Czy warto działać w biznesie MLM?

Bardzo często jestem pytany o to, co sądzę o biznesie MLM. Jednak co bym nie sądził będzie to tylko i wyłącznie moje zdanie, więc tym artykule postaram się wskazać plusy i minusy biznesu opartego właśnie o ten model. Natomiast decyzję o przystępowaniu do tego rodzaju biznesu (lub nie przystępowaniu) zostawiam wam.

Postanowiłem napisać ten artykuł ponieważ uważam, że w tej branży jak w żadnej innej jest mnóstwo obietnic i koloryzowania. Często osoby, które robią prezentacje pokazują tylko jedną stronę medalu, a później się dziwią, że tak wiele osób im się wykrusza.

Co jakiś czas ktoś mnie pyta o pierwszy akapit w zakładce kontakt . Swego czasu nie było dnia, żeby ktoś nie pisał do mnie z super wyjątkową, niesamowitą, jedyną i niepowtarzalną propozycją współpracy.

Najczęściej były to osoby, które ledwo co same się zapisały i nachalnie spamowały kogo tylko się da. Szkoda, że nikt im nie powiedział, że takie działanie jest z góry skazane na porażkę.

Miałem tego serdecznie dość i wstawienie tych kilku linijek tekstu rozwiązało problem.

Momentami aż mi było żal tych ludzi, że ktoś ich w ten biznes wprowadził i zamiast mądrej, i profesjonalnej edukacji ograniczył się jedynie do komunikatu: “pisz wszędzie gdzie się da, mów każdemu kogo spotkasz, a w końcu ktoś się przyłączy”.

Tak też można, ale to właśnie przez takie działania MLM w Polsce jest postrzegany tak a nie inaczej.

Zdarzały się także przypadki, że jak grzecznie odpisywałem, że nie jestem zainteresowany, to dostawałem odpowiedź w stylu: “Człowieku nie wiesz co tracisz! Za dwa lata ja będę jeździł Mercedesem, które firma nam daje, a Ty nie. Chciałem dać Ci szansę, ale jak nie to nie”.

Bywały też bardzo manipulacyjne zagrywki retoryczne na przykład: “Wiesz, jak mi przedstawiono ten biznes, to pomyślałem sobie, że byłbym idiotą gdybym się nie zdecydował”. Próby wywierania nacisku w taki sposób są dla mnie totalnie niezrozumiałe.

Właśnie przez takie wiadomości jeszcze nie zdecydowałem się na promowanie i aktywne działanie żadnego MLMu.

Przykre jest to, że osoby, które robią ten biznes naprawdę profesjonalnie, uczciwie i rzetelnie mają przez takich źle wyedukowanych fanatyków znacznie utrudnione zadanie. Muszą tłumaczyć,przepraszać, prostować i sprzątać po tych, którzy swoimi działaniami szkodzą całej branży.

Plusy network marketingu

Absolutnie nie uważam, że MLM to samo zło. Jest kilka rzeczy, które w mojej opinii są naprawdę ciekawe.

Niski koszt wejścia – start w tym biznesie jest bardzo prosty. Kupujesz starter i możesz działać. Ceny w różnych firmach wahają się od kilkudziesięciu do kilku tysięcy złotych. Nie musisz rejestrować firmy, kupować maszyn, wynajmować i urządzać lokalu. Otworzenie salonu fryzjerskiego czy zwykłego sklepu spożywczego jest znacznie kosztowniejsze.

Zatem nawet jeśli uznasz, że to jednak nie Twoja bajka to nie zostajesz ze sprzętem i nie daj Boże kredytem na karku.

Elastyczne godziny pracy – w MLMie sam sobie jesteś szefem. Chcesz pracujesz, nie chcesz – nie pracujesz. Możesz umawiać spotkania w godzinach porannych lub popołudniowych. To co robisz, kiedy robisz, i z kim robisz, to tylko i wyłącznie Twoja sprawa.

Niestety moim zdaniem jest bardzo mało osób na tyle zdyscyplinowanych, żeby wyznaczyć sobie konkretne godziny pracy. Niby chcą tej wolności finansowej, tych wycieczek i luksusowych samochodów, ale przez to, że nikt ich nie kontroluje potrafią tygodniami działać na poziomie znacznie poniżej swoich możliwości.

Dodatkowe źródło zarobku – ten punkt wynika z poprzedniego. Jako, że nikt nie narzuca Ci sztywnych godzin pracy, to możesz network marketingiem zająć się przed pracą lub po jej zakończeniu. Dla osób, które pracują na etacie, ale nie są zbytnio zadowolone ze swoich zarobków MLM może być dodatkowym źródłem dochodu.

Pieniądze zarobione w ten sposób mogą być przeznaczone na opłacanie rachunków, spłatę kredytów, edukację dzieci czy wymarzone wakacje.

Wsparcie od liderów – liderom zależy (a przynajmniej powinno), żeby osoby w ich strukturze osiągały coraz lepsze wyniki z prostego powodu – im więcej zarobią ludzie w ich strukturze, tym więcej zarobią liderzy.

Szkolenia – przystępując do network marketingu bardzo często można brać udział w naprawdę niezłych szkoleniach dotyczących sprzedaży, zarządzania sobą w czasie, marketingu czy komunikacji interpersonalnej, za niewielkie pieniądze.

Nie jest żadną tajemnicą, że trenerzy są gotowi zejść z ceny w momencie gdy ktoś oferuje, że zorganizuje na szkolenie grupę np. dziesięciu osób.

Twardnieje skóra – działając w MLMie wielokrotnie usłyszysz “nie”. Wiele osób odbiera to bardzo osobiście tymczasem działa tu nic innego jak prawo wielkich liczb.

Kiedy będziesz miał sklep z garniturami w galerii handlowej, to też 99% odwiedzających przejdzie koło Twojego sklepu zupełnie obojętnie. Oni przyszli kupić buty, kurtkę albo są z kimś umówieni na kawę.

Do Twojego sklepu wejdą Ci, którzy szukają garnituru.

Tu działa podobna zasada. Oczywiście możesz zwiększyć swoją efektywność poprawiając umiejętność budowania relacji, marketingu, personal brandingu i sprzedaży, ale to się nie stanie z dnia na dzień. Problem w tym, że mało kto jest na tyle cierpliwy, zdeterminowany i posiada coś co ja nazywam “umysłem przedsiębiorcy”.

Osobiście znam człowieka, który fundamenty pod wystartowanie w biznesie MLM budował kilka miesięcy. Tak – kilka miesięcy rzetelnej pracy. Rozmowy, spotkania, praca nad własną marką itd. Kiedy ruszył pełną parą, to na starcie jego grupa liczyła ok. 50 osób i w pierwszym miesiącu działania osiągnęli obrót na poziomie 200 tysięcy złotych.

O sukcesie tej osoby zadecydował czynnik, o którym jeszcze wspomnę później.

Umiejętności komunikacyjne – na własne oczy mogłem obserwować jak osoby skryte, ciche i nieśmiałe dzięki licznym spotkaniom i szkoleniom stawały się otwarte, pewne siebie, i jak wcześniej wyjście na środek i powiedzeniu kilku zdań do grupy było dla nich przerażające, tak później potrafili wygłosić naprawdę znakomite przemówienia.

Nikt nie patrzy na Twoje wykształcenie – jeżeli masz wyższe wykształcenie, to super, ale jego brak nie przeszkadza w tym, żeby działać w network marketingu. W zasadzie jeżeli czujesz, że to coś, w czym możesz się sprawdzić, to nikogo nie obchodzi czy masz skończone studia czy jedynie podstawówkę.

To może być także sensowne rozwiązanie dla osób, które skończyły studia, ale po ich zakończeniu okazało się, że totalnie nie widzą się w zawodzie, do którego przygotowywały się pięć (lub więcej) lat.

Pewien mój znajomy stwierdził, że ktoś wysoko postawiony w branży MLM maczał palce w tym, żeby tak ogromna rzesza ludzi skończyła “marketing i zarządzanie” 😀

Nikt nie skreśla Cię z powodu wieku – obecnie bardzo dużo mówi się o aktywizacji osób 50+, ale z tego co mi wiadomo rządowy program aktywizacji osób po pięćdziesiątce okazał się totalnie nietrafiony.

Na jednym z moich szkoleń rozmawialiśmy o możliwościach dzisiejszego świata (cyfryzacja, niskie koszty transmisji danych, outsourcing, automatyzacja itd.) i jedna z uczestniczek powiedziała, że jej firma została przejęta przez większego gracza i część załogi (w tym ona) została zwolniona.

Przez kilka miesięcy próbowała znaleźć pracę, ale bez powodzenia. W końcu ktoś zaoferował jej współpracę w MLM i z tego co wiem dzisiaj zarabia tyle, ile w poprzedniej firmie zarabiał jej szef.

Przeszłość to przeszłość – do pracy w niektórych zawodach potrzebne jest zaświadczenie o niekaralności. Niestety ludzie są tylko ludźmi i czasami ktoś zbłądzi popadając w konflikt z prawem.

Network marketing może być rozwiązaniem dla osób, które w przeszłości popełniły błąd na tyle poważny, że konsekwencją był wyrok.

Dostajesz gotowe know-how – z tym oczywiście bywa różnie bo wszystko zależy od tego, kto Cię do tego biznesu wprowadzi. Czasami ludzie męczą swoich znajomych, wpisują ich pod siebie, a po kilku tygodniach sami wypadają z gry. To moim zdaniem trochę nie fair.

Poza tym jak później spojrzeć takiej osobie w oczy? Najpierw pokażesz zdjęcia samochodów, wille z basenem, rajskie wyspy, zapraszasz do współpracy, obiecujesz, że będziecie milionerami, a później bierzesz nogi za pas? Przypuszczam, że przez takie zachowanie zaufanie może być bardzo mocno nadszarpnięte.

Dobrze poukładana firma działająca w sektorze network marketingu nie działa po omacku, a stara się jak najwięcej rzeczy usystematyzować i stworzyć konkretne procedury.

Powinno to moim zdaniem działać na nieco podobnych zasadach jak w restauracjach McDonalds. Wszyscy pracownicy są uczeni jak przywitać klienta, jak zrobić cross-selling,up-selling, co powiedzieć na do widzenia.

Wykupując licencję McDonalds godzisz się na ich procedury. Ludzie mają mówić tak jak jest w procedurach. Mają przyjmować towar tak jak jest w procedurach. Mają smażyć kotlety tak jak jest w procedurach. Wtedy to wszystko ma sens.

Dla wielu osób taki sposób działania jest nie do pomyślenia bo one są takie mądre, takie kreatywne, takie twórcze i… biedne. Mają problem z tym, żeby schować dumę do kieszeni. Przecież po to szły do MLMu, żeby samemu sobie szefować, a nie słuchać bardziej doświadczonych od siebie.

Nie wypłacasz pensji z góry – w network marketingu wszyscy działają na prowizji. Dla Ciebie jest to o tyle dobre, że budując strukturę nie wypłacasz ludziom pensji z własnej kieszeni. Robi to firma, z którą współpracujesz i pieniądze wypłacane są za efekty.

Minusy network marketingu

To nie jest Twój biznes – osoby rekrutujące ludzi do MLMu bardzo często mówią, że to będzie tak, jakbyś miał swój własny biznes, ale odpadają koszty zatrudnienia, wynajmu lokalu itd.

Otóż błąd.

To NIGDY nie będzie Twój biznes. Twoje nazwisko nie figuruje w zarządzie firmy, więc jesteś bardziej przedstawicielem handlowym działającym na prowizji niż właścicielem biznesu.

Grupa może zniknąć – to, że Twoja grupa istnieje pięć, dziesięć czy piętnaście lat nie ma znaczenia. Firmy powstają i upadają. Jedna zła decyzja, pojawienie się konkurencji, nasycenie rynku, problemy z dostawą, błędy w obsłudze klienta, brak innowacyjności i z miesiąca na miesiąc obroty spadają.

Wyobraź sobie, że Twoja struktura liczy kilka tysięcy osób i nagle na rynku pojawia się silna konkurencja. Ni stąd, ni zowąd osoba, która jest nad Tobą jawnie ogłasza, że przechodzi do konkurencyjnej firmy bo tam mają lepszy plan wynagrodzeń.

Połowa Twojej struktury podąża za nim i to co budowałeś przez kilka lat może się radykalnie skurczyć dosłownie z dnia na dzień. Chyba, że Ty też zdecydujesz się na zmianę barw.

Niemniej Twoja własna firma też nie jest odporna na wszelkie zawirowania rynku.

Nie masz wpływu na ceny – ceny wielu produktów oferowanych w systemie MLM są mocno, ale to mocno zawyżone. Oczywiście dorabia się do tego jakąś ideologię, że dany krem / baton / kawa / dżem / sok zawiera kosmiczny pył, który wygładza skórę, czyści organizm z toksyn, wzmacnia kości, leczy raka, dodaje energii, wydłuża życie i tak działa, żeby pała miesiąc stała.

Prosty przykład: płyn do mycia naczyń nie kosztuje 5zł, ale 17zł bo się lepiej pieni i starczy na dłużej. Tylko prosta matematyka, odrobina zdrowego rozsądku i logiki każą na to spojrzeć w ten sposób:

Zwykłym płynem za 5zł umyjemy 100 talerzy.

Turbo-płynem z MLMu za 17zł umyjemy 130 talerzy.

Tylko, że kupując 3 płyny po 5 złotych umyjemy 300 talerzy, czyli ponad dwukrotnie więcej i jeszcze zostanie nam w kieszeni 2zł 😀

Zatem jeśli cena jest zawyżona i produkty porównywalnej jakości można kupić w hipermarkecie o połowę taniej, to moim zdaniem lepiej podkreślać inne korzyści np. to, że nie trzeba będzie stać w kolejkach i tracić czasu na zakupach, bo kurier dostarczy nam produkty pod drzwi.

Nie masz wpływu na jakość – w Polsce bardzo prężnie działa firma, która przez długi czas szczyciła się tym, że ich perfumy są odpowiednikami znanych marek. Do mnie ten argument w żaden sposób nie przemawiał na korzyść tej firmy, a wręcz przeciwnie.

Pamiętam rozmowę z jednym człowiekiem, który tam działał i wyglądało to mniej więcej tak:

On: Ta firma robi odpowiedniki zapachowe znanych marek.(wyjmuje tabelę z odpowiednikami i zaczyna tłumaczyć). Pod tym numerem jest Hugo Boss, pod tym Lacoste itd.

Ja: Krótko mówiąc robicie podróbki?

On: Nie, nie, absolutnie.

Ja: A jak nazwałbyś bluzę, która ma trzy paski i napis “adidos”?

On: No… podróbką.

Ja: Nie możesz po prostu pokazać jakie macie zapachy bez wspominania o tym, że są to odpowiedniki? Przecież to z miejsca wrzuca waszą firmę jako tę, która jest tańsza i gorsza. Nigdy w życiu w ten sposób nie będziecie mogli konkurować na równi z największymi graczami.

On: No nie wiem. Tak mi kazali mówić. W sumie to masz rację.

Z ciekawości kupiłem wtedy flakonik czegoś, co miało być odpowiednikiem Lacoste. To nie był przypadek bo oryginalny Lacoste miałem w domu i po prostu chciałem porównać.

Niestety odpowiednik wypadał blado pod każdym względem. Zapach był słabszy i ulatniał się znacznie szybciej.

Tak wiem, pewnie można użyć argumentu, którego ja użyłem wyżej, a mianowicie, że za cenę oryginalnego Lacoste można kupić 5 buteleczek odpowiednika. Niby tak, ale tu różnica jakości jest ogromna, a przy płynie wręcz znikoma.

Zły PR – niestety na pewnym poziomie firma przestaje mieć kontrolę nad tym, co wyrabiają i w jaki sposób promują się jej dystrybutorzy. Przykre jest to, że osoby piastujące najwyższe stopnie w danej firmie jakoś nie palą się do tego, żeby reagować na tego typu wyskoki i komunikować profesjonalny spójny wizerunek.

Wszyscy pamiętają to nagranie:

Dla jasności: ja do Piotra naprawdę nic nie mam. Życzę chłopakowi jak najlepiej, ale czy widzieliście, żeby np. ktoś w ten sposób reklamował Frugo albo Tymbarka?

Gdyby ktoś zrobił takie nagranie używając produktu rozprowadzanego tradycyjnymi kanałami dystrybucji, to mógłby się narazić na pozew sądowy, ponieważ w ten sposób narażone zostaje dobre imię marki. Wystarczy sobie przypomnieć jak zareagował Sokołów kiedy Piotr Ogiński na swoim vlogu skrytykował ich tatar.

W internecie zawrzało, ludzie namawiali do bojkotu ich produktów, ale z tego co wiem ta cała wrzawa w żaden sposób nie wpłynęła na finanse Sokołowa.

Na pokazywaniu takich przykładów, które moim zdaniem są szkodliwe nie tylko dla tej konkretnej firmy, ale wręcz dla całej branży można by spędzić kilka dni.

Jeżeli liderzy będą dawać pełną swobodę swoim dystrybutorom na robienie marketingu, to niestety muszą mieć świadomość, że tym samym rzucają kłody pod nogi tym, którzy rzeczywiście chcą ten biznes potraktować poważnie.

Na przykład firma FM jest Polską firmą i ubolewam nad tym, że zamiast tworzyć międzynarodowy brand, z którego moglibyśmy być dumni pozwala na choćby takie kwiatki:

(edycja: już dostałem informację od znajomego, że dział prawny walczy jak może z tego typu praktykami, ale okazuje się, że nagranie takiego materiału mieści się w granicach prawa i firma ma nieco uwiązane ręce)

A później jest zdziwienie, że ludzie szydzą z osób, które z tą firmą współpracują. Powstają na ich temat memy i prześmiewcze fanpage jak choćby ten.

Wielka szkoda, że na którymś etapie budowa marki wymknęła się spod kontroli.

Wydatki – nie do końca prawdą jest to, że ten biznes nie wiąże się z większymi nakładami finansowymi. Praktycznie na każdym kroku liderzy będą mówić, że musisz posiadać w domu produkty danej firmy, no bo bez tego nie będziesz przekonywujący. Musisz mieć jakiś zapas towaru, musisz mieć kubek z logo firmy, smycze, długopisy itd.

Kiedy to wszystko się zsumuje, to już wychodzą całkiem pokaźne kwoty.

Niektóre firmy wręcz wymagają, żeby osoby działające w jej szeregach robiły regularne zakupy na określone kwoty. Nie ważne, że poprzednia partia jeszcze Ci się nie skończyła.

Nie znam dokładnych statystyk, ale prawdopodobnie działa to tak, że ok. 90% obrotu firmy robią jej pracownicy, a to już nie do końca dobrze wygląda.

Kiedy pracujesz w firmie Lays, która dystrybuuje swoje produkty tradycyjnymi kanałami sprzedaży, a Ty jesteś handlowcem, to nikt Cię nie zmusza, żebyś co miesiąc wydał 200 zł na chipsy.

Zaburzenie relacji z rodziną i przyjaciółmi – dołączasz do marketingu sieciowego, robisz listę osób, którym możesz przedstawić ten biznes i nagle zaczyna się dziać coś bardzo niedobrego.

Nie potrafisz iść na spotkanie ze znajomymi, bo zaraz każdemu nawijasz o swoim biznesie. Dla Ciebie każdy jest potencjalnym parterem, którego można wrzucić w strukturę. Brat, siostra, wujek, ciocia, kuzyn – każdy jest na celowniku.

Po jakimś czasie znajomi przestają zapraszać Cię na imprezy, ogniska, grille bo po prostu mają już dość tego ciągłego nagabywania z Twojej strony. Wiedzą, że jak na jakiejś imprezie pojawisz się Ty i ktoś, kogo jeszcze nie znasz, to na 90% zaczniesz tej osobie nawijać makaron na uszy.

Działając w ten sposób można zniszczyć relacje rodzinne i przyjacielskie, które przez wiele lat wspaniale funkcjonowały.

Jeszcze gorszy jest brak zwykłego zrozumienia, że ktoś może odrzucać taką opcje zarabiania pieniędzy. Jeden woli własny biznes, inny MLM, a jeszcze inny etat. I nikomu nic do tego!

Natomiast osoby związane z MLMem starają się z całych sił zdyskredytować pracę na etacie, a przecież na etacie również można zarobić świetne pieniądze. Mowa rzecz jasna o stanowiskach menadżerskich i wąskich specjalizacjach (zachęcam do zapoznania się choćby z historią Tomasza Czajki).

Nieograniczone możliwości – w wielu prezentacjach pokazuje się to wszystko na zasadzie: Ty namówisz tylko trzy osoby, każda z nich kolejne trzy, one następne itd. Wszystko ładnie, pięknie, ale to tak nie działa. Ludzie się wykruszają, rezygnują i przechodzą do konkurencji. Nawet największe osobistości w tej branży są cały czas aktywne (robią szkolenia, prezentacje, materiały wideo) ponieważ nawet ogromna struktura nie jest czymś stałym i danym raz na zawsze. Zachodzi w niej ciągła rotacja.

Brak ograniczeń terytorialnych – kilka bardzo dużych firm działających w segmencie spożywczym na naszym rynku zatrudnia jedynie stu przedstawicieli handlowych. Każdy z nich ma swój region, o który musi dbać. Nikt nie wchodzi sobie w drogę, nie wyrywa potencjalnego klienta bo wszyscy strzelają do tej samej bramki.

Tak samo restauracje typu fast food nie postawią drugiej placówki w miejscu, przez które przewija się zbyt mało ludzi.

Natomiast w MLMie coś takiego jak “zbyt duże zagęszczenie handlowców na kilometr kwadratowy” nie istnieje. A im więcej osób działa na danym terenie, tym większa konkurencja i mniejszy kawałek tortu dla każdego. Najbardziej zadowolona rzecz jasna będzie osoba posiadająca tych wszystkich małych graczy pod sobą bo oni robią obrót kupując cyklicznie produkty na własne potrzeby.

Moje spostrzeżenia

Znam wielu różnych ludzi, którzy w ten czy inny sposób zetknęli się z MLMem. Jedni pracowali na etacie, teraz działają w MLMie i są zadowoleni z zarobków.

Inni prowadzili własne biznesy z kilkudziesięcioma oddziałami w całej Polsce, ale sprawy związane z biurokracją, kontrolami i zatrzymanie płynności finansowej (np. przez to, że VAT trzeba było zapłacić od razu, a pieniądze od kontrahenta mogły pojawić się dopiero za dwa miesiące) doprowadziły do tego, że firma została zamknięta. Ludzie, którzy to prowadzili w marketingu sieciowym dostrzegli olbrzymią możliwość.

Jeszcze inni działali w MLMie, ale bez większych sukcesów, a czasami wręcz byli na minusie. Natomiast to, czego się nauczyli przez ten czas było świetnym fundamentem pod otwarcie własnego małego biznesu.

Z tego co obserwuję w kręgu swoich znajomych największe sukcesy w marketingu sieciowym odnoszą ludzie, którzy wcześniej prowadzili lub nadal prowadzą także własny biznes.

Takie osoby są odważniejsze, pewniejsze siebie, mają sporo kontaktów i jest im łatwiej docierać do kolejnych osób. Przez to, że prowadzą lub prowadziły działalność są także bardziej wiarygodnym parterem w interesach.

Osoby, które zaczynają totalnie od zera mają dużo trudniej. Ich jedynym kapitałem startowym są znajomi i rodzina i jak tu nie zaskoczy, to często się poddają.

Nie mają jeszcze własnej marki, nie mają wokół siebie skupionej żadnej społeczności. Niewiele osób potrafi myśleć na tyle strategicznie, żeby podejść do tego tak, żeby przez rok pracować normalnie na etacie, ale w międzyczasie przed pracą, po pracy i w weekendy pracować nad zdobywaniem eksperckiej wiedzy i budowaniem mocnego personal brandingu.

Bo skoro ktoś nie jest ani nigdzie i z niczego znany, ani nie miał i nie ma własnego biznesu, ani nie ma jeszcze żadnych osiągnięć w marketingu sieciowym, to w jaki sposób chce przekonać innych, że warto z nim współpracować?

Kwestia czy warto czy nie warto współpracować pozostaje otwarta. MLM przyjmie każdego, ale nie każdy się sprawdzi.

Czy warto działać w biznesie MLM?
4.6 (91.35%) 104 votes

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Tomasz
Gość
Tomasz

Działam w MLM od roku. Mimo ze nie odnoszę rekordowych wyników jak ci liderzy których poznałem nie poddaje się. wiem ze tworzenie każdego sukcesu wymaga kompetencji nie zależnie od branży i zajęcia.
Jednakże czuje że moje kontakty i umiejętności miękkie się bardzo poprawiły 🙂
wiem jak działają słabe grupy i wiem jak działa moi. bardzo wiele się mogę od mojej nauczyć. I prawdę mówiąc zapisałem się raczej ze względu na naukę tych umiejętności i kompetencji niż z możliwości finansowych.

Mariusz
Gość
Mariusz

Witaj
Robiłem kiedyś w MLM i muszę przyznać że artykuł który napisałeś trafia w stu procentach w sedno. Gratuluje 🙂 Myślę że to wielu ludziom może pomóc podjąć jakąś decyzje.

Kamil Wenc
Gość
Kamil Wenc

Cześć Bartku,

cieszę się, że znalazłeś czas i chęci by naskrobać coś o MLM’ie.
Tym bardziej się cieszę, że dołączył do sieci kolejny konkretny, rzetelny i wartościowy materiał o tej branży. Warto by każda osoba która się tą branżą interesuje, ciekawi czy zastanawia by się zaangażować, wiedziała o wszystkich plusach, a przede wszystkim o minusach. To sprawia, że ludzie są bardziej świadomi i konkretniejsi.

Dziękuję za ten materiał
Pozdrawiam

Beata
Gość
Beata

Doczekałam się 🙂 Muszę Ci powiedzieć że jako pierwsza osoba poruszyłeś temat zaburzonych relacji w rodzinie czy między przyjaciółmi. Do tej pory myślałam że ze mną jest coś nie tak. Wszyscy zawsze każą zaczynać od najbliższych bo jak dobry produkt to będą zadowoleni i będą polecać dalej. Ja się nigdy na coś takiego nie godziłam i chciałam unikać mieszania biznesu z relacjami z najbliższymi. Dla mnie to są dwie odrębne sprawy. Nikt tego nie rozumiał. Bo przecież oni nam pomogą. Aja produkt się nie spodoba, albo ja spalę biznes to co??
Bardzo dobry artykuł.

Dawid Cegła
Gość
Dawid Cegła

Jakiś czas temu odezwał się do mnie znajomy z czasów gimnazjum. Po tylu latach chciał się spotkać, pogadać, bo bierze udział w projekcie, który być może mnie zainteresuje. Z czystej ciekawości się z nim umówiłem. Oczywiście okazało się to próbą rekrutacji do MLMu. Jako, że wtedy nie byłem jeszcze do końca świadomy co to jest MLM, muszę przyznać szczerze, że prawie mu się udało. Jednak po przemyśleniu, analizie i zorientowaniu się o co w tym wszystkim chodzi doszło do mnie praktycznie wszystko to, co przedstawiłeś jako minusy. Największym mitem jest wmawianie, że to jest Twój biznes. To mnie najbardziej zniechęciło,… Czytaj więcej »

Robert Rzeszotarski
Gość
Robert Rzeszotarski

Bardzo trafnie przedstawiłeś plusy i minusy tego biznesu. Jednak z jednym bym polemizował.Dokładnie chodzi o stwierdzenie, że to nie jest mój biznes. Uważam, że każdy kto chce zarabiać w MLM w sposób rzetelny i etyczny powinien traktować to zajęcie jak prowadzenie własnego biznesu. To, że na początku nie trzeba zakładać działalności gospodarczej nie zwalnia z myślenia jak przedsiębiorca, który świadomie rozwija swoją firmę. Uważam, że fakt możliwości działania bez działalności jest jednym z elementów, które psują wizerunek branży. Bo jak być etycznym i jednocześnie tłumaczyć nowej osobie, że zarobi X% sprzedając znajomemu produkt firmy bez wystawiania paragonu. Chyba, że ktoś… Czytaj więcej »

Tomek
Gość
Tomek

Biznesem MLM zajmuje się od ponad 4 lat mam 27 lat. i moje życie dzięki tej branży zmieniło się o 180`. Wiele fajnych rzeczy napisałeś i poruszyłeś. Zwłaszcza o relacjach bo nie którzy przesadzają ja mam znajomych których miałem i kilka set więcej bo robiłem to mądrze a nie na wariata. Ale w artykule jest też kilka nie prawidłowych porównań, czy Ty działałeś kiedyś w MLM żeby tą branże porównywać. Czy jest to na zasadzie może ? przeczytanej książki i jesteś mistrzem w teorii ? nie obrażając Ciebie. Prosty przykład jak można porównać Partnera firmy w MLM do Handlowca jeszcze… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Świetny artykuł. Miałam kilka razy styczność z MLM i wiem, że to temat nie dla mnie. Poruszanie się ściśle wytyczonymi torami (tyle i tyle osób na spotkanie, tyle na konferencje, rozmowa w taki a nie inny sposób) i konieczność nękania znajomych i rodziny (zadzwoń koniecznie do co najmniej 100 osób z najbliższego otoczenia i gnęb ich aby dawali polecenia) to dla mnie kwestie nie do przeskoczenia. Jednak znam osoby które świetnie się odnajdują w takim systemie i pracują w nim dawna. Więc sukces w MLM’ie chyba to zależy od indywidualnych predyspozycji.

Robert Jurdzinski
Gość
Robert Jurdzinski

Joanno ja tez miałem styczność z nie jednym MLMem ale produkty do mnie nie przemawiały, mimo iż koncepcja biznesowa była rewelka. Jako małolat bylem jako klient w jednym MLM, gdzie produktem były samochody (nowe) i nieruchomości i to było właśnie coś wielkiego – tylko człowiek był młody i głupi i sie nie zaangażował w ten biznes, tylko oszczędził na swoje auto (oczywiscie bardziej korzystnie niż oszczędzanie w skarpetkę). Później ludzie oferowali mi inne tematy, ale poco mi kołdra za 4000zł, czy cudowny płyn do picia, jak człowiek ma inne bieżące potrzeby. Ale ostatnio kolega pokazał mi projekt z wycieczkami i… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Bardzo dobry tekst. Fajnie trzeźwy. Jednak w powyższej polemice Bartek Popiel vs. Robert Rzeszotarski optuję za stanowiskiem Roberta. Dla Roberta Rzeszotarskiego to jest jego biznes. To Robert Rzeszotarski buduje swój biznes MLM. To on jest swoim prywatnym biznesem MLM działając w oparciu o współpracę z firmą X. Jeśli (nie daj Boże) za rok ta firma zniknie z rynku bo np. zmarł właściciel a nie zdążył wcześniej uregulować jej fundamentów pod względem prawnym, to Robert podpisuje umowę z inną firmą i cały czas reprezentuje swój biznes MLM. Bez względu na fakt, jakie produkty ma pod marynarką i z jakim logo. Moim… Czytaj więcej »

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Działam w mlm od roku i zauważyłem, że to czy odniesiesz sukces w branży zależy od tego w jakiej grupie działasz. Ja znam osobiście kilkadziesiąt ludzi w Polsce, którzy mają z tego większe zarobki niż 90% Polaków. W tej branży większości ludzi, trzeba pomóc zbudować pewność przez nauczenie umiejętności i kompetencji

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Kontynuując, do skutecznego działania potrzebny jest system, ktory można zduplikować oraz szkolenia na wysokim poziomie. Ważne jest też to by być naturalnym i szczerym oraz mówić z pewnością i dumą, ze zajmuje się mlm. To jest biznes relacji, więc nie można czegoś ukrywać i jak to niektórzy mówią “wciągać”, gdyż to nie ma sensu. Ja szukam ludzi podobnych mentalnie do mnie, którzy zauważą możliwość jaka przed nimi stoi.

Gosia
Gość
Gosia

Batrku odezwal sie we mnie lokalny patryjotyzm 🙂 i poprawnosc gramatyczna. Tymbark to nie nazwa wlasna produktu tylko nazwa miejscowosci a wiec odmienia sie jak rzeczownik meski pochodzenia obcego zakonczony na spolgloske a wiec poprawnie w dopelniaczu koncowka powinna byc – U czyli TYMBARKU.

A etymologicznie Tymbark to nazwa pochodzenia niemieckiego -Tannenberg czyli jodlowa gora. Przez wieki przerobiona na Tymbark.

Bartek
Gość
Bartek

WitamTekst uważam za niezwykle trafny. Sam działałem w MLM przez 4 lata (aktywnie). Wystartowałem jako 18latek, z polską firmą, o której w tekście wspominałeś, szło całkiem nie najgorzej (od 2-3 lat nie działam aktywnie, natomiast jeszcze niewielkie profity mam), problem pojawił się w momencie gdy liderzy, którzy wprowadzili firmę w moje miasteczko, znaleźli sobie “lepszą” firmę. Struktury zaczęły się sypać, pojawiło się wiele osób “skaczących” od firmy do firmy i wszystko stało się bardzo niestabilne. W tedy również poszedłem do innej firmy, co do tego, że MLM to był mój biznes hmmmm- przeskakując do drugiej firmy znalazłem się pod osobami,… Czytaj więcej »

Kamil Dunowski
Gość
Kamil Dunowski

Dobry Artykuł Bartek 🙂 Ode mnie jedna drobna poprawka: Nie jesteś właścicielem biznesu w MLM ale Jesteś właścicielem sieci dystrybucji którą zbudowałeś – znam dziesiątki przypadków (obecnie sam też jestem w trakcie) przepisywania numeru ID na Spółkę Z.o.o i wtedy jako osobowość prawna już masz realne aktywa (potem numery na wysokich pozycjach są sprzedawane itd. jak normalne spółki). Oczywiście firma matka jest właścicielem produktu i marki,ale Ty jesteś właścicielem Sieci dystrybucji i każda dobrze sporządzona umowa z firmą MLM zabezpiecza Twoją sieć – gdyby firma chciała Ci “Zabrać” sieć to będzie musiała wypłacać Ci przez 5 lat np. najwyższą możliwą… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

I to jest zdrowe podejście do MLM 🙂
Widać, że działasz w tym świadomie 🙂

MLM jest świetnym biznesem, jeśli dobrze kierują nim ludzie 🙂

Radek
Gość
Radek

Dla mnie to jakaś parodia jak trener czegoś tam (szybkiego czytania, rozwoju osobistego czy NLP, obojętne) idzie w MLM. to dowód ,że dany trener jest słabym trenerem i musi szukać innego zajęcia. Przykład Maciej Wieczorek no i Kamil też 🙂

kinga
Gość
kinga

Jakoś mnie to nie przekonuje. Jestem nauczona że na wszystko trzeba ciężko pracować. A żeby tam coś zarobić to musiałoby być jedyne zajęcie. Trzeba mieć także pod sobą grupę ludzi którzy tak samo ciężko pracują i wtedy można liczyć po paru latach na takiego mercedesa.

Robert Jurdzinski
Gość
Robert Jurdzinski

Co wy z tymi mercedesami 🙂 Kinga w każdej firmie trzeba ciężko pracować a tym bardziej w swojej własnej, żeby pozwolić sobie na kupno mercedesa. Wiesz jak to jest koszta, koszta, koszta (po co mi mercedes jak mogę sobie kopić 5 letnie volvo, czy forda) Co do grupy ludzi, to tak samo jak w biznesie tradycyjnym, jeśli budujesz swój team, to zarabiasz więcej, a że MLM uczy cie budowania teamu to możesz to wykorzystać później w rozwoju swojej firmy. Jeśli myślisz jak przedsiębiorca, to masz spore szanse w MLM, jeśli jak pracownik (co nie jest oczywiście złe), to kupno nowego… Czytaj więcej »

Dominika
Gość
Dominika

Bartku, co ja mam Ci napisać ? Jak zwykle odwaliłeś kawał dobrej roboty 🙂 Dobrze, że poruszyłeś głównie wady tego typu biznesu, o którym się nie mówi. Zgadzam się z nie mieszaniem relacji rodzinnych lub inaczej mówiąc wciskaniu innym rzeczy na siłę. Pozdrawiam 🙂

Monika
Gość
Monika

Jako sam system MLM jest naprawdę świetnym pomysłem, ale brak profesjonalizmu w Polsce sprawił, że ludzie się zrazili i sią go boją, gdyż najczęściej kojarzy się z „prześladowaniem” potencjalnego Klienta. Ta nachalność zraża nie tylko do konkretnej firmy ale ogólnie do całego systemu. Współpracowałam swego czasu z kilkoma firmami w systemie MLM i to w różnych branżach, czasami rozmawiając indywidualnie z kimś, kto proponował mi współpracę, naprawę wyglądało to korzystnie, ale np. potem na szkoleniu było tak dużo emocji, zafascynowaniem własną firmą, że ona jest najlepsza – że w praktyce byłam pierwszy i ostatni raz, bo „prania mózgu” nie toleruje… Czytaj więcej »

Iwona
Gość
Iwona

Witam, ja zajmuję się MLM od dwóch miesięcy. Artykuł bardzo mi się podoba i prawie z wszystkim się zgadzam, tylko ja widzę więcej zalet niż wad takiego marketingu. Jestem bardzo zadowolona, jest to dla mnie szansa na rozwój własnej osoby, zdobycie doświadczenia jak i spędzenie ciekawie czasu. W MLM są minusy i plusy, w pracy na etat też są plusy i minusy, w własnej działalności również. Jak ktoś mnie atakuje mówiąc, że to piramida, że musisz robić na kogoś, że musisz kupować? Odpowiadam – lepiej przecież siedzieć przed telewizorem i nic nie robić. A to Ty za pół roku możesz… Czytaj więcej »

Jolanta
Gość
Jolanta

Interesujący artykuł, dość trafny, komentarze go rewelacyjnie uzupełniają. Dla mnie współpraca z MLM to niesamowity rozwój osobisty za darmo, fantastyczni przyjaciele i zmiana mentalności z człowieka który sprzedaje głównie swoje godziny pracy na etacie, na człowieka, który otrzymuje wynagrodzenie za efekty. Masa wiedzy o ludziach i prowadzeniu biznesu. Racja, że na kilka rzeczy nie mamy wpływu ceny produkty itd, ale ktoś w sklepie jedzie do hurtowni i też wybiera tylko to co jest, cenę tez ma uzależnioną od tego co kupi. Masz również rację, że najbardziej odstraszają ludzie, źle nauczeni promowania. Tak jak od kupowania w sklepie odstrasza niekulturalny sprzedawca… Czytaj więcej »

Natalia
Gość
Natalia

Właśnie z nagabywaniem spotykam się regularnie u…mechanika samochodowego, który działa w jakimś tam MLM-ie i zawsze, jak u niego jestem pyta, czy nie chciałabym spróbować, bo jak polecę jeszcze 3 osoby, a potem one 3 i następne to będę super bogatym człowiekiem i nie będę musiała do niego przyjeżdżać (true story bro). Trochę mnie to śmieszy, a trochę przeraża, bo to, że męczy klientów to jedno (ciekawe, ile z nagabywanych się wykrusza), a to, że pewnie zamęcza rodzinę i znajomych (jeśli jeszcze są) jest już gorsze.A piszę o tym z jednego powodu – ludzie, którzy wchodzą w MLM (i których… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Witaj Bartku,nie mam wątpliwości,że chciałeś dobrze i napisałeś to co myślisz o działaniu w branży MLM..Niestety tym artykułem dołączyłeś do grona osób, którym wydaje się,że ją znają.Powielasz obiegowe,bardzo często nieprawdziwe opinie,a to niestety nie służy niczemu dobremu.Zauważ,że wspierają Cię w komentarzach,prawie wyłącznie,takie osoby jak Ty,czyli nie mające prawie żadnego doświadczenia w tej branży.”.Czy warto działać w branży MLM”,a skąd Ty Bartku możesz to wiedzieć,skoro jak mówisz,nigdy z żadną firmą networkową nie byłeś związany.Ja nie chciał bym się wypowiadać na temat,czy warto być kosmonautom,bo jestem networkerem z przeszłością w biznesie tradycyjnym/nie mylić z działalność gospodarcza/ Znany szkoleniowiec T.Harv Eker mówi,że ludzi… Czytaj więcej »

Artur
Gość
Artur

To znaczy tak, “popatrzmy prosto w oczy…” Pierwsze miesiące, do roku czasu mogą i raczej zawsze na pewno są beznadziejne. Po roku konsekwentnie “bawienia” się tym, można traktować to jako dodatkowe źródło dochodu. Dopiero po paaaaru, czy nawet parunastu latach wytężonej pracy możemy ale *nie musimy* do czegoś dojść. I tu rzucę dwie adekwatne myśli “Do odważnych świat należy” i “Nie od razu zbudowano Wawel”. To na pewno jest przyszłościowe, bo i tak i tak musimy jakoś żyć, i wypełnić te parędziesiąt lat życia. Jak przy okazji coś będziemy robić w swoim kierunku, to na pewno jest to rozwojowe i… Czytaj więcej »

Artur
Gość
Artur

Przepraszam, za spam ale zwrócić uwagę, że sam bardzo często (nie wiem czy świadomie, czy nie) działasz na podstawie kryteriów MLM, że potencjalny “klient” jest jeleniem. Oto przykład “Skąd brać pomysły, które niemal na 100% będą zyskowne?” Zacznijmy od tego, że nie ma pomysłów 100% pewne. Jeżeli by były to co Ty tu jeszcze robisz, a nie leżysz sobie na plaży na hawajach? Druga sprawa, co to oznacza “niemal”, ale jest coś, albo czegoś nie ma. Typowe wciskanie kitu jeleniom. Moim skromnym zdaniem, źle podchodzisz do potencjalnego człowieka, przez co możesz i na pewno jesteś przez dużą grupę ludzi uważany,… Czytaj więcej »

Daniel
Gość
Daniel

Cholerka, dwa razy czytałem wstęp Bartka, a pięć razy zastanawiałem się czy coś napisać. Przekonał mnie wpis Macieja, w końcu kto jak kto, ale Maciej wie co pisze. Na pewno?Bartku, Cenię Ciebie za to co robisz i rób to dalej, bo robisz to dobrze i znasz się na tym, ale moim zdaniem tym co tu napisałeś, albo dałeś ciała, albo…..Chyba wiem o co idzie, a Maciej tego nie zauważył. Ha, rutyna Macieju:) Twoja rutyna. Bartek wsadza nieporadnie kij w mrowisko nt. MLM robiąc złą robotę. Pozornie nawet chwali MLM, ale w gruncie rzeczy gani jak cholera. Pytanie dlaczego? Odpowiedź jest… Czytaj więcej »

Czesław
Gość
Czesław

W MLM opłaca się działać. W czołowym MLM działałem przez wiele lat. Wiele się nauczyłem. Ze zdobytej wiedzy korzystam do dzisiaj. Zadacie mi pytanie – jeżeli to takie dobre dlaczego odszedłem? Odpowiedź jest prosta. Nie można tym się zajmować dorywczo tylko na 100%..

Marek
Gość
Marek

Dla mnie systemy MLM są przede wszystkim nie etyczne, a przez to nie do końca uczciwe. Jak każdy wie w strukturze MLM prowizje od sprzedanych towarów dają wynagrodzenie dla kilku czy kilkunastu nawet poziomów. W bardzo wielu MLM-ach (nie wszystkie, nie obrażajcie się) wysokości tych prowizji są tak duże, że jakby nie patrzeć stanowią ponad 70% ceny oferowanego produktu. A wiemy, ze oprócz struktury MLM musi zarobić firma będąca właścicielem tegoż MLMu, muszą być pokryte koszty faktyczne samego produktu i często jeszcze musi być jakaś pula reklamowo-marketingowa, by co jakiś czas pojawiały się nagrody dodatkowe czy inne promocje, czy też… Czytaj więcej »

Robert Jurdzinski
Gość
Robert Jurdzinski

Ale masz dziwne podejście do MLM Marek. Ktoś cię oszukał?Jakieś 12 lat temu była w pl firma MLM o nazwie CARION, w ofercie system na zakup nowych aut i nieruchomości, ale po kilku latach polskie prawo nie pozwalało firmie funkcjonować, ja jako małolat (18 lat) wpłaciłem tam przez 2 lata jakies 7500zł, (zbierałem na nowe auto), i jak myślisz czy jeśli firmę wykluczyli z rynku ja straciłem pieniądze?? Otórz nie, wręcz przeciwnie wypłacili mi je, a ja kupiłem sobie jakieś używane auto, a resztę straciłem na przyjemności jako małolat. Przez kolejne lata ofert MLM wysłuchałem dobrych kilkanaście ofert, ale żadna… Czytaj więcej »

Kajetan
Gość
Kajetan

Bardzo dobry wpis. Oczywiście nie zgodziłbym się ze wszystkim, ale w tym co napisałeś Bartku masz dużo racji. Ja osobiście mam przerwę w działaniu w systemie network marketingu, ale wcześniej czy później wrócę, żeby zarabiać pieniądze. Mega spodobało mi się jak otwarcie mówisz o tych fanatykach. Z takimi do gleby. Pozdro

Marcin Kądziołka
Gość
Marcin Kądziołka

Temat tak kontrowersyjny, że spodziewałem się masy komentarzy ludzi obrzucających się błotem, a tu proszę jaka dyskusja na poziomie – bardzo miłe zaskoczenie. Ja mam takie doświadczenia, że jak się rozmawia z kimś, kto długo działa w jakimś MLMie, to jest to przeważnie rozmowa na poziomie i bardzo rzeczowa. Natomiast rozmowa z osobą początkującą to często jest jakiś koszmar – zaślepienie takiej osoby, która widzi działanie w networku jako jedyną słuszną drogę życiową, jest niesamowite. Takie osoby idą i chcą na siłę zbawiać świat. A prawda jest taka, że bez pracy nigdzie nie odniesie się sukcesu. Czy to jest MLM,… Czytaj więcej »

mario
Gość
mario

Mam kolege ktory sprzedawal glownie starszym osoba kosmodyski po 120 zl. Kawalek gumy, bez absolutnie zadnych wlasciwosci leczniczych, koszt produkcji 6 zl. Zwykle oszustwo i naciagactwo. Pozdrawiam wszystkich domokrazcow.

Robert Jurdzinski
Gość
Robert Jurdzinski

Hehe chyba ktoś pomylił akwizytora z człowiekiem który robi MLM.

Ostatnio jak byłem w pl, to chłopak na ulicy chciał mi wcisnąć perfum za 50zł w “bo jest mega promocja”, powiedziałem mu żeby nie ściemniał tylko mówił jak jest, w konsekwencji dostałem 4 perfumy a on 12 zł na pizze 🙂

Z nieetycznymi technikami spotykamy się wszędzie, czy biznes, czy praca, ale musimy być ostrożni i tyle.

Sławek
Gość
Sławek

Już się bałem, że będziesz kolejną osobą która lansuje MLM. Tekst mi się podoba bo jest w miarę obiektywny. Ja osobiście nie popieram MLM – moim zdaniem to strata czasu i tak na prawdę praca na właścicieli firmy. Strasznie mnie irytuje, że wmawiają tym naiwnym ludziom, że to ich własny biznes… Dzięki za artykuł może niektórym otworzy oczy!

damian
Gość
damian

Praca na właściciela firmy, a powiedz mi w jakim przedsiębiorstwie nie pracujesz dla właściciela?
naprawde myślisz że jak pójdziesz pracować do np. fabryki to bd pracować dla sb?
Ty dostaniesz 1500… a Twój szef 20 000 > 😛

Sylwia
Gość
Sylwia

Sławku, a czymże innym jest praca na etacie?

Paweł Stopka
Gość
Paweł Stopka

Witaj Bartku, ciekawy obiektywny w moim odczuciu tekst. Chciałem dodać, że czy to etat, biznes czy mlm, czy praca na czarno- wszystko ma swoja ścieżkę kariery od podstaw do sukcesu. W każdej tej formie zatrudnienia coś inwestujemy: czas, swój potencjał, pieniądze, relacje z innymi ludźmi. W każdej tej dziedzinie musimy uczyć się tych samych rzeczy: pozyskiwania kontaktów z innymi ludźmi, relacji, sprzedaży produktu lub usługi albo sprzedaży Siebie. Nic tak naprawdę nie jest złe, ani najlepsze, ponieważ każdy dopasowuje swoje życie pod siebie, a to czy chce zmian i czy chce się uczyć nowych rzeczy to inna bajka. Warto zaznaczyć… Czytaj więcej »

Radek
Gość
Radek

Bartku, artykuł słaby. W soim artykule nie odpowiedziałeś na pytanie czy działać w MLM czy nie działać? To po co go pisałeś. Można odnieść wrażenie ,że negaatywnie oceniasz MLM ale masz dużo kolegów ktorzy działają w MLM i poprostu nie chciałeś zrobić im przykrości i zabezpieczyłeś swój tyłek. “No tak bartek wymienił zalety MLM” fajny gość powiedzą twoi koledzy. ” O bartek zjechał MLM” powiedzą czytelnicy. Upiekłeś 2 pieczenie na jednym ogniu ale pozostałeś nijaki. Nie masz swojego zdania? Popraw się Bartku.

Damian
Gość
Damian

Witam Bartku, na Twojego bloga i ten artykuł trafiłem przypadkiem, ale cieszę się, że tak się stało. Jestem zadowolony z tego, że można przeczytać tutaj normalną dyskusję na temat MLM, a nie bluzganie się za przeproszeniem każdego: bo jest, bo nie jest… Osobiście działam w MLM od pół roku, nie muszę mówić w jakim działam bo nie szukam tutaj kontaktów tylko konkretów i takie znalazłem, świetnie wyjaśniłeś plusy i minusy, które są również bardzo duże i z tym się zgadzam. Jedna istotna kwestia, którą podkreślasz i niektórzy tego nie rozumieją – KAŻDY MA SWÓJ ROZUM I JEST TO WŁASNY WYBÓR.… Czytaj więcej »

Damian
Gość
Damian

W życiu jak ze szwedzkim stołem – ludzie wezmą co chcą, reszta pozostanie niezauważona. Są ludzie, którzy osiągnęli sukces w MLM, są też tacy, którzy go nie osiągnęli.Są ludzie, którzy osiągnęli sukces we własnym biznesie, są też tacy, którzy go nie osiągnęli.Są ludzie, którzy osiągnęli sukces będąc pracownikiem etatowym, są też tacy, którzy go nie osiągnęli.Są ludzie, którzy osiągnęli sukces w sporcie, są też tacy, którzy go nie osiągnęli.Są ludzie, którzy osiągnęli sukces na/po studiach, są też tacy, którzy go nie osiągnęli.Są ludzie, którzy osiągnęli sukces w X, są też tacy, którzy go nie osiągnęli. Pytanie pomocnicze do czytającego: Czym… Czytaj więcej »

Paweł
Gość
Paweł

Prowadzę nieprzerwanie swój tradycyjny biznes od 11 lat. Nigdy nie pracowałem na etacie z wyjątkiem 2 miesięcy w USA w ramach Work & Travel. MLMem zajmuję się od 4 lat.

Z tej perspektywy oceniam powyższy tekst jako bardzo obiektywny i ciekawy. Brakowało takiego tekstu w polskim internecie. Good job! Warto go pokazać swoim potencjalnym partnerom w MLM. Jeśli się go przestraszą, to zdecydowanie nie nadają się do MLM i oszczędzą nam i sobie czasu i nerwów 🙂

Maciek
Gość
Maciek

Dobry pomysł !!! Może mniej było by kwiatków typu “jesteś zwycięzcą” 🙂

Dariusz Foint
Gość
Dariusz Foint

No proste – wszystko dokładnie jest tak, jak opisałeś, przykład z płynem do naczyń jest właśnie idealny, który dawno temu usłyszałem o pani X: “Czy pana popierdoliło? Mam 5 litrów za 5 zł z Auchana, a pan chce za 18 zł dać mi 750 ml”); Uwagi do networku handlowego wypunktowałem także na swoim blogu.

Maciek
Gość
Maciek

Witam,Artykuł bardzo fajny i nie napiętnowany nienawiścią do MLM a raczej obiektywnie traktujący temat.Jednak chciałem lekko skrytykować wyliczenie odnośnie płynu do mycia naczyń ale tyczy to się wszelkich produktów, które zazwyczaj w MLM są lepszej jakości od tzw komercyjnych choć i odrobinę droższe bywają. Idąc tokiem rozumowania autora skoro nie warto przepłacać za lepszy produkt (czasem nie aż tak wydajny) to może lepiej wszyscy przesiądźmy się na np. seicento bo przecież też wszędzie się dojedzie a ceny paliwa takie wysokie to i spali mniej niż np. Audi A6 czy inne BMW – tak argumentacja do mnie nie trafia. Wszystkiego nie… Czytaj więcej »

Maciej Banasiewicz
Gość
Maciej Banasiewicz

Witam wszystkich czytelników i komentujących, na wstępie chcę podziękować Tobie, Bartku, że podjąłeś temat MLM, który zawsze, gdziekolwiek się pojawi, budzi emocje. Od tych skrajnie fanatycznych, gdzie ludzie stają się niemal wyznawcami systemu marketingu sieciowego, po drugi biegun – gdzie spotkamy się z pogardą. Uważam, że wymienione w tekście plusy i minusy MLM są dużym uogólnieniem. Nie jest to jednak wywód naukowy, dlatego tym bardziej doceniam w miarę zobiektywizowany ton artykułu. Z moich doświadczeń, obserwacji i nabytej wiedzy wynika, że w MLM wszystko zależy od tego W JAKI SPOSÓB buduje się własną sieć dystrybucji. Całość opiera się na trzech filarach:1.Firma2.System3.TYW… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Oj długo czekałem na taki tekst 🙂 Obawiam się jednak, że tłumaczenie wielu osobom tego to walka z wiatrakami.
P.S. Marzę o tylu komentarzach pod tekstem. Jakaś receptura na dobre statystyki?

Anna
Gość
Anna

Myślę Michale, że sukces Bartka wynika z Jego koncentracji na Kliencie, nie na “statystykach”. Odpowiesz, że przecież o tym samym mówisz, jednak sądzę, że czyni to zasadniczą różnicę. Pozdrawiam

Anna
Gość
Anna

Oj! Teraz to dopiero włożyłeś kij w mrowisko! 🙂 Temat przedstawiony bardzo obiektywnie. Godne pochwały. Życzę dalszych sukcesów i tak dużego zaangażowania w to, co robisz. Powodzenia.

Artur Konieczny
Gość
Artur Konieczny

Wg. tych wytycznych właściciel dowolnej franczyzy (np. KFC) nie jest właścicielem biznesu bo nie ma wpływu na ceny i jakiegokolwiek elementu systemu (od reklam poprzez przepisy po strój pracowników) włącznie z wystrojem wynajmowanego lokalu….Co co cen to scyzoryk się otwiera gdy ktoś przedstawiając się jako ekspert teoretyk porównuje wydajność produktu z marketu do produktów sprawdzonych firm w proporcjach 1:1,3 – proponuję poużywać trochę produktów z różnych MLM-ów firm istniejących min 3-5 lat przed napisaniem kolejnego artykułu z tego zakresu!Oczywiści jest to prywatny blok i autor może pisać na co ma ochotę, ale może odrobina pokory i sprostowanie tego, co ja… Czytaj więcej »

teraz i tu
Gość
teraz i tu

Warto dzialac poniewaz daje to o duzo wieksze mozliwosci jak tradycyjny marketing.Teoretycznie rozszerza na caly swiat , jesli naturalnie takze potrafimy sie komunikowac w paru jezykach.Z tego wszystkiego co dane jest do dyspozycji nalezy wybierac to co nas najbardziej interesuje , skupiac sie nad tym i koncentrowac..rozbudowywac , wazna role odgrywa ciagle poszeszanie wiedzy w tym rozwoj osobisty.

Merteuil
Gość
Merteuil

Przepraszam za odgrzewanie starego tematu, ale zaintrygował mnie w całym sporze jeden element – odbieranie poniekąd prawa autorowi do wypowiedzi na temat MLM z tego powodu, że ten nigdy nie był aktywnym dystrybutorem.Nic bardziej mylnego i dziwię się, że ktoś tak może uważać. Otóż dobrą analizę problemu moze wykonać tylko osoba postronna, w żaden sposób nie zaangażowana w omawiany projekt – ani zawodowo, ani, co ważne przy MLM, emocjonalnie. Nie mylmy pojęć – relacja nigdy nie bedzie w pełni zobiektywizowaną krytyką! Stanowić może, najwyżej, próbę podzielenia sie własnymi, subiektywnymi odczuciami, nigdy jednak nie będzie miała szans na bezstronność.Odnoszę przykre wrażenie,… Czytaj więcej »

KasiaP
Gość
KasiaP

Ja zapisałam się do MLM, przeczytałam wiele książek, zrozumiałam sens i nie neguję systemu, chociaż uważam że to nie dla mnie. To co najbardziej mnie ukuło w oczy to stwierdzenie, że to źle że większość obrotu firmy robią dystrybutorzy. Otóż wcale system nie ma polegać na sprzedaży, a właśnie na sieci w której każdy sam sobie kupuje i poleca innym robienie tego samego, bo ideą nie jest zarobek na marży a na obrocie grupy.Po drugie płyn do naczyń.. w sklepach też są i tańsze i droższe produkty, a jakoś nie schodzą same najtańsze, bo droższe mają jakieś ważne zalety. Pamiętajmy,… Czytaj więcej »

Robert Kujawski
Gość
Robert Kujawski

Proszę o kontakt – ikswajuk@gmail.com

Robert Kujawski
Gość
Robert Kujawski

Zapraszam doświadczone osoby do współpracy w nowym w Polsce projekcie MLM.

W razie zainteresowania, proszę o kontakt mailowy ikswajuk@gmail.com
Najbliższe spotkanie rekrutacyjne, pierwsze, odbędzie się
21.02.2014 w Warszawie.

Przemek
Gość
Przemek

Tutaj bym dodał jeszcze, że czasem przystapienie do jakiegoś MLM daje po prostu jeszcze tańsze produkty :]