Jak motywować pracowników do pracy? cz.1

8Świat ciężko jest podbić w pojedynkę. Wyobrażacie sobie Kolumba, który sam jak palec płynie na niewielkiej tratwie ku nieznanym lądom? Z pewnością nie zdołałby przeżyć nawet kilku dni, a o nim samym nikt by dziś nie pamiętał. Stało się jednak inaczej. Jego nazwisko oraz dokonania zna każde dziecko. Dlaczego? O tym za chwilę.

 W ostatnich artykułach poruszyłem tematy dla początkujących. Dzisiaj dla odmiany mam coś dla osób, które mają już firmy i posiadają zespół, oraz dla pracowników, których szef ludzi traktuje jak zło konieczne (a przynajmniej tak odczuwają to pracownicy). Do artykułów związanych z mądrym budowaniem niebawem wrócimy.

Drogi Szefie!

Jeśli zobaczyłeś ten artykuł, u któregoś ze swoich pracowników, to znak, że powinieneś go przeczytać.

To dlaczego Kolumba zna każde dziecko? Bo dowodził świetną załogą, której ciężka praca pozwoliła mu na osiągnięcie tego, co nie udało się żadnemu z jego poprzedników.

        Z własną firmą jest podobnie.
Potrzebna jest świetna załoga.

Co do budowania zespołu i motywowania ludzi są różne podejścia. Jedni uważają, że motywowanie pracowników jest bez sensu. Przecież płacisz im za to co mają zrobić, więc albo robią co do nich należy, albo niech nie zawracają Ci głowy.

Po prostu najlepiej zatrudniać zmotywowanych.

To podejście jest całkiem niezłe i po części sam jestem jego wyznawcą, ale nawet najwspanialszy zespół zacznie obniżać standardy jeśli przykład nie idzie z góry. Po prostu ryba psuje się od głowy. Ciężko wymagać od ludzi rzeczy, z którymi sami mamy problemy.

Z drugiej strony mamy podejście systemowe, które mówi, że pracownik / podwykonawca będzie pracował doskonale jeśli stworzymy mu odpowiednie środowisko i procedury. Doskonale opisywał to profesor Blikle w książce „Doktryna jakości”.

Można jeszcze podejść do tematu tak, że płacimy ludziom tylko za wykonanie konkretnej pracy. Wykonałeś konkretną pracę? Masz pieniądze. Siedziałeś i pierdziałeś w stołek? Nie ma pieniędzy. Proste jak drut.

O motywowaniu i produktywności w całości jest ebook: „Przestań jęczeń i weź się wreszcie do roboty”, którego udostępniam całkowicie bezpłatnie. Zatem jeśli masz już zespół lub planujesz go mieć, to przeczytaj go, a następnie roześlij swoim pracownikom i podwykonawcom.

Aby pobrać ebooka kliknij tutaj.

Materiał jak zwykle przygotowany w dwóch wersjach: video oraz tekstowej, przy czym wersja tekstowa zawiera nieco więcej niuansów.

WSKAZÓWKA: chcesz szybciej oglądać video? Kliknij tutaj.

Wolisz czytać? Poniżej wersja tekstowa.

W biznesie trzeba poruszać się na tak wielu płaszczyznach, że nie ma osoby, która byłaby ekspertem w każdej z nich. Niewielu jest przecież ludzi, którzy w pojedynkę dbają o finanse swojej firmy, pilnują księgowości, układają i realizują strategię marketingową, prowadzą komunikację w mediach społecznościowych, moderują stronę internetową, dbają o kontakt z klientem… nie zapominając i nie zaniedbując przy tym wszystkim fundamentalnej działalności swojej firmy!

To trochę tak, jakby wymagać od Kolumba, żeby podczas swoich ekspedycji nawigował, stał za sterem, zwijał i rozwijał żagle, wzorowo prowadził dziennik pokładowy, a w międzyczasie jeszcze szorował pokład. Byłoby to naprawdę karkołomne zadanie, prawda?

Z drugiej jednak strony, gdzie ludzie – tam problemy, a ilu ludzi – tyle problemów. Dlatego też warto wiedzieć, jak pobudzać ludzi do działania tak, by z powodzeniem odkrywać z nimi nieznane kontynenty, zamiast iść na dno z powodu pierwszej napotkanej góry lodowej.

Dlaczego ludzie pracują?

Aby efektywnie motywować do pracy swoich pracowników powinniśmy przede wszystkim zastanowić się nad powodami, dla których zdecydowali się do tej pracy w ogóle iść.

Tym, co przychodzi większości ludziom do głowy jako pierwsze, są oczywiście pieniądze. Czy aby jednak na pewno jest to najważniejszy czynnik?

Według Herzberga, Mausnera, Petersoma i Capwella…. wcale nie! Przeprowadzone przez nich badania wskazują, że wysokość pensji znajduje się dopiero na szóstej pozycji najważniejszych czynników decydujących o wyborze pracy. Wcześniej są: pewność zatrudnienia, interesująca praca, możliwości rozwoju i awansu, bycie docenianym przez przełożonych i pozycja firmy.

Rzecz jasna należy również pamiętać, że nie istnieją na świecie sklepy, w których walutą byłaby satysfakcja z wykonywanej pracy, dlatego nie można lekceważyć wielkości wynagrodzenia. Każdy musi za coś żyć, prawda?

Chcę tylko zwrócić uwagę, że jesteś w stanie podnieść efektywność swoich pracowników bez pieniędzy.

Zanim jednak zaproponuję przykłady rozwiązań jak to zrobić, opowiem Ci jak z motywowaniem bywało kiedyś.

Przenieśmy się do rozgrzanego słońcem Egiptu i cofnijmy się o… jakieś trzy tysiąclecia.

Jeżeli się postarasz, oczami wyobraźni ujrzysz powstające właśnie piramidy. Imponujące, jak takie olbrzymie budowle mogły powstać bez udziału znanych nam dzisiaj maszyn, prawda? Bez dźwigów i ciężarówek.

Założę się jednak, że niewolnicy budujący te piramidy zamiast satysfakcji z pracy odczuwali olbrzymie zmęczenie, ból wszystkich mięśni i strach przed batem poganiacza. Bo tak właśnie wyglądało ówczesne motywowanie pracowników. Raczej nie wzmacniało ono miłości do Faraona, prawda?

Jeżeli wydaje Ci się, że obecnie takie zjawisko nie występuje, spójrz na pierwszą lepszą korporację. Gwarantuję Ci, że ujrzysz przerażająco dużo podobieństw.

Ten przykład idealnie obrazuje teorię X opracowaną w latach 60. przez Douglasa McGregora, wykładowcy na MIT Sloan School of Management.

Teoria ta zakłada, że każdy pracownik jest pozbawionym ambicji leniem, który obowiązków unika jak ognia. I dlatego każdego pracownika należy ciągle nadzorować i kontrolować. Za każdą, nawet najmniejszą przewinę karać, a jeśli pracownik zrobiłby coś dobrze, to wcale jeszcze nie znaczy, że można go nagrodzić. Jeśli zrobił coś tak jak powinien, to pewnie był to tzw. „wypadek przy pracy”.

Myślę, że się ze mną zgodzicie: praca dla kogoś podzielającego powyższe poglądy nie należałaby do najprzyjemniejszych. I honorarium nie gra tu większej roli.

Wierzcie mi też, że niestety jest na świecie mnóstwo szefów i managerów, którzy identyfikują się z takim podejściem.

Douglas McGregor opracował jednak również teorię Y, która jest absolutnym przeciwieństwem teorii X. I właśnie dlatego bardziej nas tutaj interesuje.

Teoria Y mówi o tym, że pracownicy są z natury ambitni, samodzielni i chętni do stosowania samokontroli, a oferując im swobodę działań, motywujemy ich do lepszej pracy.

Moim zdaniem teoria Y nie jest jedynie teorią. Teoria Y jest rzeczywistością w biznesie. Jeżeli się ze mną w tej kwestii nie zgadzasz, mogę Ci zaproponować dwie rzeczy:

– zmień swoich pracowników lub

– zmień siebie. Jak mówił Franklin D. Roosevelt: „jeżeli Ty traktujesz ludzi dobrze, oni traktują dobrze Ciebie”.

Jak sprawić, by ludzie pracowali lepiej?

Wszyscy mamy jakąś hierarchię potrzeb. W końcu ciężko nam będzie czerpać radość z seansu w kinie, jeżeli odczuwamy wprost nieziemskie parcie na pęcherz przez wypitą jeszcze w trakcie reklam colę, prawda? W przypadku pracowników jest podobnie.

1. Zadbaj o podstawowe potrzeby

Najwyższy czas przypomnieć sobie budowę piramidy Maslowa.

Na samym jej dole znajdują się potrzeby fizjologiczne. I chodzi tutaj o coś więcej, jak tylko o dostęp do toalety. Choć wiadomo – z pełnym pęcherzem ani seans w kinie, ani żadna praca (czy to biurowa, czy to fizyczna) do przyjemnych nie należy. Panie w kiosku pewnie coś o tym wiedzą (ktoś posiada tę wiedzę tajemną, gdzie one sikają?)

Działający na przełomie XIX i XX wieku socjolog i psycholog Elton Mayo jako pierwszy dostrzegł i opisał wpływ oświetlenia pracowni krawieckiej na jakość wykonywanej pracy.

Oświetlenie jest oczywiście tylko przykładem, chodzi tutaj o wszystko, co zapewnia komfortowe warunki do pracy.

Może warto pomyśleć nad nowymi krzesłami do swojego biura sprzedaży? Wymienić komputery na nowsze? Zastanowić się nad szybszym łączem internetowym?

Jeśli jesteś szefem jakiegoś call center, może warto zaopatrzyć pracowników w lepsze słuchawki i mikrofony?

Jeśli prowadzisz firmę budowlaną i masz pod sobą pracowników fizycznych, a nuż warto zadbać o lepszej jakości odzież ochronną?

To tylko moje propozycje. Teraz Ty sam musisz sobie uświadomić, czego brakuje Twoim pracownikom. Możesz ich też po prostu zapytać.

Kiedy jesteś już pewny, że Twoi pracownicy mają spełnione wszystkie potrzeby fizjologiczne, zajmij się ich potrzebami bezpieczeństwa.

Żeby ich praca była bardziej efektywna, a oni sami lojalniejsi wobec firmy, pracownicy muszą być pewni swojej posady. Nie mogą ich rozpraszać żadne wątpliwości w stylu: czy jutro wciąż będę miał gdzie przyjść? Czy będą miał za co wyżywić rodzinę?

Najprostszym sposobem na osiągnięcie takiego stanu rzeczy jest po prostu umowa o pracę. Zadbaj o to, by była jasna, klarowna, a warunki ewentualnego zwolnienia zapewniały pracownikowi odpowiedni bufor czasu na znalezienie sobie innego zajęcia. Wtedy zamiast zamartwiać się o dzień jutrzejszy, będzie mógł w spokoju pracować.

2. Oddaj firmę pracownikom

Oczywiście nie dosłownie.

Powróćmy na chwilę do przykładu z Kolumbem. Wyobraź sobie, że pewnego dnia w trakcie podróży ku nowym ziemiom wydarza się coś, co nie podoba się załodze – np. łamie się maszt trzymający główny żagiel, statek zaczyna powoli przeciekać i pojawia się ryzyko, że pójdzie na dno.

Czy ludzie powiedzieliby wtedy „ja mam to gdzieś, rezygnuję, to nie mój statek, niech Kolumb sam się tym martwi”?

Oczywiście, że nie. Po pierwsze – znajdują się na środku oceanu, a zatem wiedzą, że od ich reakcji zależy, czy wyjdą cało z opresji. Choć przecież mogliby wskoczyć do szalup i liczyć na ratunek przez inną załogę.

Po drugie postrzegają statek jako coś swojego, identyfikują się z nim i definiują się poprzez niego. Nie myślą w kategoriach: „co się stanie ze statkiem?”, tylko „co się stanie z nami?”.

A Kolumb nadal jest kapitanem swojego statku.

Z firmą jest podobnie. Jeśli swoich pracowników traktujesz jak portowych tragarzy do rozładunku towaru, który przetransportujesz do punktu docelowego całkowicie sam, nie dziw się, że oni traktują Twój statek, Twoją firmę! – jako kolejny punkt do odhaczenia w trakcie ich dnia.

Pamiętaj tylko, że ci tragarze nie pomogą Ci w naprawie masztu na środku oceanu. Wtedy też będziesz całkowicie sam.

W oddaniu firmy pracownikom chodzi o sprawienie, by czuli się oni jej częścią.

Oczywiście nie wygląda to tak, że pewnego dnia przychodzisz do swojego sklepu, oznajmiasz pracownikom „okej, od teraz firma jest wasza”, a wszyscy krzycząc z radości wniebogłosy skaczą i skandują Twoje imię.

Oddanie firmy swoim ludziom to proces długotrwały. Choć oczywiście trzeba od czegoś zacząć.

Oglądałeś „To tylko seks” z Justinem Timberlakem i Milą Kunis? W tym filmie Dylan (grany przez Timberlake’a) obejmując posadę dyrektora artystycznego w nowej firmie w trakcie pierwszego zebrania z pracownikami ściąga z zawiasów drzwi od swojego biura. Tym sposobem daje do zrozumienia, że KAŻDY może ZAWSZE przyjść do niego z DOWOLNĄ sprawą.

Podobne podejście nazywamy polityką „otwartych drzwi”.

Teraz najważniejsze: ta scena to tylko symbol. Gdybyś tak zrobił u siebie, to może nie miałbyś czasu na działania strategiczne, tylko ciągle musiałbyś odpowiadać na pytania i rozwiązywać problemy.

Chodzi przede wszystkim o to, żeby słuchać swoich pracowników, wspierać ich pomysły i idee, pomagać rozwiązywać ich problemy. Oni nie mogą czuć się pozostawieni sami sobie.

Pracownicy muszą czuć, że mają wpływ na to, co się dzieje z firmą.

Nie spodziewaj się jednak, że każdy zgłaszany pomysł będzie innowacją godną rewolucji. Z drugiej jednak strony historia zna przypadki, kiedy genialny wynalazek rodził się z pomysłów pozornie idiotycznych. Nigdy nic nie wiadomo!

Po prostu nie dopuść do tego, by pracownicy bali się Ciebie. To może doprowadzić do ukrywania przed Tobą problemów. Te się będą nawarstwiać i gdy w końcu wyjdą na jaw, poradzenie sobie z nimi będzie znacznie trudniejsze niż rozwiązywanie ich stopniowo, po kolei.

Być może jednak nadal w jakimś stopniu uważasz, że strach jest czynnikiem motywującym pracowników. Niewykluczone, że możesz opowiedzieć o jakimś swoim doświadczeniu na poparcie swojej tezy.

Spójrzmy więc na to na przykładzie zadań domowych w szkole.

Większość z nas pewnie nie była zachwycona, gdy nauczyciel zaczynał zdanie od słów „to w domu proszę zrobić…”. Jednak z reguły realizowaliśmy to polecenie. Dlaczego? U mnie przyczyną był pewnie przede wszystkim strach przed jedynką za brak zadania.

„Tu Cię mam!” – możesz teraz myśleć. „Sam sobie zaprzeczyłeś!”

No właśnie nie.

Nie uważasz, że te wszystkie zadania zrobiłbym dużo lepiej, gdyby ktoś mi wtedy jasno wytłumaczył, że to mnie może nauczyć czegoś przydatnego?

3. Dbaj o przejrzystość oczekiwań i działań

Nie będziesz oczekiwał od taksówkarza, że zawiezie Cię na lotnisko, jeżeli po wejściu do samochodu zażyczysz sobie „do galerii handlowej, proszę” czy też w ogóle nic mu nie powiesz. Z pracownikami jest tak samo.

Żeby ludzie pracowali EFEKTYWNIE, muszą być świadomi pożądanych EFEKTÓW.

Inaczej ich praca jest błądzeniem we mgle i strzelaniem na oślep. Dlatego pamiętaj, jak bardzo istotne jest precyzyjne określenie celów (bliższych i dalszych), dokładny podział obowiązków i szczegółowy plan działań.

Wzbogacenie pracowników o tą wiedzę będzie jak aktualizacja map w przestarzałej nawigacji!

Sam się zdziwisz, ile nowych dróg ujrzysz w ten sposób dzięki swoim pracownikom!

4. Pozwól ludziom odpocząć od siebie i od firmy

Wiedziałeś o tym, że mięśnie wcale nie rosną w trakcie treningów na siłowni? Mięśnie tak naprawdę rosną w trakcie przerw między tymi treningami. Dostrzegasz podobieństwo do sytuacji z motywacją u swoich pracowników?

Motywacja do pracy nie będzie rosła u kogoś, kto pracy poświęca cały swój czas.

Ludzki umysł jest zbudowany w ten sposób, że szybko się nudzi.

Dlatego trzeba go stymulować poprzez zmianę zajęć, otoczenia, ludzi wokół.

Nie można pozwolić na to, by nasi pracownicy znudzili się Tobą i sobą nawzajem. Rada, jak tego dokonać, jest bardzo prosta: pamiętaj, że Twoi pracownicy nie są Twoimi niewolnikami.

Nie wolno zapominać o tym, że każdy ma swoje życie również poza pracą. Najczęściej kręci się ono wokół rodziny, hobby i zainteresowań, być może jakichś dodatkowych zajęć edukacyjnych. Jednak poza oczywistym akceptowaniem takiego stanu rzeczy powinieneś pójść o krok dalej.

Wspieraj pozazawodową działalność swoich pracowników.

Ktoś w wolnej chwili szydełkuje? Poproś go o wyszydełkowanie loga firmy, opraw je i powieś w widocznym miejscu. Nie zapomnij też o jakiejś nagrodzie dla autora 😉

Ktoś ma bzika na punkcie psów? Zaproponuj mu przyprowadzenie swojego czworonoga do biura w jakiś luźniejszy dzień. Nie masz pojęcia, jak pozytywnie wpłynie to na atmosferę w biurze!

Możliwości jest wręcz nieskończoną ilość. Pamiętaj jednak, że często wystarcza… zwykła rozmowa. I nie mam tu na myśli „dlaczego ten raport jest jeszcze niegotowy?”

Zapytaj, co u żony/mamy/babci/psa/żółwia… i opowiedz także, co słychać u Ciebie!

A w czasie, kiedy będziesz konfrontował z rzeczywistością zestaw powyższych rad, TUTAJ pojawi się druga część artykułu JAK MOTYWOWAĆ PRACOWNIKÓW.

Podeślesz dalej? 

Jeżeli uważasz, że razem z moim najwspanialszym zespołem na świecie robimy na tym blogu dobrą robotę, to podziel się z kimś tym artykułem.

Może znasz kogoś kto ma firmę, ale narzeka na spadek motywacji pracowników? A może jesteś pracownikiem, którego szef nie stosuje się do żadnej z powyższych wskazówek? Może podeślij mu ten artykuł? Wiesz wysyłasz do kolegi notatkę: „Hej, nasz szef powinien to przeczytać 😀 ” po czym „przypadkiem dołączasz szefa do odbiorców 😉 Albo miej ten artykuł na wierzchu. Niech szef przypadkowo zobaczy o czym czytasz.

Albo po prostu udostępnij ten artykuł na swoim Facebooku. Z góry bardzo, bardzo dziękuję! Już za tydzień ukaże się kolejna część, a w niej garść nowych pomysłów.

Życzę wspaniałych zmian i udanych „motywacyjnych rewolucji” w zespole.

Brakuje Ci motywacji do działania? Chcesz poznać konkretne i sprawdzone wskazówki dotyczące produktywności?

Mnóstwo skutecznych wskazówek dotyczących motywacji, produktywv2 - Kopianości i skupienia znajdziesz w ebooku: „Przestań jęczeń i weź się wreszcie do roboty”, którego udostępniam całkowicie bezpłatnie. Dostępny jest w formatach pdf, mobi, ePub. Jest także w wersji audiobooka, więc jest to idealne rozwiązanie do samochodu, do słuchania podczas biegania czy spaceru.

Tytuł jest nieco prowokacyjny, ale w środku znajdziesz mnóstwo konkretnej i praktycznej wiedzy.

Ebooka pobrało już ponad 54.000 osób! 

Kliknij Tutaj i Pobierz Ebooka

Jak motywować pracowników do pracy? cz.1
4.86 (97.14%) 196 votes