280.640zł w 9 dni. Zdradzam, jak zrobić dochodową kampanię kursu online.

Czy da się w Polsce zarobić sensowne pieniądze na kursie online bez wsparcia partnerów i wydawania monstrualnych kwot na reklamę? Tak, da się. O tym właśnie będzie ten artykuł.

W ostatnich tygodniach bardzo często słyszałem pytanie „Bartek! Jak poszła kampnia?”

Bardzo dobrze poszła, co zresztą widzicie po nagłówku.

Od 5 do 13 lutego ponownie otworzyłem zapisy do swojego największego kursu „Liczy Się Strategia”.

Był to bez wątpienia najlepiej zrealizowany projekt w historii bloga. Mnóstwo przygotowań, planów, harmonogramów, tabelek itd. Ogrom pracy. Ale efekty… wyśmienite 😊

Obiecałem, że po kampanii pojawi się dokładny „raport z pola”: z cyferkami, konkretami i opisami krok-po-kroku co i jak. Wierzę, że ten tekst okaże się naprawdę pomocny dla części z Was.

Ostrzegam: ten artykuł do najkrótszych nie należy, ale jeśli oferujecie kursy online, szkolenia, robicie webinary, sprzedajecie ebooki, lub monetyzujecie swoją wiedzę w jeszcze inny sposób, to zachęcam do lektury. A nuż znajdziecie tu coś nowego 🙂

Zaczynamy!

Jakie były wyniki?

132 – tyle nowych osób mamy na pokładzie

1970 zł – taka była cena pakietu Silver

2970 zł – taka była cena pakietu Gold (25 miejsc)

7770 zł – taka była cena pakietu Platinium (3 miejsca)

280.640 zł – taka kwota została wpłacona przez uczestników

316.100 zł – tyle w pewnym momencie wskazywały dane z tPay, biorąc pod uwagę również wpłaty posiadające status „oczekujące”.

Od razu wyjaśniam: tam czasami są zdublowane płatności, albo jakaś osoba jest zarejestrowana jednocześnie w „poprawnych” i w „oczekujących”.

373.070 zł – taka była całościowa kwota wygenerowana w kampanii wliczając w to okres „podgrzewający” atmosferę (wyjaśnię to później)

1404 – tyle komentarzy zostawiliście pod głównymi materiałami z kampanii

235.834 – takie osiągnęliśmy zasięgi z głównymi materiałami promocyjnymi na Facebooku

95.953 – tyle było odsłon LiczySieWynik.pl w okresie od rozpoczęcia kampanii do ostatniego dnia sprzedaży

73% – taki procent ludzi obejrzało do końca video nr 2. Podobno taki wynik jest ewenementem jeśli chodzi o oglądalność na YouTube, gdzie mówimy nie o krótkim, dynamicznym teledysku, ale o merytorycznym nagraniu, które ma 16:54 min. W dalszej części będą statystyki pozostałych nagrań.

To wyniki już znacie. Ciekawość większości z czytających została zaspokojona, więc do lektury pozostałej części tekstu zapraszam tych, których poza wynikiem interesuje to, jak on został osiągnięty.

Szykowanie gruntu – prekampania

Dla wielu z was może się wydać to dziwne, ale my na ten wynik pracowaliśmy już od… 8 października 😊

Tak, tak moi mili – to nie jest tak, że powiedziałem „hej ho! Jest kurs! Kupujcie!” I ludzie się na niego rzucili jak na karpie w Lidlu. Oj nie. To był długi i strategicznie przemyślany proces.

8 października rozpoczęliśmy na blogu obszerną serię artykułów i materiałów video, na temat procesów, procedur i instrukcji w firmie.

Na końcu każdego video oraz w wersji tekstowej wspominałem, że “już niedługo ruszą zapisy na kolejną edycję kursu „Liczy Się Strategia”. Jeśli jesteś zainteresowany, to dołącz proszę do listy oczekujących.”

Dokładnie wyglądało to tak:

W tej chwili informacja została zmieniona w każdym z tym wpisów, ponieważ jesteśmy już po zamknięciu sprzedaży, i nie planuję robić kolejnej edycji.

Obecnie informacja pod wpisami z serii o procedurach wygląda następująco:

Zależało mi, żeby całą serię zamknąć jeszcze w 2018 roku i tutaj wszystko poszło jak po maśle. Ostatnia część („Jak rozpisać prosty proces krok po kroku”) ukazał się 16 grudnia.

Ale to nie tak, że tylko pracowaliśmy nad artykułami, bo jeszcze w grudniu koniecznie musieliśmy zrealizować… nagrania do kampanii.

„Liczy Się Strategia” – scenariusze video

Wszystkie nagrania do kampanii musieliśmy nagrać i zmontować jeszcze w grudniu, ponieważ w dniach 26.12 – 2.01 Krzysztof – nasz montażysta miał zaplanowany urlop.

Nie było możliwości, żeby później coś poprawił, zmienił, dodał gdzieś napis, czy animację, bo harmonogram był napięty.

Początek grudnia był dla mnie niezwykle pracowity. Poza zadaniami związanymi z publikacją artykułów na temat systematyzacji firmy, musiałem się solidnie zastanowić nad scenariuszami filmów do kampanii.

Nie jest to proste zadanie, bo od tego, jak dobre będą te nagrania, jak bardzo będą użyteczne dla odbiorców i jak bardzo osoby, które je obejrzą będą chciały podać je dalej, zależy duża część kampanii.

Z całej palety pomysłów wybrałem takie tematy, które moim zdaniem były czymś nieco nowym dla wielu odbiorców. Nie chciałem żadnych „odgrzewanych kotletów”.

Poza samą tematyką nagrań niesłychanie ważna jest kolejność publikacji, a już najwięcej pracy przysparza sama struktura nagrania. Ponieważ nagranie do kampanii, to nie może być po prostu video, w którym dzielę się wiedzą.

Każdy element: powitanie, intro, wstęp, odpowiednie pytania, treść zasadnicza, zakończenie, wezwanie do akcji itd. musi się znaleźć w odpowiednim miejscu.

Tam nie ma miejsca na przypadkowe rzeczy.

W dalszej części pokażę statystyki oglądalności, to nie uwierzycie jak taka solidna praca u podstaw przekłada się na zaangażowanie osoby siedzącej po drugiej stronie ekranu.

Kiedy scenariusze były już gotowe przyszedł czas na nagrania.

Jak, gdzie, kiedy i z kim powstały nagrania?

Video realizował dla nas Maciej Sobol, który na co dzień zajmuje się fotografowaniem ślubów.

Z Maćkiem miałem okazję współpracować kilka razy przy innych projektach i szczerze mówiąc nie znam drugiego fotografa, który miałby tak uporządkowany sprzęt jak on.

Maciek ma podpisaną każdą kartę, każdy obiektyw i twardy dysk. Od razu robi backupy wszystkiego co nagrywa itd.

Mówiąc wprost – jestem spokojny o jakość materiału kiedy on jest po drugiej stronie kamery.

W tej kampanii Maciek robił dla nas tylko surowy materiał, bo jak wspomniałem wyżej montaż robił nasz Krzysiek 😊

Z Krzyśkiem znamy się od studiów i dzisiaj jeśli chodzi o montaż, to on mnie rozumie jak nikt inny. Wie gdzie dodać przebitkę ruchomą, gdzie statyczną, gdzie zmienić muzykę lecącą w tle na bardziej spokojną, a gdzie ma być większy napis, żeby komunikat wybrzmiał.

Wspólnie zrealizowaliśmy już grubo ponad 100 nagrań video i to procentuje.

Gdzie to nagrać? 

Materiały dotyczące systematyzacji firmy nagrywaliśmy u nas w biurze. Mamy (mieliśmy bo zmieniliśmy lokalizację) taką jedną większą białą ścianę, więc po prostu podstawiliśmy pod nią biurko i tyle.

Jednak zależało mi na tym, żeby materiały do kampanii nagrane były w ładniejszym otoczeniu. Akurat tak się złożyło, że dosłownie dwa tygodnie przed datą nagrań w Chrzanowie otworzyła się kluboherbaciarnia Ambasada Kreatywności. Jest to o tyle ciekawe miejsce, że w jednej części jest kawiarnia, a za ścianą jest cowork.

I właśnie tam kręciliśmy nasze materiały. 15 grudnia wynajęliśmy cowork na cały dzień i nakręciliśmy wszystko co było do nakręcenia.

Zaraz po nagraniach Krzysiek wziął dysk ze wszystkimi materiałami i zabrał się za montowanie, bo wszystko musiało być na tip top do 26.12. Potem musielibyśmy cisnąć na szybko, a nic tak nie generuje błędów jak pośpiech.

Gdy nagrania w wersji beta były już gotowe wysłaliśmy je do ekorekta24.pl, żeby przygotowali nam transkrypcję i napisy do video.

Grafiki: lepiej nie zostawiaj ich na ostatnią chwilę

Po nowym roku wszyscy wróciliśmy do pracy i musieliśmy dobrze wszystko skoordynować, bo Krzysiek miał do zrobienia wszystkie grafiki, miniatury, mockupy i materiały pdf. Mieliśmy czas na to wszystko do ok. 14 stycznia bo 16 Krzysiek wylatywał do Panamy i wracał dopiero 2 lutego.

Musieliśmy dopilnować, żeby wszystkie linki w materiałach pdf były dobre, bo dokładnie na 16.01 mieliśmy zaplanowaną publikację video nr 1, a ostatni materiał wychodził 1 lutego.

Oczywiście mamy w odwodzie kilku znajomych grafików, ale moim zdaniem dobrze jeśli wszystko wyjdzie spod jednej ręki.

Z drugiej strony kłania się tutaj pięknie Prawo Parkinsona, która mówi, że zadanie trwa wprost proporcjonalnie do czasu, jaki sobie wyznaczymy na jego realizację.

Krzysiek przed wylotem do Hiszpanii wiedział, że video musi być gotowe – i było. Potem miał 12 dni na ogarnięcie wszystkich materiałów graficznych i też dał radę.

Startujemy z kampanią!

Materiał nr 1 – Jak reklamować się za darmo? (dzień 1) 

Pierwsze video oficjalnie wyszło 16 stycznia i zostało bardzo dobrze przyjęte. Dlaczego oficjalnie? Ponieważ dzień wcześniej wysłałem mailing z informacją o nagraniu do osób, które zapisały się na listę priorytetową.

W końcu obiecałem im, że jak tylko ruszy kampania, to oni dowiedzą się o tym w pierwszej kolejności.

Promocja materiału

Następnego dnia (16.01) ruszyła szersza dystrybucja tego materiału.

Działania promocyjne

W tym dniu na działania promocyjne składały się:

  • publikacja nagrania na YouTube (zmiana statusu z „Prywatny” na „Publiczny”)
  • wysyłka mailingu do klientów i czytelników bloga
  • puszczenie notatki zajawiającej post na Facebooku (zarówno na fanpage jak i na profilu osobistym)
  • zmiana CoverPhoto na fanpage
  • nagrałem krótkie InstaStories o tym, że pojawiło się nagranie, które automatycznie pojawiło się na moim osobistym Stories z Messengera
  • dodałem także Stories z poziomu fanpage’a

Statystyki

  • video na YouTube zobaczyło 7436 osób
  • do końca materiał obejrzało 36% osób
  • średni czas oglądania to 8:01 minut i w zestawieniu ze statystykami z FB (będzie o nich co nieco w dalszej części), ten wynik uważam osobiście za bardzo dobry

Materiał nr 1 – Jak reklamować się za darmo? (dzień 2) 

Następnego dnia do materiału video dołożyliśmy także wersję tekstową. Nie była to treść dołożona na bloga, ale ładnie złożony i sformatowany pdf.

Co nam to daje?

Po pierwsze: mam pretekst, żeby kolejny raz napisać do ludzi 😀

Po drugie: trafiamy z materiałem znacznie szerzej, ponieważ ogromna część moich czytelników i klientów woli tekst od video. Pomijanie ich byłoby strzałem w kolano.

Oczywiście pdf nie oddaje takiego klimatu jak video: nie widać mnie, nie słychać, ludzie nie widzą przebitek, które wzmacniają moje słowa.

Po trzecie: wiem, że w gronie czytelników mam też osoby niesłyszące, które zawsze są bardzo wdzięczne za wersję tekstową.

Informacja o tym, że jest pdf poszła:

  • w mailingu
  • na Facebooku (fanpage i profil osobisty)
  • zmieniliśmy CoverPhoto (fanpage i profil osobisty)
  • nagrałem o tym Stories, które poszło na Instagramie, Messengerze i z poziomu fanpage’a
  • wieczorem na fanpage’u opublikowałem też całe video natywnie na fanpage’u

W video nr 1 pokazywałem w jaki sposób refinansujemy koszty reklamowe i przy użyciu jakiego narzędzia.

Na końcu nagrania powiedziałem, że pokażę z czego my korzystamy do ustawiania jednorazowych ofert, ale prosiłem o napisanie w komentarzu jaką jedną, najważniejszą lekcję wyciągają widzowie z tego materiału.

Video skomentowało 622 osoby i automatycznie do tych osób był wysyłany mail z linkiem do materiału bonusowego.

Wszystko nadal działa, więc jeżeli ktoś z was nie widział tego video, to:

  • nagranie jest na tej stronie
  • następnie napisz jaką lekcję wyciągasz z tego nagrania
  • odbierz maila
  • zapoznaj się z materiałem bonusowym

🙂

Brzydka prawda o video na FB

Jeszcze na chwilę wrócę do publikacji video na Facebooku. Kiedy zajrzałem w statystyki oglądalności, to w porównaniu do YouTube’a są ona przerażająco małe.

Zobaczcie, średni czas oglądania video nr 1 na YouTube to 8:01 minut. Natomiast średni czas oglądania video na Facebooku to… 25s. DWADZIEŚCIA PIĘĆ SEKUND.

Nadal uważam Facebooka za świetne narzędzie reklamowe jednak dodawanie tam dłuższych nagrań to jakaś porażka (chyba, że mówimy o live’ach), ale z pewnych powodów nadal warto to robić.

Skoro ludzie nie oglądają tam video, to po co je tam dodawać?

Skorzystałem z funkcjonalności, która pojawiła się całkiem niedawno, a mianowicie „Zaplanuj premierę”.

Wtedy ustalamy datę i godzinę, kiedy nasze video zostanie odpalone na fanpage’u.

I kiedy nadchodzi ta godzina, to na fanpage leci video “udające” transmisję na żywo. Imituje to trochę live’a i z tego co widzę, Facebook powiadamia o tym naszych fanów. Ludzie dostają informację w stylu “na fanpage’u Liczy Się Wynik trwa premiera nagrania.”

Jeszcze mało osób to stosuje, więc takie działanie generuje dodatkowe zasięgi.

Dla mnie najważniejszą rzeczą w tym nagraniu był opis. W opisie była informacja, że materiał jest dostępny także na blogu, i że poza video jest też wersja pdf.

Nie wygenerowało to jakiegoś olbrzymiego ruchu, czy przejść na stronę. W link kliknęło zaledwie 23 osoby, ale podczas kampanii ważne jest każde jedno kliknięcie. Każde przejście na bloga. Ponieważ potem do tych osób, które były na blogu możemy zrobić kampanię retargetującą.

Do osób, które puściły nasze video choćby na 2s (jak widać na screenie powyżej było ich 1514) zrobiłem kampanię niestandardową i puszczałem do nich informacje o kolejnych materiałach, o wersji pdf, oraz o ofercie.

Więc czasami ktoś może w ogóle nie zostawiać lajków, ani serduszek, ani komentarzy, ani nie będzie udostępniał Waszych materiałów, ale wystarczy, że ta osoba obejrzy kilka sekund video i już można do niej skierować odpowiednie komunikaty, których celem będzie wzmocnienie relacji między nami.

Kiedy widzieliśmy, że organicznie chyba już dobrnęliśmy do końca, to odpaliłem reklamę, żeby zwiększyć zasięgi dotarcia. O kosztach reklamy napiszę więcej w dalszej części artykułu.

Niespodzianka, której kompletnie się nie spodziewałem!

Jak wspomniałem wcześniej video 1 było na temat tego, jak refinansujemy koszty reklamy, a refinansujemy je dzięki jednorazowej ofercie, która pojawia się po zapisie na newsletter. Jest to tzw. OTO (One Time Offer).

I pod tym nagraniem zapraszałem ludzi do tego, żeby zechcieli się zapisać na listę osób zainteresowanych kursem “Liczy Się Strategia”, bo dostaną powiadomienie o otwarciu drzwi wcześniej, a dodatkowo będę miał dla nich ofertę na nieco lepszych warunkach.

Tutaj wydarzyła się ciekawa rzecz.

Bo oczywiście jak ktoś zapisywał się na listę zainteresowanych, to… też dostawał moją standardową, jednorazową ofertę. Jedynie komunikat na górze strony był nieco zmodyfikowany i wyglądał tak:

Stwierdziłem, że w sumie co mi szkodzi. Jak ktoś skorzysta, to fajnie, a jak nie, to świat się nie zawali.

Coś wam powiem. Dobrze, że to OTO cały czas było podpięte, ponieważ od momentu opublikowania video nr 1 (16.01) do dnia, kiedy w świat wypuściłem komunikat o drugim nagraniu (23.01) z tej oferty skorzystało 45 osób. Niby niewiele, ale to dodatkowe 4455 zł, które mogłem dołożyć do budżetu reklamowego.

Streszczając:

Uczyłem ludzi na czym polega OTO –>  prosiłem o zapis na listę zainteresowanych kursem Liczy Się Strategia –> zapisani widzieli OTO i kupowali 😊

Chcecie zobaczyć jak to działa w praktyce? To rozwińcie poniższą ramkę:

Chcesz POTROIĆ swoją efektywność osobistą? Kliknij tutaj >>>

Obojętnie, czy działasz jak żarówka, czy jak laser, jeśli chcesz działać efektywnie, utrzymać długo stan “laserowej koncentracji” i w ciągu 3 dni robić więcej, niż większość ludzi w tydzień to:

 Odbierz całkowicie za darmo ebooka “Przestań jęczeć i weź się wreszcie do roboty!”

Tytuł jest nieco prowokacyjny, ale w środku znajdziesz mnóstwo konkretnej i praktycznej wiedzy.

Ebooka pobrało już ponad 75.000 osób! Dostępny jest w formatach: pdf, mobi, ePub.

To nie wszystko! Jest także w formie audiobooka, zatem idealna sprawa na spacer, do biegania, podczas dojazdu na uczelnię lub do pracy. To jest całkowicie bezpłatne.

Aby pobrać ebooka kliknij w okładkę.

przestań jęczeć

„Ok Bartku, wszystko jasne jak słońce. Zapisuję się, biorę ebooka
i rozumiem, że mogę się wypisać w każdej chwili.”

Tyle na temat video nr 1.

Materiał 2 – CASE STUDY: Zarobił 11 milionów w 90 minut! 

23 stycznia w świat puściłem wiadomość, że jest video nr 2 zatytułowane: CASE STUDY: Zarobił 11 milionów w 90 minut!

Nagranie to pokazuje, jak Russell Brunson – CEO firmy ClickFunnel zarobił 11 milionów złotych (3,2 mln $) w 90 minut. Russell występował na konferencji “10 X Growth Conference” organizowanej przez Granta Cardone’a i pod koniec prezentacji robił sprzedaż ze sceny.

Tutaj chciałem pokazać, jaką siłę może mieć jednorazowa oferta, którą omawiałem w video nr 1.

Nagranie nadal jest dostępne, więc zachęcam do obejrzenia:

Wersja tekstowa dostępna jest na tej stronie.

Promocja materiału

Pod tym względem trzymałem się harmonogramu i komunikacja video nr 2 była dokładnie taka sama jak przy video nr 1.

Na działania promocyjne składały się

  • publikacja nagrania na YouTube (zmiana statusu z „Prywatny” na „Publiczny”)
  • wysyłka mailingu do klientów i czytelników bloga
  • puszczenie notatki zajawiającej post na Facebooku (zarówno na fanpage jak i na profilu osobistym)
  • zmiana CoverPhoto na fanpage
  • nagrałem krótkie InstaStories o tym, że pojawiło się nagranie, które automatycznie pojawiło się na moim osobistym Stories z messengera
  • dodałem także Stories z poziomu fanpage’a

Następnego dnia tymi samymi kanałami wysyłałem informację o tym, że jest dostępna wersja tekstowa w postaci pdf.

Statystyki

  • Video na YouTube zobaczyło 6728 osób
  • Do końca materiał obejrzało 60,3% osób!!!
  • Średni czas oglądania to 11:59 minut (absolutnie fenomenalna sprawa! Całe nagranie trwało 16:54 min.)

  • średni czas oglądania video wgranego natywnie na Facebook, to… 17 sekund 
  • na blogu pod drugim materiałem zostawiliście 113 komentarzy

Prośba o akcję? Bez zaskoczenia

Pod koniec drugiego video dokładnie tak samo jak to było w przypadku poprzedniego nagrania prosiłem o zapisanie się na listę zainteresowanych. Oczywiście jednorazowa oferta cały czas była podpięta. Między 2 a 3 nagraniem (czyli od 23.01 do 31.01) z jednorazowej oferty skorzystały 22 osoby, co daje kolejne 2178 zł przychodu.

Gigant nie chce moich pieniędzy?

Kiedy widziałem, że organicznie chyba już większego zasięgu nie osiągnę, chciałem go promować, ale… zablokowali mi reklamy.

W uzasadnieniu dostałem taką informację:

Tylko, że ja absolutnie nie obiecywałem w tym materiale żadnych zarobków, nie namawiałem do żadnych inwestycji, pracy z domu, ani nic takiego. To była po prostu analiza strategii jaką zastosował Russell Brunson.

Napisałem zatem odwołanie.

Po tym odwołaniu dostałem informację, że mam rację, i że moje reklamy zostaną odblokowane.

Po czym mija kilka godzin i znowu zostały zablokowane.

W uzasadnieniu dostałem niemal taką samą informację.

Stwierdziłem, że ta przepychanka nie ma sensu i już tego materiału nie promowałem.

Konkurs: czy był sens go robić? 

W drugim video ogłosiłem konkurs, w którym do wygrania był bezpłatny dostęp do kursu „Liczy Się Strategia”. Postanowiliśmy nagrodzić aż 5 osób, z czego jedna osoba poza kursem online dostała też bilet na dwudniowy warsztat „Liczy Się Oferta”.

Zadanie było bardzo proste i brzmiało tak:

„Napisz w komentarzu na blogu pod materiałem, dlaczego to właśnie Ty powinieneś dostać dostęp do tego kursu. Uzasadnij to. Napisz, jaki prowadzisz biznes, co robisz i dlaczego to właśnie Tobie mielibyśmy dać dostęp do tego kursu.”

I już!

Do konkursu zgłosiło się ok. 100 osób. Wybór był trudny, ale w końcu wybraliśmy zwycięską piątkę. Dostęp do kursu online otrzymali:

  1. Agnieszka Wietrzyńska – fizjoterapeutka, prowadzi blog BezKontuzji.com. Aby zapoznać się z komentarzem Agnieszki kliknij tutaj.
  2. Justyna Wiśniewska – właścicielka biura podróży LemonAndLime.pl. Komentarz Justyny znajdziecie tutaj.
  3. Dawid Czerw – autor bloga DawidSzachuje.pl. Komentarz Dawida jest tutaj.
  4. Szymon Chudy – nauczyciel gry na gitarze, znajdziecie go na GuitarWay.pl, a komentarz Szymona jest tutaj.

Główną nagrodę czyli kurs online + warsztaty zgarnął Wojciech Gruszka, właściciel drukarni Repromania. Wojtek zrobił stronę internetową BartkuDlaczegoJa.pl, na której opisał kim jest, czym się zajmuje, oraz dlaczego to właśnie jemu należy się nagroda główna.

Mało tego! Wojtek jeszcze nagrał video. Zobaczcie sami:

Myślę, że rozwiałem wszelkie wątpliwości dlaczego główna nagroda trafiła właśnie w jego ręce 😊

Zwycięzców i kryteria, którymi się kierowaliśmy przy ich wyborze ogłosiłem na live’ie na dzień przed otwarciem sprzedaży. Live nadal jest dostępny na naszym fanpage.

Po co w ogóle był ten konkurs? 

Widziałem takie rzeczy u kolegów za oceanem i chciałem przetestować jak to wszystko zadziała w Polsce. Co nam dało zorganizowanie tego konkursu?

Powód 1: wzrost zaangażowania – bez wątpienia to właśnie konkurs był głównym motywatorem do zostawienia komentarza. Przypominam, że komentarzy pod video 2 było aż 113. 

Powód 2: jeszcze lepsze poznanie społeczności – co jakiś czas robię ankiety, żeby lepiej poznać was, wasze problemy, marzenia, aspiracje i wyzwania. Poznanie odpowiedzi na te pytania pomaga mi lepiej was rozumieć. Dzięki tym odpowiedziom widzę o czym mogę nagrać video, napisać artykuł, przygotować kurs online lub szkolenie stacjonarne. 

Materiał 3 – Działasz jak laser, czy jak żarówka?

Kolejny materiał ukazał się 31.01 i pokazywał jakie są zagrożenia posiadania zbyt szerokiej oferty w swoim biznesie. Cały koncept oparłem o książkę „Po pierwsze: Zysk” Mike’a Michalowicza, która w Polsce ukazała się dzięki wydawnictwu Znak.

Główna idea tej książki dotyczy zarządzania finansami firmy, ale ten wątek o koncentracji bardzo mi się spodobał. Swoją drogą, naprawdę zachęcam do przeczytania tej książki.

Video możecie zobaczyć poniżej:

Natomiast wersja tekstowa dostępna jest cały czas na tej stronie.

Promocja materiału

Nic się tutaj nie zmieniło. Kolejność wypuszczania komunikatów, oraz poszczególne kanały były dokładnie takie same jak przy video 1 i 2.

Tym razem Facebook nie miał żadnych zastrzeżeń co do treści i mogliśmy ten materiał reklamować zapewniając mu nieco większe zasięgi.

Statystyki

  • video na YouTube zobaczyło 10.831 osób
  • do końca materiał obejrzało 48,1% osób
  • średni czas oglądania to 7:22 minut (całe nagranie trwało 11:51 min.)
  • średni czas oglądania video wgranego natywnie na Facebook, to 12 sekund
  • 202 – tyle zostawiliście komentarzy pod tym materiałem

Prośba o podjęcie działania x 2

Tutaj dla widzów i czytelników przygotowana była kolejna niespodzianka. Mianowicie przygotowaliśmy pdf, który zawierał szereg pytań strategicznych, jakie powinien sobie zadać każdy przedsiębiorca, który czuje, że działa za szeroko.

Aby otrzymać pdf’a z pytaniami czytelnicy musieli odpowiedzieć na jedno proste pytanie: „Jak to teraz wygląda w Twojej firmie? Działasz skupiony jak laser, czy jesteś rozproszony jak żarówka?”.

Każda osoba, która zostawiła komentarz dostawała maila zwrotnego z linkiem prezentu.

Niezmiennie też prosiłem o zapisywanie się na listę priorytetową. Między trzecim nagraniem a rozpoczęciem sprzedaży (czyli od 31.01 do 6.02) z jednorazowej oferty skorzystało 19 osób, co dało 1881 zł przychodu.

W sumie w czasie kampanii z OTO skorzystało 86 osób, co daje nam 8514 zł. To już całkiem niezła kwota, a przecież ja jeszcze nie otworzyłem zapisów do kursu, który promowałem 😀

Powyższa suma mocno obniżyła nam koszty reklamy i gdybym brał pod uwagę tylko przychód (całościowy, łącznie z tym wygenerowanym organicznie), oraz kwotę, która została włożona w reklamę, to mamy ROI (zwrot z inwestycji) na poziomie…

10260%!

Nieźle, prawda?

Jeszcze do tego wrócę przy reklamach.

Po publikacji tych trzech materiałów nadszedł wielki dzień, czyli…

Start sprzedaży: 14.861 zł na godzinę!

Zgodnie z obietnicą w pierwszej kolejności o możliwości wejścia na pokład kursu LSS poinformowałem osoby, które zapisały się na listę priorytetową.

5 lutego o 18:00 wysłałem do osób zapisanych na tę listę wiadomość z informacją, że dla nich drzwi już zostały otwarte:

Nie ukrywam, wysyłając tego maila byłem mocno zestresowany, bo totalnie nie wiedziałem jak ludzie zareagują na ceny pakietów.

Siedziałem jak na szpilkach patrząc na to, co się dzieje na stronie. Odświeżałem płatności i nic. Milion myśli na minutę: czy ceny za duże, czy może coś z kampanią było nie tak, a może oferta nie działa.

Wszystko sprawdzam, klikam jeszcze raz i jak to mówią programiści: no u mnie działa.

18:12 – jest pierwsza wpłata! Uff… czyli technicznie wszystko gra. No w porządku, to czekam dalej.

18:20 – następna.

18:32 – jeszcze jedna.

18:33 – i jeszcze jedna.

18:38 – zaczyna być milutko.

Do 23:59 z dziką przyjemnością odświeżałem płatności i tuż po północy panel pokazywał, że na koncie mamy 88.930 zł.

 

To oznacza, że średnio wpadało 14.861 zł na godzinę, czyli 247 zł na minutę, czyli 4,11 zł na sekundę 😀

To było świetne otwarcie i znacznie powyżej moich oczekiwań. Myślałem, że zrobimy może, ale to może z 50.000 zł.

Wynik wynikiem, ale jeszcze bardziej ucieszyło mnie to, że jeszcze nie zaczęliśmy oficjalnej sprzedaży, a ja miałem już zajęte 2 miejsca w pakiecie Platinium, czyli tym za 7770 zł. Ostatnie miejsce w tym pakiecie zostało zaksięgowane kolejnego dnia.

6 lutego rozesłaliśmy informację mailowo i w kanałach social media, że można już dołączyć do kursu.

Co jeszcze się działo w oknie sprzedażowym?

To jest szczególnie wrażliwy czas i moim zdaniem bombardowanie ludzi tylko i wyłącznie komunikatami „kup kurs, kup kurs, zaraz koniec zapisów, no weź kup” jest bez sensu.

Dlatego szczególnie ważne jest zróżnicowanie komunikatów, które mają się pojawić w tym czasie.

U nas wyglądało to tak:

  • 10 lutego wyszedł jeszcze jeden materiał: „3 osobliwe techniki sprzedaży”, w którym dzieliłem się wiedzą, a na końcu delikatnie przypominałem, że zapisy są otwarte:

Wersja tekstowa w formacie pdf jest tutaj.

O tym materiale informowałem zarówno mailowo jak i w social mediach.

  • 12 lutego o 19:00 na fanpage odbyła się sesja Q&A. Osoby zainteresowane kursem mogły jeszcze o coś dopytać jeżeli jeszcze były jakieś wątpliwości. Oczywiście odpowiadałem też chętnie na wszelkie inne pytania, jeżeli leżały w zakresie moich kompetencji.

 

Wymarzone zakończenie zapisów 

Ostatni dzień, to zawsze najlepszy dzień całej kampanii. Dlatego moim zdaniem ostatniego dnia warto zagęścić komunikację i przypomnieć, że nie ma żartów: albo wchodzisz na pokład, albo odlatujemy bez Ciebie 😉 W przypadku tej kampanii było to o tyle istotne, że była to druga i ostatnia edycja tego kursu w takim wydaniu.

Osobiście w ostatni dzień wysłałem do swoich czytelników 3 maile.

Pierwszy o 8:00 – w tej wiadomości informowałem o tym, że to ostatni dzień sprzedaży, oraz że zapisy zamkną się o północy.

Drugi o 15:00 – w tym mailu było krótkie i treściwe case study jednego z moich klientów.

Trzeci o 20:00 – tutaj informowałem, że do zamknięcia pozostały zaledwie 4 godziny.

To jest taki dzień, gdzie zdaniem części czytelników zaczynam przeginać.

Wieczorem ostatniego dnia również zrobiliśmy na fanpage sesję Q&A, gdzie jeszcze miałem okazję rozwiać w czasie rzeczywistym różne wątpliwości.

„Bartek! To jaki był wynik?”

Tylko 13 lutego, czyli w ostatni dzień sprzedaży licznik pokazał 110.290zł, co daje 4595zł na godzinę.

W ostatnim dniu na pokład kursu weszło 57 osób, ale co ciekawe 40 osób (czyli 70% wszystkich, którzy kupili ostatniego dnia) podjęło decyzję o dołączeniu między godziną 19:00 a 23:59!!!

Zresztą zerknijcie jak wyglądała ostatnia godzina:

Ahhh to nasze czekanie do ostatniej chwili 😀

Sprzedaż rozłożyła się klasycznie, czyli wg. tzw. “wanny”. Najwięcej osób kupiło w pierwszy i w ostatni dzień.


Dodatkowe materiały – warto je robić?

W ostatnim tygodniu na fanpage dodawałem też inne materiały, które pojawiły się tylko tam. Nie chciałem nadwyrężać za bardzo cierpliwości osób, które zapisane są na newsletter.

Facebook nie wszystko wszystkim pokazuje, więc tam spokojnie zagęszczenie informacji może większe.

Dlatego w dniach 6-13.02 na fanpage dodałem jeszcze:

  • krótki tekst pokazujący strategię sprytnej firmy fotograficznej (link)
  • tekst o tym, jak to do kuleczkowa z córeczką się wybrałem, i czego gra w „ubij kreta” nauczyła mnie o biznesie? (link)
  • tekst o mojej przygodzie z nauką pływania (link)
  • dodałem również opinię Poli Kobus, którą nagrała dla nas w Nowym Jorku. Pola jest Accent Coachem, ma klientów z całego świata i jest uczestniczką pierwszej edycji kursu „Liczy Się Strategia” (link)

Bardzo zależało mi na tym, żeby komunikaty nie tylko informowały o tym, że jest kurs, ale przede wszystkim mają też czegoś uczyć. Dawać jakąś wartość.

Chcę, żeby osoby, które przeczytają taką wiadomość czegoś ciekawego się dowiedziały nawet jeśli nie zostaną teraz klientami. Dla mnie biznes to gra długoterminowa.

Jak to jest z tymi mailami?

Za każdym razem podczas kampanii pojawia się mały procent osób, które dają znać, że wiadomości na temat kursu jest za dużo. Mimo, że bardzo się staram, aby to nie były tylko wiadomości sprzedażowe, to jednak ich zagęszczenie powoduje różne reakcje.

I w zasadzie nie widzę tutaj żadnego dobrego rozwiązania.

Bo z jednej strony niektórzy pisali, że wiadomości pod koniec było za dużo.

Trafnie podsumował to jeden z uczestników kursu, który napisał: „Ktoś się skarżył, że za dużo? Oni chyba nie widzieli ile wiadomości potrafią wysłać amerykańscy marketerzy”.

Potwierdzam. Czasami osoby, które są bardzo znane w świecie marketingu potrafią w ostatni dzień kampanii wysłać 7, a nawet 10 maili. Przykład poniżej. Wszystkie wiadomości zostały wysłane w niecałe 7 godzin.

Myślę, że nasze 3 wiadomości na ostatni dzień wyglądają przy tym jeszcze znośnie.

Jeszcze inna grupa pisała, że było więcej wiadomości niż zwykle, ale dobrze się je czyta i nie są bardzo inwazyjne.

Dostaliśmy też informacje, że kampania była przeprowadzona w sposób niezwykle elegancki.

Było też tak, że ktoś kupił kurs, a potem jeszcze dostawał informacje, że zbliżamy się do końca sprzedaży. Oczywiście staraliśmy się wykluczać z dalszej komunikacji osoby, które trafiają na liście klientów, ale… tutaj też bywają niespodzianki.

Okazuje się, że całkiem sporo osób podaje innego maila w momencie kiedy zapisują się na newsletter, a zupełnie innego kiedy dokonują zakupów 😀

Żółwik. Sam tak robię.

Wtedy taka osoba jest na liście klientów z jednym adresem email, a na liście odbiorców newslettera z zupełnie innym.

No skąd ja mam wiedzieć, że te dwa maile należą do tego samego człowieka?

Poruszyłem ten temat na live’ie organizacyjnym dla kursantów. Pewien uczestnik napisał:

Jak widać nie ma tutaj dobrego rozwiązania i prawdopodobnie nigdy nie będę w stanie tak tego zorganizować, żeby wszyscy byli zadowoleni.

Jedyne co mogę zrobić, to dawać wam na blogu tak wartościowe informacje, żeby naskładać bardzo dużo „sztabek do naszego banku zaufania”. Jak potem podczas kampanii kilka wyjmę (bo za dużo maili będziecie ode mnie dostawać), to w naszym banku nadal saldo sztabek będzie na plus 😉

Lepszego pomysłu nie mam.

Dlaczego nie było rat?

Chyba nigdy w całej historii prowadzenia bloga nie dostaliśmy tyle wiadomości z pytaniem: „czy będzie można kupić ten kurs na raty?”.

Jestem przekonany, że gdybyśmy wprowadzili taką możliwość, to spokojnie, ale to spokojnie licznik przekroczyłby 500.000 zł.

Powiem wam, że to była trudna decyzja. Z jednej strony bardzo kusząca, ale z drugiej po prostu mam tu jakiś wewnętrzny zgrzyt.

Uważam, że jeżeli ktoś nie mógł zapłacić za ten kurs 1970zł, nie miał tyle na koncie, to nie powinien brać udziału w tym kursie. To nie ten moment.

Jest dużo dobrych książek o tematyce biznesowej, są podcasty, blogi – dosłownie tony bezpłatnych materiałów. I taka osoba powinna sięgnąć na tym etapie rozwoju po takie materiały, które nie będą dużym uszczerbkiem na budżecie domowym.

W biznesie należy być cierpliwym. Nie wszystkie efekty pojawiają się z dnia na dzień.

Moim zdaniem osoby, które kupiłyby kurs na raty mogłyby odczuwać frustrację, że jeszcze nie widzą efektów swoich działań, a raty jednak trzeba spłacać.

Drugi powód jest taki, że biorąc raty na siebie jest z tym straszne zamieszanie. Bo ktoś miał wpłacić drugą ratę, ale jednak teraz nie może, bo musi np. samochód naprawić. I potem odzywa się po pół roku, że on bardzo chętnie teraz dopłaci za drugą część.

Dałem się namówić na raty przy pierwszej edycji LSS i już nigdy więcej. Krótkoterminowo może na tym straciłem, ale chcę wierzyć, że karma wróci z dużą nawiązką.

Ile wydałem na reklamę i dlaczego tak mało?

W czasie trwania całej kampanii, czyli od 15 stycznia do 13 lutego na reklamę na Facebooku wydałem 11 223,89 zł.

Z jednej strony dużo, ale przypominam, że w tym samym czasie przychód z jednorazowej oferty wyniósł 8514 zł.

Jeśli wydaną kwotę zredukujemy o przychody z OTO, to wyjdzie, że na reklamę wydałem 2709 zł.

To jeszcze raz to policzmy.

Kwota wydana na reklamę: 2.709 zł

Uzyskane przychody (całościowo): 280.640 zł

ROI = Przychody – koszty / koszty * 100

ROI = 10260%

Jednak tutaj muszę być zupełnie szczery, że reklama wygenerowała ok. 20% całego wyniku. Cała reszta to efekt dobrej relacji z czytelnikami i klientami, którzy obserwują mnie od dłuższego czasu. Na ich zaufanie pracowałem przez kilka ładnych lat.

Jak to wszystko przygotować, żeby nie osiwieć z nerwów?

Już trochę mnie znacie, więc to jest jasne, że ja bym sam tego wszystkiego nie ogarnął. Wszystkie plany, schematy, excele, zestawy linków, tabelki, spis tekstów i grafik zorganizował Kamil – nasz koordynator projektów.

Cały projekt rozpisany był w Asanie. Dzięki temu widzieliśmy od razu:

  • jakie zadania są do wykonania?
  • kto jest za nie odpowiedzialny?
  • w jakiej kolejności mają być realizowane?
  • kto, co i do kogo ma przekazać jak jego część projektu zostanie zakończona?

Tak wyglądał projekt w widoku timeline:

Kliknij w grafikę, aby powiększyć

A tak w widoku kanban:

Kliknij w grafikę, aby powiększyć

Do tego Kamil przygotował tabele w Arkuszach Google.

Tu mieliśmy plan publikacji, oraz listy potrzebnych grafik i tekstów.

Kiedy teksty były już napisane, a grafiki gotowe wszystko zostało pięknie podzielone i opisane datami na Dropboxie.

Teraz kiedy to piszę to się wydaje takie proste. Wystarczy zrobić plan, podzielić zadania, role, uporządkować daty, zrobić listę grafik i tekstów, a potem uporządkować wszystko w chmurze.

No nie.

To jest co najmniej tydzień solidnej roboty. I wiecie to? To jest piękne, że świat jest tak zróżnicowany. Piękne, że ludzie mają różne talenty. Piękne, że jedni lubią robić rzeczy (czytaj: Kamil), do których inni (czytaj:ja) totalnie nie mają smykałki 😊

Czy naszykowanie tego wszystkiego to prosta sprawa? Oj nie. Czy zajmuje to dużo czasu? Tak. Nawet tym, którzy takie rzeczy lubią.

Co z materiałami? Zostawiać czy ściągać?

Amerykanie uczą, że po kampanii wszystkie materiały najlepiej ściągnąć z sieci. Z jednej strony ma to sens, bo jak zapowiemy ludziom, że „hej, daję wam super nagrania, ale będą one dostępne jeszcze tylko dwa tygodnie” to nie ma co ukrywać – na wiele osób podziała to mobilizująco.

Przypuszczam, że gdyby komunikat „zobacz to video, bo  jest dostępne jeszcze jedynie przez dwa tygodnie” wybrzmiewał bardzo mocno w każdej wypuszczonej treści, to materiały z tej kampanii miałyby znacznie więcej wyświetleń i pobrań niż mają obecnie.

W chwili kiedy nagranie po prostu jest publikowane ogromna ilość ludzi gdzieś to sobie zapisuje z myślą „kiedyś sobie to obejrzę”.

Jak mamy kampanię, to musimy zrobić co w naszej mocy, żeby tych co „kiedyś sobie do tego wrócą” było jak najmniej.

Zazwyczaj tak robiłem, że po kampanii status nagrań znów wracał na „prywatny”, ale teraz postanowiłem zrobić eksperyment i wszystko nadal jest dostępne.

Nie wiem czy zostawienie tych nagrań to na pewno dobra decyzja, ale wszędzie w opisach jest informacja o tym, że jest już po kampanii, oraz że sprzedaż kursu została zakończona. Czas pokaże, czy to był dobry krok.

Nagrania zostawiłem, żeby grały dla nas długofalowo. W tej chwili jak się wpisze w Google frazę „Jak reklamować się za darmo”, to materiał jest na drugim miejscu.

Dokładnie to samo jest po wpisaniu „Jak reklamować się za darmo” na YouTube. Tu nasze video jest na szczycie listy.

W grę wchodzi tutaj jeszcze jeden element strategiczny, ale nie chcę póki co ujawniać o co chodzi 😊

Kto jeszcze chce robić kampanie generujące ponad 100.000zł przychodu?

W tym artykule pokazałem z grubsza (naprawdę z grubsza) jak wyglądała nasza kampania.

Jeśli tworzysz kursy online i chciałbyś:

  • dowiedzieć się jak zrobić scenariusze do nagrań w taki sposób, żeby ludzie chcieli oglądać je do samego końca
  • wiedzieć co robimy zanim zaplanujemy jakiekolwiek video? (to krytyczny i bardzo często pomijany element)
  • dostać WSZYSTKIE nasze szablony i harmonogramy, dzięki którym cała praca pójdzie Ci zdecydowanie szybciej i sprawniej

… to musisz wiedzieć, że planujemy warsztaty, gdzie będziemy nad tym wszystkim pracować od A do Z.

Jeśli to jest coś, co Cię interesuje, to kliknij w przycisk poniżej i zapisz się na listę zainteresowanych. Dzięki temu wszelkie szczegółowe informacje dostaniesz od nas w pierwszej kolejności.

.

Pomożecie mi? Bardzo Was proszę 🙏

Jeśli dotarliście aż tutaj, to bardzo dziękuję i gratuluję! Mam małą prośbę: pomóżcie mi proszę dotrzeć z tym artykułem do większego grona.

Będę bardzo wdzięczny jeżeli udostępnicie ten artykuł na Facebooku. Tym bardziej, że pokazując screeny obrazujące moją wymianę z FB odnośnie wstrzymania publikacji reklam prawdopodobnie mam jak w banku, że tego artykułu też nie pozwolą mi promować 😀 Pozostaje mi liczyć na waszą pomoc.

Znacie kogoś ktoś robi kursy online? Pisze ebooki? Udziela konsultacji online, lub organizuje szkolenia? Przekażcie proszę tej osobie link do tego artykułu Messengerem lub mailem.

Z góry bardzo, bardzo dziękuję 🙂

54
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
25 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
30 Comment authors
MichałBartek PopielTomasz KwiatkowskiKamil GołdynAdwave Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena Komsta
Gość

Gratulacje! Nieodmiennie mnie zaskakujesz – nie tylko samą kampanią, ale otwartością, z jaką dzielisz się całym procesem. Większość osób bierze za to kosmiczne pieniądze! Notatki zrobione, tekst wydrukowałam, gdybyś jednak przejrzał kiedyś na oczy i ściągnął to cudo z bloga 😉

Marta Idczak
Gość

Bartek, bardzo się cieszę, że Cię spotkałam na swojej drodze. Wiedziałam, że uczestnictwo w Twoim kursie nie pójdzie na marne. Nigdy jeszcze nie czytałam tak szczegółowego materiału z rozpiską kampanii. Przeczytałam od deski do deski i spisałam wszystko, do przeprowadzenia swojej. Bardzo dobry artykuł, pokazujący jak wiele można zdziałać budując sprzedaż na relacjach i wartościach. Jak patrzę na Twój planning to dobrze rozumiem, ile pracy trzeba włożyć, by zrealizować takie cele. Rewelacyjny wynik. Gratuluję z całych sił i dziękuję za wszystkie Twoje konsultacje. Bardzo mi pomogły. Wiem, ile pracy włożyłeś w tę kampanię i ogromnie Ci gratuluję. Zasłużony sukces! Bardzo… Czytaj więcej »

Paulina
Gość

Bartek, artykuł petarda! Przeczytałam jednym tchem, zupełnie jak książkę, od której nie mogę się oderwać! Wielki szacun dla Ciebie. Fenomenalna kampania i bombowe wyniki! Gratuluję!!! Jesteś wielki! Dziękuję za podzielenie się całą Twoją wiedzą i doświadczeniem!

Wojtek Gruszka
Gość

Przeczytałem całość i żałuję, że… taki krótki ten artykuł 😀 Mógłbyś dosłownie napisać o tym książkę i brałbym pierwszy! Szczerze gratuluję, ale taki wynik mnie nie dziwi, bo plan i jego realizacja były zrobione koncertowo. Z uwagą czytałem każdego maila i artykuł i zazdroszczę takiej kampanii. I oczywiście dziękuję, że zrobiłeś konkurs, bo to zdecydowanie najlepsze co mnie spotkało od dawna. Uczestnicy kursu wymiatają! Dziękuję za wspomnienie o mnie 🙂 Zarówno kurs jak i warsztaty to taka dawka wiedzy, że aż mam ciarki na mózgu myśląc ile jeszcze mam materiału do przerobienia. Niektórzy mówią, że długich tekstów i ofert ludzie… Czytaj więcej »

Krzysztof
Gość

Za każdym razem zaskakujesz mnie swoją otwartością, pokazać komuś jak został “przemielony” przez taką machine i własciwie już na starcie nie miał szans na obronę – sztos. 😉

Adam Masłowski
Gość

Bartek materiał jak zawsze pierwsza klasa. Ty stwierdziłeś, że to bardzo ogólny artykuł, bo można by książkę napisać, ale dla kogoś kto zamierza sprzedawać kursy on-line – jest to wiedza know-how!

Szymon Hulisz
Gość
Szymon Hulisz

Powiem szczerze, że chyba jako jedyny (przynajmniej tak mi się wydaje) od samego początku nie byłem zachwycony zakupem tego kursu. Część wiedzy jaka się pojawiała była mi znana z książek i innych źródeł. I uważałem, że cena za pakiet, który wykupiłem (najtańszy) jest za droga. Z natury jestem mało otwarty i nie lubię się dzielić z innymi (osoby mało mi znane) moimi problemami, pomysłami czy innymi sprawami. Chciałbym dodać, że czynnie obserwuję i czytam wszystkie posty i komentarze na grupie. To mi pozwoliło zmienić całe spojrzenie na cały kurs i jego otoczenie. Zacząłem raz jeszcze przeglądać materiały a co za… Czytaj więcej »

Hanna
Gość

Bartku, jesteś swoją najlepszą reklamą: znów dałeś więcej, niż obiecywałeś. Miało być długo i konkretnie, ale to jest prawdziwa kopalnia wiedzy!) Spojrzenie za kulisy tak doświadczonego autora to wielki przywilej. To artykuł, do którego – choćby wróciło się 5 razy – zawsze będzie warto powracać, żeby się zainspirować i uniknąć błędów, której inaczej nawet nie przyszłyby człowiekowi do głowy.

Bartek Popiel
Admin
Bartek Popiel

Dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że ludzie będą wracać bo po to on powstał, by jak najwięcej osób mogło z niego czerpać 🙂

Dawid
Gość

Bartek świetne podsumowanie całej kampanii 🙂 Dziękuję za podzielenie się ogromną ilością wiedzy praktycznej. Przeczytałem do końca i nie mogłem się oderwać. Dopiero teraz widzę, że jest prawie druga w nocy! 😀 Gratuluję wyników!

Szymon
Gość

Wspaniale poprowadzona kampania. Sam wiele się z tego uczę i dzięki za to szkolenie. Szczególnie zainteresowały mnie filmy, które przygotowałeś w ramach tej kampanii, według mnie one okazały się najważniejsze 🙂

Daniel Dydak
Gość

Większość ludzi, z którymi pracowałem popukała by się w czoło, gdyby wiedziała, że tak szczegółowo można pokazać swoją kuchnię biznesową. Bo myślą, że jak ktoś się dowie, skopiuje i wdroży, to Cię wykończy. Też tak kiedyś myślałem. Ale teraz wiem, że strzec tajemnic uwielbiają Ci, którzy naprawdę mają coś do ukrycia, bo troszkę napompowali, naobiecywali, lekko podkoloryzowali, z kimś się dogadali i jak to wyjdzie, to katastrofa. Dzięki za ten artykuł. Merytorycznie świetny, masę rzeczy do wypróbowania czy wdrożenia. Ale dla mnie jest on ważniejszy ze względu na wartości, jakie są nam wspólne. Że można dzielić się prawdą i dobrze… Czytaj więcej »

Iwona
Gość

Codzień rano mam w nawyku czytanie czegoś inspirującego, a to był najbardziej interesujący tekst na pewno w tym miesiącu ❤️🚀😍 Bartek jesteś Mistrz 💪

Iwona
Gość

Świetny artykuł. I ta końcówka zachęcająca do udziału w warsztatach, by móc stworzyć kampanię generującą podobne zyski do twoich… hahaha, no majstersztyk pod względem marketingowym :-))) Ty wiesz, jak zachęcać do dalszych zakupów. Nawet już po zakończeniu sprzedaży LSS. Gratuluję 🙂

Patryk Wójcik - psycholog
Gość

Rewelacyjny artykuł. Kompendium wiedzy, dla każdego zainteresowanymi kursami online i ogólnie planowaniem kampanii. Dodatkowo jest to świetny materiał, który reklamuje Twoją wiedzę. Skoro za darmo dzielisz się takimi cudami, to co dopiero wydarzy się na Twoim szkoleniu? To jest najlepsza strategia działania w dzisiejszym świecie – wartość i przejrzystość. Jesteś w tym mistrzem Bartek 🙂

Kamil
Gość
Kamil

Kawał potężnej wiedzy!
Ogromny szacunek z mojej strony i czas regularnie pojawiać się na Twoim blogu.
Materiał już podesłany do kilku osób.

PS. Nie uwierzę Ci, jeśli kiedykolwiek usłyszę, że jesteś wegetarianinem… za dużo “mięcha” dajesz w artykułach. 😉

Rozalia
Gość

Gratulacje, Bartek!!! 🙂 Zasłużyliście na taki wynik! Bardzo ciekawy artykuł. Z resztą, jak każdy wypuszczony spod Twojego “pióra” 😉 Jestem wśród tych szczęśliwców, którzy dołączyli do kursu. 😀 Jest to najbardziej obszerny kurs, w jakim do tej pory uczestniczyłam. Każdy materiał w kursie ma ogromną wartość! Nie wystarczy raz obejrzeć każde video, bo po ponownym jego obejrzeniu wyciskam z niego jeszcze więcej wiedzy i inspiracji. Zrobienie solidnych notatek do jednego modułu (których jest baaaardzo duża liczba w kursie) zajmuje mi 1,5 h, a czasem dłużej 😀 ). Mimo tego, że od samego początku (czyli od 05.02.19) staram się regularnie pracować… Czytaj więcej »

Dorota
Gość

Bartek, na początku serdecznie Ci gratuluję wyników! Super! Jestem pod wrażeniem. Obserwuję Cię od prawie 10 lat i nie mogę uwierzyć jakie postępy robisz z roku na rok. Brawo! Tak trzymaj, bo mam wrażenie, że Ty się dopiero rozkręcasz 🙂

Radek Salak
Gość

Tylko pogratulować, fajnie, że się dzielisz tą wiedzą.
Przynajmniej pokazujesz, aby odnieść sukces w sprzedaży kursów online to czeka wiele pracy. Im więcej człowiek zrobi i się napoci tym lepsze wyniki.

Wiele osób chce pokazać, że robienie kursów to prosta praca i można zarobić górę kasy, co jest nie prawdą. Do kursów online należy podejść jak do zwykłego biznesu.

Taki wpis na pewno jest inspiracją dla setek “twórców internetowych” , że bez ciężkiej pracy nie ma kołaczy.

Konrad
Gość

Ten artykuł wyrywa z butów. Ogromna wartość dla mnie! Dzięki wielkie Bartek!

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Oferta jednorazowa to super patent

Jakub
Gość
Jakub

Obszerny i pełen wartościowej wiedzy materiał. Przyda mi się idealnie do planowania strategii swoich produktów. Dzięki wielkie za mega wskazówki, super robota i szacun za otwartość. To świadczy o twoim najwyższym poziomie profesjonalizmu!

Michał Pakuła
Gość

Rewelacyjnie rozegrałeś tą kampanię, a do tego pokazałeś pełne jej kulisy, dzięki którym osoba która będzie miała pomysł na jakiś ciekawy kurs, będzie mogła zaczerpnąć szereg na prawdę przydatnych informacji na ten temat.

Bartek Popiel
Admin
Bartek Popiel

Dzięki i polecam się n przyszłość 🙂

Kamil
Gość
Kamil

Cześć Bartek, dzięki za fajny artykuł. Uważam, że jest to kopalnia wiedzy i motywacji jak powinno się robić. Co mnie zdziwiło, że super przygotowaliście kampanię pod względem strategicznym i rozpisania jej na cegiełki każdego dnia. Pokazuje to prawdziwy profesjonalizm. Ja na razie nie spotkałem się w żadnej firmie z takim porządkiem. Powiedz mi jakich programów używałeś do timeline jeśli chodzi o zarządzanie projektami? (jestem newbie.)

Bartek Popiel
Admin
Bartek Popiel

Używam m.in programu Asana. Mówię o tym więcej m.in w artykułach o procedurach.

Justyna
Gość

Wow! Jestem w szoku, że podzieliles się tak wartościową wiedzą! Właśnie takiego materiału szukalam😊jestem Ci wdzięczna i mam nadzieję że na pokład następnego kursu już dołączę 😊👍

Adwave
Gość

Właśnie przyszedłem z filmu Expert w Bentleyu i poszukiwałem właśnie opisu tej kampanii! 😀
Świetny wywiad, świetny materiał, dzięki wielkie. Wdrażamy i podzielimy się efektami 🙂

Kamil Gołdyn
Gość

Gratuluję. Widać ile serca i poświęcenia włożyłeś w to, żeby produkt był jak najlepszy. Solidny produkt to podstawa dobrego zwrotu kosztów, oczywiście reklama też jest niezwykle istotna o co zadbałeś w najmniejszym szególe. Pozdrawiam.

Kamil Gołdyn
Gość

Gratulację. Po poście widać, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Naprawdę musiał powstać z tego solidny produkt z tak dobrą organizacją. Winszuję i pozdrawiam.

Tomasz Kwiatkowski
Gość

Ciekawy case przyda się w przyszłości.

Bartek Popiel
Admin
Bartek Popiel

Mam nadzieję 🙂

Michał
Gość
Michał

Ogrom wiedzy. Dzięki!