11 rzeczy, które warto zrobić, gdy wszystko się wali, życie rzuca Cię na glebę, pluje w twarz i skacze po głowie

Kliknij tutaj i odbierz ebooka „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!” całkowicie bezpłatnie

Chyba w życiu każdego człowieka przychodzą czasem dni, kiedy ma się wrażenie, że wszystko jest nie tak, jak być powinno. Powody mogą być różne: zwolnienie z pracy, koniec długoletniego związku, śmierć bliskiej osoby… Albo wszystko to naraz.

Człowiek czuje wtedy, że świat wali mu się na głowę. Ma wrażenie, że jego życie gubi sens. Traci kontrolę nad wszystkim wokół i nad sobą samym.

Ty też tak czasem masz, prawda?

Oczywiście życzę Tobie i sobie, by takie dni nachodziły nas jak najrzadziej – a najlepiej wcale. Życie ma jednak to do siebie, że nie wszystko zależy od nas. Zdarzają się sytuacje, na które nie mamy żadnego wpływu… za to one mają wpływ na nas.

Ten artykuł ma Ci pomóc opanować swoje życie w sytuacji kryzysowej.

Jeśli przechodzisz przez taką teraz – trzymaj się mocno i czytaj!

Poniżej przygotowałem dla Ciebie listę jedenastu rzeczy, które powinieneś zrobić, gdy wszystko się wali jak domek z kart. Skocz do kuchni po kawę lub herbatę i… czytaj.

1. Nie oczekuj, że to ja rozwiążę Twoje problemy

Zaznaczam to na samym początku listy, by być z Tobą całkowicie szczerym.

Ten artykuł nie rozwiąże Twoich problemów. Poza Tobą samym – nikt i nic nie jest w stanie rozwiązać Twoich problemów. Tylko Ty sam możesz to zrobić. I ja jestem przekonany, że Ci się uda.

Poniższa lista jest jedynie drogowskazem, mapą. Podążając nią wszystko stanie się prostsze, ale pamiętaj – tutaj nie poznasz żadnego magicznego zaklęcia, którym rozłożyłbyś na łopatki wszystkie zawirowania w Twoim życiu.

Masz już wszystko, co niezbędne, by wyjść na prostą. Po prostu w to uwierz.

2. Zatrzymaj się, złap oddech, oczyść umysł

Wydaje się, że to rzecz oczywista, jednak w wirze wydarzeń z jakiegoś powodu większość z nas o niej zapomina.

Jeśli wszystko zaczyna się walić, a Twoje usilne próby powstrzymania nawałnicy spełzają na niczym – zatrzymaj się i złap oddech. Policz do dziesięciu. Uspokój myśli. Spróbuj złapać dystans. Dołóż starań, by pozbyć się złych emocji. Nie pozwól, by one zakryły sobą istotę problemu, aby go rozmyły. Nie trać go z oczu. Spróbuj skupić się na świecie zewnętrznym zamiast na sobie samym.

Z czystym umysłem poradzenie sobie z kłopotem będzie znacznie prostsze.

3. Pamiętaj o kilku podstawowych sprawach

Po pierwsze – fortuna kołem się toczy.

Patrząc na sprawę obiektywnie, nie jest możliwe, żeby ZAWSZE wszystko się sypało. W końcu po nocy nastaje dzień, po zimie wiosna i tak dalej. Każda pora dnia, każda pora roku i każda pora Twojego życia ma jakiś cel. Może go nie zauważasz, może go lekceważysz, ale on gdzieś tam jest. Zaakceptuj to i spróbuj wykorzystać lekcję, której udziela Ci życie.

Po drugie – część rzeczy, którymi zamartwiasz się obecnie, nie będzie miało większego znaczenia za kilka lat.

Ten punkt może nie dotyczy każdej jednej sytuacji, ale zapewniam Was, że do większości z nich można go zastosować.

W jednym z ostatnich artykułów – 50 pytań, które mocno Tobą potrząsną – pytałem, czy potrafisz w tej chwili przywołać pięć sytuacji z Twojej przeszłości, w których byłeś cholernie smutny i czy powód tego smutku ma dziś jakieś znaczenie. Potrafisz się na ten temat wypowiedzieć?

Ja myślę, że w znacznej części przypadków pewnie nie ma żadnego, ale to absolutnie żadnego znaczenia.

Po trzecie – każda walka to krok naprzód.

Tak, każdy stoczony pojedynek przybliża Cię do celu. Z każdego starcia wychodzisz silniejszy i bogatszy o nowe doświadczenia. Może trochę sponiewierany, ale pewniejszy siebie. I nawet jeśli przybędzie Ci kolejna blizna to nie powinieneś się jej wstydzić. Blizna jest dowodem Twojej siły. Blizna jest jak tatuaż Twojego triumfu.

4. Przypomnij sobie, co udało Ci się przezwyciężyć do tej pory

Możesz spojrzeć na swoje blizny – te widoczne i te ukryte – i przypomnieć sobie, jakie historie się za nimi kryją. Z czym poradziłeś sobie do tej pory.

Być może przeżyłeś kiedyś sytuację po której powiedziałeś sobie „jeśli sprostałem temu to nic mnie jest w stanie zabić”. Pamiętasz, co wtedy czułeś? Pamiętasz strach? I co teraz – nie czujesz się silniejszy ze świadomością, że dałeś sobie z nim wtedy radę?

Czasem trzeba po prostu zacisnąć zęby.

5. Przestań narzekać

Okej, może faktycznie tydzień temu szef wywalił Cię z roboty. Może rzuciła Cię dziewczyna. Może nowy projekt nie wypalił. Ewidentnie wszystko się pierdoli.

I Ty od tego czasu siedzisz i rozpamiętujesz to wszystko dopatrując się winy w każdym. I myślisz, jakby było wspaniale, gdyby do tego zwolnienia, rozstania, niepowodzenia nigdy nie doszło. I tak siedzisz i narzekasz.

I co? Czy cokolwiek w Twoim życiu uległo dzięki temu poprawie? Nie sądzę.

Całkowicie rozumiem, że taka sytuacja nie jest dla Ciebie przyjemna. Że sprawia Ci ból. Ale – uważaj, bo teraz będę brutalnie szczery – świata to zupełnie nie obchodzi.

Po prostu zaakceptuj to, że nie można zawsze odnosić sukcesów. No nie i już. A skoro już czasem musisz przegrać, to czy nie lepiej spróbować przekuć to na swoją korzyść?

Krótko mówiąc…

„Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”

6.    Pomyśl, co w Twoim życiu idzie dobrze

Na pewno nie jest tak, że wszystko w Twoim życiu się wali. Możesz mieć wrażenie, że tak właśnie jest, ale uwierz mi, że się mylisz. Wystarczy po prostu spojrzeć szerzej.

Przykład? Skoro czytasz ten tekst to:

1) najpewniej z Twoim wzrokiem wszystko jest w porządku. Możesz podziwiać piękne krajobrazy. Oglądać filmy. Jeździć samochodem. Poruszać się po mieście bez białej laski.

Wiesz ilu niewidomych cholernie Ci tego zazdrości?

2) stać Cię na komputer, smartfon, tablet czy cokolwiek innego, na czym teraz czytasz tego bloga. A skoro jeszcze weźmiemy pod uwagę to, że masz na sobie jakieś ubranie i nie cierpisz głodu – znajdujesz się w KILKU PROCENTACH najbogatszych ludzi na świecie.

choćby nie wiem ile rzeczy w Twoim życiu było nie tak, zawsze będziesz w stanie znaleźć dwa razy tyle takich, za które powinieneś byś wdzięczny losowi.

Patrz szerzej i dziękuj za to, co masz.

 

7. Poproś kogoś o pomoc

Tak jak pisałem – z problemami jesteś w stanie uporać się tylko Ty, ale warto pomyśleć, czy z kimś u boku nie byłoby to prostsze, szybsze i choć trochę przyjemniejsze.

Warto czasem zasięgać opinii innych osób. Warto słuchać ich rad. Warto przyjąć jakieś wsparcie. Nie jesteśmy w końcu z kamienia.

Problemem z proszeniem o pomoc jest tak zwana duma. Duma, która nie pozwala przyznać się do tego, że z czymś masz problem.

Nie do końca wiem, skąd się to bierze. Przecież jeśli ktoś próbuje uchodzić za osobę nieomylną to znaczy, że kłamie. Tak po prostu. Nie istnieją osoby nieomylne. Nikt nie może mieć wiecznie racji. Porażki zdarzają się każdemu. Jeśli ktoś twierdzi, że w jego przypadku jest inaczej – oszukuje innych (i pewnie siebie też).

Czemu więc niektórym tak trudno przyznać się do porażki? Może to kwestia wręcz chorobliwych ambicji? Może kompleksów? Może wstydu? Może wszystkie po trochu? Jeśli sam masz problemy z proszeniem o pomoc, spróbuj się zastanowić dlaczego. I postaraj się zwalczyć przyczynę.

8. Dbaj o siebie

Nieważne co się dzieje, zawsze powinieneś znaleźć chwilkę dla siebie. Nie zapominaj o posiłkach, o regularnym i odpowiednio długim śnie, o wysiłku fizycznym.

Nasz organizm nie jest maszyną, którą można eksploatować bez końca. Jeśli nie będziesz o niego dbał, może odmówić Ci posłuszeństwa w najmniej odpowiednim momencie. Żeby stawić czoła problemom, musisz być w dobrej kondycji.

A ciężko Ci będzie ją utrzymać nie śpiąc i nieregularnie jedząc byle co. Może dasz radę funkcjonować w ten sposób przez tydzień czy dwa, ale na dłuższą metę taki stan rzeczy nie będzie miał racji bytu.

Mówię poważnie – dbaj o siebie!

9. Zaczekaj

Bezczynność jest trudna, ale może się zdarzyć, że nie robiąc nic – robisz bardzo dużo. Tak, niekiedy musimy po prostu dany kryzys przeczekać.

Gdybyś mieszkał w obrębie Alei Tornad w Stanach i usłyszał alarm ostrzegający przed zbliżającą się trąbą powietrzną – to co byś zrobił? Pewnie pobiegł do schronu i zaczekał, aż tornado pójdzie dalej i całe niebezpieczeństwo zniknie. Raczej nie wpadłbyś na pomysł zawrócenia go za pomocą np. wentylatorów, które masz w domu, prawda? Albo nie machałbyś rękami krzycząc „wynoś się” wiedząc, że to i tak niewiele by dało. Gdybyś tak zrobił to pewnie zostałbyś przez takie tornado po prostu wessany i tyle by z tego było.

A schron umożliwia Ci przetrwanie tego tornada. Gdy zagrożenie mija (bo zawsze w końcu mija!) – wychodzisz cały i zdrowy. I możesz wtedy wziąć się za odpracowywanie strat.

10. Bądź entuzjastyczny

Trudne do zastosowania w przypadku sytuacji mocno ekstremalnych, ale przy całej reszcie… może warto spróbować?

Wiesz, że śmiech uwalnia tak zwane „hormony szczęścia”, endorfiny? Tak, ten udawany też.

Entuzjazm jest ważny w życiu. Ludzie, którzy potrafią się cieszyć z rzeczy małych, dziwić rzeczom nieznanym, przeżywać rzeczy dobre… są z reguły szczęśliwsi. Uśmiech jest oczywiście sztuką, zwłaszcza, gdy nie wszystko idzie po naszej myśli. Ale wierz mi, że z uśmiechem na ustach łatwiej jest stawić czoła problemom. A w sztuce uśmiechania się zawsze można i warto się szkolić.

Entuzjazm przydaje się także w trakcie rozwiązywania problemów. Bądź jak jakiś dzieciak, który odpala grę komputerową i próbuje przejść w niej kolejny poziom. Kombinuje – jak nie tak, to tak. Jeśli tak się nie da, to spróbuje jeszcze inaczej. Cały czas usiłuje dotrzeć do celu, jest ciekawy co będzie dalej, zaintrygowany, główkuje. Bawi się tym.

Może przy nabraniu odpowiedniego dystansu dasz radę swoją obecną sytuację potraktować podobnie? Jak kolejny poziom w grze zwanej życiem?

11. Użyj swojej kreatywności

Zadam Ci teraz zagadkę.

Wyobraź sobie, że uwięził Cię jakiś psychol. Nie wiesz dlaczego, nie wiesz po co. Pewnego dnia przychodzi i proponuje pewną grę: weźmie do jednej ręki biały kamyk, a do drugiej – czarny. Jeśli wskażesz, w której ma biały – możesz odejść. Jeśli Ci się nie uda, zostaniesz tam na zawsze.

Przystajesz na propozycję, jednak przed samym „konkursem” zauważasz, że gość to zwykły oszust i zamiast jednego białego i jednego czarnego, wziął dwa czarne. Co robisz?

A jeśli Ci podpowiem, że zamiast panikować, wyzywać gościa od oszustów i tak dalej możesz w bardzo prosty sposób sprawić, że na sto procent wygrasz wolność?

Wiesz już?

Nadal nie?

Ja bym wyrwał mu z ręki jeden kamyk, bez znaczenia który, i nie pokazując jego koloru pozbyłbym się go. Połknąłbym na przykład. I powiedziałbym, że skoro nie wiemy jaki kamyk wylosowałem ja, powinniśmy sprawdzić, jaki został w jego ręce. Skoro został czarny – to logiczne, że ja wylosowałem biały, prawda? 🙂

Ten przykład obrazuje jak ważna jest kreatywność i podejście nieszablonowe przy KAŻDYM problemie.

Po pierwsze – nie panikuj. Nie ma sytuacji bez wyjścia.

Po drugie – myśl, szukaj niestandardowych, nieschematycznych rozwiązań.

Jeśli będziesz o tym pamiętał, dasz sobie radę ze wszystkim. Gwarantuję.

v2 - Kopia

Jeśli jeszcze nie jesteś zapisany na newsletter, to kliknij tutaj i zapisz się. Na początek dostaniesz ode mnie 175-stronicowego ebooka „Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”.

Tytuł jest nieco prowokacyjny, ale w środku znajdziesz mnóstwo konkretnej i praktycznej wiedzy.

Ebooka pobrało już ponad 54.000 osób! Dostępny jest w formatach: pdf, mobi, ePub. Dostępny jest także w formie audiobooka, zatem idealna sprawa na spacer, do biegania, podczas dojazdu na uczelnię lub do pracy. To jest całkowicie bezpłatne.

„Ok Bartku, wszystko jasne jak słońce. Zapisuję się, biorę ebooka
i rozumiem, że mogę się wypisać w każdej chwili.”

11 rzeczy, które warto zrobić, gdy wszystko się wali, życie rzuca Cię na glebę, pluje w twarz i skacze po głowie
4.6 (92.69%) 145 votes

22
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
20 Comment authors
anaMaminakarolinadMaaaacaro Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ela Obara
Gość
Ela Obara

… Albo wszystko wali się i to naraz!Pamiętam taki okres w moim życiu – wszystko waliło się … Płacz, rozpacz, smutek i żal sprawiały, że było jeszcze gorzej.Jak sobie poradziłam?Świeże powietrze, rower i spacery – to było najlepsze, co pomogło mi się oczyścić wewnętrznie. Zmiana kierunku myśli, skupienie się na tym, co jest teraz w moim życiu dobre, sprawiło, że popatrzyłam na to wszystko z innej perspektywy i nabrałam dystansu do tego co się zadziało. Proste rzeczy są najskuteczniejsze. Wiadomo, że blizny zostały i nie da się nic z nimi zrobić, ale wiem, że te doświadczenia były w jakimś celu.… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

“Blizna jest jak tatuaż Twojego triumfu.”
Bartku, te słowa biorę sobie do serca. Dzięki :).

Wiola La
Gość
Wiola La

Po wypowiedzeniu, 2 tygodnie temu, jest już ok punktu 8. Dzięki!

Paweł Zieliński
Gość
Paweł Zieliński

Bardzo dobrze, że do porażki też można podejść pozytywnie 🙂
Nie jest to łatwe i czasami wymaga od nas nie lada pracy, ale da się przeżyć negatywny czas w sposób wesoły i pogodny.

Pozdrawiam mega pozytywnie

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Dla mnie krokiem milowym było uświadomienie sobie, że wszystko mija i się zmienia. I że dotyczy to również złego samopoczucia i wszystkich tych okropnych zdarzeń, które się nam przytrafiają. Niby to logiczne i niby każdy o tym wie, ale w praktyce wcale to tak nie wygląda. Najczęściej jest tak – przynajmniej w przypadku kobiet – że ludzie wpadają w “otchłań rozpaczy”, nurzają się w nim i zachowują się tak, jakby to był stan trwały. Zrozumienie, że jest inaczej dało mi kontrolę na swoim życiem – w tej chwili gdy zdarza się gorszy okres moja taktyka jest następująca: obserwuję co się… Czytaj więcej »

Dawid Czerw
Gość
Dawid Czerw

Ja bym raczej zaproponował zmianę zasad, czyli przy czarnym odchodzę. Moja pierwsza myśl 🙂

Agata :)
Gość
Agata :)

Powyższe rady – cenne i konkretne 🙂
dodam jeszcze, że wierzę, że to Dobry Bóg przez te “nawałnice” chce nas ustrzec przed popełnieniem błędów, ale my – ludzie z wolną wolą – sami decydujemy/podejmujemy decyzje…
teraz widzę po swoim życiu, że to, co kiedyś było wg mnie przekleństwem teraz jest błogosławieństwem, za które jestem wdzięczna Bogu każdego dnia 🙂
tego i Wam życzę z radością 🙂

Liwia
Gość
Liwia

Dobre z tym kamykiem 😉

Gosia
Gość
Gosia

Rany, przecież nie można dawać takich rad w sytuacji śmierci bliskiej osoby! Wykreśl to ze wstępu. Żałoba ma swoje etapy, jeśli ktoś od razu “weźmie się w garść i będzie entuzjastyczny” to tak naprawdę przez lata nie dojdzie do siebie…
Poza tym, skoro mowa tu o innych sytuacjach że “wszystko się wali”, to chyba jednak ma znaczenie, jaką decyzję się podejmie. Przez złą decyzję można stracić zdrowie, mieszkanie, partnera itp. Rozumiem, że nie należy wpadać w panikę, ale liczenie na to, że ‘wszystko się samo ułoży’ bywa równie szkodliwe.

Bartek
Gość
Bartek

Wszystko ladnie, pieknie ale ta zagadka troszke przekombinowana. Przeciez jesli to psychol to gdybys wyrwal mu kamien z reki to by cie po prostu zabił :). Co bys zrobil gdybys mial zwiazane rece i nogi?

Kuba
Gość
Kuba

Każda żałoba musi być przeżyta. Ale wielu “kołczów” wciska nam takie treści do głowy. Nie przejmuj się, bądź pozytywny, przypomnij sobie co dobrego Ci się trafiło. Wszystko sprowadza się od jednego: udawania, że nie ma problemu. Coś takiego to tzw. “żałoba odroczona”, która i tak nas dopadnie, jeśli nie dziś to jutro, jeśli nie jutro to później i może się okazać, że po 3 latach wróci do nas i nagle staniemy się smutni i będziemy mieli depresję a kompletnie nie będziemy mieli pojęcia skąd ona się wzięła. Bo żałoba w nas będzie, ale świadomość o wydarzeniu, które ją wywołało się… Czytaj więcej »

baska
Gość
baska

Nie mogę się z tym zgodzić. Ktoś musi przezyć takie zdarzenia,żeby doradzać innym. Pewnych wspomnień nie można wymazać z pamięci. Nie da się,nie znikną w żaden cudowny sposób. Nawet praca nie zwróci człowiekowi radości życia,którą utracił w wyniku jakichś zdarzeń. Ok,co mi da jeśli policze do 10 po wizycie komornika,po śmierci dziecka,po rozwodzie,po utracie pracy i domu??? Od czego zacząć? Szukać pracy (bo trzeba komornika spłacić),szukać mieszkania, (ale nie mając pracy czym zapłacę za pokój)? Mam swoje lata,niedługo 50 lat skończę,jestem powaznie chora. Renty nie posiadam. Liczyć do 10???

caro
Gość
caro

Rozumiem Cię. Bardzo. Jak czytam takie historie, które są jak moja, gdzie jest takie zamknięte koło, jak kołowrotek dla chomika, to robi mi się tak cholernie żal i siebie, i ludzi, którzy nic złego nie zrobili, a cierpią z reguły z rąk tych złych. Przytulam Cię wirtualnie. Tylko tyle mogę Ci dać.

no napewno
Gość
no napewno

Ale to jest pięknie napisane… Ty chyba człowieku problemów nie miałeś… W jednej kwestii się z Tobą zgodze a mianowicie że samemu jest ciężko… I prosić o pomoc… Szczególnie jak do tej pory sciemniało się wszystkim że wszystko jest ok bo wierzyłeś w to że wszystko się ułoży a problemy są chwilowe… A taki chuj!!! Gdy wydaję Ci się że sytuacja się polepsza JEB!!! JEB!!! I kurwa karuzela kręci się dalej, a Ty powoli przestajesz się zastanawiać a zaczynasz planować jak to zrobić żeby nie skrzywdzić rodziny…. Nie wypowiem się co myślę o tych fantastycznych metodach bo chuji i kurew… Czytaj więcej »

Tośś
Gość
Tośś

Bycie sobą to chyba najważniejsze choćby się waliło i paliło. Umiejętność czerpania radości ze wszystkiego i brak wstydu, by poprosić kogoś o przysługę. Pamiętam, że raz miałam kiepską sytuację i moi przyjaciele mnie nie opuścili. Pamiętam do tej pory jak przyjechali do mnie załadowali w samochód i zabrali na wycieczkę. Przyjechaliśmy do Leszna, by polatać w aerotunelu. To ich pomysł bym się rozerwała i zapomniała o smutkach, I to właśnie moim zdaniem jest przyjaźń mimo, że mówisz, że nie chcesz by Cię odwiedzali, bo masz zły humor to oni przyjdą. Życzę, by każdy miał kogoś kto jest w stanie wyprowadzić… Czytaj więcej »

caro
Gość
caro

Smutnozabawne. Punkt 11 pasuje do mojej obecnej czarnej d… w której się znalazłam. Tylko z psycholem nie jest tak łatwo. Nie działa: “A jeśli Ci podpowiem, że zamiast panikować, wyzywać gościa od oszustów i
tak dalej możesz w bardzo prosty sposób sprawić, że na sto procent
wygrasz wolność?”. Bo “mój” psychol, niestety domowy, nawet gdybym połknęła jego oszustwo, powie na koniec zawsze szyderczo: “No przecież żartowałem. Nigdy cię nie puszczę”.

Maaaa
Gość
Maaaa

A ja mam pytanie do Ciebie Bartku. Oglądam wywiady, różnego rodzaju “lekcje” np. na youtubie itp. Niestety ani jedna ze znanych mi osób nie wyszła z poważnych tarapatów i mogła udzielać lekcji. Najczęściej na szkoleniach słyszę, że problemy i długi się skończyły kiedy…sami zaczęli szkolić ci ludzie i sprzedawać swoje produkty. Czy poradzili sobie tylko dlatego, że zaczęli brać pieniądze od….naiwniaków. Tak to wygląda, że tak zwani szkoleniowcy byli “przegrani” aż do momentu rozpoczęcia sprzedaży szkoleń. Czy Ty sam sobie kiedyś poradziłeś z poważnym wyzwaniem? Mnie np. oszukano w sądzie na bardzo duże pieniądze, rozpadł mi się związek po 7… Czytaj więcej »

ana
Gość
ana

no wlasnie 🙂 ja zawsze sie zastanawiam jak ci co produkuja dobre rady poradzili sbie sami z problemami… zwykle brakuje mi przykladow wzietych z ich zycia.

karolinad
Gość
karolinad

Rady elastycznie i do zastosowania w różnych sytuacjach. Wg mnie najważniejsze są 6 bo to naprawdę pomaga i 7 bo to jest trudne, ale jeżeli mamy do kogo się zwrócić to naprawdę pomaga

Mamina
Gość
Mamina

Fantastyczny wpis ..dlaczego?. Czytalam komentarze poniżej i muszę przyznać ,ze chyba nie wszyscy przeczytali ze zrozumieniem. Sama borykam się z różnymi problemami takimi, które nie dają spokoju latami ,szukałam pomocy choćby w dobrym słowie ,tak myślałam doszłam do wniosku ,ze tak naprawdę szukałam czegoś innego mianowicie rozwiązania problemu-błąd ! . Czytanie takich wpisow daje wzmocnienie tak uwazam Moje doświadczenia nauczyły mnie jednego nie wolno doradzać co powinnaś czy powinnieneś zrobić. Każde z nas przechodzi przez inne problemy ,inaczej nawet jesli na pierwszy rzut oka wydaje sie ,że jest to dokladnie ten sam problem.To kazdy przyniesie inny bagaż i tylko ty… Czytaj więcej »