG.:-)

Rafał
Gość
Rafał

Dzięki 🙂 od dawna mam problem z tym.. mimo młodego wieku nigdy nie potrafiłem stwierdzić co bym chciałbym robić w życiu.. ten wpis mi troche pomógł ważne zeby cokolwiek zacząć robić,dodałeś mi troche otuchy ;p,czekam z niecierpliwoscia na cz2 😉 pozdrawiam 🙂

Anna
Gość
Anna

A mi się wydaje, że Pan Bartek znalazł sobie sposób na zarobienie pieniędzy i to wszystko. Podaje kilka informacji, które są wręcz oczywiste i zachęca do udziału w płatnych szkoleniach. Ja się naprawdę zraziłam w momencie, kiedy Pan Bartek wysłał mały cykl szkoleń na temat nauki czytania małych dzieci. Dlaczego nie znalazłam informacji, że jest to ściągnięte żywcem z metody Glenna Domana? Metoda ta znana jest i praktykowana od kilkunastu lat a tu Pan Popiel przedstawia ja jak swoją własną. I przyjmuje z podziękowaniem te wszystkie zachwyty nad jego mądrością. Trochę uczciwości by się przydało. Tak naprawdę to wszystko co… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Słuchałam, oglądałam, czytałam produkcje Pana Bartka z zachwytem przez długi okres czasu. Ceniłam za trafność uwag i oryginalność ich przekazywania. Bańka prysła kiedy sięgnęłam po książkę Larry’ego Wingeta “Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć. Kopniak ku lepszemu życiu”. Niektóre teksty Pana Bartka są żywcem wyjęte z tej właśnie książki, rady, jak również ten ‘oryginalny’ sposób pobudzania do działania.
Czuję się trochę oszukana- tylko nie wiem przez kogo? Larry wzoruje się na Bartku, czy Bartek na Larrym?

wanda
Gość
wanda

Pani Aniu. W badaniach naukowych nad stylem bycia osób pasywnych i kreatywnych* wyłania się jeden wspólny czynnik wpływający na jakość życia, a mianowicie osoby kreatywne reagują zadaniowo i poszukują siły i wsparcia w sobie i w swoich możliwościach, osoby pasywne na trudności reagują lękowo szukając kogo obwinić i oskarżyć za swój brak sukcesów. Osoby aktywne kwitną owocują i dzielą się swoją radością. Osoby wycofane uciekają w stagnację i negowanie i narzekanie .Polecam lekturę przypowieści o talentach i komentarz dla zgorzkniałego człowieka, który ich nie pomnaża. Łk.19.20-27Pozdrawiam życząc miłych i refleksyjnych świąt Wielkiejnocy. Ps. * Polecam lekturę profesora psychologi pracy i… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Pani Wando
dziękuję za Pani komentarz do mojego komentarza – zrozumiałam i przestraszyłam się samej siebie. Mam nadzieję, że nie jest dla mnie za późno:) Nie chcę być zgorzkniałą marudą.
Dziękuję i pozdrawiam

Monika
Gość
Monika

Świetny artykuł, ja właśnie tak sobie próbuję od kilku lat wszystkiego i chyba w końcu odkryłam co mnie kręci. Ale niestety miałam też straszna presje ze strony otoczenia, ciągle słyszałam,:masz tyle lat i dalej nie wiesz co chcesz robić, za jedno się chwytasz i tego nie kończysz….. zacznij coś robić na poważnie. W sumie teraz dążę żeby się w tym kierunku zrealizować, który zaczęłam i mam nadzieję, że się uda i to szukanie przez tak długi czas skończy się na tym 🙂

Rafał
Gość
Rafał

A mam jeszcze pytanie.. czy jąkanie uniemozliwia zdobywania pasji/zawodu które wymaga płynnej komunikacji ?

Paweł
Gość
Paweł

Do Rafała:
Pasja taka prawdziwa najprawdopodobniej pozwoli Ci się wyzwolić z jąkania – nie jestem specjalistą ale znam kilka osób, które miały ten problem – i znalazły rozwiązania, dziś mówią tak, że nikt nie się nie może domyślać ich przeszłości głosowej. Zatem szukaj prawdziwej pasji i do roboty!
PAweł

Rafał
Gość
Rafał

Pawle dzięki.. zmotywowałeś mnie troche 😉 to pora brać sie do pracy hehe

PAWEŁ
Gość
PAWEŁ

Bartku dziękuje!

iza
Gość
iza

Czytałam wiele Pana artykułów, oglądałam też filmiki. Nie miałam do pana zaufania, gdyż podchodzę do takich rzeczy z ogromnym dystansem, ciągle boję się,że ktoś mnie oszuka,naciągnie. Ale muszę stwierdzić iż moje zaufanie zwiększa się;-)Artykuł trafił 100% w mój problem:) Chcę wszystkiego a nic nie robię:P Ale mam takie pytanie, a nawet dwa:
co zrobić jeżeli rzeczą o której ciągle czytam, a właściwie którą ciągle czytam są powieści kryminalne i dokumenty o tej tematyce?Nie bardzo wiem jak by mogło się tą pasję spieniężyć:P

Adrian Bysiak
Gość
Adrian Bysiak

Na Twojego bloga trafiłem zupełnie przypadkiem, widziałem wpis z 2010 roku kiedy to pisałeś, że chcesz zostać blogerem na pełny etat, widzę że się udało, bo blog jest zadbany i starannie prowadzony. W wolnej chwili z pewnością nieco więcej poczytam, Powodzenia 😉

Kamil
Gość
Kamil

Bartek, bardzo dobry tekst !

Paweł Kresso
Gość
Paweł Kresso

Interesujący tekst. Dodałbym jeszcze pracę na rzecz organizacji dobroczynnej lub fundacji, bycie wolontariuszem. Tam masz możliwości odkrycia tego, co może Cię kręcić. Możesz się sporo nauczyć, a ponieważ nie masz z tego pieniędzy to co będziesz robić musi przynosić Ci naprawdę satysfakcję żeby się w to angażować. Ja też mam biblioteczkę pełną mądrych książek…w którymś momencie okazało się, że jest ich dużo za dużo. Zamiast lecieć do księgarni i kupić kolejną, żeby ją pochłonąć i odłożyć na półkę postanowiłem zacząć stosować przeczytany w niej materiał. Efekty są widoczne…od razu. Bartku, jestem pod dużym wrażeniem tego, że propagujesz pro-aktywną postawę wśród… Czytaj więcej »

roks
Gość
roks

Myśle ze każdy “rozwojowiec” po napruciu się wiedzą o rozwoju osobistym, tomach książek etc powinien trafić na twój blog jako na odwyk , jako że wieksza część materiałów robi sieczke w bani w świecie wyobrazni .Twoje informacje ,sposób pisania nie tylko dodają skrzydeł,są z jajem ale również dały mi takiego kopa ze polaczylam fantazje i rzeczywiste działanie , ,Po dlugich poszukiwaniach Bartku uważam ze jestes numer 1 na polskiej scenie rozwoju osobistego.teskty kryją w sobie takiego niewidzialnego motywacyjnego bata 🙂 i w dodatku masz to coś w sobie swój urok osobisty i przyjemnie się Ciebie ogląda!

Ewa
Gość
Ewa

gdzie jest część 2?

Natalia
Gość
Natalia

Ciekawe i bardzo praktyczne rzeczy, jeśli ma się już kilka pomysłów, albo poczucie sensu jakichś działań i aktywności. Jak jesteśmy w totalnym dołku “wiedzenia co się chcę działać” to wytrwałość w realizacji może przynieść dużo bólu na początku tylko umysłowego. Po przeczytaniu artykułu przypomniał mi się wywiad z Mateuszem G, w którym są ważne kwestie odnośnie sytuacji, w której człowiek by coś zrobił, ale jeszcze nie ma pojęcia co i po co. Nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała o tym, o czym pomyślałam 😀 tutaj masz wywiad http://dziendobry.tvn.pl/wi… Ważne jest, co można wywnioskować z wywiadu, zadawanie sobie odpowiednich pytań lub… Czytaj więcej »

Magda
Gość
Magda

fajny tekst, pomocny. Mam podobne podejście do życia i napisałam tekst o “spełnianiu marzeń”. Wstęp Geneza pomysłu: Wszystko zaczęło się niewinnie, bo każde zdarzeniezaczyna się nagle, Nasze myśli latają w obłokach i – ciach ! „Tego chcę !” „Nigdy tego nie robiłam/em…” „Ale mnie to dziś zaskoczyło…” „To się stało, choć nawet o tym nie śniłam/em !” … no to czytajcie dalej. Zatrzymać się jest strasznie trudno, znaleźć tę jednąchwilę na przełom. To złapie Nas prędzej, czy później- dajmy sobie ten prezentjeszcze dziś. Poczułam nagle brakczegoś w życiu, stanęłam w miejscu i zaczęłam się zastanawiać- No i co terazMagda? Z… Czytaj więcej »

Agata Koba
Gość
Agata Koba

Bartku. Nie każdemu się udaje. Ja mam 35 lat i zero pasji, olśnienia, tego czegoś. Naprawdę długo szukałam. Różne kursy, szkoły, studia, kierunki… Mnóstwo kasy i straconego czasu. No bo co z tego, że coś wiem, skoro nie umiem tego wykorzystać, albo bo to jednak nie to, albo nie mam możliwości spożytkowania mojej wiedzy. Pracowałam w wielu miejscach, starałam się, chyba za bardzo. Bo zawsze zostawali Ci, co mieli w tyłku, obijali się, oszukiwali. Moja wina, bo jestem za porządna, dobrze wychowana. Nie umiem, nie, nie tak, nie chcę kombinować. Lubię być fer. Zawaliłam sobie życie. Stoję w miejscu. Zawalam… Czytaj więcej »

Agata Koba
Gość
Agata Koba

Przeczytałam te moje poprzednie wypociny. Może nie publikuj. Bo to takie dołujące. Wspieraj ludzi, którzy wiedzą czego chcą. Pisz pozytywnie. To pomaga. Takie moje umartwianie się nikogo nie zmotywuje.
Powodzenia.

Łukasz :)
Gość
Łukasz :)

Bartku a dalsze czesci gdzie mozna znalezc? 🙂

Tomasz Wielgosiński
Gość
Tomasz Wielgosiński

Miło się czytało i nagle się skończyło! Daj więcej, bo jestem głodny Twoich tekstów:D
PS: Jak zwykle wspaniały tekst! 🙂

Radek
Gość
Radek

Mam 50 lat jestem wrakiem.20 lat temu rozpocząłem swoja własną działalność i zeszłym roku poddałem się bo nie szedłem w kredyty i nie chciałem zostać szczurem i niewolnikiem banków.Pracowałem 10 miesięcy na stacji paliw z synem szefa 35 lat i bylo to 10 miesięcy stresu i udowodniania ,że jestem stary wolny i nie bystry i nie potrafiłem cofnąć sie do czasów gdzie liczyło się na kalkulatorze.Na dodatek praca ta nie była moim życiem.Teraz siedzę w domu mam depresje i gdyby nie wsparcie córki i żony byłbym w lepszym świecie.Co robić i jak sie odnaleźć w tym dzikim świecie gdzie jeden… Czytaj więcej »

Jerzy
Gość
Jerzy

Panie Radku głowa do góry,jestem starszy i mam tak samo , a może gorzej bo żona odeszła i jestem sam. Ale z tego przygnębienia psychicznego i moralnego znalazłem wsparcie w Chrystusie i wstałem na nogi i to co mnie otacza i gnębi i denerwuje nie może mnie złamać wewnętrznie i to jest siła ,która pozwala mi przeć naprzód i za długo nie ubolewać nad swoim losem ,albo wstajemy i idziemy walczyć o swoje życie (przede wszystkim wewntetrzne )albo schowamy sie jak karaluch pod płytę nagrobną i wtedy jestemy martwi mimo ,ze zyjemy. Jest Pan potrzebny rodzinie i może być Pan… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Jestem w tym samym miejscu co Pan tylko 10 lat starszy .Też miałem działalność też pracowałem z młodymi co dzień słysząc to co Pan .Teraz siedzę w domu sam i nie mam zielonego pojęcia co ze sobą zrobić czuję się samotny i nikomu nie przydatny . ,,Najbliżsi ” są zajęci swoją pracą i najlepiej abym ich nie zanudzał swoimi sprawami . Za stary by zaczynać wszystko od początku za młody by żegnać się z tym światem . Nie jest Pan sam . Andrzej

Gorek
Gość
Gorek

A jakis link do bloga yt czy fb mozna dostac 🤔